Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29268
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='obraczus87']Szpital maja też na Strzeleckiego. [URL]http://www.klinikavet.pl/index.php?id=01[/URL] Ze szpitala u nich nie korzystałam, ale korzystam z ich usług. Maja super podejście, ceny przystępne (nie wiem jak ze szpitalem). Doświadczeni lekarze. Ja polecam.[/QUOTE] To kilka minut ode mnie. 2 lata temu zaczynałam tam chodzić z moja sunią ale potem przeniosłam się do doktora Czajki. Nie mam żadnych złych doświadczeń z nimi, ale chciałam, żeby moja mała miala jednego lekarza. Na Strzeleckiego niestety lekarze mają dyżury. Niedawno robilam tam jednak rentgen łapki Barsie. Przyjął nas Pan doktor, który szybko i miło nas obsłużył. Mogłabym tam w razie czego wpadać, żeby Lemona wyprowadzić, to byłoby nawet wygodniejsze niż na Kosiarzy, bo tu miałabym na piechotę.
  2. [quote name='gusia0106']Ale wiecie co.... Chodzimy już na takie konkret spacery, po 40 min, po godzinie. Dzisiaj linka z szelek zaplątała mu się na chwilkę między brzuchem a tylną łapką. Chciałam odplątać a on zaplątał się bardziej. Jak mu się ta linka owinęła wokół łapki to się zaczął cyrk......Wycie, pisk, próba ucieczki, kłapanie na mnie zębami jak się zbliżałam....całkowity atak paniki:( Teraz to ja już nie mam wątpliwości, że on musiał być za te łapki pętany drutem, żyłką - nie wiem czym i wieszany gdzieś albo nie wiem co...............:([/QUOTE] Mam ochotę mordować tych, którzy mu to zrobili..... Albo pętać za łapska...
  3. [quote name='3 x']to samo stwierdziliśmy z Gremlinem tzn prawie to samo nasza wersja brzmiał: Marlej boi się facetów [B]w[/B] [B]zamknietym pomieszczeniu / ograniczonej przestrzeni[/B] bo kojarzą mu się z krzywdą bolem biciem itd wiec ostrzegawczo/obronnie warczy [/QUOTE] Najpierw napisalam [B]w zamkniętym pomieszczeniu[/B], a potem poprawilam na mieszkaniu:-) Ale generalnie chodzi nam dokładnie o to samo...
  4. Super, że Marlej zmierzył się z kolejnymi nowymi osobami:-) Tak, jak powiedział behawiorysta, potrzebne mu sa treningi. Zauważyłaś Gusiu, że on się facetów boi w mieszkaniu, w swojej bezpiecznej przystani? Na Jacka też powarkiwal w domu, a na spacerze bez problemu dawał się dotykać. Więc albo coś go złego z męskiej ręki spotkało w tej piwniocy albo wcześniej albo chłopak broni domu przed silnymi osobnikami - potencjalnymi alfami:-) My słabe kobitki nie stanowimy zagrożenia, co jako mądry pies pewnie świetnie wyczuwa. Piękne są te jego zdjęcia, cieszy mnie, że potrafi przy gościach położyć się i przysnąć:-) Fajny jest;-)
  5. Dawno nikt nie podrzucał do góry Tygrysa, a on ciągle potrzebuje nowego domu:-(
  6. [quote name='Lemoniada']Ewo, wyżej jest mieszkanie rodziców pani doktor i oni zaglądają do pacjentów w nocy. A sama wetka też zagląda, albo przyjeżdża na ich wezwanie :) On tam nie zostaje sam na całą noc.[/QUOTE] To wspaniale, bo już się troszkę zaniepokoiłam. Jak fajnie, że tak się nim troskliwie zajęła....
  7. [quote name='malagos']Dziewczyny, zobaczcie, co przywiozłam z lasu - tragedia.......... Prosze o pomoc, szukam innego dt [url]http://www.dogomania.pl/threads/175403-PotrzebujAE-pomcy-ONka-z-okropnAE-ranAE-i-A-aA-cuchem-od-roweru[/url][/QUOTE] To prawda, koszmar:-(
  8. A czy ktoś jest w klinice, kiedy juz jest zamknieta? Czy jeśli zamykają w niedzielę o 12, to on do następnego dnia zostaje zamknięty sam? Cieszę się, że Lemon czuje się lepiej:-)
  9. [quote name='czarok']Ostatnio mamy mało czasu ( koniec roku jest zabójczy), dlatego nie piszemy. Ajaks ma się zupełnie nieźle - zmiany powoli utępują - z nosa już nic nie leci, a na pychu strupy znacznie się zminiejszyły. Nadal bierze antybiotyk i w przyszłym tygodniu jedziemy do kontroli. Ajaks zachowuje się tak, jakby nic mu nie dolegało - szaleje po podwórku, kłóci się z kumpelm zza płotu, podskakuje na nasz widok i kradnie jedzenie :D. A jak mu się nie uda wykraść, to malutką łapinką wali po naszych rękach prosząc o kąsek :-P[/QUOTE] Kochane psisko:-) Nie mogę się nacieszyć, że taki mu się dom trafił i że jest po prostu szczęśliwy!!!! Dzięuję za informacje!
  10. [quote name='Soema']Jakbyście słyszeli o domu, który chcę psa żyjącego we własnym świecie, nie chodzącego na smyczy, ale cudownego to mamy właśnie Fibunie.[/QUOTE] Mamy taką pod opieką:-) To Sonia z Krzyczek. Tak naprawdę człowiek nie jest jej potrzebny do niczego. Ideałem byłoby znaleźć jej domek z wielkim ogrodem, gdzie mogłaby bez skrępowania biegać i żyć własnym życiem. Ostatnio zaprzyjaźniła się z towarzyszem w DT i to nas bardzo cieszy, bo gania z nim i widać, że im razem dobrze. Gdyby znalazł sie dom, który przygarnie te dwójkę, uwierzyłabym w cuda! Ale o Fibuni będę pamiętać, a nuż widelec....
  11. Jak dobrze..... ale kciuki i dobre myśłi nadal potrzebne! O kasie nie wspomnę, bo to oczywiste:-) Kochani, po kilka złotych prosimy, każda złotówka się liczy...
  12. Akcję w "Ostatniej Szansie" śledze od początku. jeździłam do lecznicy na spacery do Nineczki - suni z wygryzionym oczkiem i do wspaniałego Ajaksa na Kosiarzy. W tym drugim byłam po uszy zakochana i starałam się bywać u niego jak najczęściej:-) Macie na tamtym wątku bardzo ciężkie chwile, ale trzymam kciuki. To prawda, niektórzy ludzie na dogo powodują żywsze bicie serca i jakąs niekontrolowaną agresję w człowieku, ale są też tacy, którzy naprawde chcą pomóc i dlatego warto tu być. Poza tym zawsze to szansa na uratowanie kolejnego psiego nieszczęścia... jesteśy z Tobą sercem i trzymamy kciuki, żebyś trafiała na sensowniejszych ludzi:-)
  13. [quote name='Soema']A ja Wam powiem, że wchodzę na dogo... i mi się nie chcę tu być. 3 wątki na kilkadziesiąt subskrypcji i ręce mi opadły.. Podziwiam i zazdroszczę u Was tego zgrania, współpracy i wielkiego wsparcia..:oops: Naprawdę, tak najnormalniej w świecie zazdroszczę Wam tego. I uczciwości i determinacji i prawdziwości w tym co robicie... I ja się wcale nie dziwię, że są takie miłe telefony/maile, bo ludziom brakuje normalności i zwykłej, bezinteresownej dobroci..[/QUOTE] To zostań z nami Soema, przecież pomagac można też na odległość:-) Ty będziesz psychicznie wspierać nas, my wesprzemy Ciebie;-)
  14. [quote name='gusia0106']Ja to pikuś. Nawet bez Pan ;) Bez Was to wszystko byłoby niemożliwe. Pierwsza porcja enzymów już za Marlejem. Zobaczymy, zobaczymy...[/QUOTE] Ty Pikuś (Pani Pikuś;-) ) Fajnie, że jesteś:-)
  15. [quote name='mala_czarna']Lemon i Lemoniada. Śmiejcie się, ale ja dumna jestem, że wymyśliłam dla niego imię. To nie próżność, że o tym piszę, tylko jakoś mi się tak miło zrobiło, że się już przyjęło. I cały czas mam cholerną nadzieję, że zmienimy tytuł na "Lemon - piękny owczarek niemiecki szuka domu".[/QUOTE] Ja bym poszałała w swoich marzeniach i dalabym tytuł "Lemon - piękny owczarek niemiecki znalazl najwspanialszy dom" :-) Narazie jednak trzymamy kciuki, żeby dał z siebie wszystko i wyzdrowiał.
  16. Chciałam niesmiało zapytać, co słychac u Ajania? Zdrowieje chłopak? Martwię sie o tego wspaniałego futrzaka...
  17. Pani Grażyno, w pas się kłaniamy i zapraszamy do nas na wątek. Każdy z nas pomaga jak może i umie, ale czasami brak funduszy uniemożliwia pomoc kolejnej bidzie. Tym piękniej dziękujemy i gdyby miala Pani ochotę do nas dołączyć, proszę się zarejestrować i popisac z nami. W grupie ludzi wrażliwych na cierpienia zwierzaków jakoś nam raźniej:-)
  18. [quote name='malicja']Lemoniado, PW to Ciebie nie dochodza, masz chyba zapchana skrzynke. Podaj mi prosze numer konta z danymi, co do IBANu to chyba wystarczy mi Twoj numer konta :lol:[/QUOTE] Numer konta masz na pierwszej stronie, w pierwszym poście na dole:-)
  19. Straszne, że tak się męczy, ale jest nadzieja, że dosłownie w ostatniej chwili dostał pomoc. Wiecie co? Ja bym nie szukała jego dotychczasowych opiekunów. Skoro doprowadzili go do takiego stanu, to nie są warci posiadania nawet muchy w domu. Obawiam się, że jak się po niego zgłoszą, to w niedługim czasie pies zostanie doprowadzony do podobnego stanu. jest pięny i może byłaby szansa na nowy dom dla niego. Nie wiem, co o tym sądzicie....
  20. [quote name='gusia0106']Drogi jest ten enzym trawienny. Marlej dostał dwa - jeden to Kreon10000 - koszt 50 kapsułek to 42,84 zł. Drugi jest ciężko dostępny, ale dorwałam aptekę, w której był na zamówienie. Mam odebrać jutro po 11.[/QUOTE] Gusiu, w naszej aptece przy Nugat można zamawiać leki przez internet i wpisać, że chcesz odebrać w tej właśnie placówce. Na stronie [URL="http://www.doz.pl"]www.doz.pl[/URL] możesz się zarejestrować albo wejść przez moje konto i zamawiać. Najczęściej w ciągu 2 dni lek czeka w aptece o czym informują Cię w mailu. Koszt Kreonu 10000 50 kapsułek wynosi 34,06 zł. To cena niemal hurtowa i nie czekasz w kolejkach. na KEN 105 rzeczywiście leki są tanie, ale podobno długaśna tam zawsze kolejka jest...
  21. [quote name='Lemoniada']Gusiu, mnie jest tak wstyd, żebym ja przynajmniej pracę miała, to bym wiedziała na czym stoję, a teraz to wygląda tak, że zwalam ciężar na czyjeś barki :( Zostawiłam pani doktor stówę za te badania krwi, obiecałam, że potem doniosę ile będzie trzeba. Co będzie z psiną potem, jak już wydobrzeje? Do mnie nie może przecież wrócić, ja jestem uzależniona wciąż od rodziców...[/QUOTE] Ode mnie pieniądze już poszły do Ciebie;-) A Ty się Lemoniado Droga nie wygłupiaj z tym wstydem. Zrobiłaś to, co najważniejsze - uratowałaś go, wzięłaś do siebie, zawiozłaś do lekarzy i błyskawicznie uruchomiłas akcję pomocy Lemonowi. To bardzo dużo, to dużo więcej, niż wiele osób byłoby w stanie zrobić w tak krótkim czasie. Dlatego nie zajmuj się w swojej obecnej sytuacji finansami, zostaw to innym. Opiekuj się nim, dowiaduj o zdrowie, ale tę ostatnia stówę koniecznie odbierz z tego, co przyjdzie na konto. Choćby z moich wysłanych 150 złotych. zawsze powtarzam, że najważniejsze, to nie przejść obojętnie koło takiego nieszczęścia. Mało kto w środku nocy targałby słaniającego sie na łapach wielkiego i obcego psa. No owszem, na dogo trochę takich osób by się znalazło, ale jak widać koło Lemona byłaś tylko Ty.... Piękne jest to, co zrobiłaś kochana, opiekuj się nim dalej i koniecznie zdawaj nam relacje co się dzieje. Jak tylko będzie w stanie podróżować, pojedziemy po niego.
  22. No właśnie - numer konta... ja też bardzo proszę na PW. Może Lemoniada poda swój numer, bo jest tam na miejscu i będzie płaciła za badania. Czy opieka całodobowa u Pani wetki będzie odpłatna?
  23. [quote name='obraczus87']Kilka miesięcy temu, bodajże Esperanza znalazła w Parku Skaryszewskim ledwo idącego Kudłacza.. wszyscy mysleli, że ktoś porzucił.... trafił właśnie na kosiarzy. Był tam 3 dni. Właściciele Go szukali. Udało się - psiak trafił do własnego domu. Ale dzięki temu, że wszędzie było mnóstwo ogłoszeń. Mam nadzieję, że i w tym przypadku historia tak się zakończy.[/QUOTE] Widzialam tego psiaka, bo w odstawialam tam zabrana z ulicy sunię. To była jednak wielka kupka nieszczęścia, taki typowy porzucony i szędający sie długo psiak. Wieczorem okazało się, że ma właścicieli, którzy go szukali. Niestety mimi wielkiej do niego miłości, bardzo psiaka zaniedbali i z tego co wiem, kilka osób z forum wzięło sprawy w swoje ręce i przeszkolili ludzi jak zajmować się psem. Może i na tego ktoś czeka i zamartwia się o niego. Lemoniada, koniecznie porozwieszaj jakieś ogłoszenia blisko miejsca, gdzie go znalazłaś. Nie zmienia to faktu, że musimy go wieźć do weta...
  24. Myślę, że Gusia może jechać po pracy i wyprowadzeniu Marleja. To będzie pewnie po godzinie 17-tej. Zaraz do niej zadzwonię i poprosze, żeby sie zdeklarowała. Pojadę z nią, żeby pomóc w transporcie biedaka. Musimy tylko wiedzieć, że na pewno możemy go zabierać. Edit: Dzwoniłam do Gusi, pies jedzie już do wetki w Skierniewicach i tam będzie mógł jakiś czas zostać. Narazie więc transport odwołany, potrzebne są jednak pieniądze.
  25. Czekamy w takim razie na dalsze decyzje. Pytanie tylko , kiedy wetka weźmie go do siebie? Tu liczy się każda godzina...Pies musi jak najszybciej znaleźć sie pod kroplówką mieć wykonane badania i ewentualnie podjęte leczenie...
×
×
  • Create New...