Tak właśnie zdecydowałyśmy :), wszystkie psy w domu zaszczepione a Sabinka nie wychodzi ..
Napisałam o tym, żeby pokazać różnorodność problemów.
Ugryzła raz przy próbie wyjścia na smyczy, ale też potem już nie było takich prób.
Nie znalazłyśmy innego miejsca wcześniej - nie wiem czy teraz nie jest jeszcze trudniej :(.
Bardzo trudno sobie wyobrazić fizyczne przeniesienie Sabinki. Na razie rezygnujemy ze szczepienia bo doprowadzenie jej do weta wydaje się niemożliwe.
Rozmawiam z p. Ewą także o Loli. Lola też wielki strachulec ale chociaż wychodzi z domu nie tak jak Sabinisko
I dziękuję za deklaracje październikowe :
Nesiowata , Keyuta , MikAga