-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Wczoraj bezimienna, bezdomna – piękna Auris ma wreszcie DOM :)
Nutusia replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Dla jednych za mała, dla drugich za duża, a dla trzecich... będzie w sam raz! ;) :) -
Łatka i Scarlett - już w nowych domkach :-)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Kotki już w nowych domach
Takich anonimów bo my baaaaaaaaaaaardzo lubimy :D Jaki kontenerek macie... KOSMICZNY! ;) Super, że tak pięknie poszło i kicia już zapomniała o swojej "krzywdzie" :) -
Zoja - wypad z rodziny bo dziecko ma alergię...
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
A dopiero co Ziutka siedziała u nas z Olem w brzuchu i naszym Gapiszonem na brzuchu ;) Olo widać szczęśliwy, że ma psa! I pies szczęśliwy, że ma takiego kumpla. Fajnie :D -
Fanta - nasza celebrytka - zamieszkała w Łomiankach :)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
Klawe Fancioszkowe życie :) I pędzę na wątek labci!!!!! -
Kingo, to ja zarezerwowałam Wiewiórkę z obawy, że znów się nie uda. Mam nadzieję, że do czasu transportu wszystko się powyjaśnia...
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Też myślałam nad chili, ale Sławek mnie przestrzegł, bo po takim "daniu", Lili gotowa wyjść.... OKNEM! :( Wczoraj była próba nadgyzienia przybitych do zniszczonych drzwi paneli - przy samej podłodze. Ale jakoś nie za bardzo szło chyba. To trzeba było innej rozrywki poszukać! Udało się (nie wiem jakim cudem!!!) otworzyć szafę i wyciągnąć z niej taki plastikowy pojemnik ze skarpetami.... Dziś popsikałam drzwi od pokoju i od szafy męskim dezodorantem o dość ostrym zapachu. Będę w domu ok. 14ej i od razu jadę z dziewczynami na sterylkę. Tak sobie myślę, że na te 2-3 godziny albo zostawię Lili na dworze, albo spróbuję ja zamknąć w Czetkowej klatce. Choć chyba do klatki to jednak powinnam ją trochę "przyuczyć", bo tylko tak się wydaje, że 2-3 godziny to niedługo... Czetka dzielnie spaceruje. Wczoraj doszłyśmy do ujadających ONków i z powrotem, po czym trochę w drugą stronę. Początkowo szło opornie, ale już przy drugiej rundce szła właściwie bez oporów. Przedwczoraj spacerek nie za bardzo nam się udał, bo wyszłyśmy w porze powrotów do domów. Ruch był spory i trafił nam się nawet TIR, który chyba pomylił drogę, bo nie wolno takim wielgachnym jeździć po naszych dróżkach!!! Gdy widzę nadjeżdżający samochód, maksymalnie skracam smycz i odwracam uwagę smaczkiem. Czetka na szczęście nie ma zapędów ucieczkowych w panice. Raczej ze strachu przywiera do podłoża. Teraz będziemy miały ze 2 dni przerwy po zabiegu, ale w sobotę spróbujemy się wybrać na łąki - tam będzie spokojnie. No i będzie widno! A Helcia to jest mała zadziora!!! Już chyba doszła do wniosku, że w naszym stadzie same pierdoły są i postanowiła wprowadzić swoje rządy, a właściwie dobitnie pokazać, że coś jej się nie podoba ;) Małe to, ale charrrrrakterne! :D Na kanapę i kolanka przychodzi nadal tylko zaproszona. Za to często zamienia chodniczek w przedpokoju albo w salonie na kącik w psim pontonie. -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ja tak mam, patrząc codziennie na pałętające się przy mijanych ulicówkach psiaki. Tyle, że one od małego wychowane przy drodze, gdzie prawo jest jedno: jesteś ostrożny, mądry i sprytny - przeżyjesz. Jeśli nie, zginiesz, a ludzie bez żalu wezmą następnego psa. -
Jak to nigdy nie można od razu przesądzić jaki jest pies... po przejściach. Proszę jaka się z Nelci zrobiła zabawowa i towarzyska psina :D
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Nutusia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Towarzyski chłopak! :) -
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Powiem Ci, że zanim poznałam Złotego Doktora bywało, że bałam się iść z psem do weta... Teraz nie masz wyjścia - musisz się z nią spotkać. Oczywiście może Ci pies zwiać np. przy pakowaniu do samochodu ;), tylko wtedy zostaniemy z problemem same, bo mój "kontakt" na to nie pójdzie... -
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Ale co nam to da? Co zrobimy ze zrzekniętą starą boksią? Nie lepiej pomóc kobicie i niech psina zostanie w swoim domu, jeśli chodzi "tylko" o pieniądze?... A gdyby tak nam się trafiło nie mieć kasy na leczenie naszych psów? I ktoś by nam zaproponował tylko jedno wyjście - zrzeczenie się? Ale spytać zawsze można i taką wersję wydarzeń też wziąć pod uwagę. -
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Czyli jednak wersja, że pani może być nie stać na leczenie... Musisz kobitę zobaczyć i po pierwszych wypowiedziach ocenić czy warto od razu na nią najechać z góry, postraszyć TOZem, zgłoszeniem na policję itp. czy jednak lepiej będzie subtelnie zaproponować pomoc... Fakt, że kobita szukała tak starego i chorego psa rzeczywiście przemawia na jej korzyść. Stan psa może wynikać z jakiejś choroby i z tego, że pani się boi pójść do weta z obawy o koszty, a nie stać ją na leczenie (już się boi, że będą koszty, skoro pod wetem się umówiłyście...). A nie każdy ma takich wetów jak my, że można wziąć na zeszyt, a psa trzeba ratować. Mówiłaś, że pani ma przyjechać z książeczką zdrowia. Też ważne co w niej jest, choć stawiam, że jeśli są aktualne szczepienia na wściekliznę, to i tak dobrze będzie :( W każdym razie, tak jak wczoraj ustaliłyśmy, wet musi sporządzić obdukcję, tak na wszelki wypadek. Trzeba kobitę spisać z dowodu osobistego i podjechać za jakiś czas, sprawdzić stan psa. Dopytać czy mieszka w domu... Niestety, żeby móc skorzystać z pomocy, musiałyśmy zgłosić znalezienie psa. A szkoda, bo za kilka dni mogła już być całkiem gdzie indziej. A może się jednak okaże, że nie szkoda?... Oby! -
Już się poszczęściło, bo jest bezpieczna i zaopiekowana. Teraz zobaczymy czy poszczęści jej się od razu jeszcze bardziej, czy też poszczęści się Wiewiórce ;) Do jutra powinno się wyjaśnić...
-
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
Nutusia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Zawsze mówiłam, że Bogusław to pies na wskroś niebanalny :D -
Odebrałam, dzięki :) Dzwoniłam, ale póki co nie odbiera ;) Oczywiście będę próbowała dalej! Dzięki za wyjaśnienie. Może tylko warto i tu wspomnieć kto, gdzie i na jakiej zasadzie jedzie, kto zarezerwowany itp. Byłoby łatwiej ;)
-
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
A bo wczoraj to była gorąca linia Kraków-Warszawa ;) Bo musiałam odwołać to i owo w związku z (nie)cudownym odnalezieniem "właścicielki" :( -
Oj tam, tyle hałasu o jakąś kupę! ;) Mam nadzieję, że dzieci będą miały odpowiednią siłę przebicia i nie będą się chciały widywać z Aresem tylko w ogrodzie. Szczególnie, że nadchodzące miesiące temu nie będą sprzyjać... A dług spłacimy wspólnymi siłami. Najważniejsze, że dalej nie rośnie ;)
-
Jeszcze choć tu można się tym cieszyć... Oby jak najdłużej!
-
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
Nutusia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
I ciałka nabrał chłopak - ma warstewkę grzewczą na zimę ;) -
W dodatku na wydarzeniu nie ma podanego kontaktu telefonicznego, więc nawet nie można zadzwonić w sprawie adopcji. Za to nr konta do wpłat jest ;)
-
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
No, niestety, "właściciel" szukał i... znalazł...:( A skoro szukał, to mu na psie zależało (?!). Powstały na szybko plany A i B, w zależności od tego jak się "właściciel" zachowa. -
To ja mam pytanie... Chciałam zabrać Żabkę do DT z opcją DS, zadzwoniłam do schroniska, żeby zarezerwować i usłyszałam "jutro jedzie". Zrozumiałam, że do DS i nawet mi do głowy nie przyszło, żeby spytać! DT z opcją DS proponowałam dlatego, że pani szukała pieska z DT (zadzwoniła z ogłoszenia mojej Czetki). Ma bowiem wnuki, którymi często się zajmuje, a jej syn ma psa. Dlatego chciała wiedzieć jak najwięcej o psinie. Udało mi się ją namówić na wzięcie suni ze schroniska i umówiłyśmy się tak, że jeśli sunia "się przyjmie" będzie miała DS. DT miało być bezpłatne. Pani się w Żabce zakochała i zapewniała, że zrobi wszystko, by mała mogła z nią zostać. Gdyby stało się inaczej, zobowiązałam się, że ja ją przejmę na BDT. Po informacji uzyskanej telefonicznie, napisałam pani, że Żabka znalazła dom. A teraz się okazuje, że Żabka jest... W HOTELU! (https://www.facebook.com/events/559954640818516/) i zbierane są na nią pieniądze. To nie lepsza była oferta BDT z opcją DS?... Ja oczywiście mogę zaproponować pani Wiewiórkę, tylko nie chciałabym znowu wyjść na głupa! :( Dodam, że pani nie zna wszystkich "mechanizmów" i adopcję kojarzy tylko z moją osobą...