-
Posts
29109 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Moim zdaniem wybrać się koniecznie. Może trzeba posmarowac ozonellą albo rivanolem... Lepiej, żeby to fachowiec zobaczył. Tak myślę...
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Dokładnie tak samo to zrozumiałam Gusiu. Luka, nie bierz sobie do serca jednego skrótu myślowego. My znamy Neigh i wiemy, o co jej chodzi. Może rzeczywiście czytając wprost, można to nie tak zrozumieć, ale na pewno nie to Neigh miała na myśli. Jesteście kochani, że daliście schronienie maluchowi i naprawdę to doceniamy:loveu: Nie jesteście od wynoszenia goowna, ale od opieki nad bezdomnymi czworonogami, od dawania im szansy na doczekanie w cieple na swój dom. Choć niestety i goowno trzeba czasem wynieść;) -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Karmelek ma się świetnie i super się dogaduje z Łatką z którą jest w boksie :)[/QUOTE] Fantastycznie! Dzieuejmu za informacje i za opiekę nad Karmelkiem. A udałoby się zrobić mu jakieś zdjęcia??? -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Bo zmienione są wszystkie adresy. Musisz od nowa wejść w każdy wątek. Chyba zmieniany był system i dlatego taka rewolucja. Nie działają też banerki, trzebaby je zrobić chyba od nowa. martwię się, że w związku z tym nikt nie odwiedza naszego przystojniaka. Pytam gdzie się da, ale narazie nikt nie chce tego słodziaka:-( -
[quote name='irenaka']Napiszę wprost. Jestem za tym, aby nie dzielić pieniędzy, psy są nasze do końca. Ale po Twoim wpisie na wątku dotyczącym podziału pieniędzy rozmawiałam z trzema darczyńcami którym zapaliło się czerwone światełko. Rozmawiałam na ten temat z Gusią. Ludzie nas nie znają Ewo. Ja wiem , że chodziło Ci o dobro psa, ale ludzie mają prawo być nieufni. Myślę, że na dzisiaj sytuacja jest pod tym względem opanowana. Każdy kto chciał mógł zadzwonić i przedstawiłam swoją opinię, czyli pieniądze są dla wszystkich psów. Ale są to darczyńcy i ich decyzje też muszę brać pod uwagę. [/QUOTE] Irenko, [B]przede wszystkim [/B] chodzi mi o dobro wszystkich psów. Początkowo byłam tylko darczyńcą, wpłacałam pieniądze, dawałam rzeczy na bazarki, namawiałam przyjaciół na wpłaty.... Potem zaczęłam poznawać psy i zaczęłam być bliżej z nimi. Przepraszam innych darczyńców, jeżeli mój wpis spowodował zapalenie czerwonej lampki. Słowo pisane nie zawsze oddaje emocje i to, co chciałoby się przekazać. A ja jestem sercem ze wszystkimi krzyczkowiakami i zależy mi na tym, żeby wszystkie znalazły swoje domy.Sama wpłacałam ile mogłam i wiem, że mogłam to robić z pełnym zaufaniem co do wykorzystania tych pieniędzy. Nadal tak jest, a moje pytania spowodowane są tym, że Kair jest psem, z którym czuję się mocno związana. Choć nadal dzikusek, czasami pozwala mi zbliżyć się do siebie. Wiem, że do jego adopcji daleka droga i martwię się na zapas. Podobnie jak Sonieczką. Najlepiej byłoby nie dzielić psów i wspólnie szukać dalszych środków na ich utrzymanie. Ja szukam, choć ostatnio jakoś opornie to idzie:shake:
-
Lulka, mam torbę ciuchów na bazarek dla Miśki. Dostałam od znajomej ze spacerów z psami. Czy ewentualnie mogłabyś zrobić z nich bazarek? Mogłabym podrzucić je w sobotę na Kosiarzy, bo z tego co słyszałam, zawieziesz Miśkę z Olą na zdjęcie szwów? Bardzo chciałabym zobaczyć Misiunię, a przy okazji mogę przywieźć rzeczy. Daj znać, czy mogłabyś zrobić ten bazarek, a jak nie Ty, to kto zgodziłby się to zrobić...
-
Czy dobrze rozumiem, że nawet jeśli Kair nie przejdzie pod skrzydła Fundacji, dopóki są wspólnie zbierane pieniądze, będzie nadal finansowany w swoim DT? Do wspólnych pieniędzy należą również deklarowane wpłaty 1% podatku, co według zestawień daje kwote ponad 9000 zł. Kiedy ta kwota będzie dostępna dla wszystkich psów? To istotna informacja, gdyż stan finansów na 1.10.2009 podany na wątku rozliczeniowym wystarczy na nieco ponad dwa miesiące utrzymania dotychczas opłacanych psów.
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Nikt tu nie zaglądał?:-( -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
No to jeszcze raz w górę, dla nocnych czytaczy. Może komuś serce drgnie mocniej na widok tego pięknego pyszczka? -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Podrzucam malucha, skoro już udało mi się tu wejść. Dogo wariuje, nie wpuszcza mnie od dwoch dni:shake: -
:loveu:Doczłapałam się do Miśki wreszcie... Dogo nie wpuszca mnie od dwóch dni:shake: Wiesz Olu, Ty myśl i myśl, bo jak dobrzy ludzie myślą, to zazwyczaj coś dobrego z tego wynika:lol: Cieszę się, że Miśka jest w takiej dobrej kondycji i że dobrze jej u Was:loveu:
-
Fajnie:lol: A jak Miśki kontakty z pozostałymi czworonogami? Czy nadal wszystkie ignoruje, czy zaczynają się zauważać?
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106'][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/5571/fgfdhf089.jpg[/IMG] [/quote] No tu to nawet i mnie dobka przypomina:lol: Muszę zapytać czego mi Jacek do herbaty dolewa:p -
[quote name='gallegro']Myślę, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Nie obawiaj się ciociu, jakby co, będę im wierciła dziurę w brzuchu, czy jakoś tak :roll:. Tylko, że ja jeszcze nigdy tego nie robiłam i boję się, że to będzie ich bolało :roll:. A co mi tam... w końcu to ich brzuchy ;).[/quote] Beniu, słońce, Ty nie umiesz wiercić dziury w brzuhu:loveu:Popatrz lepiej tymi swoimi pięknymi i mądrymi oczami, a sami zrozumieją o co chodzi i nie będą potrafili Ci niczego odmówić:lol: Nie wiem jak Ty, ale ja tych Twoich dziwnych ludzi bardzo lubię:loveu:
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Ale słodziak! Jacek mówi, że w typie dobermana troszkę:lol: -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Neigh, jak tylko będziesz mogła, wrzuć zdjęcia gościa. Z Twoich relacji wynika, że młody, ładny i fajny, może więc uda się szybko znaleźć domek, jeśli nie zgłosi się właściciel. Zapisuję się na wątek i postaram się pomóc w szukaniu choćby DT. Magnez - ładnie... Tym bardziej, że go tak do Ciebie przyciągnęło... -
[quote name='irenaka']Ewo!...Myślisz, że chcę Ciebie pozbawiać prawa do decyzji o Kairku? Absolutnie nie, Ty jeździsz do DT. Wiesz wszystko na temat tego psa. Tylko ja Ewuniu muszę mieć kogoś z doświadczeniem, kto przejmie formalnie nad nim opiekę. Możecie z Iwonką przecież wspólnie pracować. Dobrze wiesz, że uczucia ludzi się dla mnie bardzo liczą. Ty znasz Kairka a ja psy w Niepołomicach.[/quote] Zróbmy tak... nie będe już nic pisać, bo albo piszę po chińsku albo nie umiem przekazać tego, co chcę, a nie lubię się kłócić. Nikt nie może mnie pozbawić praw do decydowania o Kairku, bo ich zwyczajnie nie posiadam, przynajmniej nie jednoosobowo. Jestem z tym psem związana emocjonalnie i jak będzie trudna sytuacja finansowa, to od ust sobie odejmę, a do jego utrzymania się dorzucę. Niestety nie wiem wszystkiego na temat Kajusia i z całą pewnością nie uważam, że miałabym prawo decydować o jego przyszłości. W tej kwestii ufam bezgranicznie DT, w którym przebywa, bo oni są z nim 24 godziny na dobę. ja jestem od święta w niektóre soboty. Nie mam nic przeciwko kolejnej formalnej opiekunce Kairka, bo im więcej osób się o niego, czy inne psy troszczy, tym większa szansa, że jakoś uda się go utrzymać. Nie zajmuję się nim formalnie, ale zamieszkał w moim sercu i czuję się moralnie odpowiedzialna za to, żeby był szczęśliwy. Tak jak Sonia, o której nie decyduję w najmniejszym stopniu, ale zawożę jej to, co Kajusiowi i staram się pozyskać jej zaufanie, choć narazie przegrywam... I byłabym szczęśliwa, gdyby ten dzikusek pozwolił mi kiedyś się pogłaskać.
-
[quote name='irenaka']Moje stanowisko w sprawie Filipa ( i nie tylko) ma Ewa Marta również na piśmie, wysłałam w tej sprawie mail. [/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Miałam milczeć, ale wywołana do odpowiedzi chciałam napisać kilka słów wyjaśnienia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Owszem, mam maila od Ireny w sprawie jej zdania na temat adopcji Filipa. Nie była zadowolona, miała inną wizję domu dla każdego psa z Krzyczek. W zasadzie tylko dla Amora nie wykluczała docelowo kojca (rozumiem, że on najmniej nadaje się do mieszkania w domu). Nie rozumiem jednak, co mail ma wspólnego z długą rozmową telefoniczną, w której jasno i wyraźnie dowiedziałam się, że Irena nie widzi sensu robienia z ludzi wariatów i jechania na kolejną wizytę przedadopcyjną, zwłaszcza, że oni już na Filipka czekają i kupili dla niego posłanie i inne rzeczy. Powiedziała, że rozmawiała z Martą przez telefon i ustaliła, że mogą psa adoptować, a ona pojedzie na wizytę podopcyjną i gdyby coś było bardzo nie tak, Filipek wróci do hotelu. Pisałam o tym na wątku wcześniej. I teraz nie wiem już, kto z kogo robi wariata, bo dla mnie, to jest pozwolenie na adoptowanie Filipka. Mówiła, że hotel ma wzory umów i żeby pamiętać o umieszczeniu punktu, że psa można odebrać w razie czego. Kilkakrotnie w tej rozmowie zaznaczałam, że nikt nie chce zrobić nic bez jej zgody i kilkakrotnie słyszałam, że pies ma iść do nowego domu, a ona potem sprawdzi wszystko. Oczywiście nie była zachwycona, była rozżalona, że wszystko stało się za jej plecami, mówiła o odejściu z wątku. Prosiłam ją bardzo, żeby tego nie robiła, że jest potrzebna itp. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz czytam posty i załamują mnie mocno. Rozumiem, że można mieć inne zdanie i można to napisać tutaj grzecznie. Wydaje mi się, że Neigh właśnie to zrobiła. Jest osobą bezpośrednią, więc nie owijała nic w piękne słówka, tylko jasno napisała, co i jak. Nie widzę nic niegrzecznego, czy pozbawionego klasy w jej wpisach. I boli mnie, że nagle osoba, która w przeciwieństwie do mnie i wielu innych osób, własnymi rękami wyciągała te psy z piekła i która w domu ma bardzo chorego i kompletnie nieadopcyjnego Krzyczkowiaka, dostaje po głowie za to, że ma swoje zdanie. Zwłaszcza, że w przypadku domku dla Filipa, zgadzam się z nią całkowicie i uważam, że dobrze się stało, że chłopak ma swój dom. W kwestii wycofania Filipa też mam swoje zdanie, uważam, że trzeba mu dać czas na przyzwyczajenie się. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Można krzyczeć, mieć pretensje do kogoś, forsować swoje zdanie, ale tylko wtedy, kiedy samemu jest się nieomylnym. Ja nie jestem, czasami źle oceniam ludzi, ale chyba nie tylko ja, prawda? Tobie Irenko również zdarzyły się nietrafione adopcje i nikt Ci z tego powodu nie robił przykrości, tylko stałyśmy za Tobą murem. Dla mnie oczywiste było, że chcesz dla psów jak najlepiej i trzeba Cię wspierać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz zaczynam zastanawiać się, czy takie bezkrytyczne patrzenie nie jest błędem. Bo ja ze swojej strony chciałam podziękować Pani Bożenie i Paulinie za poszukiwania domu dla Krzyszkowiaków. Za to, że jeżdżą w tej chwili do Filipka z jedzeniem, które on lubi, że im się chce dalej dowiadywać się u niego dzieje. I dziękuję, że pani Bożena zabrała na piknik Amora. Brałabym pod uwagę jej opinie na temat psów, bo jest z nimi codziennie i zna je najlepiej. Odwiedzam czasami Kaira i Sonię. Z Sonią [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]nie mam szans na bliski kontakt, ale z Kairem owszem, pozwala na pieszczoty, przychodzi po smakołyki… Nie odważyłabym się jednak powiedzieć, że znam go dobrze i wiem, co jest dla niego dobre. Gdybym miała podejmować jakieś decyzje, zapytałabym jego tymczasowych opiekunów co o tym myślą… [/SIZE][/FONT] [quote name='irenaka']W związku z [COLOR=black][FONT=Verdana]rezygnacją[/FONT][/COLOR] Neigh z opieki na psami w Warszawie, bardzo bym Cię prosiła o przejęcie nad nimi opieki. A właściwie tylko jednym, Kairkiem w DT. Mam nadzieję, że [COLOR=black][FONT=Verdana]przyjmiesz[/FONT][/COLOR] moją nieśmiałą propozycję?[/quote] To chyba mnie przerasta.... Kiedy Neigh zrezygnowała z opieki nad psami w Warszawie, a konkretnie nad Kairkiem? Irenko, błagam, nie odwracaj teraz kota ogonem i nie wkładaj jej w usta tego, czego nie powiedziała, czy nie napisała:shake: Podobnie ja, nie przestanę odwiedzac Kaira, dowozić mu smakołyków i zabawek, bo nasze nieporozumienia nie wpływają na mój stosunek do niego! Chcesz, żeby Mysza w Twoim imieniu opiekowała się Kairem, to super. Dla niego to tylko lepiej, jeśli więcej osób nim się interesuje, ale nie rób z Neigh bezdusznego potwora:shake:
-
Może ją boli, kiedy próbuje się napiąć, więc odruchowo wstrzymuje... Kiedyś weterynarz powiedział mi, że najgroźniejsze jest, kiedy nie ma siusiu. Na szczęście, choć rzadko Miśka robi siusiu. A kupa kazał mi się nie przejmowąć, bo wcześniej, czy później wyjdzie...
-
Najeździłam się tylko troszkę i chętnie woziłabym ją dalej, tylko czassowo nie jestem w stanie się wyrobić. Koneicznie daj znać, kiedy będzie zdjęcie szwów, coś wymyślimy;)
-
Rudzik Tongo uratowany z Krzyczek bezpieczny w hotelu pod opieką PiSdZ
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Już w nowym domu
[quote name='Weronia']Na pocieszenie - Rudzik czuje się bardzo dobrze, szaleje na spacerach.. Postaram się o nowe foty w najbliższym czasie.[/quote] A gdzie on w tej chwili jest? czy poza stwierdzeniem, że czuje sie dobrze, można dowiedziec się czegoś jeszcze? Czy ma robione ogłoszenia, czy jest zdrowy, czy ktoś o niego pyta? No i wspaniale byłoby zobaczyć jego fotki.... -
Bardzo ciekawe, co się wydarzyło, że Miśka wylądowala na ulicy....Może jakaś eksmisja albo inna tragedia. Bardzo cieszę się, że Miśka czuje się lepiej. Koniecznie dajcie znać co z tym domkiem, jeśłi cioś się wyjaśni. ja w nadchodzącym tygodniu nie dam rady ruszyć się nigdzie niestety...
-
też dostałam tego smsa. Miśka miala ogromne szczęście, bo praktycznie w ciągu krótkiego czasu została zabrana do kliniki, zoperowana i dochodzi do siebie w najcudowniejszym DT, jaki można sobie wymarzyć:loveu: Tyle serca dostaje, że aż mi się mokro pod oczami robi. Olu! Dziękuję Tobie i Twoim Rodzicom. jesteście wspaniali!!!!!
-
Normalnie szwy zdejmuje się po 1o dniach, ale może ze względu na rodzaj operacji, trzeba będzie poczekac ze dwa dni dłużej. Lulka zadzwoni pewnie do kliniki i zapyta. Ciesze się bardzo, że czopki Miśce pomagają. Jak dobrze, że mamie udało się dostac je bez recepty. Bo czopki sa na receptę, jak najbardziej. Pyralgina w tabl;etkach jest bez recepty. Cieszę się, że Miśka czuje się coraz lepiej i dobrze się z wami czuje:lol: Tak bardzo życzę jej dobrego i kochającego domku....
-
No pięknie:loveu: Ale to było widać od razu na wejściu, że Twoja Mama pomoże przy Miśce. Podziękuj od nas jeszcze raz Olu!!! A jak Misieńka? Czopek pomógł, mniej boli?