-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
To ja dziękuję, że mnie wczoraj przygarnęliście do serca i mogłam sobie popłakać i powspominać bez skrępowania, a nie siedzieć w domu i gapić się na puste miejsce po łośkowym posłanku... Martuś, Renal (puszki i ta garstka suchej karmy w podwójnej foliowej torebce) to "spadek" po naszej Tosi, bo wiem, że niestety też masz u siebie "nerkowców". Ipakitine Tosina brała 2 razy dziennie po tej większej miarce. Doczytałam, że to suplement diety jest, a nie "regularny lek", więc może też się nerkowcom przyda (skonsultuj może tylko z wetem czy dawać i w jakiej dawce). -
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Nutusia replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
Mysza, no coś Ty! :) Powiedziałam Ci kiedyś, że jeśli jeszcze kiedykolwiek wezmę psa na DT, to od Ciebie - bo TAK! :) Zresztą Ty wiesz dlaczego... Po tym, co przeszłam psychicznie z Tosią, szczególnie przez ostatni czas, muszę sobie zrobić chwilę urlopu na psa, który będzie biegał, chodził, przyjmował nie więcej niż 3 tabletki dziennie, nie będzie musiał być kąpany co drugi dzień i z którym do weta będę musiała jeździć nie częściej niż raz na 2 tygodnie... Dopiero teraz ludzie z mojego najbliższego otoczenia (i nie tylko) uświadamiają mi co się z nami działo przez te ostatnie 2 (CUDOWNE dla mnie!!!) lata, jak funkcjonowaliśmy, jakie mieliśmy priorytety. Nie oddałabym tych 2 lat za żadne skarby świata, ale teraz potrzebuję chwili wytchnienia. Wszystko czeka przygotowane, fundusze są, bo Tosia zostawiła je zapisane w testamencie... Jesteśmy gotowi! -
Nasza podopieczna Tosca odeszła za TM w piątek, między innymi z powodu odwiedzenia innego weta, niż ten, który ją prowadził przez 2 lata i znał "na wyrywki" wszystkie jej problemy. Tak więc trudno generalizować, aczkolwiek czujności nigdy dość. Sonię widziałam wczoraj - przybiegła z resztą bandy przywitać gościa w przedpokoju! A potem, bardzo subtelnie, dopominała się o smaczki, biorąc je delikatnie z ręki. Widziała mnie drugi raz w życiu. Pierwszy raz widziałyśmy się wiosną tego roku - wtedy leżała na posłanku sparaliżowana strachem przed obcą osobą. W moim pojęciu różnica jest zasadnicza (ale ja się nie znam).
-
Nas proszę nie brać pod uwagę w rozdziale finansów - przegrałyśmy walkę o siódme życie :(
-
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Nutusia replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
A na co czekać? Boleć i tak nie przestanie. Tylko co te wszystkie inne bidy są temu winne, że Tośka odeszła, a ja rozpaczam?... Tak mi wczoraj ulżyło po wyjściu od Ronji i Bartka... -
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Nutusia replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
Oby tak było i oby nie podzieliła losu Amigo... Oczywiście będę trzymać kciuki! Jeśli chodzi o Emi... jest śliczna i przekochana, ale zrozumcie, proszę - ja się boję. Na razie chciałabym się zaopiekować psem, który jest młody, zdrowy i szybko znajdzie dom. Dlatego Malutka wydała mi się idealna, żeby zobaczyła jak się mieszka w domu, śpi na kanapie, funkcjonuje "wolno" wśród ludzi i zwierząt. Może mój tok myślenia był błędny... -
Wczoraj najpierw jak opętana sprzątałam, prałam i gotowałam, a jak już skończyłam... musiałam wyjść z domu! Dziękuję Ellig i Ronji, że mnie przygarnęły, przytuliły i pocieszyły... A Wam wszystkim za to, że jesteście, zaglądacie i wspieracie. Nic już nie będzie tak, jak przedtem. Dom jest puściuteńki, bo nie ma w nim dużego psa... I dopóki nie będzie, nic się nie zmieni.
-
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Nutusia replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Dużo masz jeszcze takich pomysłow? :evil_lol:;) Sunia dostaje imię Bianca. Dziękuję. Koniec. Inaczej aż strach, co za chwilę wymyślicie.:evil_lol: Bianca chyba nie zdąży u Gusi zamieszkac, bo na razie Kajak choruje a w poniedziałek sunia ma sterylkę, po której zaczynamy intensywnie ją ogłaszać i jedzie do domu ;) Jest tak sliczna i kochana, że dom powinien pojawić się szybciutko. Myślę, że nie ma sensu zmieniać jej teraz otoczenia na tak krótko, wydamy ją już do domu docelowego. Jestem optymistką i wierzę, że taki dom znajdzie się szybko. A Marta z Bartkiem nauczyli już malutką wszystkiego więc jest gotowa do adopcji :loveu:[/QUOTE] Szkoda, bo z powrotem przytargałam posłanie... :( I napisałam podanie o urlop... -
Manta ma domek , dług spłacony , wszystkim dziękujemy :)
Nutusia replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Kupno może się okazać jedynym wybawieniem... :( Anja, co ja mam powiedzieć potencjalnej pani Manty? Kiedy miałaby do niej przyjechać? I w ogóle jakie mam jej przekazać informacje i o co ją dopytać? Jestem dziś trochę nie do życia, bo wczoraj wieczorem odprowadziłam za TM moją Tosię... -
Bardzo dziękuję wszystkim... Decyzja nie mogła być inna - to już nie było życie, ale wegetacja. I rezygnacja... Źrenice papierowe, śluzówki przezroczyste. Nawet nie było sensu robić badań... Doktor się bardzo wzruszył. Trudno uwierzyć, ale regularnie się chłop poryczał... Tosia była spokojna, ufna, polizała go po dłoni, w której trzymał strzykawkę z Morbitalem... W ostatniej chwili, nim odpłynęła, poruszyła się jej przepiękna, przedługaśna kita - na pożegnanie... Boże, dajcie mi jakiegoś psa na DT, bo oszaleję patrząc na puste miejsce po łośkowym posłaniu... Co za podły rok - to już piąta śmierć wśród bliskich mi zwierząt... Pomimo szalejącej wokół mnie Kreski i plączącego się pod nogami Lesia pusto jest w domu tak, że nie daję rady... To nie tak miało być! Tyle pieniędzy nazbierała, że można by było ją teraz leczyć na wszystko... Do końca życia sobie nie daruję tego Metacamu... no bo jak?...
-
Manta ma domek , dług spłacony , wszystkim dziękujemy :)
Nutusia replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Jeśli krwiak, to najprawdopodobniej od... uderzenia :( Może facet nie chce oddać, żeby mu potem dymu nie zrobić za znęcanie się... Jadę dziś na przedadopcyjną do potencjalnej pani dla Manty... Mieszkałaby na zewnątrz. -
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Nutusia replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
Bronia jest super! Bronka! Nie mogę sobie za cholerę przypomnieć co wtedy nad ranem wymyśliłam, ale to się musiało kojarzyć z Gracją, to ona mi na taką subtelną arystokratkę wygląda... A Bella mi się tylko na Belkę zdrabnia. No, chyba, że Ronja będzie miała "skojarzenia". -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
I tekścik dla Morelki :) Morelka – pyszny owoc, o słodkim smaku i niezwykle delikatnej i miłej w dotyku skórce. A także piękna kicia, cudnie umaszczona, długowłosa i o niezwykłym charakterze... Morela została oddana przez osobę, u której była od małego kociaka ze względu na alergię dziecka (wiadomo, dziecko ważniejsze). Miała wtedy 2 lata, więc była kotem bardzo młodym, a tym samym łatwiej jej było pogodzić się ze zmianą domu. U osoby, do której trafiła z „rodzinnego” domu była dość długo, bo aż 6 lat! Niestety, nie dane jej było dalej wieść szczęśliwego żywota, gdyż po owych 6 latach została znów oddana, z powodów osobistych. Jakich?... A co za różnica? Dla kota – żadna. Straciła dom, poczucie bezpieczeństwa, stały punkt odniesienia. Wydaje się, że ona sama nic tu nie zawiniła... Przy całej miłości, jaką była obdarzana w poprzednich domach, Morela została oddana w słabej kondycji zdrowotnej. Zaniedbania nie wynikają chyba ze złej woli byłych właścicieli – raczej z braku świadomości, bo przecież szczepienie kota nie jest jakimś wyjątkowym czy drogim zabiegiem, a Morela szczepiona nie była NIGDY. Prawdopodobnie przebyła też koci katar albo zachłystowe/odoskrzelowe zapalenie płuc (nie leczone). Gdy trafiła do domu tymczasowego, gdzie teraz przebywa, zrobiono jej pełną diagnostykę – 3 razy miała prześwietlane płuca, zrobiono rynoskopię... Podejrzewano tysiąc chorób, żadnej nie zdiagnozowano na 100%, a co za tym idzie nie podjęto leczenia. Bo jak leczyć coś, czego.... nie ma?... Morela aktualnie nie bierze żadnych leków. Nie ma żadnych objawów chorobowych – jedynie jej oddech jest nieco chrapliwy. Morela jest kotem idealnym, prawdziwą płomiennowłosą arystokratką. Doskonale zgadza się z innymi kotami oraz z psami – ma na nie swój sposób: po prostu je ignoruje. Ona – Morela – nie będzie się zniżać do ich poziomu, jest ponad to! Gdy ma do człowieka jakąś nie cierpiącą zwłoki sprawę (np. chce wyjść) – nie wydziera się, nie drapie, tylko... wywiera presję psychiczną [FONT=Wingdings]J[/FONT] Morela szuka domu – takiego już na zawsze. A musi to być dom nie byle jaki! Taki, w którym Jej Wysokość zostanie doceniona, potraktowana w sposób godny jej walorów – jednym słowem musi trafić na Morelowy Dwór! [FONT=Wingdings]J[/FONT] Nie jest zainteresowana rolą zabawki czy ładnego kotka, którego ktoś wziął, bo był... za darmo! -
A to nocny marek dopiero, no! Moja niszczy za dnia, jak nas w domu nie ma. Bo jak już przyjedziemy, to trzeba się przytulać, przytulać i jeszcze raz przytulać! :)
-
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Nie myśl, Jolcia, tylko podliczaj szczęśliwy czas :) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Jeśli o mnie chodzi - przyjeżdżajcie z menażerią - Kreśka będzie wniebowzięta! :) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Ja mam dużo miejsca, ja mam! W kominku rozpalę, herbaty z konfiturami zrobię, ciasto domowe... A, i jeszcze naleweczkę mam!!!! ZAPRASZAM! -
Szczególnie przy porannej kawie, która miło się kojarzy z... pączusiem! :)
-
5 MALUCHów I MAMA- pod cmentarzem w Broku- JUZ W NOWYCH DOMACH
Nutusia replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Najważniejsze to mieć trafną ripostę dla takiego "osobnika". Dla rozładowania atmosfery zacytuję 2 anegdoty :) 1. Mój znajomy miał śliczną, filigranową i przemiłą boksię Sonię. Któregoś dnia spacerujemy sobie po parku, psią aleją, psiaki luzem... Na ławce siedzi jakiś pan. Sonia podeszła do ławki, popatrzyła na pana w nadziei, że pogłaszcze lub chociaż zagada, a pan nic tylko jak nie zacznie gadać, że pies bez smyczy, bez kagańca, kto to widział, park dla ludzi... Ale gada tak jakoś "w przestrzeń". No to sońkowy pan się odwraca, psicę przywołuje, kłania się nisko i mówi "przepraszam pana". A pan nic tylko dalej nawija jakby różaniec odmawiał i klepie swoje "nie do pomyślenia, bez smyczy, bez kagańca". Więc skońkowy pan znów się odwraca, kłania nisko i znów "przepraszam pana". Sytuacja się powtarza.... W końcu sońkowy pan nie wytrzymuje, zawraca, podchodzi do siedzącego na ławce i mówi: "najmocniej pana przepraszam, ale ta moja sucz to jest tak głupia, że każde gówno musi powąchać". W ten sposób kolejna "zdrowaśka" została przerwana w pół słowa [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] 2. Pewna młoda dziewczyna przychodziła do parku z kilkuletnią córeczką i z Tiną - sznaucerką olbrzymką. Karnie chodziła z nami tylko psią aleją, Tina rzecz jasna luzem. Pewnego dnia idziemy sobie spokojnie, zgraja dużych psów wokół nas, Tinka przodem, a z naprzeciwka idzie pani z dzieckiem mniej więcej w wieku córeczki mojej znajomej i obrazek jest taki: psy się nie interesują ani panią ani dzieckiem, ale pani nagle robi dwa kroki w przód, zasłania dziecko własnym ciałem, wymachując w stronę Tinki dziecięcą czapeczką. No to Tinka się zainteresowała co to za zabaweczkę pani ma w ręku i czy będzie rzucać... Pani w krzyk, a Viola (właścicielka Tinki), która już zdążyła spokojnie podejść do pani rzuciła mimochodem: "ja bym uważała z tą czapeczką, bo rączkę można stracić". W ten oto sposób, Tinka straciła okazję do aportowania czapeczki, a dziecko usłyszało: "nie rusz pieska, bo cię ugryzie" (uwielbiam takie teksty, no po prostu kocham pasjami!!!!!!!) -
A propos Drontalu mam pewną anegdotę. Dawno temu, gdy firma Bayer dopiero wchodziła na rynek (a to ona jest producentem Drontalu), pracowałam firmie reklamowej, zajmującej się produkcją gadżetów, ulotek itp. Wtedy hasłem reklamowym było: "Drontal i... koniec robaka". Traf chciał, że druk ulotek był robiony w drukarni, której szefem był nijaki Włodzimierz... Robak! :diabloti: I jeszcze mu Bayer kubek z hasłem reklamowym podarował! :cool3: