Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29112
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Podrzucam Maję, może ją ktoś zobaczy i wrzuci parę grosików, żeby jej pomóc...
  2. Wiecie, jakie Rufus ma szczęście? W Sochaczewie dołączy do nas drugim samochodem Luczater, żeby nas bezstresowo dowieźć na miejsce. Tym samym Rufus zajedzie do swojego tymczasowego lokum własną furą z obstawą:-) Teresko, pięnie Ci dziękuję, przyznam, że balam sie myśleć jak ja ze swoją orientacją w terenie dojadę do Patrycji;-) Teraz już mogę być spokojna:-) Mam nadzieję, że Rufuskowe bazarki pozwolą nam utrzymac chłopaka aż do znalezienia mu fajnego domu. Dzięki temu, że kilka osób przelało na rzecz Rufusa pieniądze, jest wykastrowany, przebadany i gotowy do szkolenia:-) Mam nadzieję, że zostaniecie z nami i z Rufusem:-)
  3. Słoneczko kochane z niej:-)
  4. Nie mogłam dłużej czekac na info, co wpisać w tytule przelewu, dlatego przelałam właśnie 50 zł z dopiskiem "Dla Majki" Nie chcę robić przelewu z domu, bo jak mnie nakryją na tym, to nasłucham się znowu kolejnego kazania, że kasy nie ma, a ja ją rozdaję;-)
  5. Szczerze mówiąc wcale się njangu nie dziwię:-) Pokochać Stefana nie jest trudno:-) Mimo to bardzo wam obojgu dzieuję za tyle serca okazanego Stefanowi. Tylko dzięki temu, że wzięłiście go pod opiekę ma szanse na swój własny dom. Będąc u Was udowodnił, że doskonale dogaduje sie z innymi futrzakami, że jest mądry i bardzo przyjacielski. Aż mi się twarza do monitora smieje, kiedy widzę jak się zakumplował z Fąflem:-) A i Fąflowi pewnie jesr raźniej z kolegą w czasie Waszej nieobecności. Piękny pies, wspaniały DT i tak trzymać!!!
  6. Ale fajnie, że Miśka zostanie przebadana:-) Jestem pewna, że jest szczęśliwa i że w związku z tym nie daje się chorobie, ale lepiej dmuchać na zimne... Wymiziajcie ją ode mnie, mój Jacek do tej pory wspomina, że Misieńka była wyjątkowo urokliwa i że od razu ją polubił:-)
  7. [quote name='Ewa Marta']A co mam dopisać w tytule przelewu? Dla Majki?[/QUOTE] Dziewczyny, ponawiam pytanie. Czekam tylko na info i od razu wysyłam pieniądze. Kociabanda, super, że jesteś:-) Rozsyłanie PW to doskonały pomysł:-)
  8. [quote name='esperanza']Wpłacać można na konto: [B]Stowarzyszenie na Rzecz Bezpańskich Zwierząt "Niczyje" ul. Sielska 1 07-300 Ostrów Mazowiecka Numer konta: PKO BP 24 1020 1013 0000 0902 0150 0974[/B] [/QUOTE] A co mam dopisać w tytule przelewu? Dla Majki?
  9. [quote name='gusia0106']Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! Skoczył na mnie! :multi: Skoczył na mnie! :multi: Się wziął i mi od klaty odbił :multi: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:[/QUOTE] Brawo Marlej!!!! Wiedziałam, że on się otworzy do końca:-) A jak go nie karmisz, to z rozpaczy skakać zaczął, żeby zasłużyć na jedno choćby ziarenko na dobranoc;-)
  10. No dobra, w takim razie na dobry początek deklaruję jednorazowo 50 złotych na sunię. Podajcie mi prosze jakiś numer konta na PW, wpłacę jutro. Same z Anią mamy kłopoty finansowe z Rufusem, ale tym bardziej rozumiem Waszą sytuację. Może znajdzie się kilka choćby osób, które do mnie dołączą? Rozumiem Olę, mieszka z rodziną i musi akceptowac ich decyzję. Dodatowo jej sunie są u siebie i muszą w tej chwili znosic utrudnienia. Nie można jej zostawiać na głowie suni i uznawać, że problemu nie ma...
  11. [quote name='Lulka']L/Olka - najwieksze szczescie to Ty przynioslas naszej Misi :eviltong:[/QUOTE] Z ust mi to wyjęłaś Lulka:-) Nie mam pomysłu jak pomóc, ale będe myślala intensywnie co zrobić. Popytam o miejsce, choć z tym jest jak wiecie duży problem, bo wszędzie przepełnienie. Olu, dzięi za gotowość pomocy Rufusowi, zwłaszcza w tak trudnym momencie dla Ciebie. Na szczęście tam się wszystko rozwiązuje powoli, teraz fajnie by było, gdyby tutaj ktoś pomógł... Narazie trzeba pościągać ludzi na wątek, zawsze w grupie raźniej i więcej pomysłów sie rodzi...
  12. [quote name='AniaGucio']Widzę, że Ewa też odżyła po tej dobrej wiadomości!![/QUOTE] W stosunku do tego, jak się czułam zdołowana w ciągu całego dnia, to teraz mogę góry przenosić:-) Odżyłam, poczułam ulgę, że coś się znowu rusza w sprawie Rufusa.... Zaraz idę spać i odeśpię zarwaną nockę:-)
  13. [quote name='L/Olka']o, jak fajnie! czyli moja pomoc na miejscu nie będzie już potrzebna, ale Aniu - jakby co, to podtrzymuję propozycją, może choć na odległość będę mogła pomóc.[/QUOTE] Za każdym razem, kiedy zwracamy się do Ciebie o pomoc (juz drugi raz;-) ), sprawy nagle same się rozwiązują Olu:-) Może jesteś jakąś czarodziejką? ;-) A tak poważnie, bardzo dziękujemy za chęć wsparcia nas z Rufusem. Fajnie jest mieć świadomość, że na kogoś można liczyć!!!
  14. Masz Ci los, następna bidunia:-( Nie mam pomysłu jak pomóc.... Przychodzi mi do głowy domowy hotelik, moglibyście poszukac takiego na sam początek? Ten maluch nie może trafić do schronu, hotel pozwoli na poszukanie domku docelowego...
  15. To prawda, musiałyśmy zabrać Rufusa z kliniki, tam niestety sąsiedzi nie tolerują szczekania psów. Szkoda wielka, bo moim zdaniem Rufus nie rozrabiał jakoś bardzo. Piszczał i szczekał, bo mu zniknęła z oczu jego opiekunka i został w nowym miejscu... Nic to, najważniejsze, że jest w doskonałej kondycji, prawie mi złamał nos chcąc się przytulić, ale szczerze przyznam, że to moja wina, bo schyliłam sie do niego, co on potraktował jako zaproszenie do dania buziaka. Kochana Pati zgodziła się przyjąć go już w sobotę rano i dopilnować zdjęcia szwów. Dla nas to wielka ulga, bo chcemy, żeby jak najszybciej ktoś nam pomógł określić, jakiego domu mamy mu szukać. Ja jestem ugotowana, kiedy on ufnie pędzi, żeby się przytulić. Po jego agresji z działek pozostało wspomnienie, nie jest już zdany tylko na siebie i nie musi atakować w obronie własnej. Dlatego pozwala sobie na okazywanie uczuć, szaleństwa w śniegu i zabawę pluszakami. To niesamowite, ale po wyjściu z samochodu najważniejsze było dla niego złapanie pluszaka i tak z nim maszerował po śniegu. W samochodzie doprowadzał nas do śmiechu, bo ciągle ładował się do przodu i przytulał pysk do mojej szyi. Za moment leciał do Ani i taki byl rozerwany między nami:-) Kiedy jednak Amnia stanowczo kazała mu siadać, nagle zrobił to:-) Jestem pewna, że będzie znakomitym towarzyszem dla kogoś, ma w sobie tyle miłości, że obdaruje nią nawet dużą rodzinę. Mnie już zaakceptował przy Ani, a na początku bronił jej nawet przede mną. Teraz już wie, że nikt tego od niego nie wymaga, wyluzowal chłopak niesamowicie. Bardzo Was prosimy bądźcie z nami i Rufusem aż do szczęśłiwego znalezienia mu domku. Zasługuje na to:-) Czy wiecie, że nauczył się błyskawicznie, że kołnierza nie należy zdzierać, tylko pogodzić się, że trzeba w nim siedzieć? Ana wpadła na doskonały pomysł pokazania go w lecznicy przed pojechaniem do Pati w sobotę. Uważam, że ma rację, poprosimy też o wpisanie kastracji do książeczki zdrowia, którą Rufus już posiada:-) Nie wiecie jak się obie z Anią cieszymy, że jest już po kastracji i że jedzie do osoby, któa znana jest z wyprowadzania psiaków na prostą. Moim zdaniem Rufus już na tej prostej jest, ale potrzebuje trochę ogłady, bo narazie jest przeuroczym, ale trochę nieokrzesanym psem. Jest mądry i szybko się uczy, dlatego jestem pewna, że we włąściwych rękach nauczy się szybko posłuszeństwa. Wszystkim, którzy wybierali się do niego i nie dotarli napiszę tylko - żałujcie, że nie mieliście okazji go zobaczyć;-) Ja go miałam tylko pomóc złapać, ale zostałam z nim i nadal zostanę aż do szczęśliwego zakończenia i znalezienia domu. Bo jak mu się spojrzy w oczy, to człowiek wpada po uszy. A jak w końcu zaufa i zacznie się przytulać, to nie ma siły, żeby nie pokochać;-)
  16. Ja jestem... Pomóc nie mam jak, sama mam na głowie psiaka, którego musimy socjalizować i znaleźć mu miejsce do mieszkania. Ale jestem i trzymam kciuki za ro, żeby sunieczka znalazła dobry dom.
  17. Śliczniutki i kochany pieszczoch:-) A ja jak wariat pękam z dumy czytając te wasze pochwały Idolka:-) Oj skradł mi serce ten maluch... To jeszcze ostatnie i uciekam spać, żeby zdążyć na spotkanie z Idolem rano;-)
  18. Mnie też wzrusza ta ich zażyłość:-) I spokój Idola, który wie, że ktoś go pokochał. Najważniejsze, że swoją opiekunkę ma 24 godziny na dobę obok siebie.
  19. Zdążyłaś obejrzeć zanim porobiłam poprawki i to z języczkiem wrzuciłam do kolejnego postu:-) Ale rzeczywiście jest boskie:-) Miało byc zdjęcie portretowe, ale Idolek jak zwykle pchał się na kolana:-)
  20. W końcu się zmęczyłem i poszedłem spać na swoje posłanko:-) Męcząca była ta sesja fotograficzna...
  21. Najlepsze zostawiłam na koniec:-) Z Panią Eulalią. Tutaj czuję się najbezpieczniej...
  22. Dzisiaj Idol po raz pierwszy dostanie leki w kuleczce z karmy z puszki. Mam nadzieję, że posmakuje mu ta zmiana. Okazuje się, że to wielki zazdrośnik. Kiedy jest na ręach i próbuje podejść do niego jakiś pies, robi się bardzo groźny i wystawia zęby udając bardzo groźnego psa:-) Ewidentnie mial kiedyś fajny domek i z nieznanych nam powodów stracił go. Po spacerze i śniadaniu układa się na nogach Pani Eulalii i siedzi tak pó godzinki przyjmując pieszczoty. Dopiero potem idzie na wybrane przez siebie miejsce w kuchni i zasypia na poduszce. Nie boi sie podnoszenia do góry, siadania na kolanach, bardzo to lubi. Wrzucam trochę zdjęć z dzisiejszego spaceru i z wieczornej wizyty w domu. Chcąc pokazać Wam, jak się tuli do człowieka, wrzucam zdjęcia Idola w objęciach swojej opiekunki (za jej zgodą oczywiście) i moje z nim. Aparat trochę go rozpraszał, bez lampy zachowuje się bardziej swobodnie, co chwilę rozdaje buziaki i mruczy sobie zadowolony, że ktoś się nim interesuje:-) [FONT=Calibri]Nie boję się Ciebie[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Idealny sposób porozumiewania się z opiekunką[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Temu dużemu Rudemu też wyszczekam co o nim myślę[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Dobrze wiem, gdzie stanąć, żeby załapać się na smakowity kąsek [/FONT]
  23. No pewnie, że miała farta:-) U Ronji to sama czasami pomieszkałabym na DT;-) Zapomniałam napisać, że łasuch z niej wielki i cokolwiek człowiek ma do jedzenia, znika w sekundę w jej pyszczku. Narazie nie rozumie jeszcze, że jedzenie nie zniknie i jak zje jedno, to niebawem pojawi się kolejne. Ronja mówi, że ma smutne oczka. Sama nie wiem, pyszczek uśmiechał się tak szeroko, że i oczy robiły się radośniejsze:-) Faaajna jest, naprawdę:-)
×
×
  • Create New...