Dokładnie tak! Byłam w sobotę na przed adopcyjnej - zainteresowana pani dzwoniła do mnie 3 razy, żeby się umówić, domówić i ustalić. I choć ja mówiłam "zdzwonimy się w czwartek", to ona pierwsza do mnie zadzwoniła. Tak mniej więcej sobie wyobrażam zainteresowanie adopcją psa, a nie podejście, że to osobie, która ma psa do oddania powinno bardziej zależeć, żeby się go "pozbyć".