Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Natura czasem zaskakuje :) Moja mama miała kiedyś pieska, który wyglądał identiko jak papillon - wielkość, budowa, szata, umaszczenie, te uszyska, ogon :) Tyle że wtedy w PL mało kto wiedział, że w ogóle istnieje taka rasa. Po latach dopiero jak zobaczyłam zdjęcia biało-czarnych papillonów to kompletne zaskoczenie - bo toż to wypisz wymaluj nasz Bastien przecież :D Gdyby taki pies dzisiaj trafił do schroniska to byłby stamtąd w trymiga wyadoptowany jako najprawdziwszy pies w typie rasy, z całą pewnością produkt jakiejś pseudohodowli :) Tyle, że my znaliśmy jego matkę - to była krótkowłosa, dereszowata suczka z naturalnie krótkim ogonem, z budowy podobna nieco do tzw. ratlerka ;) Jak i z kim ona wykombinowała takie dziecko, tego nie wiemy, ale z całą pewnością nie było w okolicy żadnego papillona :)
  2. Koty chciały sobie drapak zrobić z papieru - no wielkie rzeczy - taki drapak handmade :) Pawmade :)
  3. A te badania krwi miała pełne - z wątrobą, trzustką, profilem nerkowym? Tarczyca - niedoczynność może dawać taki efekt. Może też stawy warto sprawdzić - bywa przy dysplazji, że nie ma kulawizny tylko właśnie psu nie chce się ruszać.
  4. Kurczakowe skrzydła? Kurczak często uczula - czasem samo mięso, a czasem to, czym był skarmiany. Są psy, które mają uczulenie na kurczaka sklepowego, a na takiego z gospodarstwa ekologicznego już nie. Coraz częściej też czyta się o tym, że niektóre psy źle reagują na ryż. Może być też tak, że to nie alergia, ale po odstawieniu suchej karmy i przerzuceniu psa na - przy całym szacunku - bardzo monotonną dietę, wystąpiły jakieś niedobory witamin czy mikroelementów (nie samym kurczakiem z ryżem i marchewką pies żyje ;))
  5. [quote name='zmierzchnica']Spróbuj przekonać, że asty i bulle zaliczają się do terrierów :evil_lol:[/QUOTE] Albo że pudel to pies myśliwski :)
  6. Wiarygodne odpowiedzi na ten temat "to tylko w Erze" :D Moim zdaniem rozsądne urozmaicanie jest istotne, bo u zdrowego psa wyrabia tolerancję na różne pokarmy i zmniejsza ryzyko niedoborów. Ale osobiście, zamiast puszką, urozmaicałabym czymś normalnym - żółtkiem, jogurtem, twarożkiem, mięskiem.
  7. [quote name='sachma'] [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/582252_399778843436966_400902276_n.jpg[/IMG] [/QUOTE] Piękne to zdjęcie. Zachowajcie je gdzieś sobie.
  8. Biopur chyba nie jest oparty na hydrolizatach. Jedynie to niby to ekologiczne mięso. Wariant dla wątrobowców jest z wołowiny - może akurat, ale skoro psa uczula prawie wszystko, to krowa też może, bo to niestety dość częsty alergen. A nie jesteś przypadkiem z Wrocławia? Bo we Wrocku jest Agnieszka Kurosad, dr nauk wet., dietetyk. Układała diety dla chorych psów, w tym wegetariańskie. Tutaj jest kilka zestawień, ale to akurat o PNN a nie o wątrobie, ale może coś z literatury wpadnie Ci w oko: [url]http://www.vetfood.pl/_pliki_/filemanager/file/Diety_Kurosad/diety.pdf[/url]
  9. Ciekawie brzmi ta porterówka, ale to musi być dość mocne :cool3: *** Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzymy - łącznie z sukcesami wystawowymi :tree1::x-mas:
  10. [quote name='mata28']Piękny psiak . Cudnie wygląda a u nas w schronisku (Kruszewo) jest taki cudak[ATTACH=CONFIG]10172[/ATTACH] [B]I mimo starań ciągle wraca do do tej fryzury.[/B] [/QUOTE] Może to bergamasco ;) ;)
  11. No, zrobić z PONa niemieckiego wilczura nizinnego to takie mało patriotyczne trochę ;) ;) Ale jest faktycznie taki "archetyp", że jak owczarek to wiadomo, że wilczur, no i że niemiecki. Podhalański jeszcze się ludziom kołacze po głowach, ale że np. sheltie to owczarek to już zdziwienie. Trudno się dziwić - wiadomo, że Szarik, Cywil a potem Rex i Alex to jedynie słuszne owczarki :)
  12. [quote name='amanda-1a']Właśnie tak zaczęłam się zastanawiać - włos czy sierść i czym to się różni...[/QUOTE] Tradycją językową. Umownie o sierści mówimy gdy mamy na myśli zwierzę, o włosach, gdy człowieka. Można przypuszczać skąd się wzięło to określenie "włosy" na sierść yorków - z podobieństwa w fakturze i gładkości oraz z potrzeby uprzystępnienia szarym Kowalskim idei psa nieliniejącego - bo to się pojawiło wraz z tą niewiarygodną falą yorków i modą na nie. Wcześniej w Polsce przecież też były psy nieliniejące, którym włosy rosną cały czas i wypadają z częstotliwością podobną do ludzkich włosów - pudle - a jakoś nikt wtedy nie używał tego określenia: "włosy" (może dlatego, że w naszej szerokości geograficznej stosunkowo rzadko ludzie mają aż tak kędzierzawe włosy). Zygmunt Jakubowski (polski "spec" od pudli) pisze normalnie - "sierść", ew. "szata".
  13. [quote name='jhet'] Jak ktoś mnie grzecznie poprosi, abym wzięła psa, to nie ma problemu, sama tak robię.[/QUOTE] Ale czemu stawiać tego kogoś w takiej sytuacji, że MUSI prosić, żebyś to Ty zabrała swojego własnego psa? Czy nie jest bardziej logiczną, a przynajmniej bardziej przyjazną sytuacja, w której podchodząc do kogoś z psem, my sami pytamy, czy możemy podejść? Ludzie chronią swoje psy przed kontaktem z innymi psami z wielu powodów - bo akurat z nimi pracują, bo coś ćwiczą, albo bo gryzą suki lub samców albo odwrotnie, albo się boją, albo są chore i mogą zarazić jakimś grzybem, albo same są narażone na infekcję, albo mają słabe stawy i nie chcą ryzykować konfrontacji z cięższym kolegą, albo się spieszą, albo ich pies nie lubi białych/czarnych/rudych psów, albo wracają od weta i ich pies jest zestresowany, albo sto innych powodów. Szanujmy się nawzajem, bo ciężko o ustronne miejsca. Chodzi przecież o zwykłe krótkie pytanie - bez takiego pytania nikt nie przysiądzie się na ławce w parku. No, prawie nikt. No a jak się przysiądzie, to może niestety trafić na kogoś, kto zareaguje całkiem niewybrednie i chamsko. Takie ryzyko na własne życzenie.
  14. Moim zdaniem niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z alergią (reakcja systemu immunologicznego) czy z nietolerancją (brak enzymów odpowiednich do trawienia danego pokarmu) lepiej wiedzieć, co powoduje objawy niż pakować w psa gotowe produkty typu "zamiast". Alergia pokarmowa to w sumie nie choroba. Wystarczy zdefiniować alergen i potem można żyć normalnie nie bawiąc się hydrolizowane białka, które akurat wcale danego organizmu nie uczulają. Jeśli nie jest się uczulonym na kurczaka to można sobie zjeść kurczakowe białka dowolnej wielkości cząsteczek. Dlaczego nie? Czemu odmawiać sobie nieprzetworzonej żywności, która nie szkodzi? Moim zdaniem w przypadku alergii/nietolerancji wyjściem są testy lub dieta eliminacyjna. Diagnoza jest najważniejsza - ale nie w sensie, że pies jest alergikiem/cierpi na nietolerancję, ale w znaczeniu - co konkretnie mu szkodzi. No a poza wszystkim, to jakoś zupełnie nie przekonuje mnie hipoteza, że jedzenie z konserwy to jest to, co wątroba kocha najbardziej ;)
  15. Sucha karma nie zajmuje miejsca w żołądku "sztucznie" tylko tak, jak każdy wysuszony produkt. Dlatego na każdej karmie jest napisane, że pies karmiony suchą karmą MUSI mieć stały dostęp do wody. Dając psu suchą karmę i nie zapewniając odpowiedniej ilości wody ryzykujemy nawet odwodnienie. Ona ma napęcznieć w żołądku - takie jest założenie. Zauważ, że objętościowo ilość suchego posiłku przeznaczonego na jeden dzień jest znacznie mniejsza niż posiłku z puszki - puszka tę wodę zawiera, przy suchej trzeba ją dostarczyć z zewnątrz. Puszki zwykle dodaje się do suchej tym psom, które nie chcą jeść samej suchej - żeby była smaczniejsza. Daje się jej jednak tylko "na smak", a nie np. pół na pół. Czy mieszanie wpłynie negatywnie na układ pokarmowy psa, to pytanie czysto teoretyczne - może tak, może nie. Zależy od psa. Wrażliwsze mogą źle to tolerować i wtedy lepiej dawać np. rano suchą, wieczorem mokrą. (Albo zdecydować się na jeden sposób karmienia). Te z "żelaznym" żołądkiem zjedzą wszystko w różnych kombinacjach, obliżą się i pójdą spać głęboko w nosie mając wszelkie zalecenia dietetyczne.
  16. [quote name='jhet']Do tego normalne jest, że na tym terenie pieski się ze sobą bawią, się spotykają, więc jeśli ktoś nie chce by do jego psa podbiegały inne, to niech tu nie chodzi albo uprzedza [U]grzecznie[/U] opiekunów innych psów, by nie podchodzili lub nie pozwalali swoim psom podchodzić... [/QUOTE] Wiesz, jest mnóstwo takich miejsc, w których bywa dużo psów na spacerach. W zasadzie każdy większy zielony teren skupia spacerowiczów z psami. Niektórzy mieszkają w pobliżu i muszą tamtędy przechodzić. Jeśli mają aspołeczniego psa (albo chorego) też mają prawo przejść - i absurdem jest wymagać od nich, żeby wszystkich na około uprzedzali, żeby nie podchodzić - prędzej musieliby sobie zawiesić tabliczkę na szyi. Idąc w miejscu publicznym raczej z definicji zakładamy, że chcemy przejść nie zaczepiani przez obcych. Chcesz się z kimś "zakolegować" no to pytasz o zgodę - takie zasady obowiązują nawet w piaskownicy. Czasem ktoś po prostu nie ma czasu stać i czekać, aż psy się obwąchają - a szarpać psa i ciągnąć jest przecież nieprzyjemnie. Ostatnio miałam taką sytuację - śpieszę się jakby się paliło, lecę z jęzorem do pasa, razem z psem, który truchta skupiony też w trybie przy nodze. I idzie paniusia z wolno puszczonym psem, który od razu leci do mojego. Proszę, żeby zabrała psa, a ona zaczyna dyskutować - a dlaczego ma zabrać, a dlaczego nie mogą się przywitać, a dlaczego dlaczego dlaczego. No i oczywiście się wkurzyłam i powiedziałam nie, bo NIE. Gdyby ona - jak nakazują normy tzw. dobrego wychowania - zapytała podchodząc, czy może, to powiedziałabym - przepraszam, innym razem, dziś bardzo mi się spieszy. Ale nie zapytała, bo - jak wielu innych - zakłada, że idąc z psem jest najbardziej pożądanym towarzystwem dla drugiego psiarza i oburzyła się, gdy okazało się że tak nie jest.
  17. 15 zeta za puszkę, która wystarczyłaby mojemu psu na 1 dzień? Musiałabym wydawać 450 zł miesięcznie tylko na żywienie 10-kilogramowego psa :) 30 zł za kilogram jedzenia - w takiej cenie to są udźce wołowe w sklepie mięsnym, samo mięso, bez ryżu i marchewki :) No ale nie nazywają się "holistyczne" ;)
  18. Obecnie cena mosera 1245 to ok. 470 zł, a 1233 - ok. 300 zł. To jest różnica, która zamortyzuje się w ciągu 3 strzyżeń. Obecnie, bo koleżanka pytała półtora roku temu ;)
  19. Ale te rozety pięknie są odszyte! Wow. W ogóle nie kaman, jak cosik takiego się robi. A co to jest porterówka?
  20. Ja tam ziemniaczka dla pieska gotuję od zawsze - od czasu do czasu. Pewien hodowca twierdził, że to znakomity probiotyk dla psa - w jelitach rozwijają się na nim dobre bakterie. Tylko musi być świeżo ugotowany, nie taki z lodówki.
  21. A koncerny farmaceutyczne zacierają ręce. Na rynku kilka różnych testów wykrywających bakterię, ludziom wmawia się, że nawet co trzecie dziecko jest zakażone i choć nie ma objawów, to ludzie te teksty kupują, a potem lecą z gotową diagnozą do lekarza i pozwalają się faszerować antybiotykami :) Czyli samo życie - najlepiej zarabia się na wojnie - trzeba tylko znaleźć wroga. Oczywiście nie chcę umniejszać w ten sposób odkrycia, bo jasna sprawa, że gdy ktoś faktycznie jest chory, to wreszcie można go skutecznie wyleczyć.
  22. Myślę, że to bardziej skomplikowane, bo jeśli prawdą jest, że zakażone jest 70% populacji, to znaczy, że większość z nas jest nosicielem bakterii. A skoro tak, to dlaczego jedni chorują, a inni nie? Pewnie chorują ci z obniżoną odpornością. A co obniża odporność? Ano stres i kiepskie jedzenie :D
  23. Z tego co piszesz, może wynikać, że psy przywykły do smaku soli (szynki, smażone filety, ser) i niedoprawione solą psie jedzenie im nie smakuje. Możesz dodać odrobinę soli, na przykład soli czosnkowej, która nada aromatu i jeśli to zadziała, to potem stopniowo zmniejszać ilość przyprawy. Nie ma też potrzeby podawania gotowanych warzyw. Skoro wolą surową marchew czy jabłko - to dodaj surowe utarte na drobnych oczkach tarki. Z tą różnorodnością to niestety mój typ też tak ma :) Dwa, góra trzy dni tego samego pod rząd i następuje strajk. Dlatego ja zmieniam recepturę - co zresztą ma uzasadnienie zdrowotne.
  24. To nie taka nowa sprawa z tymi wrzodami żołądka i helicobacter pylori. Bakterię odkryto jakoś w latach 80-tych ale fakt, że Nobla dostali za to dopiero w 2005. W aptece można kupić domowe testy wykrywające antygen helicobacter we krwi za około 20 zł. To dla tych, co lubią się stresować, no bo skoro już wiadomo, że to nie stres powoduje te wrzody, to dlaczego nie? ;)
  25. [quote name='tamiczek'] Ja to rozumiem tak, że te trzy choroby mogą być wywołane przez niedobór endogennej witaminy C, ale zdarza się to bardzo rzadko, częściej jest przyczyną nadsuplementacji ! Czyli właściciele zamiast pomagać swoim pieskom, jeszcze bardziej im szkodzą... To zmienia postać rzeczy ;)[/QUOTE] No tak, ale z drugiej strony endogenny niedobór witaminy c jest skutkiem niedoborów innych witamin (a i e) oraz białka, czyli w zasadzie można to sprowadzić do stwierdzenia, że u podłoża chorób może leżeć niedożywienie (słabe żywienie), co w zasadzie i na tzw. chłopski rozum można wykoncypować ;) ;) Wiadomo, że rosnące psy trzeba żywić przyzwoicie. Co do suplementacji wspomagajacej rozwój lub leczenie stawów, to wymieniono tu na razie chondroitynę i glukozaminę (no i tę wit. c, która ma pomagać w syntezie kolagenu). Na rynku tego typu preparatów była jeszcze "faza" na kwas hialuronowy - powstało kilka preparatów zawierających ten dodatek. No i obecnie hydrolizowany kolagen (kolagen o niskiej masie cząsteczkowej).
×
×
  • Create New...