Mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie chce przekreślać młodych ludzi, ale z drugiej boję się o Chestera. Trzeba by się było spytać czy chłopak bierze pełną odpowiedzialność za psa (żeby nie było, że się rozstaną i potem pies zostanie na lodzie). Bo dla kogo ma być ten pies? Dla nich obydwoje czy tylko dla niego? Myślę, że to jest podstawowe pytanie.