-
Posts
29268 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Już byli i Miodek pojechał Niewiele więcej wiemy, bo Anecik spłakana po jego wyjeździe. Pokochała tego psiaka bardzo i chcemy jej dać dojść do siebie zanim zaczniemy wypytywać. Rodzina musiała być bardzo w porządku, inaczej Anecik by nie oddała swojego ulubieńca Zawsze tak się umawiamy, że jeśli w czasie wizyty coś ją zaniepokoi, to ma prawo odwołać adopcję, bo to ona widzi ludzi i psa razem.
-
Bardzo Ci Moly dziękujemy Takie z nas dobre dusze jak z Ciebie - też bardzo pomagasz Za to też dziękujemy i podpisujemy się pod tym wpisem! Myślę, że w realu wygląda to jeszcze gorzej. Sierść podobno sztywna. Co się da wstępnie opłukać, to zejdzie, ale u groomera spędzą bardzo dużo czasu. Niestety wizyty są umówione i to są wybłagane terminy na środę, czwartek i piątek. Elu, każdy mógł wrzucić tę torebkę, ale podejrzewamy, że to ten ich "opiekun" wrzucił torebkę z jakimś jedzeniem. To cud, że przeszła cała przez jelitka i nic nie uszkodziła Bardzo Ci dziękujemy, z całego serca. Rzadko mamy aż taki stres jeśli chodzi o utrzymanie psiaków. Każda wpłata to dla nasz wielka pomoc Tak, na pewno jutro dojdą i ja od razu je wpiszę. Przepraszam, że nie dzisiaj, ale przy tylu psiakach muszę trzymać się zasady, że wpisuję jak mam na koncie. Jesteśmy Ci Nadziejko bardzo wdzięczne, że natychmiast ruszyłaś na pomoc tym trzem bidusiom. Przyznam, że i nami wstrząsnął ich widok w całości. Na tych zdjęciach stamtąd nie wyglądały aż tak źle. Te dwa długowłose to skóra i kości. Prawdopodobnie dominująca gładkowłosa sunia nr 1 zjadała większość tego, co dostawały. Teraz będą dostawały częściej mniejsze porcje i każdy osobno, żeby się nie pozabijały o dostęp do miski.
-
Też nie
-
Jak na niego patrzę, to czuję się winna, ze nie miałyśmy jak go zabrać
-
Plany w ostatniej chwili uległy zmianie, ale sunia wyjechała razem z naszą trójką. Tyle, że nie do Konstantynowa, a gdzie indziej. Nie ogarniam tego już, najważniejsze, że w bezpieczne miejsce! Ten starszy pies, który został nie jest taki stary. Ma podobno 8 lat. Tak o nim pisała osoba stamtąd: "Ten starszy psiak ma ok 8 lat. Byl zamkniety w stodole. Wygryzl dziurę i nawiał. Gmina też postawiła "kojec" dla niego". Może ktoś się ulituje nad nim
-
W sumie nie taki stary. Myślałam, że ma kilkanaście lat, jak o nim pisały dziewczyny. 8 lat, to pies, który ma jeszcze dużo życia przed sobą. Oby udało się spędzić je inaczej niż do tej pory Mam ciarki na plecach myśląc w jakich warunkach żyły te bidusie. 3-4 lata takiego podłego więzienia Mogą długo wychodzić z traumy, ale będziemy czekały cierpliwie aż będą gotowe do adopcji.
-
No właśnie, lajki i u mnie się skończyły :)Jestem naprawdę wzruszona Waszą pomocą, byciem tu z nami. Jeszcze chwile jestem w domu (czekamy godzinę po jedzeniu psiaków, żeby mogły spokojnie przejechać 120 km), a potem będę zaglądać z telefonu. Do chwili dojazdu psiaków do hotelu godziny będą się dłużyć bardzo... Ten starszy piesek niestety zostaje tam, ale wiem, że Kochana elik szuka dla niego ratunku. To byłoby wspaniałe, gdyby i jego udało się stamtąd zabrać! Szczęśliwie ZEA wysłała tam 30 kg karmy, więc wystarczy dla niego na jakiś czas.
-
W sumie tak i to z dwóch powodów. Nagle dla trzech psiaków wykombinować trzeba imię, a poza tym każdy grosz jest na wagę złota dla nas w ich sytuacji. Prawie nie spałam. Z jednej strony stres, z drugiej ekscytacja, że już dzisiaj skończy się ten ich koszmar i będą spać w suchym, ciepłym miejscu. Trzeba im będzie zrobić badanie kału, bo mogą mieć w sobie bogate życie wewnętrzne. Na początek zwykłe odrobaczanie, a potem badanie, czy cos jeszcze jest w środku. Anecik ma dzisiaj bombardować groomerki i prosić o termin na ich doprowadzenie do porządku. Zapomniałam jeszcze napisać że szczęśliwie sunie jakiś czas temu wysterylizowała gmina. Tylko chłopaka trzeba wykastrować.
-
Tolu, na pewno wyjeżdżają cztery. Właśnie się do końca wyjaśniło. Ta czarna sunia jedzie do Konstantynowa.
-
Pięknie dziękujemy Wygląda na to, że sunia ma jednak miejsce w Konstantynowie i że jednak jutro uda się zabrać wszystkie psiaki! Nie wiem, czy jest sens prosić o bazarek imienny dla trójeczki? Tyle ich ostatnio było, że wszystkim skończyły się fundusze A może bazarek kilometrowy? Ja pechowo wyjeżdżam jutro na cały dzień z domu, ale dziewczyny Ellig i Alaskan będą na straży. Odpowiem na każda wiadomość po powrocie, a może z telefonu jeszcze z działki. Zostańcie z nami, bo jesteśmy trochę przerażone.
-
Czwarta ma płatne miejsce w Konstantynowie. Gdyby zdarzył się cud i ktoś by ją wziął pod opiekę, to byłaby wielka ulga, bo dziewczyna nie ma za co jej utrzymać, a nie chce zostawiać jej tam samej.