Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. [quote name='Saththa'] Pytanie marako o plemniki mnie zadziwiło tak ni z gruszki ni z pietruszki :lol:[/QUOTE] Nie tak całkiem ni z gruszki ni z pietruszki, bo kilkanaście postów temu Pink mnie ostrzegała przed żywotnością plemników. Bajka, nasza tymczaska z ub. roku poprzegrywała nam 3 zasilacze do laptopów (prawie nie byłą wpuszczana do pokoju komputerowego, ale jak już, to gąszcz innych kabli zostawiała nienaruszony, lubiła tylko te od zasilaczy)
  2. Pink, jak to z tymi plemnikami, ile żyją? Mam 5 dni po kastracji, a Honda zaczyna odstawiać ogon. Boję się, że nie da się ich skutecznie odizolować bez strat w postaci dziur w drzwiach (on okropnie drapie, jak się go zamknie).
  3. Do ogłoszeń chciałabym zrobić jakieś super foty - najlepiej, żeby nie było śniegu i żeby lepiej widać było szczegóły. W weekendzie coś wyrobię i będzie można go ogłaszać (szkoda, że kudełki jeszcze długo będą rosły). Mam kłopot, bo Honda chyba wkroczyła w fazę płodną (zaczęła odstawiać ogon), a Oti zaczął wariować na jej punkcie. Nie wiem, jak uda mi się ich skutecznie odizolować, żeby nie zdemolował mi chałupy (zamknięty drapie okropnie drzwi). Spróbuję popróbować z tym składanym kojcem, ale on ma końską siłę i może to liche zabezpieczenie sforsować. Końska siła chyba dlatego, że je nieprzeciętnie dużo (tyle ile Honda ważąca 40 kg, a o wiele więcej niż Grace i Tajga, też ważące po 40 kg), a jest tak ruchliwy, że mięśnie wyrobił sobie jak ze stali. Czy ktoś wie, ile żyją plemniki w ciele psa? Do kiedy będzie możliwe, że jest płodny? Od kastracji minęło dziś 5 dni.
  4. Przemiły wyraz pyska, taki jakiś rozmarzony. Na pewno szybko kogoś oczaruje.
  5. Prawie 8 godzin sami i nic nie nasikane! Zaraz z nimi wyszłam, a tu sąsiad jedzie. To ja galopem do lasu, psy za mną, super. No i nagle widzę, że Joga i Oti wracają i zaczynają na sąsiadów ujadać. Znaleźli się obrońcy naszego domostwa! Na to pojawia się ich kot i przeskakuje do nich przez siatkę (czaił się długo, ale się bał, w końcu się odważył). Joga - pierwszy pogromca kotów za nim pod siatkę, a Oti drugi, jak nie zaczną pod tą siatką węszyć i szczekać jak opętane! Najadłam się stresu, ale i ubaw był po pachy - duże psy pełen spokój, a kurduple jeden i drugi bronią nas przed obcymi! Teraz mąż z nimi spaceruje (Joga została, bo beze mnie nie lubi chodzić), a ja do kompa, bo mam pracę na jutro dużą do zrobienia. Ale musiałam się pochwalić, że małe psiury wytrzymały tyle czasu bez niespodzianek. (rodzice chłopaka córy zrezygnowali z jazdy do nas z powodu ostrego ataku zimy...)
  6. [quote name='Pink']Nie strasz tymi dwoma tygodniami, bo ja 13 ide z Felixem do szkoly i jakos nie usmiecha mi sie brodzenie w sniegu na zimnie kurna :shake:[/QUOTE] Ja w sobotę i niedzielę z Hondą na szkolenie (no, chyba, że odwołają). Brrr.
  7. I jeszcze parę fotek: [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/6171/jooo4.jpg[/IMG] [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/65/jooo5.jpg[/IMG] [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/1324/jooo6.jpg[/IMG]
  8. Fotki dzisiejszej szczęśliwej Jogusi, bo kocha śnieg i spacery: [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/6342/jooo1.jpg[/IMG] [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/2895/jooo2.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/6880/jooo3.jpg[/IMG]
  9. Mąż bardzo go polubił, a teraz, kiedy nie ma już w domu nadmiernych zapaszków, nie ma powodów do narzekania. Dzisiejszy Oti (niestety czarne na białym nie wychodzi najlepiej) Bałwana trochę się wystraszył, podchodził na ugiętych nogach, ale jednak podszedł [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/1293/ooot1.jpg[/IMG] Z Hondą uwiebiają się, a kto się lubi, ten się czubi [IMG]http://img803.imageshack.us/img803/6590/ooot2.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/6532/ooot3.jpg[/IMG] Honda i Grace lubią go trochę pomęczyć, ale on jest (wbrew pozorom) szczęśliwy [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/1013/ooot5.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/8340/ooot6.jpg[/IMG]
  10. Maleńkiej dobrze zrobił świąteczny najazd dzieci (głównie dorosłych). Trochę próbowała się izolować, ale ciekawość jednak kazała się jej pojawiać w salonie. Pozwala już nawet przechodzić obok siebie domownikom i nie ucieka z sofy, no chyba, że ktoś podszedł za blisko. Na spacerach skacze jak piłeczka. Padła nam bateria, więc ładujemy, a jak wrzucę foty na kompa, to może jakieś ładne się znajdą też na wątek. Aż się martwię, czy po zabiegu nie zatnie się i nie cofnie, ale mam nadzieję, że nie.
  11. Dziś 1 kwietnia, ale to nie żart: OTI JUŻ NIE SIKA W DOMU. Dwie doby bez kropelki, a trzy doby z jedną tylko wpadką. Jutro próba wytrzymałości, bo chyba będą musiała być poza domem 8 godzin, a minimum 7,5. Wszyscy u nas kochają tego szkraba, a on uwielbia ludzi (których zna, bo jak nie zna albo mało zna, to ujada jak opętany zanim go ten ktoś nie pogłaszcze i do siebie nie przekona). Potrafi się cudownie bawić, skakać, aportować, przeuroczo się przewraca czasem, jak szczeniaczek, który nie ma wyczucia ciała. Wystarczy miło się do niego odezwać, jak sobie leży, albo jest zajęty zabawką, a Otiś od razu, machając precelkiem pędzi i się wciska do przytulania. Jest zazdrośnikiem (wypisz, wymaluj Honda), ale uroczym (też jak Hondzia). Naprawdę nie wiem, jak taki pies mógł siedzieć w kojcu.
  12. To niestety za 2 godziny będzie i u nas. Ostatnio zawsze jesteśmy po Was, ale wystarcza i dla nas, niestety. Wcoraj doginałam o północy z miotłą i zrzucałam z iglaków, żeby nie połamały się, a dziś już znowu pełno. W dodatku nici z nart, bo mokro, lekka odwilż i lepi się, kiepsko się po takim jeździ.
  13. Moja Tajga ma 80% labka i 10 % sznupa, a i tak jest bardziej sznupowa od niego. Fajną miłą ma mordę i młody jest chyba. Już uśmiechnięty, bo wyczuł, gdzie trafił.
  14. Widzi, ze jest fajnie, ciepło, syto, może z psami poszaleć, to i po co uciekać. (ale też bałam się, że swój teren ją może "wciągnąć")
  15. [quote name='malawaszka']fuj - nie dałabym rady 8 km w takiej ilości śniegu! [/QUOTE] U nas teraz dopiero jest go tyle, wcześniej było go o wiele mniej, dało się iść bez zapadania, bo tylko w zagłębieniach dużo, a w "wyższych partiach" kolein prześwitywała trawa. Głównym problemem był silny wiatr i śnieg w oczy i to zarówno jak szliśmy, jak i wracaliśmy, bo chyba wiatr się odwrócił. Jak już ma być to białe badziewie, to dobrze, że dużo, bo jutro ... na narty. Nie schowałam przez lenistwo, na szczęście.
  16. Szybko ich obłaskawiamy dzięki tym michom! Oczy pozakrapiasz i się polepszą. Jak jtro jedziesz z dziewczynami na sterylki, to zapytasz, co w tych oczach ma, wydłubiesz i pokażesz, żeby psa nie wozić, jak nie będziesz miała jak. Szkoda, że taki dziś wiatr, bo śnieg po oczach daje, my spacer po najgorszym wietrze, z 8 km po polach, bo oczywiście w lesie strzelają. Ale za to od godziny nie drgną nawet, tak padły po spacerze.
  17. [quote name='ulana']Oczywiście, że nie, ale nieźle kombinowali - nawet gdzieś w klimaty matematyczne ich zawiało :)[/QUOTE] Pewnie aksolotl - aksjomat, haha
  18. [quote name='malawaszka']ech no i są gorzkie żale no :placz:[/QUOTE] Współczuję, chyba bym nie mogła spać ze stresu.
  19. Ale szaleniec z niego taki jak Honda. Dziś rozwalił kołnierz. Jakoś pozszywałam, a na ten czas założyłam 20 cm, ale jednak okazał się za krótki i Oti jakoś sięgał do ranki. A myślałam, że wet nie ma racji mówiąc, że 20 cm za mało i niechętnie założyłam ten od weta 25 cm. Oby go jutro nie załatwił doszczętnie. Charakterki mają z Hondzią bliźniacze, są kochane i spragnione uwagi i czułości, ale też okropnie szalone, wiecznie niespokojne. Oddycham, jak zasypiają (teraz śpią u mnie pod biurkiem).
  20. [quote name='Poker']Na pewno ciągle ropieje , bo przecież łzy pewnie nie są wydzielane i wysycha. Czy ona zamyka to "oczko"?[/QUOTE] Oj paprze się, czerwone w środku, mokre. Czy zamyka? Ona jest bardzo czujna i chyba nie widziałam nawet zdrowego zamkniętego, jak się zbliżam, obserwuje. Ale spróbuję podpatrzeć (nie zwróciłam uwagi na to, czy zamyka, ale mięśniami wokółocznymi rusza). Widać już postępy w socjalizacji. Podchodzi już prawie zawsze do mojej ręki i liże. Robi to na ugiętych nogach, ostrożnie, ale robi. Nie ucieka prawie nigdy, jak zbliżam się, żeby pogłaskać, gdy leży. Jak chodzi po mieszkaniu, to już gorzej ze zbliżaniem się, raczej omija łukiem, albo ucieka. Na spacerze też. Chyba, że się zatrzymam i czekam z wyciągniętą ręką, na kucaka, to wtedy ostrożnie podchodzi.
  21. A ja nawet wahałam się, czy Hondzie w tej cieczce nie zafundować dzieciaków, bo najgorsze sprzątanie po maluchach miałabym już podczas wakacji. Niestety mam mętlik w głowie, kto miałby zostać tatusiem, a ceny dobrych reproduktorów powalają na kolana. No a Otiś amancik pod bokiem za darmochę!
  22. My też dołączamy do życzeń. Witamy święta wiosennie... cieczką Hondy i zalecaniem się do niej małego amanta. Uff, jak dobrze, że już bezjajeczny podczas jajecznych świąt. No i SUKCES!!! Dziś w nocy nie nalał ani kropli, a przerwę miał 7-godzinną. W ciągu dnia też żadnych sików (no ale co godzinkę wyjście na zewnątrz). Za to błota tona, mop już 3 razy ścierał cały dół mieszkania i wszystko na nic. (a jutro niespodziewana wizyta rodziców chłopaka mojej córy!!!)
  23. Ja nasze żurawie widziałam z miesiąc temu u nas (myślałam w związku z tym, że nie odlatują), przeleciały nad nami niziutko i wylądowały nieopodal. I jakoś wiosny nie ma.
  24. Poczciwy taki. A już wiadomo kiedy przyjedzie? Kurcze, w niedzielę ma sporo śniegu spaść i temperatury już tylko ujemne. Dziś było wyjątkowo ciepło (podobno).
×
×
  • Create New...