Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20357
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. kluseczka..... ożywiła nie tylko wątek, ale i moje serce.....
  2. w tym tygodniu kupiłam "dwupak" w Zooexpresie, bo w Zooplusie nie było, też kupuję Fitmin a podobnie, jak Szelka, tak i moja dzikuska Sonia panicznie wszystkiego się bojąca łazi po kuchennym stole, nawet, kiedy miski pełne na podłodze, więc wszystko musi być schowane albo spisane na straty :) Skorzystałabym z mądrych rad Sowy, ale moją dzikuskę na razie muszę nauczyć, że człowiek nie zabija przerażonych suniek...
  3. ależ cudownie się to czyta!!! Bardzo się cieszę :)
  4. Buster to ten nowy, wielki owczarek ( prawie owczarek ;)) natomiast Czaruś wołamy na tego czarnego, wiecznie chorującego na uszy staruszka, którego nagle, nocą pewna "dziwna" kobieta oddała razem z maluszkiem w typie yorka. Mały domek znalazł, staruszek został i z Blazera moja mama przemianowała go na Cezara, co zdrobniale brzmi Czaruś ;)) Sąsiedzi zakazu nie dostali, bo nic im nikt nie udowodni....są takie rodziny wysoko wyspecjalizowane w lekkim życiu na koszt GOPS, do tego koniecznie pies, najczęściej szczeniak....tak co pół roku nowy, tamten "oddany w dobre ręce" przypuszczam, że "ręce koloru tęczy" :( :( mam tu takich....nie tylko sąsiadów :( Dziękuje za pomoc !!!! I przepraszam za nieobecność, ale jak już wieczorem mam czas, to siły nie mam siedzieć ( krzesło przy komputerze oparcia nie ma, "taboret" mi został ;)) A oprócz owczarka mam "nowości" niestety, w tym jedna straszna dzikuska z agresja lękową ( najbardziej przeraża ja widok dzieci) Mały jest cudowny, kochany....ale zostawiony w domu pogryzł drzwi, zostawiony na 15 minut w aucie - pogryzł pasy :( ale jest bardzo grzeczny i kochany, pięknie prosi, staje słupka Tu Sonia w kuchni, obok ślepego Milusia, dogaduje się z psami, ludzi sie boi, straszna krzywdę ktoś jej zrobić musiał :) Na koniec książę Buster - w poniedziałek miał kastrację, dzielny był i pokazał się z bardzo dobrej strony - szliśmy pieszo do wetki, ujadały na nas psy duże i małe...on tylko patrzył zdziwiony....może z politowaniem ;) Psów mam 12, trzynasta Diana wciąż u znajomych od Szarika, wciąż "na razie" ;)
  5. jeden ślepy, drugi głuchy, trzeci bez ucha, czwarty z nie pracującą tarczycą, piata psychiczno-neurologiczna....i tak dalej ;) "niezłe" stadko , w 80 procentach geriatria :) :) za to mam kogo kochać i ma kto mnie kochać :)
  6. po kilkunastu próbach edytowania posta, żeby dodać zdjęcia poddaje się, piszę kolejny... niestety post został na poprzedniej stronie, a tu tylko zdjęcia :( moje kwiatki dla Was - dereń zdecydował, że już wiosna :) Odra wciąż płynie w tym samym kierunku, Buster sprawdza systematycznie :) kot! Kot tu był! Gdzie on jest???
  7. Pieniążki oczywiście się przydadzą, a kilka minut na przelew pieniędzy poprzedzone było decyzją - komu.... i za to dwunastopsowa gromadka dziękuje! :) Imię Kasia nadała mu Buster, ale on nie na imię, a na obecność człowieka reaguje eksplozją radości :) Dzisiaj jedna z moich wolontariuszek ( jedyna została już, reszta zakochana ;)) przyprowadziła kolegę.... chyba go namawia na adopcję Czarka. Chłopakowi bardzo się spodobał ( ale czy bardziej Czarek, czy Natalka i jej sugestia to nie wiem ;)) Chłopak ma 18 lat i chce mieć wreszcie psa, dotąd rodzice nie wyrażali na to zgody. Był dzisiaj poznać Czarka, chce porozmawiać z rodzicami..... a ja mam mieszane uczucia. Chłopak jest z Wrocławia, bardzo sympatyczny, zrobił na mnie dobre wrażenie, przyznał, że nie ma doświadczenia, ale Czarek jest spokojny, więc chyba sobie poradzi.... jest szansa, choć nie wiem, czy nie lepiej, żeby adoptował jakiegoś młodszego psa, Czaruś to już mocno starszy pan... Dzikuska przez jedno zdjęcie na Fb ma sporo telefonów, niestety każdy kolejny jest gorszy :( Jedna pani ( znana mi od bardzo złej strony) uparła się, że jest dobra, łagodna i cierpliwa, że poradzi sobie z przerażoną sunią....a ja znając ją - nawet jej nie mogę powiedzieć, że pchły mieć nie powinna pod opieką :( Patologia z sąsiedztwa....ma kolejnego szczeniaczka!!! Tamtego, co im wyadoptowałam nawet nie szukali !!! Zapewne domyślają się, co się z nim stało, ale żeby nawet nie zapytać ????
  8. Gromadka zadowolona i wdzięczna, liczy sztuk 12 ( psów rzecz jasna) , a trzynaste "w drodze", jakieś znalezione szczenię chcą mi tu przywieźć, jest jeszcze jeden, który DT traci..... ale mam nadzieję, że znajdą domki "po drodze", zanim do mnie dotrą, bo ciasno trochę, zwłaszcza, że z najnowszych jedno przerażony dzikusek, drugie wielkie gabarytowo :) Jeśli chodzi o wkład, to przed klikaniem było jeszcze "decydowanie" :) Dziękujemy bardzo!!! :) Mam nadzieję, że Stan na chwilę obecną: 0 zł (słownie: zero złotych) dotyczy tylko funduszy, nie dalszych postów na tym wątku - że będziemy wszyscy tu zaglądać...
  9. i mnie bardzo się podoba....ale cóż jej po tym ?????? jednak skoro jest nas już dwie, to może spodoba się komuś, kto psiego przyjaciela szuka :)
  10. taka jedna pani myśli, że jest "przebiegła" i ja nic o niej nie wiem.....chcąc zniechęcić z przesadą opowiadam jej o lękliwości suni, o dzikiej naturze, a kiedy słyszę słodki głos : "ja jestem bardzo cierpliwa i łagodna" mam ochotę głośno krzyczeć, bo kobieta siedziała za znęcanie się nad własnym maleńkim dzieckiem i nie jest zrównoważona emocjonalnie, za to "na pokaz" aktorka profesjonalna, wiem, że jest przekonana, iż nawrzeszczy na sunię, która natychmiast będzie jej słuchać, jak dwójka jej zastraszonych dzieci ( okaleczonego przez nią najstarszego syna wychowuje jej matka). Dlatego nigdy nie oceniam nieudanych adopcji, bo gdyby owa pani była z daleka i zadzwoniła - pewnie bym pomyślała, że idealny domek się trafia. Adopcja, wizyta przedadopcyjna - to ogromna odpowiedzialność i czasem kilka nie przespanych nocy. Szelka jest bardzo podobna do mojej Isi, która dwa razy z adopcji wracała, a ten trzeci domek po prostu wspaniały. Takiego wspaniałego domku Szelce życzę, tylko już za pierwszym razem :)
  11. mam młodą, niepełnosprawną, pokaleczoną psychicznie sunię, a właściwie po 6 latach u mnie młoda już chyba nie jest, ma prawie 7... i od tygodnia chyba jest jeszcze dzikuska z ogródków działkowych - jej oczy przypominają mi oczy tej biedulki bez łapki :( strasznie ujęła mnie ta sunia, nie mogę przestać o niej myśleć :( wydaje mi się, że Staruszkowo nie jest dla niej dobrym rozwiązaniem, to musi być DT / DS z niewielka liczbą psów, za to z wielką ilością czasu i serca dla niej... u mnie ostatnio "kumulacja" jakaś :( psów przybyło :(
  12. czytam z zapartym tchem, aż żołądek mnie rozbolał... sunieczka śliczna, pierwszy odruch "chcę taką" często na dłuższą metę to za mało.... myślę, malagos, że te wszystkie opadnięte części ciała niedługo z radości po cudnej adopcji poszybują w górę :)
  13. ładnemu we wszystkim ładnie :) a Szelka śliczna, młoda - jednym słowem bardzo adopcyjna :) choć ładna, młoda sunia do adopcji to jednak czasem problem, przyciąga wzrok....niekoniecznie tych "właściwych" ludzi - mam teraz taką dzikuskę z ogródków działkowych, naprawdę wymagającą spokojnego, doświadczonego domu, a telefony....ech :( co jeden, to gorszy - ja chcę, bo ładna i na pewno sobie poradzę! Jeszcze jej nie ogłaszam, ale jest jedno zdjęcie na Fb, dzwonią w większości tacy, których znam i pchły bym im nie dala, a co dopiero psa ( "normalnego" nawet nie, a dzikuski tym bardziej)
  14. ależ my chcemy, żeby wątek żył długo, bo lubimy tu wpadać !!! i to jest normalne, bo fajnie tu i fajni ludzie <3 A teraz ważne "pismo urzędowe" :) Jednouchy Pirat, niewidomy Miluś, głuchy Kajtek, upośledzona Morelka, tarczycowy Łatek - jako przedstawiciele całej gromadki im podobnych psiaków-biedaków u mari23 dziękują za dar w postaci kwoty 220 złotych, która dzięki Wujkowi Maciejowi znalazła się na koncie ich wszystkich. D Z I Ę K U J E M Y ! ! !
  15. oj, cudny nie tylko z wyglądu Konfirm31 może liczyć na darowanie wizyty przedadopcyjnej, jeśli tylko..... dam radę oddać do adopcji... pies jest cudny i z wyglądu, i z charakteru, na widok Kasi oszalał z radości zaiskrzyło tak bardzo, że Kasia płacze na słowo "adopcja", a mnie się wydaje, jakby wrócił po trosze Czarek [*], a po trosze Hektor [*], który ponad 14 lat z nami był... Trochę się przeziębiłam łapiąc go, dlatego nie byliśmy jeszcze u wetki , żeby oceniła wiek ( pisać mogę, mówić nie bardzo, gardło mam chore), wydaje mi się, że piesio młodziutki jest, do tego mądry i kochany, kochający dzieci i łagodnie spoglądający na inne psy ( co do kotów to raczej bym nie zaryzykowała, na spacerze obserwował kota, z daleka go wypatrzył). Najcudowniejsze jest to, że nie ma w nim agresji ( może to powód "dyscyplinarki" z funkcji stróża na kolczatce?) Problem niestety jest z sunią z działek, dzikuska, ale charakterna, jak się przestraszy :( I jeszcze ważny komunikat: :) Jednouchy Pirat, niewidomy Miluś, głuchy Kajtek, upośledzona Morelka, tarczycowy Łatek - jako przedstawiciele całej gromadki im podobnych psiaków-biedaków u mari23 dziękują za dar w postaci kwoty 220 złotych, która dzięki Wujkowi Maciejowi ( Maciek777 ) znalazła się na koncie ich wszystkich.
  16. dzieki, pomogły kciuki, udało się :) jasne, że miałam takie obawy, do tego pies wielki, autko małe ;) owczarek po długich "negocjacjach" przy pomocy serduszek drobiowych z ryżem dał sobie pomóc Najpierw dostał jedzenie przy rowie, potem próbowałam go zwabić tymi serduszkami do samochodu....prawie godzina minęła, pół psa tylko miałam w aucie ;) w końcu się odważyłam, kazałam mu dać łapę ( dał! ;)), zapięłam smycz do kolczatki i trochę przymusowo "zaprosiłam" do samochodu...... było ok dopóki nie ruszyłam, wpadł w panikę,. przefasonował mi wnętrze auta, chwilami musiałam stawać, bo nie dało się jechać. Ale dojechaliśmy, piesio jest bardzo sympatyczny, młodziuśki, śliczny i zupełnie nie reaguje na szczekanie Pikusia ( wredota mała się z niego robi ;)) Strasznie zmęczona się czuję, chyba stres ze m,nie "spływa" dopiero ;)
  17. cudna, jak zawsze :) i szczęśliwa !
  18. owczarek z kolczatką, wśród pól i lasów :( nie da do siebie podejść :( :( jutro rano do niego pojadę, wzięłam wolne w pracy, bo chora jestem....ech :( przecież nie powiem temu psu, że chora jestem :(
  19. Dziękuję Wam za słowa otuchy <3 Jakoś ciężko się zbieram psychicznie, a i fizycznie coś mi znów zdrowie szwankuje :( Pan od Czarusia obiecał nas odwiedzać, ale go nie było, planuję go odwiedzić, może potrzebuje pomocy... oczywiście liczba psiaków zmniejszeniu nie uległa, w ciągu ostatniego miesiąca dwa szczeniaki z ulicy zgarnięte wyadoptowałam, dużą sunię z lasu podstępem umieściłam w DT ( kiedyś dom Reksia[*] to był, teraz nie mają psa), z nadzieją, że nie oddadzą..... szczeniak bez oczka i Dianka - sunia z lasu ten dzieciak kilka dni błąkał się po ulicy... nie był bezdomny, choć to lepsze chyba, niż ludzie, którzy po dopiero tygodniu wrócili i nawet go nie szukają :( i jeszcze mała sunia, złapana na średzkich ogródkach działkowych, taki przerażony dzikusek, nie wiem, komu i jak ja ją wyadoptuję :( była ciężarna, jest młodziutka, prawdopodobnie po pierwszej cieczce, bardzo bojaźliwa :(
  20. trochę mnie nie było, więc się witam i serdecznie pozdrawiam :) cieszę się, że wątek wciąż żyje :)
  21. Maks był mi bliski, bo podobny do "mojego" jednouchego Pirata, łzy kapią :( :( Maks był szczęśliwy dzięki Murce i Wam, odszedł cichutko, zapewne we śnie może to marna pociecha - zazdroszczę takiej śmierci - szybkiej, bez bólu i cierpienia, bez patrzenia " czy już" i podejmowania "tej decyzji"... w styczniu pożegnałam pięknego , ogromnego owczarka, nie wiem, kto bardziej cierpiał - pies, czy ja patrząc na jego stan :( Maksowi i Murce taka sytuacja została oszczędzona... przytulam <3
  22. Czaru s pozdrawia :) Miluś prezentuje zagojone "rany" po kastracji przy grzejniku - to jest to, co Milus lubi najbardziej :) w czwartek usg - sprawdzamy, jak po kastracji zmniejszyła sie Milusiowa prostata ( sadzę po kształcie koopy, że jest duża poprawa) Z Milusia zrobił się słodki rozrabiaka :)
×
×
  • Create New...