-
Posts
29112 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Zaglądałam co chwila, ale nikt nic nie wpisał, więc szłam sobie:-(
-
Witaj Variusiu, wpadłam do Ciebie, żeby Ci napisac, że wspaniale wychowałeś swoją Panią:lol: Mimo ogromnej miłości do Ciebie, wykonala piękny gest w stronę innego czworonoga. Zapewniła mu lepszy start do nowego domku. Zajmuje się nim z troską, dba o niego i stara nauczyc wszystkiego, co powinien umiec pies, który chce znaleźc nową Rodzinę dla siebie. Bardzo ją szanuję za to, że potrafiła to zrobic, mimo rozpaczy po pożegnaniu z Tobą. Jestem pewna, że patrzysz na to z góry i też jesteś z niej dumny.... Piękna była ta Wasza bliskośc i totalne porozumienie, ale piękne jest też oddanie kawałka siebie innemu potrzebującemu psiakowi. Gusiu, dziękuję:loveu:
-
Każda decyzja, którą podejmiecie, będzie właściwa. Najważniesze, że znacie nowy dom, nowych ludzi wokół niej. Z tego co piszesz, są na tyle rozsądni, żeby spróbowac dac Beni dom taki, jak Wy jej daliście, a jeśli się nie uda, nie będą na siłę jej zatrzymywac. To niezwykle komfortowa sytuacja, kiedy sunia ma zawsze możliwośc powrotu. A może rzeczywiście nauczyliście ją na tyle dużo, że zaufa tez innym? Może, jak zobaczy, że jesteście dla siebie serdeczni, że nie ma krzyków, tylko miłyu szmer rozmowy i uśmiechy, zrozumie, że tam tez jej będzie dobrze? Łatwo jest stuka w klawiaturę i dawa dobre rady, trudniej macie Wy, którzy musicie się z nią dla jej dobra rozstac. A miejsce dla kolejnej bidy u Was na pewno się przyda, bo rewelacyjnie potraficie zmieniac psy na lepsze:multi:
-
Ależ ona Cię kocha Gallegro:lol: Stara sie odczytac każde polecenie z twarzy. Rozstanie będzie trudne dla obu stron myślę. Pytanie, czy Benia zrozumie, dlaczego nagle zmienia się świat dookoła. Tutaj ma wspaniałych czworonożych przyjaciół, ma WAS, którzy uratowaliście jej życie... Domyślam się, że jesteście rozdarci:shake:
-
A ja, podczytywacz wątku, przez łzy nie moge pisac:lol: Chciałoby się zakrzyknąc HUUURRRRRAAAA!!!! Benia ma ogromne szczęście, że ma obecny dom, drugi potencjalny cudowny dom i tyle mądrości i miłości wokół siebie. Wielki szacunek dla Was wszystkich kochani, dla Gallegro z TZ-ką, dla Ani i jej Rodziny. Jesteście Ludźmi przez wielkie L! Dzięki takim wątkom chce się życ, naprawdę:multi:
-
To co? Sprawdzisz Neigh ten Żoliborz?
-
Miłość i pamięć...
-
Jest w nich pewne podobieństwo:lol: Myślę, że równiez w charakterze. Takie przywiązanie, przymilanie się do człowieka i ten spokój... A ta scenka pod pocztą rzeczywiście niesamowita. Tyle, że ja też nie wpadłabym, że ktoś może psa odwiązać i wziąć. Teraz, kiedy o tym Neigh napisałaś, wydaje się to logiczne i oczywiste, wcześniej nie było:shake: Ech, ile się jeszcze człowiek musi nauczyć o psiakach i ludziach:shake:
-
Ja w razie czego też mogę dojechać. Chociaż w sprawdzaniu domku nie mam doświadczenia, a Neigh jest w tym pewnie specjalistką.
-
[quote name='gusia0106']Stanowczo domagam się zmiany w opisie Radara :diabloti: To, że nie dogaduje się z innymi psami to bujda na resorach :cool3: On się ze wszystkimi dogaduje. Z sukami, z psami, nawet dominującymi.[/quote] On sie nie tylko dogaduje z sukami, i dominującymi psami, ale ze wszystkimi, ze mną też:lol: A w ogóle, to zdradzę Wam w sekrecie, że na spacerze rozmawiając z jedną z właścicielek dużej suni, powiedziałyśmy, że Radar szuka domu i w skrócie opisałyśmy jego losy. Pani się zafrasowała i wyraziła nadzieję że może domek się znajdzie, a Gusia natychmiast rzuciła "ale nie musi byc tak na natychmiast, ma byc tylko najlepszy":multi: I to mi się podoba i znowu mam ochotę wyściskac Gusię za jej podejście do Radarka:loveu:
-
Ech foty.... kilka wysłałam Neigh, jak uzna, że sie nadadzą, to wrzuci na wątek, bo ja nie umiem, a do tego ślepa jestem, więc nie zawsze trafiałam obiektywem w cel:shake: Ale jedno Wam powiem.... jestem zakochana w Radarze! Jest wspaniały, siła spokoju!!! Przede wszystkim od razu zaczął machac ogonem. Kiedy zorientował się, że przyszły kolejne ręce do głaskania i orzytulania, bez wahania podszedł i wtulał się w moje nogi pozwalając na głaskanie, moje przy nim kucanie, całowanie łebka, tarmoszenie uszu, no na wszystko. Z moimi psami przywitał sie sympatycznie, z zaciekawieniem, bez cienia strachu. Nie skakal w szale z radości, że ma towarzystwo, był raczej ostrożny, ale nie mylcie ostrożności z jakimkolwiek strachem, o nie! Moja Barsa natychmiast po przywitaniu pobiegła do swoich zajęc, z Samem troszkę sie poobwąchwali, ogony cały czas im chodziły. Niestety mój Samik postanowił trochę podominowac Radara, ale Radar kompletnie to lekceważył, może troszkę się poddawał, ale nie było żadnej gwałtownej reakcji. Na smyczy chodzi wzorowo! Widac, że jest bardzo szczęśliwy na spacerze:multi: Warknął na Sama jeden jedyny raz, cicho i krótko. Ja kucalam koło niego i przytulałam się, a wtedy Sam postanowił skorzystac z okazji i skoczyl na niego. I to byl ten jeden moment, kiedy Radar dał znac - odczep się! Nie wyglądało to jednak groźnie, dal jedynie sygnał, że ma dośc. Jest po pierwsze bardzo ładny, po drugie grzeczny, taki ciepły spokój z niego emanuje. Od razu ma się potrzebę przytulenie go do siebie. Ma mięciutką sierśc, ale to zasługa Gusi, która go kąpie i wyczesuje:multi: Jest taki..... przytulaśny, że stale chciałoby sie go dotykac. Moim zdaniem nadaje się dla każdego jak napisala Neigh jakiś czas temu. Spotkaliśmy jeszcze dwie duże sunie, do których podszedl bez strachu i bez agresji. No nikt by nie powiedział, że to pies, który został w ostatnich minutach wyciągnięty z takiego miejsca. Pięknie merda ogonem, uśmiecha się. Nie wydaje z siebie żadnego szczeku, jest raczej cichym i "małomównym" psem. I wiecie co? jak on nie znajdzie cudownego domu, to nie ma sprawiedliwości na tym świecie:shake:
-
[quote name='gusia0106']Zafripexowałam go, ale kupię mu też obrożę, bo kleszcze jest masa, a włóczymy się po zakrzaczonej i zadrzewionej skarpie[/quote] Uważaj na skarpie, już kilka psów złapało tam babesziozę w tym roku. Moje są zabezpieczone frontlinem, a do wczoraj miały jeszcze obroże kiltix. Niestety po kilku kąpielach w bajkorach na skarpie obroże są do wymiany. Zreszta przy ich miłości do moczenia się wszędzie, chyba nie mają większego sensu. Mimo zabezpieczenia z Sama zdjęłam już w tym roku trzy kleszcze, a z Barsy jednego. W każdym razie warto przeglądać Radarka po każdym spacerze tam.
-
[quote name='gusia0106']To zdecydowanie jest TYLKO tymczas. Prawda jest taka, że nie jestem gotowa na posiadanie psa. Ja już psa miałam. I to jakiego....Póki co nie umiem pokochać innego. Wiem, nawet po Radarze widzę, że nie umiem dać tego, na co pies zasługuje. Radar jest zadbany, najedzony, wygłaskany i socjalizowany mieszkaniowo (choć za wiele roboty z tym nie mam mówiąc szczerze) ale to tyle. A powinien być kochany. Z całego serca.[/quote] Najważniejsze Gusiu, że ma możliwość pokazania się z jak najlepszej strony, że możesz sprawdzić jak się zachowuje w domu, dzsiaj zobaczymy jak z innymi psami... A dla radara głaskanie, jedzenie i spacery to bardzo dużo. On pewnie i tak jest przeszczęśliwy i mam nadzieję że Twoja pomoc spowoduje, że znajdzie super domek:multi:
-
[quote name='mariamc']Jak pokazałam w UM wannę do kąpieli psiaków,to "chłopcy" powiedzieli,że też chcą się w niej kąpać:lol: Wiem ,że się chwalę ale to z radości, co raz bliżej końca i jużtylko przeprowadzka:multi:[/quote] Ale masz czym Danusiu i to takie pozytywne, kiedy czyta się, w jakich warunkach będą u Ciebie przebywały psiaki:multi:
-
To prawda, brawo za organizację Danusiu i za zapał:lol:
-
[quote name='Krysiam']Wszystki zalezy od tego, ile czasu mozna psom poświęcić.[/quote] To święte słowa. Przy tak trudnych psach, każda minuta im poświęcona jest ważna. Tyle, że tych minut potrzeba w tej sytuacji tysiące.... Dla jednych jeden pies, to wystarczające obciążenie, dla innych (jak np, dla mnie) dwa, to granica możliwości, żeby im poświęcić odpowiednią ilość czasu. Myślę jednak, że nawet dla najlepszych istnieje jakaś granica, po przekroczeniu której nie może być mowy o właściwej opiece i odpowiedniej ilości poświęconego indywidualnie czasu. Sztuką jest w tej sytuacji wiedzieć, gdzie ta granica przebiega:roll:
-
Posty przeskakują, moja odpowiedź jest przed postem Neigh... jak to uporządkować?
-
[quote name='Neigh'] Neris twierdzi, ze konsultowała go telefonicznie. No cóż......ja wypowiedzi Neris na temat behawiorysty i jego postępów inaczej zinterpretowałam.[/quote] TELEFONICZNIE???? Aż się zakrztusiłam, jak to przeczytałam:shake: Czy behawiorysta udzielający konsultacji telefonicznie nie powinien stracić uprawnień do posługiwania się takim tytułem? Jak można tak trudny przypadek doagnozować przez telefon????? Niech mnie ktoś uszczypnie, bo chyba mam jakieś koszmary senne....
-
[quote name='Neigh']Behawiorysta to człowiek, który lepiej niż inni zna zachowania zwierząt, lepiej niż inni umie z nimi pracować. To taki bardziej utalentowany dogomaniak........nie cudotwórca[/quote] A ja mam nadzieję, że chociaż nie jest cudotwórcą, to czas, jaki poświęci psu przyniesie efekty. Przed Kairem trudne chwile, ale może da coś z siebie? Czasami zmiana środowiska potrafi zdziałać cuda i tak może być w tym przypadku:roll:
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Ewa Marta replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Cudowne wiadomości! Oby tak dalej:multi: