To co piszecie jest przerażające, podziwiam Cię Koszmaria że potrafisz żyć z kims takim naprawdę, czapka z głów. Ja zabiłabym albo TZ albo siebie żeby nie słuchać takich bzdur. Moi bracia też mają tendencję to takiego głupkowatego zachowania, ale te wszystkie teksty wypowiadane są w absolutnym żarcie. Tata który zawsze był na NIE dla psow a tym bardziej kotów(chyba że pies podwórkowy) dziś kocha nasze dwa potwory na swój sposób. NIe jest specjalnie wylewny, nie głaszcze psów nagminnie. Robi to czasami a przez to pies przeżywa niesamowitą radośc jak zostanie przez Niego pochwalony i jeden i drugi. Kiedyś było o wiele wiele gorzej, pies nie mógł nawet spać ze mną w jednym pokoju, dziś przymyka oko na to jak śpi w łóżku choć bardzo tego nie lubi, oczywiście tylko w moim. Teraz czasem coś powie do psa a pies się cieszy jak głupol :D w przeciwieństwie niż jak ja do niego coś mówię, robię to cały czas więc słucha ale nie ma takiej radości kiedy powie to tata. Czasami pod wpływem innych ludzie potrafią zmienić swój stosunek do czegoś, ale kiedy jest to niemożliwe to osobiście nie wybrażam sobie życia z kimś takim pod jednym dachem, wszystko jedno czy to mama, tata, TZ, czy brat lub dziadek...