Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. W życiu bym nie poszła z psem na szkolenie oparte na Cesarze... To, ze ktoś jest znany z TV, nie znaczy, że jest wybitny. Tak samo to, że ktoś szkoli psy policyjne i wojskowe nie znaczy, ze zawsze dobrze wyszkoli psa do użytku domowego. Julkajulcia, chyba Ci agresja narasta. Wyluzuj, to jest dyskusja, a nie bitwa na argumenty.
  2. Justyna, gratulacje :D Fajny czas przed Tobą, Darianna, masz piękną małą. Tak co do wygody/niewygody butelki - ma ona jedną zasadniczą przewagę nad piersią. Piersi nie zostawisz mamie, czy komuś, żeby się zajął dzieckiem, jeśli musisz coś załatwić, gdzieś wyjść itd. Za to lubię flaszki :D
  3. Boksery, buldogi, w sumie wszystkie obecne rasy powstały z innych ras. Także nie mam nic przeciwko. Jeśli psy są dzięki takim krzyżówkom zdrowsze, bardziej odporne na dane warunki lub mają lepsze predyspozycje do tych czy tamtych zadań, to dlaczego nie? Wszystko ma gdzieś swój początek, tak samo ma też koniec, więc jakieś tam rasy pewnie zaczynają zanikać, ewoluować. To normalne.
  4. opium.urpl.gov.pl/chplw/wet/[B]Rabisin[/B].pdf Zerkinj sobie na ten link, to Ci zassie PDF, a tam w punkcie 4.9 masz instrukcję. I tam jest tak, że termin szczepienia przypominającego dla psa i kota to 3 lata, ALE jest to w znacznej mierze zależne od przepisów prawa - w Polsce obowiązkowe jest szczepienie coroczne i dlatego tak to wygląda. W każdym razie tak wynika z pliku.
  5. Po pierwsze nie powinny mieć non stop dostępu do karmy - stawiasz, zjedzą, czy nie, po 15 minutach zabierasz. Po drugie może młody dorasta i jest bardziej głodny. Czym karmisz, w jakich ilościach i jakiego typu masz tego młodego?
  6. Tripti, ja mojemu nadal mleko daję, ewentualnie herbatki lub wodę. Coś innego chyba od przyszłego miesiaca, ale pediatrę muszę zapytać najpierw.
  7. Tylko Wit waży ponad 9 kg chyba, a ma 4 miesiące :| Nie wiem, może geny tatusia u niego jeszcze silniejsze. Po prostu męczy mnie, że wszyscy wiecznie mówią "ależ wielki, ale klucha" i wymownie patrzą na mnie... Tylko zaznaczam - NIE chcę go odhcudzać, po prostu się o niego marwtię. Nie mam jak go nawet odchudzić, je zwykle 4 z 5 zalecanych porcji, bo piątą po prostu przesypia. No i nie zjada też zawsze do pełna... Ania, Twój syn wygląda jak mały, śmieszny hobbit, taką ma fajną fryzurkę i wielkie oczy :)
  8. Ta, Witek jutro kończy 4 miesiące, ale NIE jest bardzo zrozumiałe u niego. A LE znaczy jeść :) No i chciałam powiedzieć, że Wit uczy się siadać, bawiłam się z nim w łapki, a ten mi się nagle podciągnął i siedzi. I trenujemy teraz :) Za to wczoraj na pownownej kontroli bioderek usłyszałam, ze Wit jest największym dzieckiem w tym wieku, jakie pan doktor widział. I martwi mnie to, bo jest bardzo duży, ma jakieś 68 cm chyba, ciuszki nosi na 74 i więcej. Na dodatek jest gruby, a karmię go cały czas tak, jak w instrukcji, do tego raczej pije wodę, rzadko herbatki... Prawdę mówiąc jako osoba całe życie walcząca z nadwagą pomimo dość aktywnego trybu życia jestem załamana. Sama, zgodnie z daną sobie obietnicą, zapisałam się do dietetyka i powoli gubię kilogramy, ale nie chcę, zeby moje dziecko było kluchą :| Masakra z nim po prostu... Na dodatek dzięki zleconym przez dietetyczkę badaniom krwi wyszło mi, ze mam nadczynność tarczycy, więc powinnam tracić na wadze. W ogóle siedzę teraz na lekach, bo po ciązy mi sie organizm coś sypie. Jejku, ostatnio jest kiepsko. Dobrze, ze Wit w doskonałej formie :)
  9. Troll? Kolejny?
  10. A ja nie wiem, jak się żyje bez psa, więc nie mam porównania, jak by to było. Nawet, jak mieszkamy teraz sami, bez psów, codziennie chodzimy na spacery z psami mojej mamy lub z suką teściów, a wychodzić nie wychodzimy, bo mamy malutkiego synka. No i mamy sprzątanie, bo mamy szczury. Także u nas zawsze bałagan, sprzątanie, obowiązki. Inaczej nie umiemy chyba :)
  11. Biedne stworzenie. Wzięłaś ją dla spokoju sumienia, że "uratowałaś psa"? Na razie fundujesz jej bezgraniczną nudę, frustrację, brak jakiejkolwiek stymulacji psychofizycznej, samotność i stres. Lepiej było psa nie brać wcale, ewentualnie nie brać teraz. Zanim się podejmuje taką decyzję, ocenia się, czy ma się kilka godzin dziennie na spacery, ma się psa w ogóle gdzie trzymać, ma się jak o niego dbać. Ona nie jest rozbestwiona, nie myśl, że jesteś dobrą panią, która łaskawie bidzie dała dach nad głową. Ona się piekielnie nudzi i trafiła do - jak na razie - fatalnego domu.
  12. Sybel

    Karma ORIJEN

    [QUOTE][B]Fresh boneless chicken*, chicken meal, fresh boneless salmon*, turkey meal, herring meal[/B], russet potato, chicken fat (preserved with mixed tocopherols), sweet potato, peas, fresh boneless turkey*, fresh whole eggs*, fresh chicken liver*, fresh boneless lake whitefish*, fresh boneless walleye*, sun-cured alfalfa, pea fiber, fresh boneless herring*, organic kelp, pumpkin, chicory root, carrots, spinach, turnip greens, apples, cranberries, blueberries, licorice root, angelica root, fenugreek, marigold flowers, sweet fennel, peppermint leaf, chamomile, dandelion, summer savory, rosemary, vitamin A, vitamin D3, vitamin E, niacin, thiamine mononitrate, riboflavin, calcium pantothenate, pyridoxine, folic acid, biotin, vitamin B12, zinc proteinate, iron proteinate, manganese proteinate, copper proteinate, selenium yeast, Lactobacillus acidophilus, Enterococcus faecium.[/QUOTE] Świeży kurczak bez kości, mączka kurczęca, świeży łosoś bez kości, mączka z indyka, mączka ze śledzia... Przy czym meal to może być mączka, ale też przemiał, czyli nie wiem - taka siekanka mięsna?
  13. NIE ROZDZIELAJ, tylko pogłębisz problem, psy będą myślały, że ten drugi jest dla nich zagrożeniem. Baw się z oboma razem, integruj, nie ingeruj. Tu większość ludzi ma po kilka psów i bardzo rzadko się zdarzają jatki.
  14. Tak mi się przypomniało, że mój Pucel też tak miał - żarł do rozpuku. Tylko, ze my sprawdziliśmy, ile zdoła zjeść... Poszła pełna paczka makaronu, duża puszka chappi (to były takie czasy, że chappi było uznawane w moim domu za łAAAł, na szczęście minęły), pół kilo suchego. Napchał się tak, że nie mógł się ruszyć, ale żebrał dalej. Dostał jeszcze małą paróweczkę, cofało mu się, ale nie wypuszczał, nie był w stanie usiąść, ani się położyć. I nadal siedział przy stole i kwiczał na jedzenie. Jedynym efektem była ogromna kooopa następnego dnia. A test zrobiliśmy, bo jakiś "mundry" człowiek powiedział, że u jego psa to pomogło na żarłoczność. Niestety Pucel zeżerał wszystko i kilka lat później to go zabiło :|
  15. BM, nie chodzi tu o więcej, a o wykorzystanie apetytu, no bo jeśli tyje, to niech się rusza. Tak wiec szkol go używając jedzenia jako nagród, zmuś do ruchu, a w nagrodę jedzenie itd. Tego jedzenia, które miało być śniadaniem, obiadem. Niech zapracuje na jedzenie.
  16. Wiesz co, ja zawsze, ilekroć wprowadzałam nowe psy do ekipy, zostawiałam je samym sobie. Ingerowałam dopiero, jeśli szło naprawdę na ostro, a takich okazji przez ostatnie 15 lat było może pięć. Psy się dogadają, dla starszego to nowa sytuacja, młody chce się bawić, ale nie za bardzo rozumie, że starszy chce mieć jasno wyznaczone granice. Daj im czas, pozwól im się docierać, nie ingeruj w ogóle, jeśli nie leci sierść i nie ma jatki. Jeśli jeden drugiego czasem przydusi, ale widać, ze po chwili przyduszony działa swobodnie dalej, daj im spokój. To normalne zachowanie u psów. Akurat 3 lata temu do teściów wprowadziłam sukę. Mieli psa, całe życie mieszkał u nich, na dodatek źle zsocjalizowany z psami, bo mieli go od 4 tygodnia (suka była chora i maluchy umierały przy niej). Nagle wpadła do domu trzyletnia suczka, radosna, zabawowa, niedopieszczona. Pies cały czas ją przeganiał, usiłował jej zabierać michę, gonił od swoich ludzi. Po kilku tygodniach wspólnych posiłków, spacerów, zabaw nagle Ami uznał Maję za swoje stado i zaczął jej bronić, pilnować, nawet się bawili. Po prostu one się same muszą dogadać. Musisz tylko uważać, aby żadnego nie faworyzować, ale też żeby starszy pies nie czuł się zepchnięty w kąt i przyduszony przez młodego. Jeśli widzisz, że starszy ma serdecznie dość szczyla, ogania się, odwołaj młodego i zajmij go czymś innym.
  17. Wiesz co, poczytaj ten tekst: [url]http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/Pochwala-lakomstwa,2,ID439871045,n[/url] Może uda Ci się wykorzystać jego apetyt do pracy z nim, warto chociaż spróbować.
  18. To się dziewuszce trafiło, ze nie gnije non stop i się nie nudzi, tylko ktoś z nią działa :) Naprawdę fajnie się czyta i aż się uśmiech pojawia :D A panna jest po prostu śliczna, uwielbiam takie żółte nie wiadomo co z czarną maską i uszami na sztorc - taki owczarek polsko-niemiecki :D
  19. Soko, jak to jest z Werą? Pytam, bo wiem, że u Ciebie jest Happy, a Wera jest chyba sąsiedzka, ale nie wiem, jak to tam u Was działa. I jak ona wygląda? Po prostu ciekawska jestem ;)
  20. Dobre podejście :) Poszukaj na forum hasła "akcja sterylizacja" lub w google "arka noego" chyba, akurat w okolicy marca powinna być po cieczce zdaje sie.
  21. Heh, a u mnie psy śpią jak kamienie i są zdruzgotane, jak np. o 6 mi się dziecko budzi i muszę je nakarmić, albo jak muszą wyjsć o 7-8 na spacer. Wtedy stają w drzwiach bloku z miną "muuszę?" i szybko robią siku i usiłują zawracać... Lenie.
  22. A czy ona sobie swobodnie wyłazi na ulicę itd? Bo jeśli tak, uczul moze sąsiada, żeby jej pilnował przy pierwszej cieczce, a po niej wysterylizował - np. w okolicach marca są akcje - sterylizacja. Wiele lecznic sterylizuje wtedy za pół ceny. Dlaczego to proponuję? Nie ma raczej sensu, zeby rodziła szczeniaki - za dużo bezdomniaków w schroniskach. No, chyba, ze sąsiad i Wy upilnujecie małą za każdym razem, zeby nie dopadł do niej pies przy kolejnych cieczkach. Sterylizacja jest operacją - to fakt, ale nie ma jakiegoś wielkiego wpływu na dojrzałą hormonalnie sukę, za to zapobiegnie bezsensownemu rozrodowi.
  23. Przez całą szkołę i studia wychodziłam z 2-3 psami i potrafiłam je zmęczyć. Trzeba poszukać sposobu na konkretnego psa zamiast stwierdzić "nie da się i już". Pies mojej siostry ostatnio też niszczył, a ona i jej TZ pracują po 8-12h (ona np. od 8 do 20, on od 12 do 24). Mieszkają w ścisłym centrum miasta i jakoś nauczyli się tak męczyć psa, żeby spał, jak ich nie ma. Pies już wie, że jak wrócą, idą na kolejny długi spacer. Przy okazji - takie spacery dobrze zrobią również Tobie, odprężą, pozwolą odreagować stresy.
  24. To jest wasza panna, czy sąsiada? Bo nie całkiem się połapałam. To brązowe to pewnie wybarwianie sierści na zimę, albo z wiekiem, bo ona dość młodziutka chyba jest i dopiero dorośleje - może łapać dopiero barwę docelową. Zresztą bywa, ze psy z wiekiem zmieniają kolor, wspomniana wcześniej Fifi z czasem z rudawej zrobiła się bardziej popielata, a mój obecny pies, Felek, był jaśniutki jako szczylek, teraz też mu sierść pociemniała, a ma 7 lat. To może być cecha osobnicza, np. grzywacze chińskie w wersji nagiej zmieniają kolor wiele razy w ciągu życia.
  25. W sumie co za różnica, czy rasowa, czy nie? Tak z ciekawości pytam, bo ona wygląda na rewelacyjnego psiaka, podobna do mojej ukochanej suni (tylko Fifi była blondynką)
×
×
  • Create New...