-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Ale zawsze można spróbować podjąć pracę z dzieckiem. Mój chrześniak ma właśnie 6 lat. Przez pierwsze cztery lata mieszkał we Włoszech, gdzie praktycznie nie miał styczności ze zwierzętami. Gdy przyjeżdżali do Polski na wakacje i wpadali do nas, był cyrk na kółkach. Witek wrzeszczał, podkulał nogi będąc na rękach, żeby go żaden psi nos nie dotknął, wył - masakra. Moje biedne psiury nie wiedziały co się dzieje, dlaczego nie wolno im wejść do domu albo muszę siedzieć zamknięte. Chociaż nie do końca dawałam się terroryzować, bo w końcu moje psy mają w domu większe prawa niż jakieś "nieprzystosowane" bachory ;) Od dwóch lat moi Przyjaciele mieszkają w Polsce, niedaleko nas, więc dużo częściej u nas bywają. Witek się ucywilizował do tego stopnia, że sam się doprasza wizyt u "swoich piesków", najbardziej uwielbia moją Kreśkę (jamniczkę), ale dobrze sobie daje radę również z nadpobudliwą boksią Lili czy ostatnio właśnie z Maszą. Nie jest zachwycony gdy go któraś potrąci albo wyliże buzię, ale nie histeryzuje. Tak więc można? MOŻNA! Tylko trzeba choć trochę chcieć. No i nic na siłę - nie dam psa do domu, gdzie będzie terroryzowany przez małego histeryka!
-
O rety, ale urosła! :)
-
Zależy jakie dzieci, niestety. Dzwoniła do mnie pewna pani w sprawie adopcji mojej obecnej lokatorki, Maszy. Masza ma ok. roku, więc jeszcze pstro w głowie i jest trochę nieogarnięta. Absolutna, milion procentowa łagodność, ale lizak i skoczek, a wielkości trochę powyżej kolana, waga 21,5 kg. No i sprawa się prawdopodobnie rypnie, choć warunki dla psicy wymarzone, bo w domu 6-letnia córka, która się boi WSZYSKICH zwierząt! Koty - panika, kury - panika, wiewiórki w parku - panika. Rodzice chcieli ją zapoznać z pieskiem w ten weekend, ale zdaje się popełnili mały błąd, bo zamiast z jednym, chcieli zapoznać z kilkoma. Efekt? Wrzask, pisk, płacz, ucieczka do taty na ręce. I co się dziwić, że domy mają schizy?... ;)
-
Dzinka-mam mame piekną i kochaną...dziekuje ciocie
Nutusia replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Korzystaj, Malusia, póki nie ma deszczu i śniegu ;) -
No ja wiem gdzie Błonie ;) Jadąc do Kazunia, będziesz przejeżdżać przez moją "wieś spokojną, wieś wesołą". Na kilku wizytach byłam (sama przeżyłam swoją - do dziś mam traumę ;)), ale niestety ja mam sporą wiarę w ludzi... Fakt, nie zdarzyła mi się na razie żadna domowa wpadka, ale...
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Sądziłam, że Kiko została w lecznicy... No to się najeździłeś, Gallegro :( O wetach leczących telefonicznie nie będę się rozpisywać... Dobrze, że tylko tak to się skończyło. Masza czuje się wyśmienicie - biega, rozrabia, jest wesoła, ma apetyt, ale będziemy ją pilnie obserwować, rzecz jasna. Jutro jedziemy do Doktora - miała być szczepiona na wściekliznę. Nie wiem co w tej sytuacji Doktor zaleci. Wczoraj się z nim konsultowałam czy możemy bezpiecznie zawieźć do Chauwy Pixie i Dixie (szczepione). Powiedział, że teoretycznie nie powinny się zarazić, ale on niestety zna kilka przypadków, że szczepienia nie ochroniły przed zarażeniem :( Najmniejsze szanse na zarażenie mają starsze psy, które były regularnie co roku szczepione. Pixie i Dixie mają ok. 10 miesięcy i były szczepione tylko raz. Moja Kreska była szczepiona 2 razy (bo była znaleziona jako 8-tygodniowe szczenię), ale Lili już tylko raz, bo w momencie przyjęcia do schronu była dorosłym psem. Drugie szczepienie miała mieć pod koniec listopada. Teraz kompletnie nie wiem co robić, bo po szczepieniu odporność spada... No nie powiem, trudno o spokojny sen... Chauwa - trzymaj się! Pilnie obserwuj wszystkie swoje psiaki i w razie czego reaguj natychmiast! Kiko, będzie dobrze... -
Na razie "walka" o fotel trwa pomiędzy Lili a Maszą ;) Masza wygrywa - tym bardziej, że Lili i Kreśka wolą posłanko przy kaloryferze, a Masza tam nie wchodzi, bo by się chyba ugotowała! ;) Przytulak z niej jest niesamowity - nic tylko ją głaskać! Pcha się bezpardonowo na kolana i robi maślane oczy oraz liże jak opętana!... Ciotki - wszelkie zaklęcia, kciuki i inne czary potrzebne - sunia, z którą Masza była odebrana swojemu "panu" ma parwo :( Masza na razie zdrowa - normalnie się bawi, biega, ma apetyt. To samo Homer, który jest u Gallegro, a który został odebrany tydzień wcześniej... Istnieje podejrzenie, że Kiko złapała parwo już u Chauwy, ale pewności nie ma. Jutro jedziemy do Doktora - zobaczymy co zaordynuje - czy da się zrobić test na parwo i czy będzie wiarygodny, jeśli nie ma objawów. Nie powiem, trudno o spokojny sen...
-
U mnie jest Masza z tego samego "gospodarstwa" co ta chora sunia (były zabrane razem), a u Gallegro jest odebrany tydzień wcześniej Homer. Masz i Homer (tfu, tfu!!!!!) czują się bardzo dobrze. Jutro jadę z Maszą na szczepienie - zobaczymy co Doktor postanowi, bo nie wiem czy da się zrobić test i czy wykaże nosicielstwo póki nie ma objawów... W każdym razie spokojne spanie mi nie wychodzi :( Uważam, że dobrze się stało - nie ma co ryzykować. Może się okazać, że "źródło" zakażenia jest wśród psiaków przebywających u Chauwy i już tam się Kiko zaraziła. Wszystkie za i przeciw oraz terminy ewentualnej przeprowadzki P&D będziemy omawiać i konsultować z kilkoma wetami (dla pewności ;))
-
Iga - wycieńczona mamusia i jej 3 córeczki. Wszystkie 4 mają dom !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Prawdziwa Miss! :) -
Też podziwiam sunie i wyszkolenie! Moje robią tylko siad i tylko za michę albo smakołyk ;)
-
Witam! Dopiero dziś odebrałam PW. Kazuń to ode mnie rzut beretem, ale widzę, że są już chętni do wizyty. Trzymam kciuki! A Ty, Marysiu O. gdzie rezydujesz, bo wygląda żeśmy sąsiadki?... ;) I od razu napiszę, że polecam Pani, która jak wierzę mocno adoptuje Gonza, gabinet wet. Mastif w Nowym Dworze, a tam małżeństwo - dr. Martę i Dariusza Traczyk. Nie dość, że lekarze bardzo doświadczeni, to przede wszystkim Ludzie. Majqa wie, bo zna wątek naszej Tośki...
-
Głodzone psiaki na 0,5m łańcuchach, bez budy - szukamy DS
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Trzeba działać szybko, bo Kiko już musi być bardzo odwodniona... 2 sunie, które miały dziś przyjechać do Chauwy z Łowicza nie pojadą - za duże ryzyko. Bo nawet jeśli to nie parwo (daj boże), to nadal nie wiemy co... Nie należy zapominać, że są choroby, w których liczą się godziny!!! -
[quote name='edek']Selenga i Malawia już w drodze po D&P ;)[/QUOTE] No i sprawa się rypła :( Sunia, którą Chauwa przyjęła pod swój dach tydzień temu jest bardzo chora... Nie ma jeszcze diagnozy - wśród podejrzeń padło parwo (wpadłam w lekką drżączkę, bo druga sunia z tego samego gospodarstwa jest u mnie...) W tej sytuacji doszłyśmy do wniosku, że nie możemy ryzykować. P&D co prawda szczepione, ale są po sterylce, po narkozie... Organizm więc nieco osłabiony. Konsultowałyśmy się z kilkoma weterynarzami. Większość z opisu objawów wyklucza parwo, ale żaden suni nie badał. Wszyscy jednak twierdzą, że jeśli to jest parwo, niebezpieczeństwo zarażenia - choć niewielkie - jednak istnieje. Trudno - Selenga z Malawią zrobiły sobie wycieczkę do Cioci Sylwii i wracają do Wwy. Mam nadzieję, że zgadzacie się z naszą decyzją...
-
Trzeba by było zrobić test, bo to częste pytanie jest...