Sprawa smierdzi i to bardzo, ludzie pozbywaja sie kłopotów a zeby byc wporzadku wobec samych siebie znalezli mu domek przez fundacje, a nie zawiazali w siatke i nie postawili pod smietnikiem....
taki piekny gest zrobili dajac psiaku szanse, zapomnieli tylko o tym ze aby dac mu szansa trzeba bylo mowic o wszytskim otwarcie i zabrac sie za psa ze szkoleniowcem, ja bym takich ludzi :mad::mad:
zal psa bardzo, ale jesli zostanie uznany za agresywnego to jak go wydac bo doswiadczeniu z Koko, powtorka z rozrywki, chyba nie :shake::shake: to za duza odpowiedzialnosc
sama nie wiem