-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Ja zostawiam kong wypełniony żarciem i dwie "kule smakule" (zabawki, z których wypada jedzenie). U nas problemem było wycie, nie demolka, ale jeśli to szczenię, to może nad tą demolką da się zapanować dając większą ilość zabawek? Takie "zabawki" można zrobić samemu - sznury powiązane w supły, stara ścierka kuchenna jak najbardziej, piłka schowana w skarpetce. Plus gryzaki. Tylko ważne, żeby taki zestaw wyciągnąć tuż przed wyjściem a po powrocie pozbierać i schować - niech to będzie taka atrakcja specjalnie na tę okazję.
-
Czy malutka jest zabezpieczona jakimś przeciwpchelnym preparatem? Bo jeśli jest uczulenie na pchły, to czasem wystarczy jedno, pojedyncze ukąszenie żeby wywołać objawy. Nie wiem, od którego tygodnia życia można aplikować takie preparaty, ale nasz psiak na pewno dostał już coś w 9 tygodniu.
-
Ciekawe jak ci "starsi ludzie bez dostępu do internetu" wykoncypowali krzyżówkę "czarnego maltańczyka" z PONem :roll:
-
Nasz pundel bury też nigdy niczego nie zniszczył. Ale za to notorycznie kradnie rękawiczki i skarpetki córki - myślałam, że ją to trochę nauczy porządku, ale raczej zrobił się z tego rytuał :) Przeczytałam artykuł i mi się przykro zrobiło, bo myślałam, że takie mięciutkie i delikatne pyszczydło to jest moje wielkie osiągnięcie wychowawcze, a tu się okazuje, że taka specyfika rasy :cool1:
-
Wracamy i grzecznie prowadzimy galerie "Galeria Dżekiego" na sportowo xD
filodendron replied to Atkaaaa's topic in Galeria
ja też zaglądam, zwłaszcza na "sportowe" foteczki:) -
No tak, pewnie masz rację - jak to mówią, pierwsze koty za płoty. Karjo2, w wątku "czym zastąpić kości" pisałaś, że można do papki warzywnej wgnieść sparzone jajko razem ze skorupką - czy tę skorupkę trzeba jakoś rozdrobnić, nie wiem - utłuc w moździerzu? Pies jej raczej nie pogryzie, przełknie w dużych kawałach. Pies niemalże przestał pić, ale w wątku o barfie doczytałam, że tak się może dziać, więc chyba nie powinnam się martwić.
-
Ależ cudne :loveu: W listopadowym numerze "Mojego psa" jest krótki artykuł pt. "Zanim kupisz pudla" i jako lead tego artykułu umieszczono opinię, że "inteligencja i spryt stawiają pudla w czołówce.... złodziei i niszczycieli [...]" :evil_lol:
-
Z dobrych, mięsnych smaków na spacerach w dużych ilościach nie zrezygnuję. Chodzi o to, żeby mądrze to uzupełnić. Tłuszczu gęsiego oczywiście że nie próbowałam, nawet nie wiem, skąd go wziąć. Na razie w ogóle mam do barfu ambiwalentny stosunek - to taka przymiarka. Potrzeba numer jeden to kości do oczyszczania ząbków, bo nic innego się nie sprawdza a myślenie o barfie wzięło się z potrzeby, żeby te smaki na spacerze i te kości jakoś zebrać do kupy, która będzie miała ręce i nogi, i psu nie zaszkodzi. Na kolację dostał mały gnatek z udka kurzego, ale też tylko do obgryzienia z dwóch stron plus trochę mięsa i surowe warzywa z oliwą. Na razie wszytko jest ok. Żadnych gazów, wymiotów. Jutro może spróbuję kupić te łapy kurze. Nie próbowałam dać psu korpusu z kurczaka, a z tego, co tu czytam, to dość standardowe danie. Czy te drobne żeberka kurczęce nie zrobią psu krzywdy?
-
Nie muszą przystawać do polskich zarobków, wręcz nie powinny - jak tak trochę weszłam w środowisko psiarzy, to dopiero oczy mi się otworzyły i naprawdę uważam, że pies to powinien być "towar" luksusowy. Kłopot w tym, że wszędzie ten tombak jest dostępny :( ale to nie powinno być przecież punktem odniesienia dla ceny szczenięcia z wybitnym pochodzeniem. W każdym razie ja tej sumy nie traktuję w kategoriach zarobku hodowcy - jakoś trudno mi uwierzyć, że można na tym zbić kokosy, jeśli się do sprawy podchodzi uczciwie. To raczej rynek kształtuje ceny. Ceny są takie, jakie rynek przełknie. I rozumiem, że hodowca jest trochę między młotem a kowadłem - z jednej strony chciałby mieć wyjątkowo dobrze rokujące mioty, z drugiej - musi znaleźć osoby, które wezmą te szczenięta i zrobią z tych rokowań dobry pożytek. Zostaje faktycznie miot na konkretne zamówienie :) Trudne to. Mało się znam na psach, ale miałam przyjemność kiedyś jeździć na klaczce o tak cudownym charakterze, że jej źrebięta były sprzedawane jeszcze przed urodzeniem - niezależnie od płci i maści. Pewnie tak byłoby optymalnie - gdyby nie ten wszędzie dostępny tombak. Jak zawsze trudno o złoty środek.
-
Strasznie mi przykro :( Sądziłam, że to naprawdę happy end. Niewiele brakowało :-(. *** Nie znam się na hodowli, ale - nawiasem mówiąc - czy rzeczywiście tak trudno znaleźć nabywcę na szczenię z "wybitnego" skojarzenia? Myślałam, że o pudle jest naprawdę trudno, że długo się czeka, trzeba rezerwować, starać się, "mieć wejścia" - niezależnie od ceny. Nie wiem wprawdzie, ile może kosztować szczeniątko takiej super pary - 4 tysiące? Czy jeszcze dużo więcej - ile pensji przeciętnego Polaka? No bo 2 tysiące to chyba norma za - że się tak wyrażę - "zwykłe" szczeniątko, z "krajowego" połączenia. A jak to wygląda na przykład za naszą południową granicą? Czy to jest kwestia "popularności" rasy czy wręcz przeciwnie? Myślałam, że im rzadsza rasa tym łatwiej znaleźć nabywcę za cenę satysfakcjonującą hodowcę.
-
[quote name='EMT']Kości ze schabu plus chrząstki plus twaróg to głównie wapń. Szprotki wraz z kregosłupami to wapń i fosfor. Wystarczy jak odrzucisz twaróg, a do kości i chrząstek dodasz troche mięsno-ściegnistych kawałków plus podroby i będzie cool. W przeciwnym razie proporcje wapń / fosfor mogą być zaburzone na niekorzyśc fosforu.[/QUOTE] Chyba nie powinnam odrzucać źródeł wapnia. Może niejasno to opisuję, ale pies je sporo mięsa. Zabieram surowe, podsuszone filety z kurczaka na spacery - nagradzam tym i to dość obficie - to jest stricte mięso, mięśnie, białko. Poza tym w domu psisko zjada mniejsze ilości mięsa (także ze skórami, ścięgnami) ze smakiem. Równie chętnie zjada warzywa i owoce dosmaczone galaretą z kurczaka albo oliwą. Tylko z gryzieniem kości mamy problem. Chyba mamy - w każdym razie tak wynika z wątku o barfie - że to jednak mięso jest dodatkiem do kości a nie odwrotnie. Obgotowanie kości nic nie daje, już próbowałam.
-
Przedzieram się powoli przez ten długi wątek o barfie i na razie to się tylko wystraszyłam. Ten wapń i fosfor, za dużo mięsa, to organizm ściąga wapń z kości :roll: Kurka wodna, już sama nie wiem. A żółty ser można dać jako smakołyk? W żółtym serze jest łatwo przyswajalny wapń dla człowieka, ale czy dla psa? Czy psy przyswajają wapń z ciemnozielonych warzyw? Trochę niepokoi mnie, że pies robi wrażenie głodnego - jak tylko idę do kuchni, to cały czas zagląda mi w ręce, albo idzie na legowisko w nadziei, że siedzenie na miejscu poskutkuje nagrodą. Może jest zaskoczony zmianą zwyczajów - normalnie wyciągało się karmę z półki, a teraz moje kręcenie się przy lodówce, desce, blacie miewa atrakcyjne dla niego konsekwencje.
-
Oj, to teraz już mam mętlik w głowie. Znalazłam w innych wątkach, że właśnie papkę warzywną z oliwą z oliwek warto dodawać po zjedzeniu kości, bo zapobiega zatwardzeniu. Na razie to wszystko trwa u nas za krótko, żeby coś wyrokować, ale dawałam tę papkę zawsze po schrupaniu kości i koopy są ładne, gazów nie ma. I żadnych wymiotów. No i żeberka je - bo to przecież żeberka odstają od kręgosłupa w takiej prędze schabu z kością? Dzisiaj dałam kostkę z udźca kurzego, ale trzymałam ją tak, żeby objadł tylko jej końcówkę. Nie wiem, może to czy je, czy nie je zależy od ilości mięsa na kości (Dość obrzydliwe to wszystko ;))
-
To ślicznie prosimy, bo ja już też tam fotek szczeniaczków poszukiwałam :)
-
A czy surolan to nie jest przypadkiem lek sterydowy? Nasz psiak miał ziarniniaka leczonego maścią sterydową i po zaleczeniu został właśnie łysy placek. Dopiero jakiś czas po odstawieniu leku zaczął zarastać. Jeśli tak jest, to byłby już drugi powód, żeby odstawić leki i poczekać trochę.
-
Generalnie im bardziej popularna rasa, tym większe ryzyko, że się zostanie oszukanym na szerszą niż tylko kwestia rodowodu skalę. To, co się wyrabia w "yorkach" przechodzi wszelkie pojęcie. A shih tzu też zrobiły się dość popularne. Wątek "pudelkowate" zakończył się happy endem, znalazł się hodowca, który ma pety do zaoferowania. Może warto by zapytać hodowców na podforum poświęconym shih tzu?
-
Piękny jest :) A to futerko to chyba jeszcze takie trochę szczenięce jest, tak?
-
Próbowałam cielęce wiele razy. I co ciekawe, jak był małym szczeniorem to radził sobie z cielęcymi a teraz nie chce, nawet nie próbuje. Z wieprzowych tylko te ze schabu i golonkę - nie mam pojęcia dlaczego on tylko ten schab? Jeśli chodzi o warzywa, to daję różne - marchew, pietrucha, seler (również natka i pietruszkowa i selerowa), cukinia, brokuł, pomidory, resztki z kolby kukurydzy, jabłka, w sezonie owoce leśne (bardzo lubi) - w sumie co tam mam dla nas oprócz cebulowych. Oliwa z oliwek albo olej lniany z pierwszego tłoczenia. Mięso z różnych zwierzaków je chętnie, tylko kości nie chce - nawet nie chce obgryźć samego mięsa, np. z szyi indyczej, trzeba je odciąć, bo jak kość jest w środku, to nie ruszy. I dlatego głównie chodzi mi o źródła wapnia. Jajek ze skorupką jeszcze nie próbowałam. Dostaje czasem samo żółtko, ale wmieszane w mięso, bo pan pies jajek nie lubi w żadnej postaci - ani surowych, ani gotowanych. Zwykły twaróg też nie przejdzie - ewentualnie może być taki granulowany ze słodką śmietanką. Galaretę lubi, a samych łap jeszcze nie próbowałam podać - daje się je o tak, prosto ze sklepu?
-
Dzięki, Karjo2 - psu pasuje, przynajmniej na pierwszy rzut oka - co do reszty to trzeba będzie obserwować. Robię taką nieśmiałą przymiarkę do Barf-u. Surowiznę pies dostawał już wcześniej ale bez szczególnego planu - pilnowałam tylko, żeby był odpowiedni odstęp czasowy między suchym a surowym (głównie na spacerach skarmiam psa surową, podsuszoną piersią z kurczaka). Teraz jesteśmy 3 dzień tylko na surowym - pies się strasznie nakręcił na posiłki, przy suchym to była maruda. Tylko z tymi kośćmi jest problem. Zastanawiam się, czy takie kości ze schabu, plus chrząstki z kurczaka, plus jakiś twaróg czy szprotki wraz z kręgosłupami - czy to wystarczy, żeby zachować te słynne złote proporcje pomiędzy wapniem a fosforem? Czy ewentualnie wapń jakoś suplementować?
-
[quote name='sachma']proszę mnie nie straszyć :D [/QUOTE] Sorki, może są grzeczne szczeniaczki. Ja tak własną miarką mierzę, bo wybombiłam legowisko w psie łapki, bajery, wodotryski ;) i poszło w drobiazgi :) Do końca wymiany ząbków piesio korzystał z tego, co zostało z zawartości dziecięcego wózka - kołderki, rożki itp. Pudlówka to taka gęsta szczotka z cienkimi, metalowymi, zagiętymi na końcu drucikami, bez kulek. Np. taka: [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6610&action=prod[/URL] Myślę, że najlepiej zapytać hodowcy - pudlówka powinna być dobrej jakości, z dobrej firmy, ale w tej sprawie to już niech się fachowcy wypowiedzą.
-
Mój psiak nie chce jeść żadnych innych. Próbowałam szyje kurze, indycze, skrzydła oraz kości cielęce. Stoi nad nimi i gapi się jak ciele w malowane wrota. Jakby nie wiedział, co z tym robić. Trzymanie w ręce nie pomaga. Za to kość odkrojona od schabu jest najmniamuśniejsza. Zależy mi na tym, żeby coś gryzł, bo ma tendencję do odkładania się kamienia, a preparaty takie czy śmakie, to wiecie sami - nieskuteczne no i sama chemia. Kości z prasowanej skóry też mnie jakoś nie przekonują. Wieprzowina ma jednak bardzo różne opinie. Przeczytałam wątki, w których straszy się wścieklizną rzekomą, ale z drugiej strony jesteśmy już w Unii, poza tym czytałam, że to głownie podroby wieprzowe są niebezpieczne. Przeczytałam też o ryzyku zaparć - do tej pory dałam taką kość trzy razy, dodając - za radą z wątków - utarte surowe warzywa z oliwą z oliwek. Nie było żadnych sensacji, ale już sama nie wiem, czy można ten schab, czy nie można. Czy ktoś karmi surowymi kośćmi wieprzowymi i z jakim efektem?
-
[quote name='Mameczka']A co myslicie o szelkach dla pieska? Mysle o takich do samochodu, zeby lala jezdzila bezpiecznie i zeby nie biegala po calym samochodzie.Sa taki ktore przypina sie do pasa a mozna ich uzywac tez ze smycza.[/QUOTE] Tylko czy to nie będzie za ciężkie dla szczeniaka? Bo do samochodu szelki muszą być dość szerokie, a pas mam - i to jest kawał sprzętu ze sporym karabińczykiem. Nie widziałam mniejszych rozmiarów. Może lepiej transporterek?
-
Jeśli chodzi o legowisko to trzeba liczyć się z tym, że pierwsze pójdzie w strzępy :lol:
-
Martwy w pewnym sensie - w związku ze zbliżającym się świętem my jedziemy "na groby" w Beskidy, może uda się już w piątek to do niedzieli, między jednym a drugim cmentarzem, coś pewnie zaliczymy w okolicach Szczyrku. To będą krótkie wypady, ale lepszy rydz niż nic. A potem to dopiero w ferie zimowe.
-
Ale super! Gratuluję i zazdroszczę! I jak wszyscy będę czekać na foty :multi: