-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marako
-
Wtedy, kiedy oglądał ją po raz pierwszy mój wet, była też druga lekarka, którą poważam. A że wzbudziliśmy zainteresowanie, też zajrzała, a nawet objaśniała praktykantce ten przypadek. Gdyby to tylko było drażnienie rogówki przez powiekę, byłoby dobrze. A to oczko jest w szczątkowej postaci, praktycznie go nie ma, tylko taka dziura z jakimiś błonami, wszystko rozciapane. Trzech weterynarzy z dużym stażem nie miało wątpliwości co do postępowania z tym. Zresztą do mojego doktora mam zaufanie po prostu wyjątkowe. On ma taką cechę, że nie pobiera się, jeśli nie jest pewny diagnozy, wtedy odsyła do kogoś, kto jest w danym przypadku specjalistą, naprawdę z prawdziwego zdarzenia. A zawsze próbuje unikać nadmiernej ingerencji, np. zbyt szybkich amputacji, nie tylko dobry lekarz, ale też super człowiek. Polecono mi go prę lat temu i nie zawiodłam się od 4 lat ani ja, ani znajomi psiarze. Jutro cyknę zbliżenie na to oko, to tylko droga do wnikania różnego badziewia do organizmu. Nie udało mi się pokazać jej prof. Balickiemu, bo wyjechał wcześniej (a jak był dostępny, my byliśmy w Katowicach i odbieraliśmy z Oławy Otiego).
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Wstydziłam się zapytać, żeby nie wyjść na głupka, ale też bym chciała wiedzieć co to Roman? -
Po wczorajszej wycieczce do weta Jogusia już na dobre zadomowiła się na sofie i jak podchodzę, nie ucieka (a uciekała jak tam wcześniej bywała czasem). Dała mi się dziś też bez kłopotu pogłaskać i to za każdym razem, kilka razy. Tylko na Franka warczy, ale to dzieciak i lubi poruszać się szybko, pobrzękiwać zabawkami itp. I tak Franek ma niesamowite podejście do psów, świetnie się z nimi bawi, przemawia do nich, ogólnie ma ogromne wyczucie, co pies lubi, a czego nie - będą z niego ludzie. (jak ma jakiś problem w domu lub szkole, to powiedział, że najlepszym lekarstwem na to jest jak pomyśli sobie o Grace, którą bardzo kocha, z wzajemnością zresztą, wtedy od razu jest mu lepiej na duszy)
-
Uff, to może i ja dostanę; też zgłaszałam i opłacałam online (22.03, przed północą). Czekam cierpliwie, bo co innego pozostało.
-
Pisałam już na wątku Otiego, ale się powtórzę, że za tydzień Jogusia będzie miała sterylkę oraz zabieg na oczku (zapomniałam fachowej nazwy zabiegu). Dzisiejszą podróż spędziła na moich kolanach, sztywna. W poczekalni reagowała na odgłosy zza drzwi ta samo, jak inne psy (jeden z psów piszczał i szczekał w gabinecie). Podróż powrotna, też sztywna, ale już się nieco rozglądała. Mimo to, dobrze zrobiła jej ta przejażdżka, bo nawet w domu podeszła do mnie (na ugiętych nogach co prawda) i mnie polizała, dała się też pogłaskać. Zwykle to ja się zbliżam z ręką, żeby pogłaskać, a ona ucieka (80%) lub nie (20%).
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Żal mi biedaka, bo wet dziś nie pozwolił dawać jeść. Oti jest jak Heidi, pożera jedzenie w kilka sekund, ogromne ilości (je prawie tyle, co Honda, więcej niż Tajga, tyle, co Grace), a nadal chudzielec z niego. Rano biedak był tak zawiedziony, że nie dostał śniadania, że serce się kroiło. Wieczorem niestety też. Biedny jest z tym ogromnym kloszem, bo próbował go zrzucić z siebie, tarzał się, robił salta itp. U weta wszyscy się go bali, prosili Franka (wnuka), żeby wyszedł z pomieszczenia, jak Oti będzie wypuszczony z kenelu. Na to Franek, że się go nie boi, bo to miły psiak. I po co Oti ma założony kaganiec? A wet, na to, że pies jest okropnie dziki i żeby Franek się odsunął. Ale rzeczywiście, jak Niuniuś zobaczył, że ma na sobie kołnierz, zrobił taki cyrk, że można było go posądzić o dzikość. Czekam na jutrzejsze rano, żeby mógł najeść się do syta. (odrobinkę mu dałam, to tak pędził z jedzeniem, że wysypał, a później jak odkurzacz albo glonojad zbierał, bo tylko, gdy klosz przytykał całym obwodem do podłogi było możliwe sięgnięcie językiem po kulkę). Zdążyłam nawet z Grace i Jogą wieczorem do weta (mojego). Jesteśmy umówieni na czwartek, za tydzień na zabieg. Grace - palec, w którym kość była piłowana goi się w końcu, ale odparzyła sobie miejsce przy bocznym pazurze i dlatego wciąż kuleje. Dostałam na to Aqua Gel do opatrunków (może coś przekręciłam) i na dniach będzie zdrowa! Ja kamieni w nerkach nie mam, jest w pęcherzu, ale pewnie niedługo wyjdzie. Mam torbiel na nerce, ale małą. Jest super! Reszta brzucha OK, woreczek ż., nawet wątroba NIEOTŁUSZCZONA (a wszyscy moi krewni z linii mamy skończyli kiepsko - nowotwory trzustki, dwunastnicy, duże kłopoty z wątrobą, woreczkiem żółciowym itp., mama zresztą też w wieku 40 lat). W czasach studenckich byłam wielokrotną pacjentką na ostrych dyżurach z powodu ataków bólu wątroby i zapowiadało się to nieciekawie. -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='malawaszka']wow serio pierwszy pies dopiero 9 lat temu??? to Grace prawda?[/QUOTE] Grace, która nie była specjalnie dobrze zsocjalizowana, "eksperci" twierdzili, że jak będzie starsza, zrobi się okropnie agresywna. Tymczasem to anioł, nie pies, a właściwie pół-człowiek pół-pies. 8 lat i 3,5 miesiąca temu. Wcześniej było naprawdę nieciekawie w moim życiu i rzeczywiście brak warunków na psa (no, może mógł pojawić się 7-8 lat wcześniej). A we wczesnej młodości byłam kocią mamą. -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
30 lat temu byłam fanką Wejścia smoka, Shaolin, Brusa Lee, a każdy wie, jak bardzo fan chce się upodobnić do mistrza. Nabyłabym olbrzyma jak nic, nawet do mieszkanka M1, w którym mieszkaliśmy we czwórkę, ja, tz, nasz syn i moja babcia, nie zważając na antywarunki jakie miałby do życia a i my razem z nim. A tak mój pierwszy pies pojawił się 9 lat temu dopiero... -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Naprawdę Bruce Lee miał sznaucera olbrzyma? Gdybym to wiedziała 30 lat temu ... -
Tako delikatniusi jest, łapie za serce.
-
Niestety Oti też nie ma oporów wielkich do sikania (a nawet małych). Co do dziewczyny, to jakoś bardziej wierzę w nauczenie czystości suczkę niż psa, więc myślę, że ona pierwsza opanuje tę sztukę.
-
[quote name='malawaszka'] a w ogóle to Figa wyprowadziła się - od 2 dni mieszka w naszej sypialni - na łóżku :mdleje: byczy się tam na mojej połówce całymi dniami poza spacerami i jedzeniem; ale w nocy się nie pcha do łóżka - tylko w dzień[/QUOTE] Co to może oznaczać? Sprzykrzyło jej się towarzystwo?
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']no to lux!!!! trzymam :kciuki:[/QUOTE] Jedno, co w tym "lux" nie gra, to cena naprawy auta: 2150. (właściwie nawet nie naprawy, bo jeździło, ale rozrząd, tarcze hamulcowe, klocki, filtry, jakiś sworzeń, końcówki drążków itp. wyrobione części) -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Skończyli naprawiać auto, więc jestem jutro niezależna od równoległych planów syna. Wygląda na to, że muszę tylko wymknąć się z pracy "po angielsku", a reszta jakoś się potoczy. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']jak przejdę od kompa na kanapę - ooo matkoooo - wtedy nie wiedzą co zrobić ze sobą bo najchętniej wszyscy by mi weszli na głowę :lol: i się tłoczą przy tej kanapie, drepczą, nadziwić się nie mogą, że jak to tak leżę i nic nie robię :mad:[/QUOTE] Moje wszystkie chore na tę samą chorobę, zwłaszcza ulepieni z tej samej gliny Oti z Hondą mękolą mnie okropnie, Honda chce zalizać a Oti włazi łapami i ociera się całym ciałem, jak kot. Reszta też się pcha, z zabawkami, trącaniem łapą, żebym głaskała itp. -
Poker, przyszła wpłata 70 zł dla Jogi, z bazarku (?). Wielkie dzięki! Trzymam na zabieg zszycia powieki (sterylka będzie z funduszu AS, ale na pewno z powodu oka przekroczy kwotę stosowną dla sterylek). Jutro wieczorem spróbuję już ustalić termin zabiegu Jogi (będę jechała z Grace, a może i małą wezmę, niech zademonstruje to kichanie wsteczne, czy cokolwiek to jest). Przed świętami będę miała pozabiegowego Otiego, więc może tuż po świętach kolej Jogi.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Damy radę, o ile nasz syn będzie już po rozmowie o 11:00 i zawiezie nas do domu po Otiego, stamtąd jak piesio będzie na stole, pojadę na swoje USG i wrócimy po niego. Franek spędzi ten czas ze swoją mamą, bo ona jest wolna, tyle, że trzeba go jej zdążyć zawieźć, a później odebrać od niej w tych niewielkich lukach czasowych, które mogą się skurczyć z przyczyn obiektywnych. Miło, że w ogóle pomyślałaś o pomocy przy Franku. Najgorsza sprawa z moją szefową (żałuję, że nie chciałam L-4 przedłużyć do jutra włącznie, bo mogłam bez trudu), bo pojawię się o 9:00 i zniknę o 11:00. Nauczyciele mają wolne, ale ja po tygodniu zwolnienia mam trochę zaległości i powinnam być calutki dzień. Będę w piątek w pracy dłuuugo i się zrehabilituję, trudno. Lepiej nie zmieniać terminu kastracji, bo jakiś antybiotyk itp. mógłby wypaść w dzień wolny (nie wiem, czy mają dyżury w święta). -
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Jutro o 13:00 Oti idzie na stracenie jajek. A ja niestety raniutko do pracy i nie wiem, jak zrobię, żeby się o 11:30 najpóźniej zerwać stamtąd i zdążyć pojechać i zawieźć Otiego. W dodatku o 15.00 mam USG we Wrocku, o 9:30 mój syn ma rozmowę o pracę, a mąż musi też dojechać do pracy. Jest u nas Franek, którego samego nie można zostawić, nasze auto w warsztacie i wszyscy zależymy od dowozu po tych miejscach przez naszego syna. (a mieszkamy dość daleko od Wroclawia) Cud, jak uda się to pogodzić. Chyba, że mechanik nam dziś już odda nasze auto, ale to prawie niemożliwe. -
Ja też bardzo lubię ją jako puszystą kulkę. Teraz, kiedy jest zimno szczególnie. Ale jak się ociepli, będzie gorąco. Do adopcji, jak piesek jest ładnie przycięty (nie mówię krótko), okolice pupy ze względów higienicznych skrócone, to sprawia lepsze wrażenie, niż chaotycznie zarośnięty.
-
Ona nie ma tego futerka gęstego, ale bardzo długie i miękkie, lokowane. Trymowanie na mój gust to chyba nie do takiego rodzaju włosa, ale popróbuję, czy trymerem wychodzi i jak to wygląda. Jutro cyknę foty (może nadal będzie taka obficie puszysta).
-
Masz sznupy, to tniesz na sznupy. Ja też tak robię moje. Ale Joga jest całkiem inna, ona nie ma za bardzo ani wąsów, ani brody, ani zarośniętych łap. Ma bujne loki na grzebiecie i bokach. Teraz nawet miękkie. Ale pudel żaden, bo uszy ma malutkie, pół-stojace, a u pudla dłuugie. Jak obetnę to, co u sznupa się obcina, to nie zostanie nic, a sznupowi zostaje dużo.