-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
Wit to samo, a jak mu przeciągam tetrą po buzi w tę i z powrotem, to jest aż pisk ze szczęścia. A wczoraj dostał pawia z Lamaze od nas, jest zachwycony lusterkiem :) [url]http://www.patiimaks.pl/Product.aspx?cat_name=zawieszki&ProductID=23172&producer=lamaze[/url] taki, tylko inna kolorystyka. Super jest :)
-
Zdaje się, że dane można zmienić, jeśli się wie, w jakiej bazie chip jest zarejestrowany. Wchodzisz, wyszukujesz, poprawiasz dane i wsjo. Przeczytałam cały wątek na AwP i nadal pewnych spraw nie rozumiem, bo ciężko odgadnąć, czyja jest prawda. Smutne.
-
Nie uważam, że aport, piłka, czy zabawa w chowanego są zajebistsze. PO prostu proponuję alternatywne zabawy, jeśli pies nie chce się szarpać. Mój się kiedyś uwielbiał szarpać, przeciągać, ale mu z wiekiem przeszło, bo stawy bolą, bo już siła nie ta itd. Dlatego zaproponowałam inne opcje, nie musisz się bulwersować od razu Justaa.
-
O matko... Koniecznie z tym do sądu, tak człowieka nie można traktować. Dobrze, ze się wszystko dobrze skończyło. Tylko masz świadków po swojej stronie? Bo wiesz, lekarze trzymają się razem niestety i ciężko ich ruszyć.
-
Nestor, a dlaczego w sumie pies jest zestresowany i nadpobudliwy? Próbowałeś inaczej rozwiązać problem, czy to już ostatnia deska ratunku?
-
Tessi&Tola, jak dla mnie to jedynie ćwiczenia z behawiorystą -DOBRYM- i chyba tylko metodami awersyjnymi, jak OE. Inaczej nie ma jak, jedynie przy braku reakcji na kota nagradzać, więcej nic nie umiem doradzić. To samo AniaDre. Btw, Ania, czy Ty jakkolwiek socjalizowałaś sukę od początku? Bo mam wrażenie, ze ona w ogóle nie była uczona niczego.
-
W ogóle co do chipów, znajoma znalazła raz jakiegoś rasowego psa (nie pamiętam, co, coś mi się beagle kojarzy). Miał chip, ale wet nie mógł podać danych, nawet telefonu, bo... były tajne. I nie ważne, że pies przez to dłużej poza domem, wet nie podał i już. Dopiero ogłoszenia na słupach pomogły psu wrócić.
-
Ta, a takie małe, sześciotygodniowe, jak mi na początku wystrzeliło kupą po mnie, po biurku, po ukochanym telefoniku tatusia... Bo najpierw siknął sobie w oko i na ścianę, to go podniosłam z gołym tyłkiem, zeby wyjąć mokre spod niego. No i wtedy eksplodował. Wiem, mój błąd. Teraz z zadkiem jak z jakiem (tudzież dwoma) - bardzo delikatnie, bo nie chcemy planować malowania ścian. Już się boję, co to będzie, jak zacznie biegać...
-
Motyleqq, dokładnie, po cholere się psy chipuje, jeśli nikt nie sprawdza? Ja moje zachipowałam (2 razy, pierwsze chipy nie działały, były za darmo od miasta...), mają też adresówki, a i tak mam schizy, ze jak uciekną (co u nas w domu się od 30 lat nie zdarzyło), to nikt im tego chipa nie sprawdzi...
-
Dziwna ta cała sytuacja, bardzo niejasna, w sumie nie wiadomo, co tak naprawdę kierowało AwP...
-
Generalnie jest dosyć spory problem z ciachaniem/nieciachaniem. W sumie nie wiem, jak to rozwiązać, ale na pewno nie tak, jak AwP, bo po prostu poszli na żywioł i bez sensu wykastrowali cudzego psa. Myślę, ze w sądzie nie mają szans i może to i dobrze, może coś takiego sprawi, że fundacje zaczną działać nieco rozsądniej, a nie w ciągu doby od odłowienia wycinać jajka każdemu psu. Jeszcze rozumiem psy nierasowe, bo ich absolutnie nie należy rozmnażać, ale rasowe, tatuowane, chipowane, zaginione od niedawna - to jest skrajne przegięcie niestety. Co do mojego poprzedniego postu - to była alternatywna propozycja dla pomysłu o kastrowaniu wszystkiego, co się rusza. Może realne przestrzeganie przepisów dotyczących sprzedaży psów by coś dało, gdyby za sprzedaż psów nierodowodowych były naprawdę duże kary, z których pieniądze by szły na schroniska - ale to i tak jest fikcja, jak większość przepisów dotyczących ochrony zwierząt w tym kraju.
-
Ja znalazłam rozliczenie: [U]Informacja:[/U] W dniu 02.02.2012 wpłaciliśy na rzecz "Fundacji Bożeny Chechlińskiej Przytulisko Dla Bezdomnych Psów i Kotów" w [URL="http://przytulisko.harbutowice.pointblue.com.pl"]Harbutowicach[/URL] kwotę 210zł. W dniu 03.03.2012 wpłaciliśmy na rzecz OTOZ ANIMALS [URL="http://schroniskodabrowka.pl/"]przytulisko w Dąbrówce[/URL] kwotę 428zł. W dniu 04.04.2012 wpłaciliśmy na rzecz TPZ ARKADIA przytulisko w [URL="http://przytulisko.glowno.pl/psy/index.html"]Głownie[/URL] kwotę 200zł. W dniu 17.05.2012 wpłaciliśmy 226zł do ZTOnZ w Zakopanym na rzecz zakupu kontenera, który posłuży chorym psom i innym zwierzętom. W dniu 12.06.2012 wpłaciliśmy 312zł na rzecz MRNRZ Viva dla schroniska w [URL="http://www.korabiewice.pl/"]Korabiewicach.[/URL] W dniu 12.07.2012 wpłaciliśmy 363,56 na rzecz TOnZ dla schroniska w [URL="http://www.celestynow.toz.pl/?w=pomoc"]Celestynowie[/URL]. W dniu 14.08.2012 wpłaciliśmy 187,00 zł na rzecz ŚTOZ dla schroniska w [URL="http://schronisko-dyminy.eadopcje.org/informacje/lokal_info"]Dyminach.[/URL] W dniu 12.09.2012 wpłaciliśmy 1380 zł na rzecz OTOZ ANIMALS schronisko "Dąbrówka" [url]http://www.ratujpsa.pl/kontakt.html[/url]
-
Nie wiem, jak u nas będzie wyglądało przewijanie, w tej chwili jest super, bo sobie gadamy, Wit chichocze i generalnie przewijak to nasz wielki przyjaciel. Wycieki zdarzają się bardzo sporadycznie, zwykle, jak się z klejnotów zsunie chusteczka, która miała ograniczać ewentualny gejzer, który by wylądował na moich spodniach. Nie wiem, jak to będzie, jak sie zacznie bardziej ruszać, ale na razie wie, kiedy unieść pupę, zeby wyjąć pieluchę, lubi kremikowanie, a ewentualny płacz jest przy zapinaniu śpiocha w nocy, jak jest już dramatycznie głodny.
-
No tak, ale widzisz, tu jest propozycja, zeby zacząć sadzać w wieku 4 miesięcy, a dalej, na stronie bezpieluch.pl jest tekst: "[B][FONT=Arial]Czy można nauczyć korzystania z nocnika już kilkutygodniowe lub kilkumiesięczne niemowlę?". [/FONT][/B][FONT=Arial]To wydaje mi się przesadą, jak maluch już jakoś tam siada, to jasne, uczyć, ale chyba jednak kilka tygodni to troszkę wcześnie, prawda? Sama chcę zacz[/FONT]ąć uczyć Wita, jak zacznie siadać, ale wydaje mi się, ze tu po prostu są przesadzone propozycje. Tak samo, jak "wielkie odkrycie" w postaci co-sleepingu, nie dość, ze mogło by sie nazywać tak, jak dawniej, czyli wspólne spanie, to jeszcze jest do tego dobudowywana cała teoria. Dla mnie to jest troszkę śmieszne - robić wielkie odkrycie z czegoś, co przez wieki było normą, zanim powstał w ogóle pomysł własnego łóżeczka dla dzieci, czy ich pokoju (chyba w połowie XX wieku)
-
[url]http://www.lodzkiemamy.pl/index.php/mamy-mamom/porady/zdrowie/217-naturalna-higiena-niemowlat-czyli-precz-z-pieluszka[/url] Co myślicie o takim szybkim odpieluchowieniu? Osobiście nie jestem przekonana, czy sadzanie na nocniku kilkumiesięcznego dziecka to taki genialny pomysł, czy pielucha jakkolwiek godzi w godność dziecka. Dla mnie to bzdura, na dodatek wydaje mi się - choć moze się mylę - że wczesna nauka sadzania na nocnik, jeśli źle prowadzona, może doprowadzić do problemów z jelitami dziecka, bo siedzenie dla np. kilkutygodniowego dziecka (jak proponują w jednym z podanych linków) jest dla malca nienaturalne. No ale teraz są takie różne teorie, ze można zgłupieć, dlatego ciekawa jestem, co o tym myslicie.
-
A zamiast szarpania nauka aportu, rzucanie piłek z pałąka do rzutów? Takie piłki lecą daleko i pies się musi nieźle spiąć, zeby dopaść. Albo uciekanie psu i zabawa w chowanego, albo sto innych zabaw z psem. Musi być szarpanie?
-
Wit na razie raz ulał tak, że poszło też przez nos, aż sie zaczął dławić. No bo oczywiście postanowił kupę zrobić podczas jedzenia, tak się spiął, że wyszło wszystko, co zjadł. Ja się przestraszyłam, bo nie mógł złapać tchu, małż się zerwał (a to 3 w nocy), oczyściliśmy mu nos, położyliśmy na przewijaku, a ten -caaały w uśmiechach, aż podskakiwał, ze tak fajnie było :| A tak normalnie, to od małego ulania po takie, jak wczoraj, że i ja i on do przebrania. Po prawie każdym posiłku. No to poczekam te 3 miesiące.. Uhhh... A na brzuszku leży na nas, ogólnie lubi, tylko muszę pilnować, zeby nie usiąść bokiem, albo tyłem do włączonego telewizora, bo dziecko mi od razu się wgapia, buzia otwarta i muszę się nieźle nagimnastykować, żeby zgubił obraz i o nim zapomniał. Ale od samego początku po odbeknięciu zawsze leży na mnie na brzuszku, lubi tak zasypiać, w ogóle się bardzo ładnie już odgina, unosi, w sumie rączki prostuje. A na łóżku nie, kładłam go też na podłodze na macie i na tym macie edukacyjnej, zeby było troszkę bardziej twardo pod nim, to też afera. No będziemy próbować powoli. Pytam o ten brzuszek, bo moi teściowie raban podnoszą, że hoduję kalekę, bo on na brzuszku nie umie leżeć, więc będzie słaby fizycznie i inne takie pier*olenie. Jak dodać do tego, że według teścia Wit ma zawsze za długie pazurki (nie ma), jest za ciepło ubrany (nie jest), ma suchą buzię (ma normalną) itd, to ja się dziwię, ze mój małż nie moze zrozumieć mojej niechęci do jeżdżenia do nich (bo oni do nas oczywiście nie przyjadą...). Babcia małża za to bardzo się czepia, że Wit śpi z uchyloną buzią, bo na pewno mu się zrobi wada zgryzu. Także ja wysiadam. Musiałam się z tym brzuszkiem upewnić ;)
-
No to by wtedy się narobiło bezdomnych psów, ewentualnie niejawnych, niezarejestrowanych. Można zrobić tak: psy z hodowli, które są wydawane jako pety, mają mieć ustawowo w umowie, ze po roku zostaną wykastrowane/wysterylizowane. Psy ze schronisk zawsze sterylizowane/kastrowane. Psy rasowe, które na wystawach nie zdobędą odpowiednich not, np. z powodu wad, też mają zostać wysterylizowane.wykastrowane. I tyle, więcej się nie da. A i to jest nierealne biorąc pod uwagę poglądy ludzi, ze jest to okaleczenie.
-
Magda, a jak myślisz, czemu ja tak te etykiety sprawdzam :P Robię sobie rozpustny wieczór i dziś strzelę drinka z kropelką Martini czerwonego. Już tak za mną chodziło... Ahhh... A Wit ma dwa problemy, tudzież ja mam dwa problemy z Witem: 1. ulewa się od kilku dni, a nie ma ani wiekszych porcji, ani częściej. 5 porcji w ciągu dnia, po 180 ml mleka, jak go suszy, to troszkę wody. Ulewa się po odbeknięciu, jak jest trzymany w pionie. 2. Wit dostaje histerii, jak go kładę na brzuszku. Pewnie mój błąd, bo tego nie robiłam, jak był malutki, ale od miesiąca próbuję, a on pluje się i wyje. Próbuję z podkładką pod piersi, taką z maty do leżenia na brzuszku, kładę przed nim zabawki, wołam go, a on leży i wyje, usiłuje się poderwać i przypomina wściekłego buraka. Nie wiem, co z tym zrobić.
-
No dobra, ale może nie wszyscy akiciarze są zainteresowani akurat tą fundacją, nie zna jej 100%. To nie jest argument niestety.
-
Ja mam mieszane uczucia. Tzn tak - absolutnie nie popieram rozmnażania psa bez uprawnień i za to pańcia powinna odpowiadać prawnie. Z drugiej strony kastracja psa, który ma chip i tatuaż, nie jest do końca właściwym zachowaniem. Dopiero po jakimś tam okresie kwarantanny, np. po 2 tygodniach pies mógłby być wykastrowany, ale to chyba było zbyt szybko, na łapu capu. Po to są chipy, tatuaże, bazy danych, żeby najpierw szukać właściciela i ewentualnie pociągnąć do odpowiedzialności za nieupilnowanie psa i zaniedbanie go. Wtedy nawet można by próbować psa odebrać, kastrować itd. W tej sytuacji jednak wydaje mi się, ze fundacja zdecydowanie się pospieszyła. No zdarza się, w sumie z jednej strony rozumiem wkurzenie właścicielki i obawiam się, ze może wygrać w sądzie, bo fundacja niestety nieco się zagalopowała. Nie zrozumcie mnie źle, po prostu oceniam z mojego punktu widzenia, a nie próbuję oczerniać fundację.
-
No, teoretycznie powinno być wyszczególnione, czy jest to mięso - mięso, czy mięso - mom, czy mięso - odpady... No ale nie jest. Ostatnio szukaliśmy tak 20 minut informacji na opakowaniach masła, ale wszędzie jest 82% tłuszczu, a ile w tym mlecznego? Uhhh...
-
A ja pokazuję Twoje fotki mojemu Małżowi i wygląda na to, ze jak nasze dzieci będą większe, tak nieco powyżej 10 lat, to jakiś staffik lub inny TTB trafi do nas do domu. Na razie by było za duże ryzyko zadeptania walającego się po podłodze dziecka :) Swoją drogą mój Felek odkrył, że Witek jest człowiekiem - Młody leżał na macie edukacyjnej i się bawił, a Fel zaczął go zaczepiać za stopy, kłaść mu na nich łapę, potem lekko podgryzać, a na koniec zaczął się zalecać na zasadzie "goń mnie" i nie skumał, że Wit jeszcze nawet nie pełza... Ciekawa jestem, jak by się staffik zachowywał wobec takiej małej, plującej się jednostki. Btw, Martens, jak masz angielski, to w mojej firmie jest zawsze wolne miejsce na słuchawce. Porywające, ze hej, ale na wejście jakieś 3000 się dostaje. Tyle, ze to w Łodzi. No i ludzie długo nie wytrzymują, bo a to nocki, a to nadgodziny. No ale takie życie, mam w zespole informatyków, iberystkę, anglistki, sama jestem po slawistyce, są też biolodzy, fizycy... Ehhh... Obyś znalazła coś w zawodzie :)
-
Z tymi wege to był żart, jest teoria, ze w parówkach jest wiele rzeczy, ale mięsa nie ma. Ja bym chyba po prostu poczytała skład parówek i wybrała takie, gdzie jest najwięcej mięsa, a najmniej innych dodatków, polepszaczy itd. To pewnie potrwa chwilkę, ale chyba by było najlepszą opcją. W ogóle ostatnio się złapałam na tym, ze bardzo zawziecie czytam wszystkie etykietki i sprawdzam skład jedzenia.