Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [COLOR=purple]Do perfekcji opanowała ganiania na trzech, niestety :( Nawet kijek się świetnie nosi na trzech... Jedziemy dziś na zdjęcie szwów - porozmawiam jeszcze z Doktorem co zrobić z tym uparciuchem, który szczerzy kły na Pańcię masującą łapkę!!!! Boli ją to miejsce - to pewne - bo niechcący trąciłam ją dziś rano wstając z łóżka i zapiszczała :( Może poproszę o jakiś silniejszy środek p/bólowy, żeby się nie odzwyczaiła od używania tej łapiny całkowicie. A potem przejdę na apap regularnie. Bo inaczej czarno to widzę :( [/COLOR]
  2. [quote name='Maruda666']Śliczne zdjęcia :) A co to za piękny kawaler z białymi łapkami? Jest mi strasznie smutno - byłam już tak blisko i nie wyszło :-([/QUOTE] Fidel :) Nie smuć się, chodzą słuchy, że będą kolejne takie imprezy... :)
  3. U naszego Doktora mogłabym powiesić - u niego na "audiencję" trzeba się czasami tak naczekać, że czytam wszystko, z ulotkami o wszelkich preparatach włącznie :) Ten dłuższy tekst może by był dobry np. na allegro cegiełkowe, co?... Ja się nie wypowiadam, bo ja w obie strony zboczona jestem - i pisać lubię i czytać :)
  4. Jezus Maria... a pod dredami, jak mniemam, mega odparzenia :( Rozumiem, że "dowodu w sprawie" nie trzeba trzymać w obecnym stanie aż się nasz "aparat sprawiedliwości" ruszy!!!!! Biedne psisko :(
  5. Ło matko - jeszcze skrócić?!!?!?!? :) To może morsem napiszę, co?... :evil_lol: Mówią, że się Panu Bogu starość nie udała. Oj, prawda! Nie wiadomo ile czasu zostało Jeżykowi, ale mocno wierzymy, że znajdzie się ktoś – może równie samotny jak on – kto podaruje mu choć skrawek swego serca i mały kącik w domu. Ktoś, kto uroni łzę gdy ten sam Pan Bóg, któremu starość się nie udała, zabierze Jeżyka do siebie... Kto nie pozwoli, by odchodził w schronisku samotnie i anonimowo. Jeżyk nie jest na nic chory. Jego jedyną dolegliwością jest starość. Szukamy osoby, która – nawet odpłatnie – przygarnie do serca tego psiego staruszka i pokaże, że jesień życia potrafi być złota! No krócej się po prostu NIE DA!:diabloti: Wyobrażasz sobie jak będzie wyglądała Twoja starość? Chciałbyś, by była szczęśliwa, spokojna, a przede wszystkim godna? Jeżyk też by chciał. Więc jeśli tylko możesz podarować mu skrawek serca i malutki kącik w swoim domu - nawet odpłatnie - zrób to! Nie pozwól, by do psiego nieba powędrował prosto ze schronu, jako jakiś tam pies, kolejny schroniskowy numer. Jeżyk nie jest na nic chory. Jego jedyną dolegliwością jest starość. Kontakt w sprawie opieki nad Jeżykiem:
  6. Skrociwszy, choć u mnie z tym ciężko, bo jestem wodolej zawołany - krótko i na temat nie umiem :( Mówią, że się Panu Bogu starość nie udała. Oj, prawda! Tyle, że jedni przeżywają ją wśród życzliwych, kochających i cierpliwych istot, a inni w samotności i cierpieniu. Stary, niedosłyszący, prawie ślepy Jeżyk wegetuje w schronisku, ale jeszcze się nie poddał, nie rezygnuje. Ponieważ wciąż żyje, żyje w nim również nadzieja, bo ta przecież umiera ostatnia. Nie wiemy ile jeszcze czasu zostało Jeżykowi, ale mocno wierzymy, że znajdzie się ktoś – może równie samotny jak on – kto poświęci mu parę chwil każdego dnia, u kogo znajdzie się ciepły kąt ze starą poduszką, na której Jeżyk będzie mógł się wylegiwać, miseczka z rozmoczoną karmą. Ktoś, kto uroni łzę gdy ten sam Pan Bóg, któremu starość się nie udała, zabierze Jeżyka do siebie... Jeżyk nie jest na nic chory. Jego jedyną dolegliwością jest starość. Szukamy osoby, która – nawet odpłatnie – przygarnie do serca tego psiego staruszka i pokaże, że jesień życia potrafi być złota!
  7. [COLOR=purple]Z Lilci jest i dobrze i trochę gorzej... Dobrze, bo wszystko się pięknie goi (nad wyraz!), jutro możemy się rozpruwać i wreszcie pozbyć tego upiornego fraczka! Liluch cwaniak, w ogrodzie tryni się pod każdy krzak w nadziei, że uda się rozwiązać kokardki na troczkach znienawidzonej sukienki :) Gorzej jest natomiast, bo z powodu systemowego oszczędzania łapiny doszło do przykurczu mięśni :( Doktor zalecił ruszanie "odgórne", ale Lilci się to nie podoba i łapie mnie zębami za ręce... Mamy masować 15 minut, a wczoraj udało nam się ledwie 3 minuty :( Potem się już nieźle wkurzyła, a ja mam niezłe sińce po bliskim spotkaniu z psem w potencjalnym domku dla pewnej boksi i nie chciałam ryzykować kolejnych. Poza tym zaczęła się wyrywać i nie chcieliśmy, żeby się podnosiła w tak nienaturalny sposób. Wpadliśmy natomiast na inny pomysł. Zauważyliśmy bowiem, że jak się dłużej patałęta po ogrodzie, zaczyna się jednak tą nożyną podpierać. I od dziś, zacznę z nią chodzić na spacerki. Nie za dalekie, ale takie, żeby jednak ją powoli zmuszać do używania tej łapki. Doktor przypuszczał, że ona od razu zacznie na niej stawać, bo ból, który teraz odczuwa jest niczym w porównaniu z tym, jaki odczuwała gdy kość się swobodnie poruszała poza stawem. Ale mówi też, że jest to sprawa indywidualna. Operował kiedyś psa, który przez 4 miesiące (!) odmówił używania operowanej łapy! Mam nadzieję, że Lili jednak nie pójdzie w jego ślady... [/COLOR]
  8. Też coś! Spójrz na to z innej strony: - gazety przeczytane - śniadanie zjedzone - obrus był nie pod kolor - a jeśli chodzi o kwiatki... psina wiosnę chciała poczuć! :)
  9. Skoro Pani miała boksię, to może się zdecyduje na sunię większych gabarytów - te zawsze trudniej wyadoptować niż malizny. Choć, jak widać, i z maliznami krewa :(
  10. Czy nie chodzi o Łochów przypadkiem?... Bo jeśli tak, to jest kawałek, ale z pewnością bliżej niż z 3City :)
  11. Życie tej suni i jej poczucie bezpieczeństwa zostało wywrócone do góry nogami mnóstwo razy w przeciągu miesiąca (porzucenie przez "właściciela", życie w lesie, łapanka, Jeziórko, DT u Tripti, podróż - przechodzenie z rąk do rąk, nocleg u Oli i w końcu objęcia nowych Państwa), więc nie dziwmy się, że Kajusia tak reaguje! I cieszmy się, że "tylko" tak! Jest w nowym miejscu zaledwie od 3 dni... Dajmy jej chwilę czasu, by nabrała przekonania, że jej tułaczka dobiegła końca, że nic jej już nie grozi. Co do karmienia, moje psy też dostają i suche i gotowane i również mają się świetnie. Ja pewnie dla wygody dawałabym tylko suche, ale TZ twierdzi, że ile można wcinać trociny?!?!? :) i gotuje potworom, za co go kochają bezgranicznie :)
  12. [quote name='AMIGA']Nie wiem jak ja wysiedzę spokojnie do soboty[/QUOTE] Nie siedź, tylko się Dorcią nacieszaj, bo ja - na przekór - za prawe ramię sobie plujnę, choć i tak wiem jak będzie :)
  13. Pewnie, że nieważna rasa! Chociaż... Gdy Krecik się pojawił pod naszym płotem TZ stwierdził, że nie przepada za pekińczykami, ale trudno - pomóc trzeba. Chwilę później Kretolinio został ostrzyżony do gołej skóry ze względu na odparzenia i rany po kleszczach i wtedy TZ od razu się zakochał :) Ogłaszaliśmy go jako mix pekińczyka, ale Koci Świat twierdził, że jak na pekinka to on jest za mało "plaskaty". I wtedy ktoś na dogo pokazał nam zdjęcie spaniela tybetańskiego (wypisz-wymaluj nasz Krecik!!!!). Nie znaliśmy tej rasy! Całe życie się człowiek uczy :) Po półtora miesiąca Krecik pojechał do cudownego domku na Śląsk. Suni życzymy takiego samego szczęścia :)
  14. No dobra, ale pomóc może, tak?... Do zmywania nie za bardzo, do gotowania też nie. Do zamiatania - ewentualnie (z taką kitą), ale do pilnowania - w sam raz! Po prostu łączy przyjemne z pożytecznym :)
  15. [COLOR=purple]To znaczy może się źle wyraziłam... Franka mu się "kłaniała", a on... nie uciekał i się nie indyczył :) Ale to i tak duży sukces w wykonaniu mojego Lesława! No, ale w końcu jako "babski król" musi zachować minimum powagi, tak? :) [/COLOR]
  16. Obyś się okazała prorokiem, Ra_duniu!...
  17. Buba to nie pekińczyk, tylko... spaniel tybetański! :razz: Jak moje podpłotowe znalezisko - Krecik [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/6079/ss852901.jpg[/IMG]
  18. No pięknie się dzieje! Tylko... rabatek szkoda :)
  19. [quote name='mysza 1']Aha, to wyciągasz po kolei Variowate ;)[/QUOTE] A co za różnica jakie - ważne, że jeden mniej w schronie będzie tkwił :) A w Gostyniu są dwie tak śliczne ONki długowłose - nadałyby się na Julie dla Romea!
  20. Rezolutny Jeżyk poszukuje Domu Spokojnej Starości :)
  21. Na szczęście niedużo. O ile dobrze pamiętam, 100 tabl. dawki setki około 16-18 zł (zależy od apteki). Ile to wyjdzie miesięcznie nie wiem, trzeba znać dawkę. U nas sto tabletek starczało na ok. 2 tygodnie, więc miesięcznie trochę ponad 30 zł. Bez względu na to jaki preparat na poprawę włosków Mała dostaje, naprawdę polecam olej z wiesiołka i suszoną rybkę. Kapsułki z olejem też nie są jakieś bardzo, bardzo drogie, tylko trzeba kupować od razu duże opakowanie - wtedy wychodzi sporo taniej. Jeśli by się znów pojawił łupież - raz wykąpać księżniczkę w Nizoralu. Radzimy tak z naszego duuuuużego doświadczenia :)
  22. Brawo Alik - poranny spacer o wiele zdrowszy od kawy! :) A jaki się z Ciebie gospodarz zrobił! Tak jest, trza na michę i głaski zapracować. Że o ogrodowym szezlongu nie wspomnę :)
  23. No niestety, on się raczej do bloku nie nadaje. Zabiłyby go... kaloryfery :) Najdostojniej wyglądałby w sporym ogrodzie, na swoich włościach. Oczywiście z możliwością wchodzenia do domu, celem podtykania doopki do drapania swojemu Człowiekowi :)
×
×
  • Create New...