-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
Niedopuszczona do jedzenia TOLLERKA- już bezpieczna- dziękujemy!
irysek replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
sliczna jest -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
irysek replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
dopiero teraz zauwazylam ze jestem na liscie podejrzanych ;) i chcialam sie wytlumaczyc. cale wakacje liczac od czerwca bylam w rozjazdach z malymi przerwami. we wtorek dopiero wrocilam z ostatniego wyjazdu. na dodatek nie mam internetu u siebie w domu tylko u rodzicow, wiec jak bylam tylko na 2 czy 3 dni nie mialam stycznosci z komepm. dlatego nie opdisywalam argat. slonik doszedl w czesciach i juz sie dogadalysmy co z tym zrobic. w takim razie moze argat wycofalaby swoje oskarzenia, spytam jej na pw. -
10 letni cocker spaniel we Wrocku - już bezpieczny :):):)
irysek replied to Negri's topic in Już w nowym domu
ja w takim razie trzymam kciuki za spanielka. -
Dwie 7-tygodniowe paskudy już w kochających domkach...!
irysek replied to Dzaga's topic in Już w nowym domu
rozkoszniaczki, dobry tytul bo psakudy chce zobaczyc kazdy :) dobrze ze zabrano je temu ochlejmordzie. nim sie zorientujemy znajda dom. pewnie sikaja jak to szczeniaki maja w zwyczaju!? -
zgadzam sie z waszymi wypowiedziami, myslalam ze u mojej siostry zoja znajdzie dobry dom. na ich miejscu nie rezygnowalabym tak szybko z niej. ani z zadnego innego psa, ktory jest troche nieposluszny. ma dopiero 2 lata, dlatego jest rozbrykana, trzeba bylo jej dac czas na przystosowanie sie i uspokojenie. biorac pod uwage na dodatek to, ze tak sie nia zachwycali na zdjeciach. przykra sprawa. dokladnie nie wiem czym "zawinila", dlatego nie bede sie juz wiecej wypowiadac. uwazam, ze zachowali sie malo odpowiedzialnie. przytocze tu taka sytuacje. znalazlam psinke, przygarnelam ja wierzac ze znajde dla niej dom. okazalo sie ze ma cukrzyce, jest slepa, stara itd. nie oddalam jej ani do schronu, ani nie szukalam innego sposobu by sie jej pozbyc. teraz Berci nie ma juz z nami, bo odeszla. ale te ostatnie prawie 4 miesiace jej zycia dalam jej z siebie wszystko co najlepsze i co tylko moglam. nie pozbywalam sie problemu!!! a tu zojka sliczna zdrowa mloda i bach. skacze szczeka przeszkadza. brak mi slow. mimo ze to moja siostra - tak sie nie robi.
-
ja mam problem i nie wiem gdzie sie z nim podziac, chodzi mianowicie o to, ze z ksiegarni od pucki wyjechal do wroclawia do ksiegarni woreczek z dwiema paczuszkami bazarkowymi. na woreczku bylo napisane ze odbierze aneta i ula. wczoraj dotarlam do kseigarni i okazuje sie ze aneta odebrala moja a jej zostala zamiast mojej. zostawilam w ksiegarni i licze na to ze, odniesie tam moj bazarkowy zakup.
-
a czemu wplaty na grzybka sa wstrzymane? ja licytuje pare rzeczy na niego z checia pomocy a tu czytam ze narazie kasy nie trzeba! jakim to cudem?
-
az mi sie lza w oku zakrecila... ty pewnie jeszcze bardziej to przezywasz mau mau, tak jak mowilam bedzie im u nich super, tylko zostaje ta pustka po piesku w domu ...
-
Kubelek jest uroczy, taki fredzelek kudlaty, :) ja tez bym tej pani psa nie oddala, bo sama nie wiedziala czego chce. dobrze, ze sie opamietala i zrozumiala, ze pon-ek nie dla niej. nie ma co sie lapac pierwszej lepszej, Kubelek jest przecudny, nie jest chory, ma wszystkie lapki itd. wiec problemu ze znaleziem domu nie bedzie. pytanie tylko: CZY BEDZIE MIAL TAK DOBRZE JAK U MISIACZKA? codzienne czesanie to rozpusta istna hihihi :)
-
chyba tak, znaczy to ze jest jedna chetna (justyna), ale czy sie z kims kontaktowala to nie mam pojecia... :)
-
ja jestem chyba glupolem. nie umiem otworzyc tego filmiku, a poprzedni byl jakis uszkodzony i tez nie widzialam.
-
tez mi sie tak wydaje, ale od poczatku trzymalam za maluhe kciuki i sie udalo, jestescie kochani, ze ja przygarneliscie, wiedzac ze juz tfu tfu nieduzo zycia jej zostalo. mysle ze wbrew opiniom lekarzy pozyje dluzej niz rok. oby nie cierpiala na sam koniec, bo to jest najgorsze. jak narazie ma super dom. i codzienne glaskanko mam nadzieje ...:)
-
Uno, młody pies w ciasnej klatce oddany przez właściciela
irysek replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
a czy na jakis stronach jest on wystawiony czy tylko na dogo podrzucany? -
w porownaniu z tym jak kubelek wygladal pod selgrosem to teraz cud miod. niezly przystojniak sie z niego zobil :)
-
[Warszawa] MASUMI - piękny AKITA u EMIR-a MA SWÓJ DOM!
irysek replied to Iwona&Wiki's topic in Już w nowym domu
trzymalam za rudaska kciuki, widac sie oplacilo, juz cos sie do przodu posunelo :) -
jesli pani sie doklada do transportu to moze ja bym go zawiozla pociagiem. ale byloby to mozliwe we wtorek.
-
jakos sie z tym pogodzilam, po smierci mojego ukochanego pieska Iryska podalam sobie chyba reke ze smiercia. teraz juz mnie tak bardzo nie boli kiedy zegnam jakies zwierzatko. tak widocznie mialo byc. radosc daje mi to ze miala u mnie super warunki :) nie wiem teraz czy prosic moderatora o zamkniecie tego watku? czy co teraz zrobic?
-
no swietnie ze kubulek nie trafi do schronu :)
-
tez sie ciesze ze moglam jej pomoc, wiem ze chociaz te ostatnie chwile zycia miala super. najlepsze jedzonko, spacery, kapiele, pieszczoty. tak widac mialo byc. narazie nie chce innego psa. za bardzo to przezywam.
-
tak wrocila juz i dzis w lasnie na 3h jedziemy po porady do weterynarzy... zobaczymy co to bedzie.
-
dokldnie, dzieki dominik za wyjasnienie, bo ja jakos sama tego opisac nie umialam. dzis jedziemy do 2 wetow. w sprawie oczu do jednego a do drugiego zeby ocenil stan bery i dal tabletki na ukriwenie lepsze mozgu. jesli nic sie nie poprawi to nie wiem co. chyba tylko uspienei zostaje...
-
bera juz dawno nie bierze lekow przeciwpadaczkowych.
-
nie wiem czy mozna to nazwac ze wszystko w porzadku. bera jest teraz jak warzywko. siusia pod siebie i kupka lub jak wstanie to po domu siusia. jak ja wystawie na ogrodek to tam sie zalatwi, nie biega, nie bawi sie, nie reaguje na pozostale psy i kota. jesli juz to drepcze sobie, ale i tak zaraz sie kladzie i spi. je i pije normalnie. jestem w kropce, bo co to dla niej za zycie!? caly dzien spedza na ogordku, bo ni chcw zeby w domu siusiala, a nie jestem w stanie przewidziec, kiedy jej sie bedzie chcialo. daje jej tam ladnie jesc, jak jej chlodno to ja przykrywam, jak goraco zabieram do domu i wystawiam znowu jak slonc juz tak mocno nie swieci. po prostu warzywko, takie jak nieraz z czlowieka sie robi. i ile to bedzie sie ciagnelo jeszcze...