-
Posts
20388 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ranias']Toż ten Wojtuś to mój Ciapek tylko ma łapki krótsze:loveu::loveu:[/QUOTE] no to mamy kolejnego kandydata do tytułu :multi:;) czy uśmiech też ma taki uroczy? mój kochany Ślepek [*] niestety już nie wystartuje :( za to zgłoszę Czarusia - to faworyt mojej wetki i jej asystentki nazwały go najbrzydszym psem świata:shake::mad: są wpłaty dla Kseni: 40,74 zł z RayPala (25.11.) 15,- Paulina H. za XI (25.11.) Jeżeli Ksenia była beneficjentką bazarku Ladymoni dla 5 psów, to 35 złotych dotarło, w tym 7 złotych dla Kseni ( nie panietam, która piątka to była ;)) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']O jezu Jolu jak dobrz,ze to napisałaś ....podniosłaś mnie na duchu:multi:[/QUOTE] i mnie też :) :) Marinko - kochana jesteś, dzięki za dobre serce :) zdjęcia mnie rozczuliły, a wśród laureatów i mój Ślepek [*] kochany był..... w tej edycji już nie wystartuje :( ale za to Czaruś "by się nadał" , wetka mówi, że to najbrzydszy pies swiata, a jej asystentka twierdzi, iż jest tak brzydki, że aż piękny.... a on naprawdę śliczny jest..... -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
mari23 replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nikaragua']Dziś na spacerze na górce koło domu Nika wytropiła bażanta. Na szczęście odleciał, ale po obejściu przez nas góry w koło znów go wywęszyła ( w innym miejscu) i pognała pędem.... ale znów odleciał z krzykiem :) Dobrze, że Nika nie umie latać :D[/QUOTE] ale bażant się zdziwił, myślał, że tylko psy myśliwskie są dla niego zagrożeniem ;) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']Nie ...to ja zdobyłabym koronę:diabloti:[/QUOTE] Ty jesteś młoda i piękna, a mnie to już nawet "i" nie zostało ;) ;) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Havanka']Dobry pomysł. Tekst prawdziwy do bólu, bez kadzenia. To co, zmieniamy?[/QUOTE] [quote name='Marinka']Marysiu, pomyślałam dokładnie to samo :) Może taki tekst trafi do właściwej osoby[/QUOTE] niewłaściwa osoba tylko się "skrzywi", a ta właściwa powie: to pies dla mnie! wszystkie teksty są do siebie podobne, ten jest wyjątkowy.... i trafny! [quote name='funia']Tiaaaak ,paskudy czas zacząc ...Chyba zrobimy Miss Paskud Dogo 2014 ![/QUOTE] Jak na Miss Paskud Dogo-ciotek, to się zgłaszam ;) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Ingrid44']Ogromnie sie ciesze ze Morelcia bedzie miala fajny domek.Kto by pomyslal ze taki dzikusek znajdzie domek. Caly czas wierze w cuda. Kasienka jest naprawde niesamowita.[/QUOTE] domek naprawdę wspaniały, boję się tylko, żeby im czasem ta dzikuska gdzieś nie uciekla... to moje jedyne zmartwienie z ta adopcją związane, niestety uporczywie mnie dręczące :( [quote name='Havanka']Może to i dobrze, że Frodo nie pojechał do tej okropnej baby. Znajdziemy mu lepszy dom.[/QUOTE] [quote name='maarit']Ja znowu źle zrozumiałam. Myślałam że pan jest już zdecydowany. Ale jak ma taką okropną żonę to dobrze że Nero tam nie trafił ;)[/QUOTE] wracając z domu do pracy śmiałam się w głos na ulicy - i z radości, że "mały" nie pojechał , i z mojego męża, który dotąd raczej był bardzo "za" przy adopcjach uznając ( i słusznie!), że 14 psów to stanowczo za dużo... nagle dzwoni i mówi "nie dawaj go tej okropnej babie" a ona go oglądała, jak "materiał na kotlety" pytając, czemu taki chudy.... mnie tez pytała, więc jej powiedziałam : "a jak ma wyglądać pies bezdomny, zabrany z ulicy a wcześniej głodzony przez patologię?" on już i tak przytył, a ogromnym 60-kilogramowym bernardynem nigdy nie będzie spotkałam dzisiaj Misia - ależ się do mnie tulił, tak się wcisnął i zamarł na długą chwilę.... kiedyś zwiał chłopczykowi - oczywiście dogonili go pod moim płotem, bo tu przybiegł.... Misio mieszka blisko - jest zadbany i szczęśliwy, ma kochający domek, bardzo tolerancyjny, bo Misio ma przecież lęk separacyjny i nieźle im już narozrabiał :) -
4 szczeniaki spod barakowozu i ich mamaMalwinka już w DS:)
mari23 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[quote name='Havanka'][B]Na bazarku zebraliśmy 510 zł. Do Toli wysyłam 428 zł za transport szczeniaków. Zostaje 82 zł na pozostałe potrzeby szczeniaków. Komu mam wysłać tą kwotę?[/B][/QUOTE] i jeszcze z allegro będzie troszeczkę kasy :) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']Madzia:calus: Ja Ci tak powiem Dusje prosto bez ubierania w ładne słówka jak to mądre cioteczki piszą szkolone na kursach psich ( u wujka google) Kseni szkolenie da to co śwince korale.... [B]ONa musi mieć dom z ogrodem wielkim ,drugiego psa do zabawy i świadomego człowieka który wie ze Ksenia to nie yorczek z kokardką ( tfu ,wybaczcie mi wielbiciele yorków)ale pies ,który z zazdrości wykosi konkurencję (czytaj ,przeprowadzi zaTM),zeżre kota i poszarpie dupe listonoszowi .Po za tym swojego człowieka ukocha na śmierć i bedzie mu wspaniałym towarzyszem .Bo ona kocha niemiłosiernie i do bólu .TYlko musi mieć instrukcję obsługi i właśnie takiego człowieka szukamy [/B].[/QUOTE] a wiesz, funiu kochana, że właśnie przeszło mi przez myśl, żeby ten tekst do ogłoszeń Kseni wykorzystać? ;) -
[quote name='Maciek777']Ale się cieszę:multi:[/QUOTE] ja też się cieszę, ale i się martwię..... ta dzikuska czasem na spacerze wpadała w panikę ( praktycznie bez powodu), pokazywałam im, jak ją przytrzymać i uspokoić, żeby sie nie miotała na smyczy ( kręci młynka szarpiąc się) - ściągniecie obroży to w takim momencie może być nawet pożegnaniem z psem.....jak pobiegnie w panice..... wiem, już mi wszyscy mówią, że jestem nadopiekuńcza.... wiem..... ale nie potrafię inaczej :(
-
4 szczeniaki spod barakowozu i ich mamaMalwinka już w DS:)
mari23 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tola']Bardzo dobrze i zdązyliśmy w ostatniej chwili, bo dzisiaj u nas zmiana pogody - duzo zimniej i wieje przejmujący wicher. Wracałam z pracy i tak sobie myślałam, ze rodzinka nie dałyby rady w nocy na tej ziemi. Jak dobrze wiedzieć, ze już im ciepło:)[/QUOTE] u nas też dzisiaj mroźny wiatr..... dobrze, że rodzinka bezpieczna już :) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Havanka'][B]Kasia dzielnie pożegnała się z Morelcią, a Morelcia..... też się żegnała, jakby wiedziała.... lizała po twarzy, po rękach.... [/B] No i tu, w tym miejscu się rozkleiłam całkowicie...[/QUOTE] ja się tak rozkleiłam, że dopiero teraz mogę tu coś napisać.... [quote name='Nikaragua']Morelka tylko się grzecznie sprawuj :cool3: A Kasia jest niesamowita :loveu::loveu:[/QUOTE] tak, to prawda - skarb prawdziwy mam, o złotym serduszku !!! [quote name='maarit']Dzielna Kasia:loveu: Fajnie że się Frodo nowy domek trafił. Bałam się że poprzedni właściciele będą chcieli go odzyskać...[/QUOTE] domki trafiały sie dwa i oba po zobaczeniu psa zrezygnowały - mały, niegroźnie wyglądający..... nawet ten sympatyczny starszy pan wydzwaniający 3 razy dziennie uznał, że chciał wielkiego psa... a właściwie nie on, a jego żona (kobieta od razu nie spodobała się mojemu mężowi, który dzwoniąc do mnie do pracy powiedział, że jacyś ludzie przyjechali zobaczyć psa, ale tej okropnej babie psa nie dawaj lepiej.... tak więc Frodo - Nero nadal domku szuka....nie jest rasowym wielkopsem, więc nie chcieli go.... tak myślę, czy w ogłoszeniach nie napisać, że waży 25kg ( oj, chyba już więcej ;)) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='handzia']Kurcze, szkoda, że Pani Agnieszka jest taka nieugięta. Poznała Ksenię, sunia jest u niej już tak długo i nie ma dla niej żadnej litości?, żeby nawet zostawić starą cenę? Przecież widzi, że Ksenia to specyficzny przypadek...Nie znalazła chwili żeby zalogować się na dogo i napisać słówko o niej? Znajdźmy może dla niej coś innego, nawet w tej samej cenie, może Maciek nam coś zaproponuje? ;-) Jeśli będziemy wiedziały na czym stoimy, to zaczniemy szukać nowych deklaracji. Co znaczy dla nas te 10 zł miesięcznie....wiem, że każdy ma dużo wydatków, ale 10 zł to naprawdę nieduży wydatek w porównaniu z tym ile zostawiamy w sklepie codziennie, nawet spożywczym... Pomyślmy, ile szczęścia da nam to, że Ksenia będzie najedzona i wybiegana... to będzie bezcenne ;-)[/QUOTE] Często rozmawiam z panią Agnieszką, bo dzwonię pytając o Ksenię. Pani Agnieszka nigdy nie wspominała o żadnej podwyżce. Nawet kopanie dołów, w których znikała Ksenia jej nie przeszkadzało, Ksenia ma tam ogromny wybieg, na którym może się wybiegać bawiąc się z kilkoma kolegami, myślę, że jest tam szczęśliwa, poznała ludzi, teren, czuje się tam bezpiecznie. Jednak problem finansowy jest poważny i na dłużej nie do udźwignięcia :( nie próbowałam nigdy prosić o obnizkę czynszu - z jednego powodu tylko - nie potrafię prowadzić takich negocjacji :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Havanka']Czytam i oczom nie wierzę:crazyeye: Morelka pojechała do swojego domu??? Może państwo nie słyszeli jeszcze jej piskliwego szczekania? Aż boję się cieszyć? Czy to wynik ogłoszenia w gazecie, czy w necie?[/QUOTE] na pewno z ogłoszenia, choć nie pytałam, którego szczekanie słyszeli, wiedzą, że jest lękliwa, ze brudzi w domu, że trzeba bardzo uważać na spacerze, bo sie bez powodu wystraszyć może i wpaść w panikę... ostrzegałam i gadałam, może nawet przesadzałam..... bo nie o pozbycie się psa mi chodziło, a o dobry dom i jej bezpieczeństwo, nasłuchali się więc ;) ale żadne jej "wady", które wymieniłam nie były w stanie ich od tego odwieść :smile: właściwie Majeczka jest bardziej podobna do ich zmarłej suni, ale wolą młodziutką, żeby znów nie przezywać dramatu ( sunia, którą mieli z Uciechowa zachorowała, nowotwór zabrał 5-letnią psinkę w tydzień zaledwie) pieski nie odetchnęły - Pirat chodzi i zaglada w każdy kąt szukając przyjaciółki, a reszta jakaś smutna taka.... a ja nie wytrzymałam - już dzwoniłam - niedawno dojechali ( to 80km) Morelia była bardzo grzeczna w podróży, tylko pod sam koniec zwymiotowała biedulka teraz u nich w domu siedzi w kąciku przy drzwiach, przestraszona trochę, ale co chwilkę przychodzi zajrzeć, czy są i wraca do "swojego" kąta.... państwo wiedzą, że trzeba jej czasu, że to taki trochę dzikusek pani ma tydzień urlopu teraz, więc będzie miała dużo czasu dla Morelci :smile: bardzo podoba mi się ta Morelkowa rodzina :smile: problem był z Kasią - zanim przyjechali tłumaczyłam jej, że Morelci będzie tam lepiej, ech, argumentów brak, ale jakoś się udało, to naprawdę kochane dziecko, na koniec naszej długiej rozmowy powiedziała tylko: "dobrze, niech [U][B]powią[/B][/U], gdzie mieszkają, żebyśmy Morelię odwiedzili" chyba tylko to "powią" sprawiło, że się nie rozpłakałam ja... Kasia dzielnie pożegnała się z Morelcią, a Morelcia..... też się żegnała, jakby wiedziała.... lizała po twarzy, po rękach.... -
[quote name='Maciek777']:crazyeye: Znaczy, że Morelię zabrali???:)[/QUOTE] zabrali, żadne jej "wady", które wymieniłam nie były w stanie ich od tego odwieść :) właściwie Majeczka jest bardziej podobna do ich zmarłej suni, ale wolą młodziutką, żeby znów nie przezywać dramatu ( sunia zachorowała, nowotwór zabrał 5-letnią psinkę w tydzień zaledwie) [quote name='Havanka']No i nie zdążyłam poznać Morelki... Pewnie teraz wszystkie psiaki, oprócz Pirata, powychodzą z kryjówek i odetchną:evil_lol:. Teraz trzymam kciuki, żeby nie było zwrotu.:thumbs:[/QUOTE] pieski nie odetchnęły - Pirat chodzi i zaglada w kazdy kat szukając przyjaciółki, a reszta jakaś smutna taka.... a ja nie wytrzymałam - już dzwoniłam - Morelia była bardzo grzeczna w podróży, tylko pod sam koniec zwymiotowała biedulka teraz u nich w domu siedzi w kąciku przy drzwiach, przestraszona trochę, ale co chwilke przychodzi zajrzeć, czy są i wraca do kąta.... państwo wiedzą, że trzeba jej czasu, że to dzikusek pani ma tydzień urlopu teraz, więc będzie miała dużo czasu dla Morelci :) bardzo podoba mi się ta Morelkowa rodzina :) problem był z Kasią - zanim przyjechali tłumaczyłam jej, że Morelci będzie tam lepiej, ech, argumentów brak, ale jakoś się udało, to naprawdę kochane dziecko, na koniec naszej długiej rozmowy powiedziała tylko: "dobrze, niech [U][B]powią[/B][/U], gdzie mieszkają, żebyśmy Morelię odwiedzili" chyba tylko to "powią" sprawiło, że sie nie rozplakałam ja... Kasia dzielnie pozegnała sie z Morelcią, ta mała jakby czuła - ech, rycze, nie napiszę więcej
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
cicho i głucho zrobiło się od pół godziny w domu, a ja wciąż nie wierzę w to, co sie wydarzyło.... telefon, pani z ogłoszenia, z okolic Dzierzoniowa, o Morelie pyta.... mówię o sikaniu w domu i dzikusku do wychowania..... ale państwu wszystko jedno, co złego mówię - chcą ją, bo umarła im sunia prawie identyczna.... tą straszliwą pustkę chcą już zapełnić, już ! poleciłam im "po drodze" Uciechów, okazało się, że poprzednią sunię stamtąd mieli.... z Uciechowa zadzwonili, że jadą do mnie... przyjechali :smile: fajna rodzinka, nastoletnia córcia kochająca konie, zaświeciły jej się oczka do moich figurek na meblach ( dostała ode mnie spory zbiór pamiątek z młodości ;-)) a Morelia - zachowywała się prawie wzorowo, jej śmieszne oczko bardzo im się spodobało :smile: bardzo im Pirat przypadł do serca, ale on duży, a oni czasem podróżują, więc dlatego woleli jednak małą sunię, żeby mogła z nimi jeździć :smile: jednak dziewczynie trudno było się od niego odkleić to dom na wsi, z podwórkiem, ale sunia wyłącznie do domu, na kolanka i na łóżeczko :smile: -
[quote name='mari23']właśnie oboje z Piratem wywalili fotel, na którym dzielnie leżała Majeczka, z drugiego Misiek czmychnął, jak tylko usłyszał odgłosy zbliżającego się "huraganu" teraz oba fotele puste, psy po kątach schowane, a tych dwoje szaleje niezmordowanie :) oczywiście przy Puszkowym "akompaniamencie", no i wsparcie w szczekaniu Puszek ma niemałe ;) dobrze, że syn gdzieś z rana już pojechał, nie pospałby w niedzielę ;)[/QUOTE] cicho i głucho zrobiło się od pół godziny w domu, a ja wciąż nie wierzę w to, co sie wydarzyło.... telefon, pani z ogłoszenia, z okolic Dzierzoniowa, o Morelie pyta.... mówię o sikaniu w domu i dzikusku do wychowania..... ale państwu wszystko jedno, co złego mówię - chcą ją, bo umarła im sunia prawie identyczna.... tą straszliwą pustkę chcą już zapełnić, już ! poleciłam im "po drodze" Uciechów, okazało się, że poprzednią sunię stamtąd mieli.... z Uciechowa zadzwonili, że jadą do mnie... przyjechali :) fajna rodzinka, nastoletnia córcia kochająca konie, zaświeciły jej się oczka do moich figurek na meblach ( dostała ode mnie spory zbiór pamiątek z młodości ;)) a Morelia - zachowywała się prawie wzorowo, jej śmieszne oczko bardzo im się spodobało :) bardzo im Pirat przypadł do serca, ale on duży, a oni czasem podróżują, więc dlatego woleli jednak małą sunię, żeby mogła z nimi jeździć :) jednak dziewczynie trudno było się od niego odkleić to dom na wsi, z podwórkiem, ale sunia wyłącznie do domu, na kolanka i na łóżeczko :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='maarit']Wiem Marysiu :glaszcze: Nie oddamy go :mad:[/QUOTE] obiecałam starszemu panu, że sama mu zawiozę Frodo ( on go tak nazywa po imieniu, jak dzwoni, a dzwoni 3 razy dziennie) a pan się ucieszył, bo mi swoją Nutke pokaże ( też z adopcji, wysterylizowana) to chyba dobry domek, a że blisko ( jakieś 20km) to będę miała "oko", jakby coś się działo, np. pan zachorował.... ale u mnie dzień bez problemu to się nie zdarza :( wczoraj 3 godziny spędziłam z córką na pogotowiu ( jej mąż w pracy, więc ja ją wiozłam) dzisiaj rano wypuściłam psy..... wszystkie odważne i "mobilne" zabierałam z ulicy :( :( ogrodzenie to siatka powlekana, od około 2 tygodni Majeczka przeczołgiwała się pod tą siatką, bo zrobiła się jakaś dziwnie miękka i giętka.... dzisiaj uciekli z nią jeszcze koledzy - Misiek i Puszek, reszta albo była w domu ( Morelka, Pirat i Tiara) albo ledwie dreptające ( Bieduś i Łatuś) nie poszły, Drospik pewnie nie zauważył, że się da, choć kiedyś wyszłam z Piratem zostawiając go na podwórku i daleko nie odeszłam, bo za odgłosem moich kroków biegł Dropsik - przeczołgał sie pod siatką, która przestała być już chyba ogrodzeniem, jest tylko "atrapą" :( jak kupiliśmy tą ruinę, która jest obecnie moim domem, a raczej wielką psią budą, z boku był kawałek płotu - siatka z zardzewiałego drutu.... i ta siatka nadal jest mocna, sztywna, nie do zgięcia czy rozciągnięcia.... a nowa siatka... tragedia :( - w kilku miejscach skaczący do przechodniów Hektor zrobił w niej wypukłe "brzuszki", dół daje się rozciagac, jak gumka :( tak więc, jesli nie chcę zbierać psów z jezdni "łopatą", muszę pilnie zrobić nowe ogrodzenie.... dzisiaj niedziela, cicho i spokojnie, ale w dni robocze od 5 rano jest niemały ruch samochodowy - mieszkam przy głównej ulicy Malczyc -
[quote name='Havanka']Ja też tak myślę, że większość ogonków odczuje ulgę.:evil_lol:[/QUOTE] właśnie oboje z Piratem wywalili fotel, na którym dzielnie leżała Majeczka, z drugiego Misiek czmychnął, jak tylko usłyszał odgłosy zbliżającego się "huraganu" teraz oba fotele puste, psy po kątach schowane, a tych dwoje szaleje niezmordowanie :) oczywiście przy Puszkowym "akompaniamencie", no i wsparcie w szczekaniu Puszek ma niemałe ;) dobrze, że syn gdzieś z rana już pojechał, nie pospałby w niedzielę ;)
-
[quote name='ranias']Prezes może pomyśleć,że został niedoceniony, a wiecie jak solidnie trenuje i że przy takim wysiłku fizycznym potrzebne są wszelakie odżywki...:lol:[/QUOTE] [quote name='Aimez_moi']Ranias.....:) no tak ale Prezes tez musi zrozumiec, ze to dla zdrowia Argusia. Ale ja uwazam, ze lepiej aby nie wiedzial i widzial.......[/QUOTE] podobno czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Havanka']No i niech tak zostanie już zawsze ![/QUOTE] [quote name='maarit']I rozumiem, że wcale Cię to nie martwi ;)[/QUOTE] najchętniej to bym go wcale nie oddała, ale raczej nie powinien u mnie zostać :( ostatnio spotkałam jego "właścicielkę" o coś mówiła o planach wynajęcia mieszkania, to może i Nero by wzięła..... to najgorsze, co mogłoby tego słodziaka spotkać :( znam historie psów, które u nich zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach :( -
Ponad rok na ulicy!!! Już w swoim domu, przy kochajacych ludziach
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
wieści mam często, albo od koleżanki - siostry pana, albo od starszej pani sasiadki, albo i czasem od nich samych... ostatnio tak mnie wzruszyli, że do wieczora o tym myślałam popłakujac ze szczęścia.... wyszłam na spacer z Piratem, nad Odrę obok mnie, gdzie zakręt rzeki styka się z zakrętem ulicy.... nagle zahamowało ostro czerwone auto jakieś - patrzę, co za wariat na zakręcie staje, a oni cofają nad Odrę i wyskakują oboje z auta wołając: "pozdrowienia od Alexa" :) pytam, jak on się sprawuje, no i się zaczęło... jedno przez drugie, on z dumą, ona z czułością, z błyskiem w oczach jednym tchem zaczęli opowiadać, jak to z dziećmi się bawi, jak to koty już nie królują na podwórku, jak wyskoczył, ale nie pobiegł nigdzie, co lubi jeść.... jak dwoje zakochanych opowiadających o obiekcie miłości.... czyż może być większa radość i większe wzruszenie?