Tak, tak musimy całe życie coś wymyślać ;).
Jak przyniosłam do domu /naście lat temu/ pierwszego kotka,
to mężuś na to "albo JA albo kot :diabloti:"..
Jak 7 lat temu przeprowadzaliśmy się z bloku do domku, musiałam podpisać cyrograf:p,
że Ja....., adres..... będę miała w domu max -2 koty, max -1 pies :diabloti:.
Mam 2 piesy i 3 kotki :evil_lol: .
Na miesiąc pobytu Lolcia u nas urabiałam mężusia ze 3 miesiące :evil_lol:.
A że Lolcio jest cudo to nie było później marudzenia :evil_lol:.