-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marako
-
Moje suki niekoniecznie byłyby zachwycone, jeśli sunia jest duża (one opiekują się dobrze i są miłe dla małych i słabych, a jak pies ma silny charakter i jest duży, to mogą być niemiłe - Honda na wystawach rzuca się na duże suki). Sunia nie wyglądała na dużą na focie, ale jeśli jużakopodobna, to mogła być duża.
-
A mogę wydrukować coś ze strony adopcyjnej (np. z banerka?) do przyklejenia na tym ich pudełku, które robi za skarbonkę? I pokazać im stronę? Furia - malutka jest trzpiotka. Dzieci mają słabość do maluszków. A Oreo? Nadal w hoteliku? Shila OK, na pewno o niej opowiem, ale nie w duchu pomagania, bo nie wypada.
-
Wysłałam Ci faktury wszystkie (tę na lek na stawy, tę pierwszą na zatrzymanie laktacji i tę na II część zabiegu). Ten zabieg wet podzielił na 2 faktury - jedną pod nazwą sterylizacja na 280 na FOS, drugą na 320 na AFN. Ponieważ na fakturze zrobił pomyłkę rachunkową, musiała być przepisana i wysłałam ją (i inne z nią) dopiero dziś, poleconym priorytetem. Wysmażyłam długi liścik - zależy mi na odpowiedzi, pliiiz.
-
Szila kocha zimę i śnieg - tarza się w nim jak szalona. Kocha też swoje legowisko, nie chce z niego zejść nawet bardzo zachęcana (wyjątek - spacer albo witanie kogoś po nieobecności w domu). Nawet jak rozdaję przysmaki, to muszę iść z nimi pod jej legowisko i wtedy czasem wstaje po smaczek. Dziś przyjechały dzieci. Na długo wszystkie psy zgromadziły się wokół nas przy kominku, każdy głaskany, a ona nadal leżała w oddaleniu, nie chciała przyjść, zapierała się, gdy ktoś chciał ją przyprowadzić. Dopiero jak wzięłam ją na ręce, położyłam bliziutko (sztywną jak kłoda), to po chwili rozluźniła się i już nie chciała wracać na legowisko, tylko leżała rozanielona z głową na moich nogach naprawdę długo. Lubi być głaskana, ale nie umie sama przełamać się i opuścić swojego azylu.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
U nas drzewa w lesie chyba pełne robali, bo dzięcioły widujemy (i słyszymy) tylko jak pukają w pień, często nawet bliziutko naszego domu. Żaden jednak nie chce nas zaszczycić wizytą w karmniku.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
A ja dopiero jutro, bo dziś padam na twarz. (strach przed Wielkim Windykatorem jest niemały, ale wolę wszystkie deklaracje załatwić razem, bo później się gubię, a nie mam siły już dziś na siedzenie przed kompem).
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, że obyło się bez wciągania Kajuni do auta. Nie zazdroszczę pustki, jaką teraz macie w sercach. Po tak długim okresie szczególnie trudno jest się rozstawać. Ja zwykle ryczę jak bóbr. Czekamy na wieści, może dziś nie będzie Niuni łatwo, ale z każdym dniem będzie lepiej. Ważne, że Nowi Państwo są tak zaangażowani - dobrze też, że już wcześniej było zapoznanie, bo w końcu nie odjechała w nieznane z obcymi ludziskami. -
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Ja też będę myślami z Wami. Po tych wrocławskich poszukiwaniach Kaja bardzo jest mi bliska. -
Wczoraj zdjęte szwy. Na wygolonych przed operacją bokach przy bliźnie pięknie już porasta włos. Na brzuchu w kilku miejscach jest zaczerwienienie, bo we wklęsłościach rana nie miała jak się osuszać. Naliczyliśmy przy zdejmowaniu 83 szwy! Do jutra jeszcze Szilutek ma chodzić w kubraku, po pracy jutro zdejmę definitywnie. Dziś jeszcze pojodynuję bliznę - niedawno dopiero wróciłam do domu. Od 3 nocy śpimy razem na dole, duże włażą na łóżko, a Szilę wciągnęłąm na siłę razem z legowiskiem do pokoju, bo sama nie chciała przyjść, a szczekała jak została sama. Jak już ją wciągnęłąm, to chyba było po jej myśli, bo się uspokoiła, spała tuż przy łóżku, mogłam ją głaskać, a jak przestałam, bo już chciałam spać, to sprawdzała mordką co jakiś czas, czy jest tam moja ręka. Od następnego dnia już całkiem często zaczęła chodzić sobie po dole mieszkania. Je już sama i nie muszę dawać jej miski na legowisko - sama podchodzi kilka kroków i zajada. Codziennie coś nowego dołącza do repertuaru zachowań. Jest coraz śmielsza i bardzo przymilna. Jedynie przykre, że trzeba jeździć do pracy, a ostatnio dużo pracy też muszę brać do domu i psy mało mają spacerów. Ale już niedługo weekend...
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, trzeba tylko uczulić bardzo mocno na pilnowanie, a stopniowo Kaja zaufa i pokocha i nie będzie jej w głowie uciekanie. Potrzeba do tego czasu i spokoju oraz wyczucia ze strony nowych właścicieli. Jak właściciel jest w pobliżu (albo tak się psu wydaje), to inna bajka, pies może okazywać nieufność w nieskończoność, ale potrafi się przystosować i docenić to,co ma, jak trzeba. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Jak miło czyta się takie wieści, zwłaszcza, że dotyczą Frygulca. Mimo swoich humorków miała swój urok, ale mogło być różnie w nowym domku. -
Dopiero teraz mogę pisać posta. Przedtem znikało mi okno do pisania wiadomości, a zostawało tylko okno do wpisania tytułu. A jak wpisywałam długi tytuł, to pojawiał się, że moja wiadomość ma mniej niż 10 znaków. Miała, bo nie było możliwe jej pisać.Niechby i limit był np. 50 wiadomości, a nie 200, niechby było ograniczenie, że wiadomości stare np. 6 miesięczne usuwają, ale to powinno być podane wszem i wobec, jasno, z pewnym wyprzedeniem, żeby każdy zdążył zareagować.
-
[quote name='Anula']Marako masz zapchaną skrzyneczkę,proszę wyczyść.[/QUOTE] Usunęłam cały folder ze skrzynki (niestety wszystko, co miałam, bo mimo, że zaznaczyłam tylko część otrzymanych wiadomości, które zdecydowałam się usunąć, to nie poskutkowało i zniknęły wszystkie). Mam nadzieję, że ważne informacje, które przepadły uda mi się odtworzyć...
-
Rekonwalescentki mają się nieźle. Już za 2 dni szwy mogłyby być zdjęte, a będą za trzy dni, bo w poniedziałek mijamy się z moim wetem, chcę pokazać mu też Grace do kontroli przy okazji wożenia Szili tak daleko. Grace tez przestałą już kuleć, ale nadal na antybiotyku, a opatrunki i buty trzeba będzie zakładać jeszcze bardzo długo. Uwiebiam patrzeć na Szilutka, zwłaszcza jak ożywia się na spacerach (ale w domu już nie tylko leży, też czasem podchodzi razem z psami do drzwi tarasowych i powarkuje na sarny, czasem połazi za psami po mieszkaniu). Będzie ktoś miał z niej pociechę - jest chętna do pieszczot, spokojna i zrównoważona, nie jest hałaśliwa, a na spacerach po prostu cudowna, radosna, ożywiona, bieg, węszy, ale przybiega zawsze pędem na zawołanie. Pilnuje albo nas, albo Hondy, którą stara się naśladować we wszystkim i czasem wygląda to komicznie, bo Honda jest trochę szalona i niekoniecznie zachowuje się odpowiednio. Dziś Szila wytarzała się w śmierdzącej kuu (chyba niestety ludzkiej, nie wiem, kto na takim odludziu ją tam zostawił...). Musieliśmy zaraz prać kubraczek (dobrze, że wszystko wtarło się w materiał, a nie w kudełki).
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Jeśli domek jest nieogrodzony, to przecież prawie tak, jakby to było mieszkanie w bloku, nie gorzej. Bo z mieszkania jak się wychodzi to tylko na smyczy/szelkach, z takiego domku też tak można wychodzić, a poza tym trzymać psa w domu. Uważać przy otwieraniu drzwi (wiatrołap zamykać itp.). W końcu do wiosny niedaleko. No, ale w sumie chyba najważniejsi są ludzie - to oni powinni zapewnić suni bezpieczny, kochający dom, być odpowiedzialni i obdarzeni empatią. To, czy dom, czy blok już ma mniejsze znaczenie, prawda? -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Czy te dwa olbrzymy (suka i pies, co znalazły dom u sąsiada weta) naprawdę dały nogę z nowego domu? Bo wcześniej była mowa o tym, że Czak (pojedynczy olbrzym długo odławiany) uciekł z hoteliku pod Kluczborkiem. A o tych dwóch nie było nic na temat ucieczki. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Jakaś taka yorkowa z pysia mi się wydaje, choć kolorki nie całkiem takie. -
Czekoladowa dama o imieniu Sisi grzeje się już w domku! :D :D :D
marako replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Ma obrożę, może w nocy komuś zwiała przestraszona petardami? Chuda, nie chuda, może niejadek. A futerko ma ładne, nie wygląda na długo błąkającą się. -
Saththa, dzięki za bazarek. W niedzielę 28 zł - zastrzyk z antybiotykiem i dwie porcje (łącznie 3 tabletki) do podania doustnego środka przeciwbólowego, odkażenie rany. Goi się świetnie wszędzie tam, gdzie jest płasko. Tam, gdzie wklęsłość i brak powietrza, odparza się trochę i jest mokro. Musimy jak najczęściej kłaść Szilę pod opieką i odsłaniać brzuszek, żeby się wietrzył oraz przecierać jodyną. Dziś 28 zł - jak wyżej. Jestem wdzięczna wszystkim za pomoc. Mam nadzieję, że to już końcówka wydatków, bo jest odpchlona, odrobaczona, a ze szczepieniami na razie się wstrzymuję, bo mam od Elinki otrzymać zaświadczenie, że była szczepiona na wściekliznę, a inne szczepienia - zobaczymy później. W czwartek wieczorem jak będę z Szilą, wezmę faktury na ten zabieg. Dziś wet miał tylko 2 godziny dyżuru i pełną poczekalnię nagłych przypadków, a był sam, więc nie zawracałam głowy. Szila pięknie zniosła strzelanki, ona wzoruje się we wszystkim na Hondzie, a ta jest odważna i może i łupnia by sprawiła tym, co tak hałasują, ale nie ma w tym nic z objawów strachu. Więc i Szila podobnie - poszczekała trochę, ale wyszła na ogród bez wahania.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Malownicza ta Wasza wieś, a i górka całkiem spora. Wcześniej myślałam, że na równinie mieszkacie. Piękne zdjęcia, zarówno burków, jak i wsi.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Jednak wieś (malutka) ma swoje zalety. Sąsiedzi zaczną za pięć dwunasta, skończą o wpół do pierwszej i koniec. Może jeszcze kilku spóźnialskich sobie przypomni o schowanych w garażu petardach, ale niewielkiej ilości i mocy. Oczywiście z sąsiednich wsi też słychać i widać coś-niecoś, ale już huk nie jest taki dotkliwy, jak z bliska.