Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Jajka

    Taks, możesz być ze mnie dumna ;) Po wielu podejściach udało mi się wreszcie ugotować na miękko jajka przepiórcze. Nie było łatwo :D
  2. [quote name='Pies Pustyni']Dowod na to jak bzdurne sa te przepisy. Owczarek,ktory ugryzie jest ciagle niegrozny,a niegryzacy rottweiler ma etykietke bestii... "Straż Miejska Miasta Krakowa przypomina zatem, że utrzymujący zwierzęta domowe zobowiązani są do: Prowadzenia psa na uwięzi, a ponadto psu rasy uznawanej za agresywną (zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne) lub zagrażającemu otoczeniu, do nałożenia kagańca" [...] Jeśli pies był agresywny i były już na niego skargi, to zgodnie z uchwałą miasta - powinien był być w kagańcu, niezależnie od rasy.
  3. A to ci przemiana! Rzeczywiście trudno rozpoznać Zulusa :)
  4. Biedna koteczka :( Takie, qrna, życie. Trzymajcie się
  5. Moja mam z takich gruszeczek robiła cuda w occie - takie do mięsa - pychota, mniam. Właśnie twarde były do tego idealne :) Ale fajne foty. Nie mam sznupka, tylko pundlucha-pseudziucha - rudzieje na gębie, ale jemu można to zgolić :D
  6. Nie pomijam tego faktu, tylko twierdzę, że zdarzają się nagminnie i nie ma na to rady. Nie można - mając psa - nie przyjmować tego do wiadomości. Poczucie zagrożenia jest tak samo abstrakcyjne dla pięcio i siedmiolatka, który - np. na naszym placu - mógłby przebywać legalnie. Między innymi dlatego, że większość ludzi liczy na rozsądek innych dorosłych. Tych z psami też.
  7. Niepotrzebna osobista wycieczka. Mojej córki nie ma teraz w domu - ma czternaście lat i plotkuje z koleżankami przed blokiem na placu zabaw - powinnam pójść jej przypilnować? W końcu to jeszcze dziecko. W dodatku nastolatka - takie to dopiero mają pomysły z sufitu :roll: Pewnie nie powinnam - przecież to już prawie samodzielność. A jakby miała dwanaście - to powinnam iść pilnować? A dziesięć? Bo jak miała dziesięć, to już czasem biegała po bułki do sklepiku w bloku obok - bardzo była z tego dumna, pierwsze kroki w dorosłość. A siedem? Bo u mnie na placu zabaw jest tablica, że tylko do lat 7 dzieci mają tam przebywać pod opieką osoby dorosłej, a psom tam przebywać nie wolno - jak w opisywanym tu przypadku. Sądzisz, że między 5 a 7 jest taka czarodziejska różnica, która umniejsza winę właściciela psa? Jeśli chodzi o uczenie dzieci - co mam zrobić z sąsiadką, która nagminnie razem ze swoim psem podchodzi do cudzych dzieci, mówi - pogłaszczcie, rzućcie piłkę, patyka. Zgłosić to gdzieś, że podrywa mój rodzicielski autorytet? Trzeba by też ubezwłasnowolnić babcię z labradorem - wyprowadza go, bo jej dzieci nie mają czasu - nawet jak się jest u nas pierwszy raz to śmiało można dać mu się przewrócić, zalizać i zawsze usłyszy się tę samą mantrę - to taki pies, że pani kochana, zero agresji, wszystko można z nim zrobić. Jeszcze jest nastolatka - chodzi po osiedlu z przerośniętym bokserem od koleżanki do koleżanki i prosi, żeby pogłaskać. Im ktoś się bardziej boi, tym bardziej nalega - pewnie zostanie dogoterapeutką - taki wrodzony dar. Proszę - wychowuj dziecko. Nie tylko rodzice rzucają psiarzom kłody pod nogi - to działa w obie strony. Życie nie jest takie czarno białe, za to prawo - tak. Pies poranił dziecko, w miejscu publicznym, nie katowany pies - nic nie piszą o tym, że mu dzieciak wkładał kredki do oczu. Ja nie wiem, nad czym tu dyskutować.
  8. Za to spacerowanie z agresywnym ONem bez kagańca w pobliżu dzieci to wprost genialne w swej dalekowzroczności posunięcie - dajcie kobiecie medal - zasłużyła.
  9. Zawsze rozmowa schodzi w tym kierunku. I to jest problem - bo ogólne wrażenie po każdej tego typu dyskusji zostaje mniej więcej takie samo - komuś przytrafia się tragedia, a na tle tej tragedii - w imię jakoś tam pojętego międzypsiarzowego solidaryzmu - ludzie zaczynają się irytować, że im rzekomo z psami po ulicach chodzić nie wolno, bo wszędzie grasują hordy niewychowanych bachorów. Tak się dzieje i wątkach pogryzionych dzieci, i w wątkach pogryzionych psów, które były wyprowadzane przez dzieci. Inaczej wygląda to w wątkach pogryzionych psów wyprowadzanych przez dorosłych - jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki automatycznie potęgowało to winę właściciela agresora i czyniło ją oczywistą - choć tak naprawdę nikogo nie było na miejscu i nikt nie wie, co dokładnie się stało.
  10. Oj tam, od razu na księżyc... Naprawdę pomiędzy nielubieniem dotykania a atakiem na twarz dziecka, który zostawia 30 szwów i ubytki w skórze, jest spore spektrum innych możliwości - z wrzeszczeniem na cudze dzieci włącznie. Dlaczego nie? Skoro ma im to uratować skórę? Myślę, że większość osób tutaj, które wypowiadają się w duchu "rodzic ma trzymać dziecko na smyczy tak, jak ja trzymam psa" tak naprawdę pilnuje swoich psów i potrafi unikać wypadków. Że to są jednak takie narzekania "na zapas", "a co by było gdyby". Jak dochodzi do prawdziwego dramatu, to wszystko jest inne niż to, co sprzedają media i inne niż to, co się nam wyobraża. Jest gorsze - dla obu stron. Dlatego psów trzeba pilnować, nawet jeśli odwala się cudzą robotę - robotę tych co nie pilnują dzieci.
  11. [quote name='JOMA'] Obecnie jeszcze obcinają w pseudohodowlach bo pewne nie znają przepisów unijnych. [/QUOTE] Już coraz rzadziej - jak coś ogranicza koszty, to się szybko orientują co i jak i mydlą oczy znajomością wzorca.
  12. No - i to tyle w sprawie strasznych, potwornych, nieodpowiedzialnych i zwyrodniałych rodziców. Wsadźmy ich do więzienia a babeczkę od ONa pogłaszczmy po główce, że jej ktoś takie paskudne kuku zrobił. :diabloti:
  13. To zależy - jeżeli właścicielkę psa stać na prawnika, jeśli on znajdzie świadków, którzy potwierdzą, że to dziecko zaatakowało psa a nie odwrotnie, jeśli na ogrodzeniu placu zabaw była informacja, że dzieci do lat 7 mogą tam przebywać jedynie pod opieką osoby dorosłej i jeśli starsza siostra tego dziecka nie była dorosłą, to może i coś pójdzie dwutorowo. Ale szczerze wątpię - 30 szwów i perspektywa operacji plastycznej to nie są sprawy, na które sąd chętnie przymyka oko, bo mama patrzyła na dziecko z okna. I dobrze. Można sobie chodzić z psami, gdzie się chce - ale trzeba się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami. Zasadniczo dotyczy to każdego z nas, bo faktycznie - żaden pies nie jest w 100% pewny. Ale taka świadomość nie powinna boleć. Tak jest i już - trzymasz na sznurku zwierzę wyposażone w zęby, więc odpowiadasz za to, co ono z nimi zrobi.
  14. Tak samo, jak są psiarze, którzy wiedzą do czego jest kaganiec i wiedzą, że lepiej z psem omijać place zabaw i są tacy, którzy tego nie wiedzą. Są ludzie i ludziska. Psy i psiska. A prawo jest jedno dla wszystkich.
  15. Dokładnie tak. Podpisuję się rękami i nogami we wspólnym interesie wszystkich psiarzy. Jestem pewna, że gdyby za takie pogryzienie psu z automatu fundowano by igłę a właścicielowi grzywnę w wysokości paru tysięcy a nie śmieszny mandat, to liczba wypadków zaczęłaby drastycznie spadać - nagle okazałoby się, że ludzie jednak potrafią dopilnować swoich zwierząt (i portfela)
  16. Wina psa? Na pewno nie - bez przesady. Pies to tylko pies. Jest jak dziecko i za wszelkie szkody przezeń wyrządzone odpowiada właściciel. Podbiegnięcie do psa szkodą nie jest. Pogryzienie twarzy - tak. Jeśli dziecko rozbije komuś szybę piłką, zupełnie nienaumyślnie, to wtedy jakoś nikt nie dyskutuje, kto powinien płacić szklarzowi. Ja nie rozumiem, jak to "wiadomo, że pies może być agresywny". Skoro znajduje się tam, gdzie dzieci - to nie może.
  17. Tu jest tekst artykułu pani Mrzewińskiej, powstałego najwyraźniej pod wpływem wydarzeń komentowanych jakiś czas temu na Dogomanii - bardzo pouczający. http://pies.onet.pl/39696,13,17,bo_chodnik_byl_za_waski,1,artykul.html Przepraszam za post pod postem, ale u mnie edycja nie działa już od dawna
  18. Bardzo ładnie i do rzeczy napisane - Pani Zofia i jej zdrowy rozsądek są nieocenione w tych sprawach. Atak, który zostawia na twarzy 30 szwów, ubytek w skórze i prawdopodobieństwo operacji plastycznej, to nie jest karcące chapsnięcie, które pewnie może się zdarzyć każdemu dręczonemu przez dziecko psu. Pies, który jest zdolny do czegoś takiego nie powinien się znajdować w miejscu publicznym. Czytając dogo można czasem nabrać przekonania, że posiadanie psów i posiadanie dzieci wyklucza się wzajemnie. I pewnie dlatego na froncie rodzic kontra psiarz na ogół panuje atmosfera daleka od wzajemnego zrozumienia - zawdzięczamy ją właśnie takim właścicielom. Im więcej takich wypadków, im więcej usprawiedliwiania takich właścicieli i zrzucania winy na rodziców, tym szybciej pozbędą się nas z miast, osiedli i parków.
  19. [quote name='Śnieżynka']Mam do Was pytanie czy Wasze psy gryząc kości mięso czyszczą sobie też górne kły ??[/QUOTE] Mojemu się oczyściły, ale później niż trzonowce (te z tyłu, miażdżące - nie wiem, czy u psa też nazywają się trzonowymi?)
  20. filodendron

    Barf

    No, a to nie z kwiatów ogórecznika robi się Gammolen? Ten preparat na sierść? Mądry Igorek :) [B]Sachma[/B], dawałam najpierw olej z łososia firmy Fish4dogs, potem Grizzly. Jeśli się zdecydujesz, nie kupuj na zapas - po otwarciu trzeba zużyć w ciągu 3 miesięcy.
  21. No proszę, to toye przybyły do nas wraz z wolnością ;)
  22. Ten czip i rodzina patologiczna - to się trzyma kupy? Skąd ten czip? Może tam był ktoś, kto się psiakiem okresowo zajmował? Tak tylko sobie gdybam, bo u nas, jeśli chce się mieć zaczipowanego psa, to trochę trudu trzeba sobie zadać.
  23. filodendron

    Barf

    :D Polewam - od maja do teraz, przez pięć dni w tygodniu ;)
  24. Jeśli pies reaguje aż tak gwałtownie na niemowlaka, to nie sądzę żeby w trzy tygodnie udało się góry przenieść. Powolutku oswajać go z ubrankami oczywiście można, może pomoże na przyszłość. Niemniej na te trzy tygodnie i tak obowiązuje Was pełna kontrola, izolacja i zasmyczowanie psa jeśli znajduje się w tym samym pomieszczeniu co dziecko. Choćby pies przeszedł cudowną przemianę, to trzy tygodnie to za mało, żeby choć pomyśleć o zaufaniu do niego. Jeśli uda się trochę złagodzić stres psa to już będzie sukces. No a dziecko - wiadomo - musi być chronione na wszelkie sposoby.
  25. Się wpiszę, bo zaintrygowała mnie złożona lingwistyczna tożsamość właściciela psa ;)
×
×
  • Create New...