ja się przyznam, że też unikam słów "wizyta przedadopcyjna"
mówię coś w tym stylu "o jak fajnie, cieszę się, że chce Pani dać dom naszemu psiakowi, a czy mogę najpierw wpaść do Pani i trochę porozmawiać? opowiem trochę o fundacji, o tym co robimy, porozmawiamy, czy akurat ten pies pasuje do państwa domu, bo psiaki też mają różne charaktery, jak nie ten, to może inny pies będzie pasował..." itp. Do tej pory wszyscy się zgadzali (może miałam szczęście).