-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Dajcie jakiś link do współczesnego, uznawanego federała, żebym wiedziała, o czym mowa... please :)
-
[quote name='ewa11211']Napisałam te pare zdań ponieważ pieski naszych rodziców i dziatków dożywały sędziwego wieku mimo iż były karmione tzw. resztkami. My jesteśmy w tej konfortowej sytuacji że mamy obromny wybór karm . Jednak nasze pieski częściej zapadają na różne choroby i nowotwory. To chyba cena jaką płacimy za rozwój cywilizacji . Troche szkoda.:placz:[/QUOTE] A to zapraszamy do podforum "Barf" :)
-
Trochę można popróbować, ale na dłuższą metę chyba raczej nie, bo w końcu Barf, to ma być rozmaitość, a nie tylko jak ten typowy Polak - schabowy z kapustą, schabowy z kapustą ;)
-
[quote name='Agnieszka.K']hm... czytając Was dochodzę do wniosku, że wypadałoby postawić swoje życie na głowie... spędzić tydzień na czytaniu bloga jakiejś może i doświadczonej kobity niemniej jednak, nie mającej większych problemów ze swoim pupilkiem... zacząć wszystko myć i prać w płynach dla niemowląt... ładnego sobie narobiłam bałaganu, nie powiem ;)[/QUOTE] Pies jak dziecko. Gdy u mojej 3-tygodniowej córki ujawniła się silna alergia, to owszem, nasze życie stanęło na głowie :evil_lol: Z. Mrzewińska nie miała większych problemów ze swoim pupilkiem właśnie dlatego, że to doświadczona kobita ;) Warto z tego doświadczenia skorzystać - znakomite są jej poradniki dot. szkolenia psów. Wystarczy wrzucić w google jej nazwisko i skierują Cię do większości tytułów, a jest ich niemało. Psa raczej nie karci się słownie - wypracowuje się komendę, która dla psa oznacza przerwanie zachowania, którym akurat jest zajęty. To nie kara, tylko polecenie. I ważne, że gdy czegoś zabraniasz, to trzeba zaproponować psu coś w zamian. Gryzie Cię, mówisz "nie" i podsuwasz pod nos jakiś gryzak. Piśnięcie "ała" dla szczeniaka jest sygnałem, że gryzie za mocno. O ile wiem (ale nie traktuj tego zobowiązująco), taka metoda nie uczy psa nie gryzienia, tylko uczy "miękkiego pyska", czyli gryziemy, ale delikatnie. Zależy, co kto lubi. Ja się lubię z psem pomocować na pysko-ręce ;) Ale na temat metod, jak osiągnąć jedno albo drugie, to już może ktoś bardziej doświadczony napisze coś więcej.
-
[quote name='Armia Drakona']a próbowałś posmarować ten mostek jakimś ludzkim jedzonkiem? [/QUOTE] Smarowałam pasztetem i wędzonym tuńczykiem - owszem, oblizał :) Ten mostek w końcu zmęczył, ale po dobie - no też nie o to chodzi, żeby jadł raz na dwa dni :roll: Dziś zmęczył jedną zmrożoną łapę kurzą, więc jest nadzieja - będę jeszcze próbować, ale raczej kości nie będą jego mocną stroną (poza schabem oczywiście)
-
[QUOTE=arcana81;13440887daję jej wszystko zamrożone, ona sobie sama rozmraża liżąc[/QUOTE] A czy nie ma ryzyka, że pies zachoruje na anginę? Nasz wet przestrzega przed jedzeniem śniegu na spacerach, choć sądząc po Twoim avatarze - może Twojej rasy to nie dotyczy... :)
-
Myślę, że szukać trzeba już - rozmawiać, umawiać się. Może się mylę, ale wydaje mi się, że pudli dużych i średnich jest tak mało, że chyba trzeba sporo szczęścia, żeby przez rok znaleźć szczenię, zwłaszcza jeśli się jest osobą z tak zwanego "zewnątrz" ;) No i to, co napisałam Bura - im większy pies, tym większe codzienne wydatki (żywienie, kosmetyki, zabezpieczanie p/kleszczom itp.)
-
Od kiedy Barf jest - że tak nieładnie powiem - modny? Czy minęło już na tyle dużo psich pokoleń, że są jakieś badania, uogólnienia, statystyki dotyczące zachorowań na starość psów karmionych Barfem?
-
Kupiłam parę dni temu kurzą łapę, ale pies nie chciał nawet na nią spojrzeć, więc wrzuciłam do zamrażarki. Dziś rozmroziłam, dałam i zjadł ze smakiem. Czy to przypadek, czy jest jakaś zależność, że przemrożone lepiej smakuje?
-
Ale to dzieciątko ma fajnie - tyle piesków do przytulania :loveu:
-
Psiak mojej mamy szczęśliwie pożył na takim "domowym" jedzonku 17 lat. Jadł mniej więcej to samo, co ludzie - chleb, ziemniaki, mięsa (także solone). W ostatnich dwóch latach życia (pod koniec był już ślepawy i miał ubytki w uzębieniu) nie chciał jeść nic innego jak tylko skrzydła kurze ugotowane we włoszczyźnie. Umarł - jak to się mówi - ze starości. Położył się na swoim legowisku, zasnął, szczeknął i to był koniec. Czy można chcieć od życia i śmierci czegoś więcej?
-
Może zacznij od tej diety eliminacyjnej - to jest proste i na już. Nie wiem, jak jest z psami ale mam silnie alergiczne dziecko i wiem, że kontakt z alergenem wywołuje nie tylko wysypki czy katar - wywołuje także dekoncentrację i mniejszą odporność na stres, a co za tym idzie - nerwowość.
-
Agnieszko, czy o tym blogu mówisz? [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url] To raczej więcej, niż ogólnikowe informacje. Za Karjo2 powtórzę jak echo, żeby do Fennelowej podchodzić z najwyższą ostrożnością. To właśnie Mrzewińska na forum owczarkowym pisała o psach z delikatną psychiką zniszczonych metodami Fennel.
-
Czy ja dobrze czytam te statystyki - że właściwie tylko dwie rasy mają znaczącą reprezentację, bordery i szetlandy?
-
Już próbowałam oblać wrzątkiem - i nic. Nasmarowałam kość psią mielonką, no to wylizał to, co nasmarowane i tyle :) Póki co [B]tylko[/B] kości ze schabu wchodzą mu bez problemu (może on wie coś, czego ja nie wiem? Może trzeba jeść świninę? ;)). Ten kawałek mostku cielęcego ostatecznie zmęczył w jakichś 70 procentach, ale ile to trwało... żeby tak karmić, to ścierwełko musiałoby leżeć non stop do wzięcia. Już nie wiem, co o tym myśleć - miękkie surowe (serca, surowa ryba, surowe mięso) je bez problemu. Kości tylko wieprzowe. I to nie jest kwestia miękkości kości, bo przecież te ze schabu wcale miękkie nie są. Przy tym wszystkim koopy ok, zero sensacji trawiennych - tylko że chyba troszkę chudnie, takie zaczynam mieć wrażenie :(
-
Figaro jest rewelacyjny (te łapeczki na pierwszym planie :loveu:), tylko co się stało z kolorkiem sierści? Czy to kwestia zdjęcia w innym oświetleniu, czy one tak się zmieniają?
-
Mam parę pytań do bardziej doświadczonych "barfiarzy" w sprawie papki. Gdzieś wyczytałam, że podstawą papki powinny być rośliny zielone i w związku z tym mam pytanie czy można posiekać liście brokuła (jak się kupuje "główkę" to zwykle są przy niej te najmłodsze listki). Czy dajecie kiełki roślinne? Może niekoniecznie kiełki roślin strączkowych, ale kupuję dla nas (czyli ludzi) słonecznikowe i z lucerny - chyba można z tego uszczknąć coś dla psa? W innym wątku pojawiły się parzone pokrzywy - teraz nie sezon, ale czy np. można domieszać suszone pokrzywy (z herbatek ekspresowych)? I pytanie najważniejsze - czy można dać tej papki więcej niż przewidują normy? (Wyczytałam, że to ma być ok. 20% posiłku.) My dopiero startujemy, psiak niechętnie je kości, chodzi głodnawy i ma straszny apetyt na tę papkę. Nie ma żadnych rozwolnień, nic się nie dzieje, ale suchą karmę odcięłam całkowicie, więc ta papka z domieszką mięsnych dosmaczaczy to taki wypełniacz.
-
[quote name='*Monia*']Mi powoli brakuje sił na tego barfa... [/QUOTE] Solidaryzuję się emocjonalnie w tym kryzysie, choć z zupełnie innych powodów. Prawie dobę modlił się nad mostkiem cielęcym zanim zaczął jeść (zostawiłam mu go do namysłu). A zjadł tylko tyle, żeby zabić pierwszy głód. Za to jak tylko wezmę tarkę do ręki (bo na razie ścieram warzywka na tarce, takie jednorazowe porcje) to pełna gotowość - "co zrobić, żebyś dała?". Jest głodny ewidentnie, ale leży przed psem ładny kawałek mięsa i nic. Szyje kurze, indycze - nic. Łapy - nic. Kość z cielaka - nic. Ryba jest dobra i serca kurze są dobre, ale to nie ma kości. Wygląda na to, że surowe z kością w środku jest fuj, fuj :(
-
No ja daję kości wieprzowe, bo dziad nie chce za bardzo innych :(
-
[quote name='ladybird']Ja rzucam rybę tak po prostu, a właściwie wyrzucam psa z rybą do ogrodu, i jest radość wielka[/QUOTE] No właśnie, do tego BARFu to mi baaardzo ogrodu brakuje ;)
-
Mały prezes w fotelu: [IMG]http://i34.tinypic.com/1zgup11.jpg[/IMG] Duży prezes w fotelu: [IMG]http://i33.tinypic.com/b8rejk.jpg[/IMG] ;)
-
Zaznaczę sobie temacik. Notabene, w Stanach są podobno hodowle pudli polujących (czy raczej aportujących postrzałki) - to chyba też "użytek", nie?
-
Wiecie, mnie się jakiś "niekoszerny" pies trafił - tylko ta świnia mu smakuje. Od wczoraj modli się nad mostkiem cielęcym i nic - a piękny, mięsny kawałek. Albo to wersja wege, bo papkę warzywną wsuwa aż mu się uszy trzęsą. [SIZE=1][COLOR=Black]Isabelle30 znowu ma bana? Coś szybko poszło tym razem[/COLOR][/SIZE]...
-
No cóż, my ostatnio próbujemy barfować, więc pies je na kocyku, co by mi nie rozwłóczał krwawych szczątków po mieszkaniu :) Spróbuj zmienić miejsce, położyć na płaskiej tacce albo po prostu karmić z ręki. Miska nie jest obowiązkowa. Na siłę na pewno nie, bo psina się zrazi. Poza wszystkim jeśli jest dokarmiana smakołykami typu kurczaczek, szynka czy bułeczka to prawie na pewno nie załapie się na suchą karmę. *** Jeśli chodzi o grudkowe zapalenie trzeciej powieki (bo jak sądzę o to chodzi), to może skonsultuj sprawę z innym wetem. Nasz psiak też na to chorował, jak był młody i pierwszy wet z ochotą umówił się na zabieg. Drugi poradził, żeby poczekać aż pies podrośnie a doraźnie zalecił kuracje miejscowe (krople i maści). Ponoć po pierwszym roku życia niektóre psy same z tego wyrastają. I tak właśnie u nas się stało. Teraz pies ma 3,5 roku i jak dotąd problem nie wrócił.
-
U mnie jest podobnie od paru dni. Nie tyle łzawienie, co "śpiochy" w oczach. Wcześniej coś takiego zdarzało się przy karmieniu Acaną. Po zmianie karmy był spokój, a teraz na surowym znowu się pojawiło.