-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marako
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
[quote name='makub']Wysłałam nową ulotkę opracowana przez Poker.[/QUOTE] Dzięki. 1. Nieco skrócę i powiększę tekst (do wieszania A4) oraz 2. mocno skrócę, podam mniej telefonów, zmniejszę, dam więcej na stronę i będzie do rozdawania. 3. Zrobię wersję A5 do klejenia w miejscach dużego ruchu nudzących się ludzi, ale gdzie nie ma miejsca na wieszanie A4. -
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Wysłałam wczoraj w nocy .Nie wiem czemu nie doszło.Teraz jeszcze raz wysłałam. Spod HAli moze pobiec wszędzie.ALe jeżeli w kierunku Panoramy , to teraz Wzgórze Polskie, Urząd Wojewódzki, Traugutta, most Grunwaldzki. Strach wymieniać. Chyba jest jedna firma do zabierania padłych zwierząt (wolę nie myśleć), ale nie wiem dokładnie która.Można spytać w Straży Miejskiej. Mam nadzieję ,że daliby znać, ma adresówką.[/QUOTE] Co do zakręcanej adresówki, to nie ma pewności, czy jeszcze w niej jest zawartość, bo mogła się odkręcić. Ja chodziłam dziś w 3 miejscach - Panorama, Wyspa Słodowa, Teatralna, Sądowa około 2 godzin. Pytałam ludzi, jakiś pan z bokserem widział wczoraj koło Hali kudłacza wyglądającego na zagubionego (płci nie zauważył), ale piesio był zarośnięty mocno. Dziś jak mąż będzie mógł, wydrukujemy trochę ogłoszeń do wieszania i trochę do rozdawania (kolor) - jakby ktoś miał wzór, to proszę wysłać na maila, bo moich zapomniałam wrzucić na pendrive'a, zostały na domowym kompie (jestem w pracy). Mój adres: [email][email protected][/email] -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Psiaki śliczne, roześmiane już po takim krótkim czasie u Ciebie , ale oczu nie mogę oderwać od dziewczynek - fantastyczne dzieciaki, takie pełne ekspresji (a w sumie nie lubię zbytnio bachorków, więc muszą być naprawdę szczególne, skoro tak na mnie działają).- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
A mi trochę brakuje małej, bo dreptała za mną krok w krok, a duże aż takie nie są, żeby tak łaziły - są zawsze w pobliżu, ale przemieszczają się jakoś, jak tego nie widzę. Mam nadzieję, że powoli i stare urazy psychiczne ulegną zatarciu (rzeczywiście zdziwiło mnie jej zachowanie po pogłaskaniu między oczami - szok, jak za naciśnięciem guzika). -
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Kasiu, choć to na tyle daleko od miejsca ucieczki, że to pewnie fałszywy alarm. -
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Zaraz dzwonię na Gaj, obok Krynickiej, mieszka tam ktoś mi bliski, aż 3 dziewczyny (mają 2 psy i często wychodzą na spacery). Ale to daaleko od Hali Targowej. Jutro od 6:00 do 8:00 będę przetrząsać teren obok Hali. O 6:00 jest cicho i spokojnie jeszcze, to może będzie łatwiej. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Po powrocie z pracy - jest nieźle. Co do Pokerka i Dolara, to, że oni nie wchodzą na kanapę, bo po prostu nie chcą, wcale nie powoduje, że Zołza czuje się przez to mniej ważna. Jej może się wydawać, że ona rządzi kanapą, a oni nawet nie śmieliby spróbować. Ja na początku decydowałam, czy i kiedy ona może wejść gdziekolwiek na poziom wyżej niż zerowy. Nobilitacja, czyli spanko obok Pani i psów to pierwszego dnia było coś nadzwyczajnego, drugiego też jeszcze zaszczyt, a trzeciego (czy czwartego, nie pamiętam) już normalka i nawet nie zamierzała pytać, czy może. W tym samym momencie włączyła opcję - mogę i w dzień, skoro w nocy mogłam i dziś nie chciała zejść po pierwszej komendzie, a na psy się jeżyła, jak tylko przechodziły w pobliżu, bez zamiaru wchodzenia na kanapę. Więc zaostrzyłam kurs i znowu jest rozkoszna i skromniutka. I tak trzeba trzymać. Grace zawsze pyta, czy może wejść na kanapę, czy łóżko. Honda już nie, rozpieszczony dzieciak. A to Tajga rządzi całą sforą, a wobec człowieka najbardziej jest uległa. Nie musi demonstrować pozycji tym, że leży gdzie chce, czy podskakuje do swojej pani np. tak, jak Honda. Pozycja w naszym stadzie jest odwrotnie proporcjonalna u mnie do pozornych działań niby podnoszących prestiż i do tego, jaki stosunek psy przejawiają do mnie, czyli niby ich przewodnika. Tajga rządząca w stadzie psów - jest najbardziej uległa w stosunku do mnie, Honda zupełnie przeciwnie. Fryga jest bardzo niepewna, bojąca, więc gdzie tylko może demonstruje przewagę i pozycję, a ludzi (obecnych swoich i rodzinkę Poker i moją) to chyba ma za chwiejnych, słabo-silnych, bo nawet manta nie mają siły albo się boją spuścić, a porywają się z jakimiś grzebieniami czy pokazują, gdzie Fryga ma iść, czy leżeć. (co nie znaczy, że popieram spuszczanie manta przez ludzi psom) Jedno jest pewne - Fryga nawet jak warczy na psy, to nawet przyciśnięta do muru, choć bardziej warczy, to nie rzuca się już do ogona. Może jej to już zaczyna wychodzić z nawyku? Dobre i to byłoby jako efekt pobytu na wczasach. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Obawiam się, że zmiany wymagają o wiele więcej czasu, ona potrzebuje nauczyć się podporządkowania człowiekowi, bo jak poczuje, że dostała palec, to chce rękę, władza jej do głowy uderza. Pospała z nami 3 noce, a już znowu stawia się dużym sukom. One nie chcą powtórzyć łomotu, bo poprzednio nie byłam zadowolona, jak Grace jej spuściła lanie, więc ustępują, a małej w to graj. Mnie też dziś już chciała nie posłuchać. Nie powinna zanim całkowicie nie zmięknie, nie zaufa, nie wyzbędzie się lęków, mieć za dużo przywilejów (kanapa, fotel), bo nie umie tych przywilejów traktować inaczej, jak tylko utrwalenie swojej wysokiej pozycji. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Stęsknionej pańci jak pańci, ale pańcio to dopiero stęskniony.:evil_lol: Aż mam pietra czy Fryga znowu się nie zmieni w mendę.[/QUOTE] Przyznam się, że ja też. Ale za to już się cieszę na spacerek. -
[quote name='malawaszka']trzymam z całej siły za Dafne!!!!![/QUOTE] To ci ludzie, o których Ci pisałam, że szukają sznupki myślałam wtedy, że spodoba im się Lana, a tak naprawdę w skrytości ducha marzyłam o dobrej starości dla JJ (ciotki naszej Hondy ich olbrzyma)... Szczęście uśmiechnęło się do Daisy - też należy się jej po tych 3 latach kratek super domek!
-
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
To nie brak prądu. Po prostu wróciłam z pracy, poszłyśmy na chwilę do lasu, zajrzałam na dogo, a tu list od Anuli, żeby zrobić ogłoszenia o zaginionej suni. Nie mam kolorowej drukarki, ale pędem zrobiłam trochę czarno-białych, trochę bladych, bo nie bardzo miałam czas dopieścić. I popędziłam na dyżur do ZK (co środę spędzam tam 2 godziny). A p.Małgosia okazuje się już mówi, że jest u niej niejaka Poker z plakatem i ogłoszeniami. I, że czarno-białą drukarkę ma, a zależy jej na kolorze. Więc pobiegłam na dyżur, a po dyżurze jeszcze musiałam podjechać do córki przekazać jej, jakiego psa ma jutro szukać i pojechałam do domku. Już jestem, pokarmiłam towarzystwo i na parę minut poszłyśmy do lasu. Już zaczynam tęsknić za Frygą, jest naprawdę miłym szkrabem. Żadnych ataków, nerwów, warkotów i pokazywania kłów - nikt nie pomyślałby, że to potrafi. A przecież dobrze widziałam i przeżyłam parę takich jej akcji. Może jeszcze kiedyś będę miała okazję ją zobaczyć. Nie ma obawy, pojedzie chętnie - uwielbia auto, zawsze wskakuje jak otwieram, no i pół roku znajomości, to jednak więcej, niż tydzień. Tam ma dom, a tu była na wczasach. Myślę, że z pracy wrócę wcześnie, bo przecież nie zostawię ich na zbyt długo w domu. Ogarnę je, wyprowadzę, a później już będę czekała na przyjazd stęsknionej Pańci. Każda godzina po 16:00 będzie już dobra. Proszę o jakieś ramy czasowe ze swojej strony. A może przy okazji uda się nam pójść razem na jakiś mały spacerek? -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
A ja do tych życzeń o sielance psów dołączam ogrodowe - żeby Ci wszystko rosło i kwitło przez cały rok i żeby chwasty się nie imały. No i najskrytsze marzenia nawet te, których jeszcze nie masz, a dopiero mieć będziesz, żeby się spełniały.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Myślę, że jak zwykle - będzie węszyła, znaczyła teren, oglądała się, czy jesteśmy w pobliżu. Nic szczególnego, ale i tak uwielbia wychodzić. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Mam zamiar wystosować zaproszenie do Poker, z przyjemnością oprowadzę ich po okolicy, jeśli zaszczycą mnie i przyjadą w którymś weekendzie. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Mieszkanie na odludziu ma tę dobrą stronę, że można puszczać psy wolno, choć one i tak chodzą w odległości do 15-20 m, nie oddalają się od człowieka, a Fryga to po prostu najdalej 5 m, chyba, że już jesteśmy przy domu i rwie do furtki. O porach "dziennych" ją zapinam nieco wcześniej, bo jednak obawiam się o auta tuż przy naszym domu - jeżdżą raz na 2 godziny średnio, ale jednak. O 6 rano jeszcze sąsiedzi nie jeżdżą. Staram się chodzić za każdym razem inną drogą, specjalnie dla niej, żeby nie czuła się za pewnie i nie oddalała. Wtedy bardzo pilnuje, żeby mieć mnie w zasięgu. Wczoraj wracałyśmy przez ściernisko - ale to nie był dobry pomysł, bo nawet ja się zmęczyłam (byłam w klapkach), a Fryga bardzo musiała uważać, gdzie stawia łapki. Tylko Tajga lubi pobiec za zwierzyną i musi chodzić na spacery w kagańcu, nie zakładam jej tylko jak idę z rowerem, bo wtedy nie ma czasu pobiec głębiej w las. -
Łatwo teraz mówić, co należało zrobić i co było nie tak. Namiary na Kąty Lika dostała b.późno, najpierw jej lekarz podawał sterydy i jako alternatywa podawana była operacja, z małymi szansami w wieku Gai. Jak paraliż, to mocz nie wypływa tak, jak trzeba i cofa się, organizm wcale nie funkcjonuje jak należy. A co do bólu, to w fazie, gdy nie było czucia, akurat bólowych doznań Gaja nie miała. Zapewne o kika dni można było to przyspieszyć, ale nie zapominajmy, że Lika jest sama z małym dzieckiem i innymi psami, więc nie jest jej łatwo w jednej chwili pojechać na koniec Polski. Jakby człowiek był taki mądry przed szkodą, jak po szkodzie, do by do niej nie doprowadził, ale dopiero PO wszystkich podejmowanych działaniach widać, które powinny być podejmowane, a które nie. Takie posty jak powyższy tylko szkodzą, a nie wnoszą nic dobrego w żadnej sprawie, bo biegu wydarzeń się nie cofnie.
-
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Ona nakręca się bardzo przed spacerem, jak tylko zakładam obroże, szczeka, jest bardzo poruszona, a szczekanie pobudza Hondę też do szczekania i do podszczypywania jej (Hondzik znowu poczuł powołanie do pasienia, jak to było w przypadku Bravy, zatacza kółka, próbuje podszczypywać, muszę interweniować i uspokajać Hondę, bo Fryga powarkuje na nią i może dojść do spięcia. Ale szybki spacer (z rowerem) rozładowuje wszelkie emocje, teraz chętnie by pojadły, ale najpierw pojadę z Grace do weterynarza i dam im, jak wrócimy. -
Dałaś Gajuni na tyle dużo, żeby mogła poczuć się szczęśliwa na koniec swojego życia, nie musisz niczego sobie wyrzucać. Znasz na pewno "Testament psa", miej na uwadze te piękne słowa, jakby je wypowiedziała Gaja - jesteś potrzebna tym, którzy jeszcze nie mieli szczęścia spotkać na swojej drodze życzliwej duszy.
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
A na teren KPN i w ogóle na teren parków narodowych można wchodzić z psami? (kiedyś nie było można w każdym razie). -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Tyle przetuptać na małych nóżkach, wytrzymała dziewczyna. Lubię tak wykończyć psy, żeby spały i np. biegały przez sen (ale niestety w górach nie byliśmy wieki całe). -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Uff, prąd wrócił, a ja mogłam szybko uciec z pracy do domu pod pretekstem, że brama i garaż niezabezpieczone przed niepowołanym otwarciem. Niestety kartusza z wejściem do mojego palnika, który funkcjonował przez 20 lat ze starym kartuszem, już chyba nie produkują i wyskoczyłam dziś ze 150 zł, żeby kupić kartusz + palnik. Ale niestety przy wyłączeniach prądu musi być jakaś możliwość zagrzania wody choćby na kawę, czy ugotowania jajek. Pieski bardzo zadowolone, że jestem, ale znów ciepło i byłyśmy bardzo krótko w lesie - duchota, bo wszystko, co napadało, paruje. Z tego wszystkiego, żeby sprawić im frajdę, kupiłam piersi z kurczaka na przekąskę i rybne smaczki do ćwiczeń. (trochę dlatego, że mąż w delegacji, a on nie tylko nie je mięsa, ale bardzo nie lubi, jak w domu ono się pojawia; ja też nie jem, jak i większość moich dzieci, ale dla psów czasem robię wyjątek i kupuję, jak mąż wyjeżdża). -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Patmol, my też mieszkamy na Dolnym Śląsku, więc zapraszam, bo może masz niedaleko. Foty gdzieś mam, poszukam na innych wątkach i dam link. Dziewczynki wczoraj narozrabiały. Nie miałam prądu, żeby napisać od razu. Mała poczuła się pewniej w stadzie i zapragnęła trochę "poszefować". Na spacery wyprowadzała pierwsza z głośnym uporczywym szczekaniem (to jeszcze jej wybaczyły, tzn. Honda znów podjęła wyzwanie i chciała pokazać, że też umie szczekać, a Grace i Tajga pod furtką spacyfikowały ją cielskami, aż poczuła się niepewnie i zaczęła pokazywać kły, wtedy już miało być ostro, ale uspokoiłam towarzystwo. Niestety Fryga powtórzyła zapędy do pierwszeństwa, tym razem przy jedzeniu się zanadto pchała (a Grace to żarłok i nie lubi przepychania przed jedzeniem), dostała reprymendę tak szybką, że nie zdążyłam zareagować. Na szczęście ani kropelki krwi, tylko parę kłaków z głowy wyrwanych. Grace zrobiło się bardzo głupio, bo ją to jednak poruszyło, przepraszała. Mi było też przykro, że na taką małą kłapnęła i wyrwała włosy, co widać. Trochę po tym Fryga była podenerwowana i nie pozwalała zbliżyć się żadnej dużej, ale już spanko było zgodne, razem ze mną wszystkie. tzn. one spały, bo ja miałam ciasno i bałam się poruszyć, żeby nie pozgniatać, albo, żeby nie było zadymy w całkowitej ciemności. Noc za to miałam upiorną - wieczorem wyłączyli nam prąd (zapewne powiało, tak zawsze mamy jak powieje). Nie było go 12 godzin, dalej pewnie nie przyszedł, tylko, że ja w pracy BEZ KAWY bo kartusz zakończył żywot po podgrzaniu wody do 60 stopni. Miałam też leśną nocną wyprawę. Błyskało, więc Grace nie poszła wieczorem siku. Po burzy, około drugiej bardzo się kręciła, więc wypuściłam je na sikanie, a Grace dla odreagowania stresu pobiegła do dalekiego sąsiada na wyżerkę. Weszła przez dziurę, która "wpuszcza" tylko w jedną stronę. Oczywiście najpierw nie byłam pewna, czy nie poszła po prostu do lasu, bo bardzo coś w krzakach hałasowało, ale nie wróciła. Założyłam kalosze, wzięłam latarkę i poszłam na poszukiwania - ciemna noc, jakieś szuranie w lesie, a ja cichutko skradam się do tego najdalszego sąsiada i szukam tej mojej zarazy. Działka sąsiada ogromna, z drugiej mojej strony las pełen nocnych strachów, wołać nie mogę, bo bym pobudziła ludzi i wydałoby się, że ona u nich jest. Ale na szczęście po kilkunastu minutach się pojawiła. Z trudem ją wydobyłam (sąsiad zabezpieczył dziurę jakimiś klamotami). Dziewczyny przywitały nas z radością i niedowierzaniem, że jesteśmy razem, chyba niepokoiły się o Grace. Zostawiłabym ją tam dla nauczki, ale zaczęło padać, ona łapę ma zawiniętą, no i sąsiad rano by ją zobaczył, a wolę tego uniknąć. Frygulec jest kochany, tylko pierwsze dwa pierwsze dni miała z warkotami, kręceniem za ogonem, a teraz jest miła, grzeczna i kontaktowa. Poza sceną wczorajszą pomiędzy psami nie było żadnych z jej strony pokazywania zębów, ani niepokojących dźwięków, no i ŻADNEGO skakania do ogona, a pokazywałam jej wczoraj z bardzo bliska metalowy psi grzebień i maszynkę (najpierw położyłam na podłodze do obwąchania, a później podniosłam i pokazałam jej z bliska, też powąchała i nawet nie mrugnęła w przypadku grzebienia, a w przypadku maszynki była bardziej nieufna, bo to hałasowało, ale też zbliżyła się do niej i nie warczała). -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Jak się zmobilizuję, bo przychodzi mi to niełatwo, jak czegoś nie umiem i muszę się nauczyć, to wystawię bazarek, na który fanty już mam obfocone, foty na imageshack już są, więc mam linki pokopiowane, mam opis każdego fantu. Czeka on na wystawienie już z 8 tygodni, ale nie mogę się zabrać (choć niby najgorsze już prace za mną). No i wciąż czekam na zwrot za sterylkę Bajki, jak dostanę, to coś z tego przekażę na te sznupy. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Obawiam się, że w tym upale nie damy rady nic zdziałać, a miałam różne plany. Wyszłyśmy dosłownie na 5 minut do lasu na siku/kupkę i padamy wszystkie z upału - one leżą jak zwykle wokół mnie - pod i obok biurka. Chciałam przetrymować duże i podgolić, bo okropnie zarosły i trudno w te upały im wytrzymać w tym futrze. Przy okazji zamierzałam pokazać małej akcesoria do golenia i trymowania. Ale każdy ruch powoduje falę potu zalewającego czoło, więc na razie odpuszczam. Podgonię pracę zawodową, a wieczorem, jak zelży skwar, może coś się uda zrobić. Nawet nie mam siły położyć węża rozpryskowego, to by się człek ochłodził i trawka nawilżyła, a może i psiaki skorzystałyby z wody w tym wydaniu. Nad staw bym z nimi poszła, to by się zamoczyły, popływały (nie wiem, czy Fryga umie pływać), ale Grace ma opatrzony palec i raczej nie powinna moczyć. Odłożę to na środę, jak lekarz pozwoli już zdjąć opatrunek. Na razie idzie ku dobremu, goi się, ale ona wciąż wciąga antybiotyk. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Dziś rano byłam z nimi wszystkimi na spacerze rowerowym, więc w nieco większym tempie, rano nie mam wiele czasu, więc przynajmniej trochę się mogły rozruszać, bo na nogach w tym czasie przeszlibyśmy góra kilometr. Fryga jest coraz bardziej związana z dużymi psami, już nawet nie warczy, jak któryś się zbliża. Rano witały się ze mną łeb w łeb (spałyśmy w tym samym pokoju, ale i tak było powitanie, jak wstałam). Zaraz urywam się z pracy i do nich jadę, będę całe popołudnie z nimi, więc coś się zadzieje w tę lub inną stronę. Fryga zostaje do czwartku u nas.