Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29109
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Gusiu, jak tylko ruszę do sklepu, kupię mu pasztety podlaskie (też lubię i kupuję ten z kurcząt). Oryginalne kongi są niestety bardzo drogie, podróbki kosztują dużo taniej, ale podobno oryginalne są lepsze.
  2. [quote name='gusia0106']Dzisiaj rano przyszedł kong. Śmierdzi gumą jak cholera ;) No i jest wieeeelki. Tora&Faro i Wisełka świadkami, bo przy nich otwierałam paczkę. Napychanie pasztetem i serkiem bieluchem będzie trochę kosztowało. I tu pojawia się pytanie - czy mogę z kasy zbieranej na Marleja kupować wypełniacze czy to już uznacie za przesadę?[/QUOTE] Za przesadę Gusiu, to ja uznaję to pytanie do nas. OCZYWIŚCIE, że masz kupować wypełniacze z kasy zbieranej na Marleja!!!!! Ten kong, to nie Twoje widzimisię, a terapia dla psa - to raz. A dwa - poświęcasz mu tak dużo swojego życia, że dokładanie do tego jeszcze fury pieniędzy uważam za przesadę. Marlej jest na naszym wspólnym utrzymaniu i tak traktuj wydatki na niego. Jeśłi nie będzie pieniędzy - chętnie kupię mu pasztety, napisz tylko jakie.
  3. Wystarczyłoby wyprowadzić na 3 - 4 dłuższe spacery, ideałem byłoby pobieganie z małym. A na wiosnę rower... Tylko skąd wziąć taki dom chorobcia jasna:-(
  4. [quote name='luka1']a ja zapraszam do odwiedzania wątku Karmelka. Psina bardzo potrzebuje domu, smutnieje i już nawet nie bardzo chce mu się skakać.[/QUOTE] To smutna wiadomość... Czy on jest teraz sam w kojcu, czy ma jakieś towarzystwo? Jak się goi rana po kastracji?
  5. [quote name='gusia0106'] Nastąpiło coś na kształt cudownego ozdrowienia :cool3: Micha pozostawiona na noc (suche wymieszane z pasztetem) rano świeciła pustkami. Woda wypita. Wyszliśmy sobie na spacer koło 2 w nocy i pojawiła się kupa. Normalna. Najnormalniejsza w świecie. Po biegunce ani śladu :lol: I sam Marlej też lepiej - szwęda się z miejsca na miejsce, czasem zamacha ogonem - wygląda i zachwuje się jakby lepiej.[/QUOTE] Cudowne wiadomości!!! Trzymam nadal kciuki, żeby było tylko lepiej! Skąd bierzecie emotikony? ja ślepa jestem i ich nie widzę...
  6. To nowe forum mnie wykończy. Jak zwykle piszę za szybko, a potem widzę swoje literówki i nie mam ich jak poprawić... Wybaczcie, ale mam nadzieję, że tekst jest czytelny... Chodziło mi o to, że Marlej nienawidził ludzi, w tym Gusi na początku, a teraz jest lepiej... To zresztą szczera prawda przecież. Cieszę się, że zjadł cokolwiek. Oby to w nim zostało...
  7. Bardzo łądne allegro. Jednak zgadzam sie z Jolą, że coś trzeba zrobić z tym fragmentem: Tak pisze o nim jego tymczasowa opiekunka: [I]„ONek to DZIKI pies. On nie jest zalękniony, on nie jest przerażony, on nie jest bojaźliwy TO DZIKI PIES! Nienawidzi ludzkiego dotyku, smyczy, obroży, jazdy samochodem... Mnie nienawidzi...”[/I] Jeśli mogę mieć uwagę, to poprawiłabym, że tak o nim na początku pisała jego opiekunka (to zresztą jest zgodne z prawdą). A następnie jedno zdanie, że powoli sytuacja sie zmienia, że Marlej zaczyna ufać i cieszyć sie na jej widok. Że są efekty ciężkiej pracvy z nim i jest dla niego szansa, ale potrzebne są funduszed na behawiorystę i leczenie...
  8. Rozumiem to doskonale. I cieszę się, że masz jego zapach obok siebie...
  9. Dzisiaj moja koleżanka uśpila swojego schorowanego, 12-letniego psa.... Jakoś tak mi się smutno zrobiło i pomyślałam o Vario... Od początku przeczytałam wspomneinia o nim... piękne są. To naprawdę ważne, żeby pozostać tak pozytywnie we wspomnieniach bliskich.
  10. To niesamowite, że tak pokochala nowe Panie:-) Dla mnie Bomba! Może jej tam tak dobrze, że boi się, że znowu ją gdzieś zawieziecie. A ona chce zostać u siebie!!! Ech Olu, gdzie są takie domki, które przyjmują chore psiaki do siebie..... Tak bardzo potrzebuję w tej chwili takiego dla pewnej chorej bidy, która musi znaleźć nowy domek. Gdybyś miała jeszcze jedną taką sąsiadkę....... eeeeech.....
  11. Masz Ci los.... coś mu ewidentnie dolega. Myśłę, że nie ma co czekac Gusiu i jutro wet jest konieczny. Całe szczęście, że pije chociaż...
  12. Cudowny jest ten jego pychol.... Ale chudzina okropna, to prawda. Mam nadzieję, że juz po biegunce i chłopak odpracuje, co stracił. A czy zjadł suchą karmę którą mu zostawiłaś Gusiu?
  13. Jak dobrze, że powoli wszystko wraca do normy. Ufff... Czy Misieńka nadal szczęśliwa i grzeczna?
  14. Pięnie dzięujemy Gusiu, już zaczynamy kupować:-)
  15. To prawda, wchodzenie tu, to fantastyczna terapia! Aż się twarz sama śmieje:-)
  16. Fantastyczne wiadomości!!!! A to przywitanie z Panem mnie zaskoczyło... Może zrobil to naturalnie, bez gwałtownego ruchu i pies wyczuł dobre chęci:-) Cudownie Gusiu, że Marlej spaceruje coraz dalej i dłużej!
  17. [quote name='gusia0106']Koszt kastracji psa w jego wadze przy zastosaniu narkozy dla sercowców (wie ktoś czym się różni taka narkoza od nie dla sercowców??...:/ ) wynosi między 400 a 500 zł. To dużo. Szczerze mówiąc myślałam Ewa o Twoich super układach w Boli Łapce, ale kurde nie wiem. Bo on sercowy. A póki co nawet nie wiemy jak konkretnie sercowy. Moja Ada mówi, że jej zdaniem to nie jest jakaś tragiczna wada, ale jest. No i trzeba pamiętać, że wyniszczony. Czy ryzykować taniej ale z mniejszymi zabezpieczeniami w sensie narkozy, anestozjologa itp. Czy drożej a pewniej?[/QUOTE] Gusiu, u "mojego" Pana doktora przy każdej narkozie jest anestezjolog. To on zresztą usypiał Radara, a dr Czajka doszedł chwilę potem. Jestem do dyspozycji w każdej chwili, możemy również podejść z wynikami Marleja do lecznicy (razem albo mogę o zrobić sama) i zapytać co sądzą o kastracji u nich. Od ponad dwóch lat leczę tam swoje psy i znam masę psiaków u niego leczonych. Na naszej psiej górce on jest "guru". Przez jakiś czas Czajka pracował na SGGW na nocnych dyżurach, ale zdaje się, ze te dyżury skasowali. Ja mu ufam, ale to nie znaczy, że nie warto poszukać jeszcze gdzieś. Narazie choruję na grypę w domu, ale po chorobie wybieram się na szczepienie barsy. Mogę zapytać, to nic nie kosztuje, ani nie powoduje żadnych skutków...
  18. Nie jest dobrze, ale mimo wszystko lepiej, niż było. Na wszystko potrzeba czasu i ogromnej cierpliwości Gusi. Najważniejsze, że zaczął ufać Gusi i cieszy się na jej widok. P.S. Nowe forum mnie przerasta jak narazie...
  19. Ufff... nareszcie znalazłam Miśkę... Trudno się połapać na nowym forum...
  20. Gusia pojechała na pogrzeb Dziadka..... Na jakiekolwiek relacje musimy poczekać. Marlej został pod opieką Sławka, zaczęli już ćwiczyć już z behawiorystą.
  21. To miód na moje serce:loveu: Misieńka nareszcie ma swoich ludzi i to jest cudowne!!! Olu, nie mam słów, żeby podziękować Tobie i Mamie za zaopiekowanie sie nią po operacji i za znalezienie jej takiego domku:loveu:
  22. Ależ on się zmienił!!! To niesamowita frajda móc obejrzec filmik z Luckiem. Pamiętam go jako małego okrągłego klucha, a tu wielkie psisko:loveu: Wielkie dzięki za możłiwość zerknięcia na jego cudowne życie. Ale mu się trafiło:multi: Oboje mieli ogromne szczęście, Beniusia ma najlepszy dom na świecie, a jej synek grzeje pupcię na kanapie i swoich Państwa. Bosko!!!!
  23. Podrzucam do góry, może ktoś jeszcze zechce wspomóc jej utrzymanie...
  24. Dzięki za informacje! A jak Miśka zniosła powrót do kliniki Denerwowała się?
×
×
  • Create New...