Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20368
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. wet mówił o transfuzji - że oni tu nie mają takiej możliwości jest problem z transportem - to znaczy podczas jazdy samochodem widać, że Kilerka coś bardzo boli, bardzo! profilu chyba nie robił, jeśli to jest coś innego, niż tzw. rozmaz, sprawdzał jeszcze białko i mówił, że nie jest to ubytek krwinek wskutek jakiegoś krwotoku wewnętrznego mówił, że to może być jakaś autoagresja ( wywołana nagle - ale nie wiadomo przez co) Kiluś ma coraz większe duszności, w dzień troszeńkę zjadł, teraz już nic nie je, ma duszności i nie ma siły stać na łapkach, jednak, jak tylko zrobię krok od niego - z wysiłkiem podnosi główeczkę i patrzy, a nawet wstaje słaniając się próbuje iść za mną a tak patrzy... ten widok rozrywa serce na tysiące strzępów i ja już jestem strzępem człowieka
  2. [quote name='Kava']Marysiu, jedna kroplowka to zamalo...on powinien conajmniej przez kilka dni ja dostawac....zapytaj wetki.... nasza zalozyla wyjscie Antonowi, a my zmienialismy tylko flaszki.... to bardzo wazne, zeby dostawal te plyny, po pierwsze zeby watrobe przeplukiwac i po drugie aby on sie nie odwodnil....[/QUOTE] będzie dostawał kroplówki, jutro też i codziennie i jeszcze z Kilerkiem jest coraz gorzej :(
  3. ani w Zielonej Górze, ani tez tu nie ma konkretnej diagnozy - jest "walka w ciemno" z objawami przypuszczeń dzisiejszych doktora nie jestem w stanie wypowiedzieć ani napisać, szczerze ze mną rozmawiał i nie dawał nadziei - 50 % szansy, że pomoże steryd, inaczej się udusi na dodatek Ślepek ma dramatyczne pogorszenie stanu wątroby i objawy świadczące o uszkodzeniu mózgu przez toksyny z powodu tej wątroby dostał dzisiaj kroplówkę i leki - jutro o 14 znów do weta z cała trójką ( bo jeszcze Róża ma zapalenie płuc) jakieś fatum mnie opuścić nie chce :(
  4. właśnie wróciłam po ponad 2 godzinach ze Ślepkiem u wetki Ślepek ma bardzo wysokie próby wątrobowe i bilirubinę - tak wysokie, że kręcenie się w kółko i szczekanie to mogą być objawy uszkodzenia mózgu on już nie chce nic jeść ani pić, dostał kroplówkę i jakieś zastrzyki, jutro znów mam z nim iść..... ale wiek i wyniki psa niczego dobrego nie rokują - tak powiedziała wetka rano zrobił kupkę jako żółtą galaretkę, na stole u wetki - czarno-krwotoczną :-( krew ledwie udało się pobrać :-(
  5. Ślepek ma bardzo wysokie próby wątrobowe i bilirubinę - tak wysokie, że kręcenie się w kółko i szczekanie to mogą być objawy uszkodzenia mózgu on już nie chce nic jeść ani pić, dostał kroplówkę i jakieś zastrzyki, jutro znów mam z nim iść..... ale wiek i wyniki psa niczego dobrego nie rokują - tak powiedziała wetka rano zrobił kupkę jako żółtą galaretkę, na stole u wetki - czarno-krwotoczną :( krew ledwie udało się pobrać :(
  6. dziękuję ! właśnie wróciłam z lecznicy - ze złymi wieściami niestety :( duszności nie są spowodowane chorobą płuc, a ogromnym brakiem krwinek czerwonych tak duży spadek i utrzymująca się temperatura może wskazywać na szpik jako przyczynę Kiler nie może dostać żadnej kroplówki, bo by się udusił z braku tlenu
  7. Kilerek ma bardzo silną anemię :( :( :( juto na 9.00 mam być z nim u wetów
  8. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1267/70b238d04a81a020med.jpg[/IMG][/URL] Kilerkowi pogorszyły się bardzo wyniki - ma silną anemię, jutro na 9.00 mam być znów w Środzie Śląskiej z nim a Ślepek nie może wstać na łapki, przewraca się czy wszystkie czarne chmury zawisły nad moim domem?????
  9. [quote name='agnieszkal2']Giselle,jak możesz tak myśleć! To CUDOWNIE,że Sevenek żyje!!! Że choć jemu się udało.Niech żyje zdrowo i szczęśliwie! Miałam szczęście go poznać,nosiłam go na rękach i cieszę się bardzo,że rośnie i ma się dobrze:multi:[/QUOTE] jak możesz tak myśleć? piszę nie widząc prawie klawiatury zza łez to, że on żyje, to jedyna pociecha dla nas po śmierci jego rodzeństwa wklejam fakturę, o którą prosiła Ogonek, leżała u wetki, zapominałam wziąć i zapłacić też zapomniałam [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1133/43d94e7fb268e140med.jpg[/IMG][/URL]
  10. [quote name='Havanka']Bazarek właśnie sie zakończył. Pieniądze zostały przesłane na konto SHA ( bez wpłaty Moni ;) ). Kiedy sie zaksięguję, proszę o potwierdzenie na powyższym wątku.[/QUOTE] wpłynęło 100 złotych od Havanki
  11. ja to się boję, że mój rachunek będzie nie mniejszy, niż ten z kliniki :( właśnie wróciłam od wetów - krew ledwie udało sie pobrać - zrosty okropne, a jak już sie udało - ciężko było napełnić probówkę wiadomości raczej mało optymistyczne - Kilerek schudł o pół kg w ciągu 3 dni, jest słaby bardzo i niezwykle wrażliwy na dotyk nie kaszle, ale cxasem ma takie napady szybkiego oddechu - doktor powiedział, że to może nie być od bólu, ale neurologiczne, podobnie, jak nadwrażliwość na dotyk czekam na wyniki badań, jak zrobią, to zadzwonią dostałam wpłatę: 100,- czerda od SHA
  12. Witajcie! Zostałam zaproszona na ten wątek, żebym sobie troszeczkę poprawiła samopoczucie - zaznaczam więc i poczytam, jak tylko znajdę troszeńkę czasu - zapewne w niedzielę a jeśli się jeszcze na coś tu przydam - z ochotą pomogę, piszcie śmiało Pozdrawiam serdecznie!
  13. [quote name='agata51']mari, to już ostatnie. Wielkanocne jajeczka już w swoim domku będzie święcił![/quote] oby te słowa się spełniły !!!!!!!!!!
  14. Kilerek słabiutki, bez No-spy i Metoclopramidu nie da rady, widać, że ma bóle i mdłości, ale troszkę zjada po tabletkach ( gotowany filet z kurczaka) antybiotyku na razie nie bierze, dzisiaj badania będzie miał robione, zobaczymy czy to tylko osłabienie, czy też stan się pogarsza i jednak potrzebny antybiotyk jest taki smutny, pyszczek zrobił mu się taki wydłużony i chudy, podkrążone i zapadnięte oczy - serce pęka, jak się na niego patrzy od wczoraj nie wskakuje na swoje ulubione miejsce na kanapie, kładzie sie w jednym z pontoników - widać nie ma siły wskakiwać i schodzić potem ale jednak poszczekuje, jak dzwonek zadzwoni, choć potem musi długo odpoczywać zmęczony są na koncie kolejne wpłaty dla Kilerka: 50,- Bjuta (18.01.) 20,- Izabela Elzbieta B. ze Szczecina (18.01) z dopiskiem: "Kiler, trzymaj sie !!" i znów uzywam słowa, które ostatnio wydaje mi się zbyt "małe" - słowa DZIĘKUJĘ !!!! i za wpłaty, i za rozliczenia, i za akcję pomocy, i za wsparcie w moim załamaniu psychicznym - Z CAŁEGO SERCA WAM WSZYSTKIM DZIEKUJĘ !!!!!!!!!!
  15. [quote name='Ingrid44']Miejmy nadzieje ze najgorsze juz minelo i mozna odetchnac . Zycze zdrowka Kilerkowi i Rozyczce i odpoczynku dla Marysi ,jesli to mozliwe oczywiscie przy takiej gromadce .[/QUOTE] i ja mam taką nadzieję.... ale i nowe zmartwienia :( dzisiaj idąc do pracy płakałam z powodu Ślepka - on od tygodnia śpi tylko, trzeba go budzić do jedzenia i spaceru, zrobiłam mu badania - ma chorą wątrobę [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] jego koopki są żółte, jak cytryna, a on sam już nie stawia ich na podmurówce i nie pędzi, jak szalony - idzie powoli, męcząc się daję mu Hepatiale i Heparegen na zmianę, mam jeszcze HepaMerc, ale to trzeba rozpuścić i podać strzykawką do pyszczka - niewykonalne [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] tabletki łyka ukryte w kawałeczku kiełbaski wczoraj wieczorem obudziłam go, bardzo ładnie pojadł sobie Intestinala, leki, spacerek i poszedł spać ale rano... nie chciał jeść, chodzi w kółeczko tracąc chwilami równowagę... w oczach stanął mi maleńki Krecik [*]....tak właśnie się zachowywał pod koniec choroby - z powodu chorej wątroby toksyny uszkodziły mózg maluśkiego Kreciczka..... mam nadzieję, że to tylko gorszy dzień Ślepcia.... przecież ta lawina nieszczęść, jakie mnie spotkały ostatnio musi sie wreszcie skończyć Różyczka już trochę lepiej, to znaczy wciąż jej oddech jest szybki i plytki, ale już coś je i nie dusi się, jak przewdczoraj wieczorem, jest na antybiotykach, dzisiaj będę umawiała sie na RTG płuc u niej, bo to chyba coś poważnego dla odmiany nie tylko nie próbuje uciekać, nie podchodzi do drzwi - ona wcale nie chce wychodzić z domu, nawet na spacer na smyczy Kilerek słabiutki, bez No-spy i Metoclopramidu nie da rady, troszkę zje po tabletkach antybiotyku na razie nie bierze, dzisiaj badania będzie miał robione, zobaczymy czy to tylko osłabienie, czy też stan się pogarsza jest taki smutny, pyszczek zrobił mu się taki wydłużony i chudy, podkrążone i zapadnięte oczy - serce peka, jak się na niego patrzy ale poszczekuje, jak dzwonek zadzwoni, choć potem musi długo odpoczywać zmęczony Tiara od tygodnia nie bierze Ciclosporyny - żeby nie obniżać jej odporności, surowicy też nie pozwolił jej wet podać - żeby nie ingerować w jej układ immunologiczny - 2 lata od szczepień minie jej dopiero w maju - nie ma więc potrzeby ryzykować
  16. [quote name='_ogonek_']Sprawę mam... mimblunka dostała nry konta i wyszło na styk, a nawet za dużo... pójdzie: 82 zł dla Edyty 90,12 zł dla Marysi 11 zł dla ulv 53 zł dla Oli oraz to co zostało czyli 32,48 zł dla Grażyny No i tu pojawia się problem, bo mamy za dużo kasy :roll: mamy 170 zł u Oli, 50 zł od Poker u mnie 78,68 zł z bazarku usługowego 40 zł ze świeżo zakończonego bazarku ilminy razem 338 zł 68 gr Moja propozycja jest taka, aby spłacić u Grażyny wszystko, a resztę do Marysi, bo ona ma tam jeszcze jedną fakturę za leczenie szczylków, ale nie ujawnila jej... :([/QUOTE] wetka mówiła, że za szczeniaczki chce tylko jeszcze 50 złotych, ale przez to wszystko, co na mnie ostatnio spadło to zapomniałam wziąć fakturę przepraszam, że rzadko zaglądam na dogo, a czasem zaglądam bez pisania na wątkach - mam w domu prawdziwy psi szpital :(
  17. [quote name='ogonek2']Mari nie wiedziałam że masz tyle piesków... trafiłam na wątek Kilerka... jak czuje się Misterek ?[/QUOTE] oj, duzo mam piesków, wiekszość starych, a jesli już mlodsze - to chore właśnie idąc do pracy płakałam z powodu Ślepka - on od tygodnia śpi tylko, trzeba go budzić do jedzenia i spaceru, zrobiłam mu badania - ma chorą wątrobę :( jego koopki są żółte, jak cytryna, a on sam już nie stawia ich na podmurówce i nie pędzi, jak szalony - idzie powoli, męcząc się daję mu Hepatiale i Heparegen na zmianę, mam jeszcze HepaMerc, ale to trzeba rozpuścić i podać strzykawką do pyszczka - niewykonalne :( tabletki łyka ukryte w kawałeczku kiełbaski wczoraj wieczorem obudziłam go, bardzo ładnie pojadł sobie Intestinala, leki, spacerek i poszedł spać ale rano... nie chciał jeść, chodzi w kółeczko tracąc chwilami równowagę... w oczach stanął mi maleńki Krecik [*]....tak właśnie się zachowywał pod koniec choroby - z powodu chorej wątroby toksyny uszkodziły mózg maluśkiego Kreciczka..... mam nadzieję, że to tylko gorszy dzień Ślepcia.... przecież ta lawina nieszczęść, jakie mnie spotkały ostatnio musi sie wreszcie skończyć
  18. jest wpłata dla Rudzika: 60,- Daria J. ze Zduńskiej Woli (16.01.)
  19. [quote name='Ladymonia0610'][url]http://www.dogomania.pl/threads/217223-Markowe-Ciuchy-w-niskich-cenach.-ZAPRASZAM.-ZAKO%C5%83CZONY-ROZLICZAMY!?p=17937456#post17937456[/url] Na konto Stowarzyszenia wpłaciłam 80zł z bazarku dla Hektora i Kseni. Dla Hektusia jest 40zł[/QUOTE] potwierdzam - wpłynęło na konto 80 zlotych, w tym 40,- dla Hektorka
  20. wpłynęło: 5,- dla Kseni na paliwo - Paulina H. PN ( 17.01.) 40,- Ladymonia0610 - bazarek dla Kseni i Hektorka ( 1/2 z 80 złotych)
  21. [quote name='Iljova']Ledwo żyje ale witam się z Marcelkiem :)[/QUOTE] ja też ledwo żyję, ale podam chociaż wpłaty: 10,- MariuszPP za styczeń (16.01.) 130,- Daria J. ze Zduńskiej Woli (16.01.) 120,-AgusiaP za XII i I/2012
  22. [quote name='funia']od wczoraj nic sie nie zmieniło .Podbarwiony mocz( przyjmuje furagin ) ,ale po za tym jest ok . Całusy w podskoku były ,;)[/QUOTE] za te całusy: ;) 10,- MariuszPP za styczeń (16.01.) 130,- Daria J. ze Zduńskiej Woli (16.01.) 120,-AgusiaP za XII i I/2012
  23. [quote name='marta0731']A co Diana powiedziała w wigilię? ;) Patrzcie jaka nieprzewidywalna, a sobie tak dobrze w święta z takimi nowymi wrażeniami poradziła... grzeczna była... Naprawdę ciężko wyczuć, co jej tam "w głowie siedzi" ;)[/QUOTE] grzeczna była, bo pewnie na prezent pod choinką czekała :)
  24. przepraszam za nieobecność - od dwóch dni mam w domu najprawdziwszy psi szpital, rano bylam u wetów z Kilerkiem, po południu z Różą, wieczorem stan Róży bardzo się pogorszył, bałam się już nawet o jej życie - po telefonicznej konsultacji z leczącą ją wetką podałam jej leki i nieco się poprawiło niestety Róża od poniedziałku bierze antybiotyki i nie tylko nie ma poprawy, ale wczoraj było bardzo źle - ma jakieś problemy z oskrzelami, płucami ( oby to tylko skutek przeziębienia po wyczekiwaniu na dworcu na powrót "pana" ) wczoraj do póżna czuwałam i przy Róży i przy Kilerku, mierzyłam temperaturę, dawałam leki stan Kilerka wydaje mi się lepszy, niż w dniu przyjazdu do domu, choć wciąż je niewiele i tylko gotowanego kurczaka, z ręki oczywiście ( tego go chyba w szpitalu nauczyli) na szczęście pije dużo i nie są potrzebne kroplówki dostaje do picia coś na odbudowę flory bakteryjnej jelit, doktor podał mu tylko wczoraj przeciwgorączkowe i przeciwwymiotne, bez antybiotyków, których przecież przez ostatnie 2 tygodnie dostał ogromną ilość próbujemy przywrócić jego organizm do normalnego funkcjonowania bez ciągłego sterowania lekami - mam go obserwować i w razie pogorszenia natychmiast wieźć do doktora, jesli będzie to konieczne - dostanie antybiotyk, ale trzeba znaleźć inny skuteczny, taki, którego dotąd nie dostawał mam nadzieję, że nie będzie to konieczne na razie oprócz braku apetytu i osłabienia zauważyłam tylko chwilami przyspieszony oddech - albo go coś pobolewa, albo to te płuca ale jest weselszy, a nawet poszczekuje razem z resztą, tylko potem szybko kładzie się zmęczony pobyt w domu wyraźnie mu służy, a i psiaki weselsze, od kiedy on wrócił, i ja już nie ryczę całą dobę [SIZE=4][COLOR=red]bardzo, bardzo wszystkim dziekuję[/COLOR][/SIZE] za to wielkie wsparcie duchowe i nie tylko.... dzieki Wam przetrwałam najgorsze, bo mam nadzieję - że to, co najgorsze minęło, że teraz powoli będziemy odzyskiwać siły - i pieski, i ja...
  25. Tomku, jeszcze raz dziekuję za pomoc - za surowicę dla psiaków - dostały już ( za wyjatkiem dwóch chorych - Tiary i Róży) podaj na PW adres - odeślę termos przepraszam za nieobecność - od dwóch dni mam w domu najprawdziwszy psi szpital, rano bylam u wetów z Kilerkiem, po południu z Różą, wieczorem stan Róży bardzo się pogorszył, bałam się już nawet o jej życie - po telefonicznej konsultacji z leczącą ją wetką podałam jej leki i nieco się poprawiło niestety Róża od poniedziałku bierze antybiotyki i nie tylko nie ma poprawy, ale wczoraj było bardzo źle - ma jakieś problemy z oskrzelami, płucami ( oby to tylko skutek przeziębienia po wyczekiwaniu na dworcu na powrót "pana" ) wczoraj do póżna czuwałam i przy Róży i przy Kilerku, mierzyłam temperaturę, dawałam leki stan Kilerka wydaje mi się lepszy, niż w dniu przyjazdu do domu, choć wciąż je niewiele i tylko gotowanego kurczaka, z ręki oczywiście ( tego go chyba w szpitalu nauczyli) na szczęście pije dużo i nie są potrzebne kroplówki dostaje do picia coś na odbudowę flory bakteryjnej jelit, doktor podał mu tylko wczoraj przeciwgorączkowe i przeciwwymiotne, bez antybiotyków, których przecież przez ostatnie 2 tygodnie dostał ogromną ilość próbujemy przywrócić jego organizm do normalnego funkcjonowania bez ciągłego sterowania lekami - mam go obserwować i w razie pogorszenia natychmiast wieźć do doktora, jesli będzie to konieczne - dostanie antybiotyk, ale trzeba znaleźć inny skuteczny, taki, którego dotąd nie dostawał mam nadzieję, że nie będzie to konieczne na razie oprócz braku apetytu i osłabienia zauważyłam tylko chwilami przyspieszony oddech - albo go coś pobolewa, albo to te płuca ale jest weselszy, a nawet poszczekuje razem z resztą, tylko potem szybko kładzie się zmęczony pobyt w domu wyraźnie mu służy, a i psiaki weselsze, od kiedy on wrócił edytuję, bo chcę podziękować serdecznie za wpłaty: 50,- od Mruczki (16.01.):loveu: 100,- MariuszPP (16.01.):loveu: 30,- Gonia13 (16.01.):loveu: 15,- Maria Zuzanna Sz. (17.01.):loveu: 15,-Ewa Magdalena L. (17.01.):loveu:
×
×
  • Create New...