-
Posts
29112 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Piękny jest! Nadal smutny i chudzina, ale widać, że niebawem zrobi się z niego niezły przystojniak:-) Czy on juz je nasza karmę, czy nadal musicie mu mieszać z Puriną? -
[quote name='mru']nie ma, bo jak byliśmy wczoraj około 20 u Stefana to ruszyć się do nas nie chciał :placz: i go koniec końców nie zobaczyliśmy :roll: ale żarcia miał z 2 dni chyba :eviltong: może teraz sobie wybierać :cool3:[/QUOTE] A to łajza rozpuszczona:-) Teraz sobie będzie wybieral menu;-) Szjkoda, że go nie widzieliście, fajny jest. Zaczynam zastanawiać się, czy on nie ma gdzies jeszcze jakiejś mety na spanie... Raz jest, raz go nie ma. Albo taki wędrownik z niego. No nic, dziewczyny wrócą do pracy i może dadzą znać jak to z nim jest.
-
Zastanawiam się co ja mam zrobić z Samem i z Barsą. D.A.P. dziala średnio, w ubiegłym roku wywieźliśmy psy na wieś, gdzie dopiero po północy były puszczane race i wtedy zostałam z psami w pokoju, usiadłam obok na podłodze i przykryłam im łebki kołdrą. Wtuliły się we mnie i tak przesiedzieliśmy pół godziny. O dziwo przestały się trząść. Niestety w Warszawie to nie przejdzie, bo strzelają od rana:-( Może i ja powinnam dać zwłaszcza samowi Xanax... Chyba wybiorę się do pana doktora. Mój Jacek twierdzi, że robię błąd siadając z nimi, bo pokazuję, że jest powód do strachu. Że psy trzeba zostawić w spokoju i nic do nich nie mówić. Ale jak tu zostawić takie strachulce, chorobka:-( Żeby już było po sylwestrze...
-
Moja Barsa rybę uwielbia i robię jej czasami gotowaną z warzywami i ryżem. Sam ryby nie dotknie, dla niego musi być kawałek mięsa, najlepiej serca i piersi z kurczaka:-) W każdym razie ryba jest bardzo zdrowa dla psów, a Stefan mógł być albo najedzony albo nie znać smaku i zje, jak zgłodnieje:-)
-
Super, że u niego byliście! Sierść ma skołtunioną ale wbrew pozorom ratuje go to od zamarznięcia. Dlatego obcinaniem, rozczesywaniem można się zająć albo jak znajdzie dom albo dopiero na wiosnę. Ale fajny jest, prawda?
-
Pięęęękny!!!!!!! Coś niesamowitego, jaka zmiana w ciągu 2 miesięcy, co? Te jego oczy powalają i kupują czlowieka od razu:-) No pies do zacałowania!!!! Myślę, że to jednak Xanax tak go luzuje. U mnie D.A.P. włączone od ponad tygodnia i jakoś nie widzę, żeby Sam był spokojniejszy, jak strzelają. Zamiast do sypialni, gdzie jest DAP, zaczął nagle wtryniac sie między kanapę, a stolik szklany. To najciaśniejszy kąt w domu i tam uparcie się ładuje, jak tylko coś zaczyna strzelać.
-
Super, że byliście u niego! Ja narazie nie dalam rady podjechać. Nie mogę odpracować 5 godzin, które mi nagle wypadły z przygotowań do świąt. Przeddzień wigilii odwoziliśy z mouim TZ bezdomniaka do hotelu w Serocku. Skończyo sie na tym, że w wigilię sprzatałam, a dzisiaj stałam w kuchni i szykowałam świąteczny obiad dla 10 osób. Czy ktoś pojedzie jutro do niego? My o 14 mamy kolejnych gości i nie wiem, jak będzie z tym jechaniem...
-
Nie chciałby, żeby Ci serce pękało Gusiu... Tak bardzo Cię kochał, że byłoby mu smutno, gdyby wiedział, jak bardzo cierpisz:-(
-
[quote name='Neigh']Łojtam łojtam. Wcale nie jest niedobrze.......ze siusiak się nam nie podobał to trąbione było bez przerwy i od początku, tak? Gebę mu najwyżej zszyją - tyć zacznie jak przestaną strzelać. Choroby skórne......noo to się będzie wlekło ale nie jest nieuleczalne. A na zadne guzy się nie zgadzam Zresztą jeden taki miał żyć maks 2 miesiące - żył 2 lata. Wiec moje drogie myślenie pozytywne. No i oczywiście NAJSERDECZNIEJSZE życzenia i dla tych z dwa i czterema kończynami. Idzie nowy rok a z nim lepsze idzie.......zobaczycie:) ps. niczego nie brałam........ot tak uprawiam optymizm pospolity:-)[/QUOTE] I tak trzymać!!! A w ogóle to dobrze, że jesteś Neigh:-) Brakowalo tu Ciebie!!!
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']O kurka kurka kurka Ale to jest piękny pies :)[/QUOTE] Jest piękny i kochany! Magda, wielkie dzięki za zdjecia i informację o Lemonie! Tego mu było trzeba! Socjalizacji z innymi psami i wolności!. Przyznam Wam, że bałam się o niego, mimo, że od razu poczułam wielką sympatię do Magdy i Darka. Uspokoil mnie Jacek, który mocno stoi na ziemi (w przeciwieństwie do mnie) i on powiedział "Widziałaś te psy w hoteliku? Widziałaś jakie były szczęśliwe? Wszystkie?" On ma rację, a zdjęcia same mówią za siebie. Lemon ma możliwość biegania bez smyczy, przestał bać się suk, któe go przerażały pierwszego dnia:-) Dla mnie bomba!!!!! DZIĘKUJĘ!!!!!! -
Wieści niedobre, ale Marlej jest już pod najlepsza z możliwych ochroną i opieką. Dlatego nielamentujmy, tylko cieszmy się, że powolutku wszystko zostanie wyleczone. On i tak przeszedł już ogromną drogę od tego, co nyło i co jest. Teraz wychodzą kolejne sprawy, bo zeszło napięcie i zaczął sie czuc n=bezpiecznie. Petardy za kilka dni przestaną strzelać (byłam 20 minut temu na Twoim podwórku Gusiu z psami i jak strzelili, to Sam wziął nogi za pas...) Będzie dobrze dziewczyny! Ja w to wierzę!
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Kochani wpadłam w biegu, bo już wyjeżdżam na Wigilię, ale.... dostałam smsa z hoteliku!!!!! "Lemon śpi w budzie, nie chce jeść swojej karmy, więc mieszamy mu ją z puriną. Na spacerze był bardzo grzeczny, ładnie załatwia sie na wybiegu, w kojcu czysto. Zuch chłopak". Oddzwoniłam i Magda powiedziała, że jeszcze nie mnerda ogonkiem, ale już sie nie boi tak bardzo i jest bardzo spokojny! SUPER!!!!!!! -
Co tu gadać, ryczeć się chce i przerażenie ogarnia, co jeszcze wyjdzie u Marleja. Co ten psiak przeżył w swoim życiu w głowie się nie mieści... Cieszę się, że to już za nim, że ma szansę na dobre życie. Wszystkim Wam i naszym podopiecznym życzę dobrych, wesołych Świąt. Obyśmy coraz mniej mieli okazji do walki o życie tych wszystkich skrzywdzonych.
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że już jesteś Kasiu... Wyslałam Gusi zdjęcia, mam nadzieję, że znajdzie jutro chwilę i wrzuci je na wątek. Dobranoc wszystkim, idę spać;-) -
[quote name='mysza 1']A Magda i Darek z hotelu nie policzyli mi za pobyt Bruna i za budę tez nic, dołożyli się w ten sposób do leczenia:loveu::multi: Bardzo dziękujemy.[/QUOTE] Bo to dobrzy ludzie, kochający zwierzaki, widać to na pierwszy rzut oka:-) Psy są tam szczęśliwe, niektóre nawet same wpychają się do hoteliku;-) Mają jednak swoje cztery, w tym ollllbrzymiego kaukaza, a ten to pewnie potrafi zjeść za trzy psy, więc tym bardziej wielkie podziękowania, że tak ulgowo potraktowali Bruna. No ale to Ty Mysza jesteś sprawdzoną marką, więc się nie dziw, że tak Cię potraktowali;-) Dużo dobrego o Tobie usłyszałam dzisiaj odwożąc tam Lemona...
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='megii1']Zapisuje:) Lemonek dostał leki i teraz smacznie śpi. W kojcach cicho także psiaki już go zaakceptowały. Dobranoc[/QUOTE] Dzięki Ci dobra kobieto za wiadomość!!! Teraz i ja mogę spokojnie iść spać:-) Śpi w budzie?;-) Czyli jestem głupia pinda, bo nie wierzyłam, że tam tak szybko wejdzie... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Lemon się spisał, bo dal radę przejechac pociągiem, samochodem i wejść do kojca:-) A tak poważnie chciałabym jeszcze raz podziękować z całego serca Lemoniadzie, że nie dała mu umrzeć tam na ulicy... Nie byłoby go już, gdyby nie jej szalona decyzja targania go do swojej komórki. Mówiłyśmy dzisiaj też o tym, że podziękowania należą się Panu, który w nocy wyszedl z domu i z synem pomógł nieść Lemona na kocu... Bo Lemon padł w pewnym momencie definitywnie i nie zrobiłby już kroku. O Pan wetce - psim Aniele nie wspomnę, bo gdyby nie ona, to też by było kiepsko. Lemoniada mówi, że ciężko jej było dzisiaj się z nim rozstawać:-) -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Gusiu, dzięi za relację, dopiero teraz zauważyłam:-) Zapomniałam jeszcze o ważnej sprawie:-) W samochodzi oczywiście głaskałam i całowałam ten pokryty strupami łepek. W pewnym momencie Lemon podniósł się, popatrzył mi w oczy i... liznął mnie w nos:-) -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[FONT=Calibri][FONT=Tahoma][SIZE=3]Jestem z powrotem.... Wprawdzie ze złamanym sercem, ale jestem. Lemoniada jeszcze jedzie, o 22:50 miała ostatni pociąg do Skierniewic, na który ją odwieźliśmy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=3]Dziewczyny, nie wygłupiajcie się z tym Aniołem, bo my wszyscy tu razem wzięci jesteśmy Aniołami:-) Tylko dzięi łańcuszkowi dobrych serc i chęci ludzi, Lemon śpi dzisiaj we własnym kojcu z ocieploną budą. Ale po kolei...[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Tahoma]Lemonek podróż pociągiem zniósł dzielnie, choć był w strachu. Kiedy pociąg wjechal na stację, ciężko go było wysadzić z pociągu, trzeba mu było trochę pomóc, bo się chłopak zapierał mocno łapami. Ogon podwinięty, drżał cały, ale jak tylko wyszliśmy z dworca, od razu ogon poszedł w górę i zaczęło się obwąchiwanie terenu. Do samochodu wsiadł spokojnie, choć trzeba go było podsadzić. Pisnął lekko, kiedy go podnosiłam, ale nie pokazał cienia agresji, czy gniewu. Totalny spokój. Kiedy ruszyliśmy [/FONT]przewracał się, bo oczywiście stal sztywno, ale po chwili dal się posadzić i położył łapy na moich nogach. Po jakimś czasie położył mi łępek na ręku i mocno się wtulił. Kochane, zmęczone, z masą strupów chyba od pogryzienia psisko. On absolutnie potrzebuje własnego domu, w którym poczuje, że jest kochany. Cal drogę na zmianę leżał na moich kolanach albo podnosił się i obserwował co się dzieje za oknem. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że Lemon panicznie boi się psów swojej wielkości. Jak zobaczył orszak powitalny (przemiły zresztą), zaczął się gwałtownie cofać, łapami zapierać i balam się, że mi z obroży wyjdzie. Wprowadziłyśmy go z Magda od tyłu, żeby miał mniej kontaktu z psiakami. Wyszla mu na powitanie bardzo łagodna i przyjaźnie nastawiona sunia, strasznie się cofał, chciał uciekać i musiałam go złapać wpół i przejść z nim między moimi nogami. Wprowadziłyśmy go do kojca, w którym będzie miał towarzyszkę, niedużą sunię, bardzo miłą. Wyglądało na to, że będzie między nimi dobrze. Od razu po wejściu napił się wody (wcześniej pił pod dworcem). Ja oczywiście chciałam, żeby wszedł do budy, ale na początku nie było o tym mowy, Generalnie był mocno przestraszony, ale Magda uspokoiła mnie mówiąc, że musi poznać miejsce, że na bank wejdzie do budy spać, a może nawet ze swoją towarzyszką z kojca będą spali razem, choć budy są dwie. [/SIZE] [SIZE=3]Magda i Darek są przesympatyczni, bardzo mi się spodobali i wiem, że Lemon jest w dobrych rękach[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Tyle, że ja zdążyłam przez te 2 godziny zakochać się w tym pięknym i bardzo zaniedbanym psie. Taki spokój z niego bił, kiedy leżał na moich kolanach, tak mi zaufał widząc pierwszy raz w życiu, że potem, jak go zostawiałam w kojcu, czułam się jak zdrajca. Bo może on myślał, że będzie już w tym samochodzie, a tu mu taki numer wycinają i znowu zostaje w nowym miejscu. Tyle, że ja wiem, że to dobre miejsce, w którym może zaczekać na swój dom. Wiem też, że nie mam szans na zaadoptowanie go, choć bardzo bym chciała. Od jutra Lemon będzie w kojcu z inną sunią, Tiną. Poznałam ją i jest przekichana, przytulas wielki[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Na razie mieszka w domu, bo jest po sterylce.[/SIZE] [SIZE=3]Martwię się o tą pierwszą noc Lemona, ale na szczęście nie ma mrozu i da radę, choć jest bardzo chudy. Mam zdjęcia, ale nie mam kabelka, który mi dziecko gdzieś schowało, a nie ma go w domu. Mam nadzieję że jutro przegram zdjęcia i Gusia wrzuci je na wątek.[/SIZE] [SIZE=3]Lemoniada pojechała z nami do hoteliku i przekazał wszystko bezpośrednio obecnym opiekunom Lemona. Dzisiaj ma dostać jeszcze antybiotyk. Jest odrobaczony, zaszczepiony przeciw wściekliźnie i dostał i… znowu zapomniałam jak się ten lek na babeszjozę nazywa. Lemoniada coś pewnie jeszcze dopisze, a ja chwilkę odsapnę i lecę nadrabiać te prawie 5 godzin wyrwanych z porządków domowych[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Tyle, że wiem na pewno, że warto było, bo może nie posprzątam chałupy jak zwykle, ale Lemon jest tego wart[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Jest wspaniały i tak niesamowicie grzeczny…. Chociaż potem przez kraty cichutko zawarczał na dużą onkę[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Magda obiecala napisac jutro jak Lemonowi przeszła noc. Nie będziemy jej atakować telefonami, bo to nie jest za dobry dzień na to. Jestem zmęczona, ale bardzo szczęśliwa, że kolejny krok w kierunku normalności już za tym wspaniałym psem. Dzięi wszystkim Wam kochani, że jesteście, wspieracie go. Możecie mi uwierzyć – naprawdę warto!!! Teraz tylko wyczarujmy mu piękny domek i już nic mu nie będzie do szczęścia potrzebne. Finansami będzie zarządzać Lemoniada, ale mam nadzieję że razem zrobimy wszystko, żeby kasa na hotelik i leczenie była.[/SIZE] [SIZE=3]Acha, wymacałam Lemonowi przepuklinę pępkową dosyć dużą. Niedługo powinien go zobaczy ć weterynarz, żeby zastanowić się co dalej. Ma masę strupów, które wyglądaja mi na ślady po psich kłach. Stąd może ten paniczny strach przed psami… Ale kochani, UDAŁO SIĘ!!!!!! Lemon ma dach nad głową, bardzo przyzwoitych opiekunów i co jeść;-) [/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE] [/FONT] -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Jadę:-) Trzymajcie kciuki, zeby Lemon dal radę z tymi zmianami środka lokomocji:-)