Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29112
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Odwiedziłam wieczorem Idola, chciałam go poprzytulać, wyjść z nim na spacer i porobić zdjęcia. Ponieważ w trakcie padla mi bateria w aparacie, pozostaje mi poczekać na jej naładowanie i mam nadzieję, że choć jedno zdjęcie jest ostre. Idol na każde moje odejście reagował podbiegnięciem i przytulaniem się. Kiedy usiadłam na podłodze, wtulał się w nogi. Jest rozbrajający!!! Niestety od dwóch dni nie robi kupki i kupiłam mu Trilac, żeby dawać mu między podawaniem antybiotyku - tak radził wet. Za Trilac zapłaciłam 14,5o zł i rachunek dołączam do pozostałych. Widać, że czuje się lepiej, w ciągu półtorej godziny mojego pobytu tam ani razu nie zakasłał. Troszkę posiedział z nami, a potem poszedl sobie na swoją podusię i zasnął. Wtedy już nie miałam baterii, żeby mu zrobić słodkie zdjęcie... Musicie mi uwierzyć na słowo, że wyglądał tak, że musiałam kucnąć i dać buziaka w piękny pyszczek:-)
  2. [quote name='Nutusia'][COLOR=Purple]Doktor jest zachwycony, że Tośka będzie wciągać najwłaściwszą z właściwych karm na jej problemy. I ze swej strony bardzo dziękuje wszystkim Aniołom, które nas wspierają - jest naprawdę wzruszony i pełen podziwu! Nie ma się co dziwić - w końcu to jego Ulubiona Pacjentka, Pies-Wyzwanie i może... materiał na Doktorat! (cały czas go do tego zachęcam) Coraz bardziej lubię tego Waszego Pana doktora:-) Jak cudownie, że Tosieńka zdrowieje:-) No, ale jak ma tyle miłości dookoła siebie, to nie ma innego wyjścia! Mam już w domu dla Tosinki 2 opakowania encortonu 20 mg po 20 tabletek. Musze pamiętać, żeby dac Ci go, kiedy będę przekazywala karmę Nutusiu.
  3. 3 psiaki są już bezpieczne. Tyle, że dwie brązowe, to są sunie, a czarny to samiec:-) Słodkie są, naprawdę... Więcej napisze pewnie Mru.
  4. [quote name='Ellig']Ewa u mnie zawsze znajdzie sie poslanko dla Ciebie:cool3:. Bardzo dziekuje, za Twoja pomoc!:)[/QUOTE] Oj to dobrze, bo mnie w końcu moi Panowie wyrzucą kiedyś na wycieraczkę:-) Chociaż Jacek był zachwycony wczorajszym poznaniem Ciebie, Twoim ciepłem i tym, jak ciekawym jesteś człowiekiem, więc może jakoś jeszcze pomieszkam Elu:-)
  5. Odnoszę to samo wrażenie:-) Oboje się do siebie przywiązali mocno. Idola nie da się nie pokochać, ma w sobie to coś, taka nieporadność, że człowiek musi się nim opiekować:-)
  6. Aniu, masz chyba u siebie wyniki krwi Rufusa. Czy jesteś w stanie pokazać je jakiemuś wetowi, który mógłby powiedzieć, czy poza braniem przez miesiąc Essentiale, Rufus powinien jeść karmę dla wątrobowców? Pytam, bo dostałam worek 14 kg karmy Hills l/d na różne schorzenia wątroby. Może warto chłopaka podkurować jeszcze nią. Jeśli Rufus nie musi jej jeść, mam innego wątrobowca, o którym dowiedziałam się dzisiaj rano, więc karma się nie zmarnuje. Niemniej Rufus ma pierwszeństwo, bo dostałam ją od Ellig właśnie dla niego:-) Wrzucam link do takiej karmy, żebyś mogła poczytać. [URL]http://www.kuchniapupila.pl/diety_weterynaryjne?PHPSESSID=&more=399629044[/URL]
  7. A można wcześniej, niż przed samą 17? Na przykład w ciągu godziny? Jeśli tak, podaj mi adres i powiedz, co mam mówić, żeby psiaka dostać. Nie mam klatki, ale w razie czego posadzę go obok siebie na siedzeniu...
  8. [quote name='jola_li']Na Ursynowie na szczęście sarenek brak ;-).[/QUOTE] O kochana, jest ich kilka:-) W październiku albo listopadzie w czasie spaceru na skarpie (10 minut drogi od zabudowań, na samym końcu spaceru) jedna taka piękność przecięłą mi drogę jakieś 3-4 metry ode mnie. To były ułamki sekund, kiedy już wiedziałam, że będą problemy. Moja sunia - beagle ruszyła ze skowytem za nią, a za nimi niestety mój drugi pies. Sama znalazłam po godzinie, szukanie Barsy zajęło nam (bo dojechał do mnie mój TZ) ponad 3 godziny. Mam nadzieję że jednak nie dogoniły sarenki i nic jej nie zrobiły, śladów żadnych nie było na szczęście. Ja ryczałam do telefonu Neigh i Gusi, one organizowały pomoc, ale w końcu gnojek się znalazł, TZ ją zobaczył. Tylko ja zostałam po ciemku na środku skarpy i w tych nerwach nie mogłam wrócić do domu. A tam nie jest fajnie, bo i dziki chodzą... jakoś mnie na szczęście znaleźli i wróciliśmy do domu. Ale sarny, dziki, bażanty, zające sa w liczbie sporej;-)
  9. No i co u Miśki? Co powiedział wet?
  10. Jest śliczna, ma dużo szczęścia, bo jest we wspaniałym DT i do tego dostała w prezencie od [B]Ellig[/B] kilkanaście kilo karmy dla szczeniąt na podreperowanie kondycji:-) Taka karma jest dużo bardziej energetyczna, ale spokojnie może ją jeść dorosły, potrzebujący odżywienia psiak. Mam ją u siebie i jakoś postaram się dostarczyć:-) A na dokładkę dostała również super wypasione posłanko:-) Aż się zastanawiam, czy nie postawić go zamiast mojego łóżka w sypialni;-) Mówiłam Ronji przez telefon, że jest duże, na co ona mówi, że super, bo Majeczka rozłoży się na nim cała wyprostowana. A ja myślę, że spokojnie mogłyby się na nim rozłożyć dwie Majeczki:-) Oby tylko chciała na nim spać!
  11. Miałam już nie zaglądać, ale jak tu nie wejść i nie dowiedzieć sie o zdrowie Tosieńki:-) Aż mi oczy wilgotnieją, kiedy czytam, że wraca do formy. W związku z tym na zakończenie dnia mam dla wszystkich wielbicieli Tosi wiadomość że wróciłam właśnie obładowana jak wielbłąd od Ellig (zostanie naszym etatowym Aniołem nie ma wyjścia;-) ) i mam dla Łosia... 28 kg karmy Hills d/d!!!!! I to być może nie koniec, ale nie chcę nic obiecywać, bo Ela musi zobaczyć, czy jeszcze jakiś worek dałoby się załatwić:-) Cieszę się jak dziecko i chociaż padam na pyszczydło, to idę do samochodu rozdzielać karmy na psiaki. Bo poza Tosią obdarowane zostały też inne psiaki:-) Elu..... bardzo dziękuję, nie tylko za ogromną pomoc, ale też za zaufanie, że wszystko trafi do właściwych pyszczków... Edit: Po powrocie z samochodu musiałam poprawić wagę 32 na 28... W tej euforii zapisałam, że worek ma 14 kg + 2 kg gratis, a ma 12 kg + 2 kg gratis. Ale jakby nie patrzeć, to ogromna porcja jedzenia i to takiego, które Tosi będzie doskonale służyło. Na zdrowie chudzinko:-) I teraz już naprawde idę spać, bo nie pamiętam już jak się nazywam;-)
  12. [quote name='Nutusia']WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI! Chyba jest lepiej, bo Tosik opchnął ryż na rosołku z wielkim apetytem, wylizała miseczkę do ostatniego ziarenka! Wyszła na dwór bez pomocy GPS-a i walnęła mega kupala! Posłanko suche. Po tak wyczerpujących działaniach... wróciła na posłanko i zasnęła snem sprawiedliwego! Niestety nie wiem czy ma temperaturę, bo termometr... wcięło... Fantastyczna wiadomość!!!!!!! Ech Tosinku, musisz walczyć:-) Nutusiu, już Ci to mówiłam, nie miej skrupułów, bo nie prosisz na nowe kolczyki dla siebie, a na ratowanie życia cudownej suni!!! Dawaj ten numer konta:-) Wyślę od razu i może jeszcze dzisiaj kasa będzie u Ciebie.
  13. [quote name='logowanie_nie_dziala_gos']Widziałyście tę akcję: [URL]http://arka.strefa.pl/Akcja-2010/akcja_sterylizacji_2010.html[/URL] ? Jak nie dla Luny, to może jakiemuś innemu psu się przyda.[/QUOTE] A tu jest wykaz klinik, które to robią w woj. mazowieckim: [URL]http://www.arkastrefa**********/akcja-sterylizacji-w-roku-2010,38/2010-woj-mazowieckie,372.html[/URL]
  14. Diuna, nikt nie myśli w ten sposób. Mogę Ci tylko zazdrościć, że masz dookola siebie ludzi, którzy mogą doradzić, załatwic leki... Przeciętny opiekun psów, kotów i innych zwierzaków ufa wetom, bo nie ma innego wyjścia. Zwłaszcza, że oni jednak pomagają naszym psom... Uważam, że jedynym rozwiązaniem jest znalezienie zaufanego weterynarza, który poznaje psa i wie, jak go leczyć. A z wetami jest tak jak z lekarzami. Zdarzają się lekarze z powołania, znakomici specjaliści, ale można też trafić na konowała, który zamiast ratować zdrowie, czy życie, to pogrąży albo dobije. Nie mam wiedzy farmaceutycznej, w Polsce realia są takie, że farmaceuta niewiele może, bo dostaje gotową receptę do zrealizowania i niewiele da sie zmienić:-(
  15. [quote name='nutusia']jak to kim?! Aniołem napełniającym psie brzuski (m.in.) :loveu:[/quote] kocie też:-)
  16. Nutusiu, poproszę o numer konta na PW. W sumie wszystko mi jedno, czy zabiją mnie w domu za 600 zł wydane na psiaki, czy za 700 w tym miesiącu... Dorzucę jeszcze 100 złotych na leczenie Tosi, ale jak tylko będzie możliwość pojechania do Was, muszę ją mocno wyściskać.
  17. Idolek dzisiaj mniej kaszle i troszkę lepiej chodzi. Troszkę podreptał, troszkę posiedział u mnie na rękach, ale generalnie bardzo wyraźnie widać, że pilnuje sie nóg Pani Eulalii. Puściliśmy go dzisiaj zupełnie bez smyczki, pilnowaliśmy uwaznie. Był z nami mój TZ, którego śmieszyła moja ostrożność. Powiedział, że mam oczywiście rację z tymi obawami, że ucieknie, bo jak Idol zerwie się do biegu, to nikt go nie dogoni:-) No dobra, każdy by go złapał, ale ostrożność nie zawadzi:-) Idol idzie sobie swobodnie, chwilami cos powącha na boku, ale jak tylko traci z pola widzenia nogi Pani Eulalii, natychmiast wraca na ścieżkę i dogania opiekunkę. Nie wiem, czy to z powodu wspólnych wizyt do weta ze mną, ale przestał mruczeć, jak go biorę na ręce i przytulam. Chętnie się przytula, ale nie ma w nim tej wielkiej radości. Mam nadzieję, że jakoś się zrehabilituję i Idolek przestanie kojarzyć mnie z przykrymi wizytami. Niestety w poniedziałek - wtorek muszę go pokazac na kontroli. Wet powiedział, że jeśli do poniedziałku nie naprawią rentgena na SGGW, to trzeba go zawieźć na Gagarina. Mowi, że chce jednak obejrzeć prześwietlenie, żeby móc mu pomóc. Być może trzeba będzie dać kolejny zastrzyk z witaminy B. Wczoraj po południu byłam z nim sama na spacerze. Szedł chętnie kawałek, ale po schodkach wniosłam go na rękach. Moje psy zaakceptowały już tę sytuację i nie są zazdrosne pod warunkiem, że nie zapominam o wygłaskaniu ich i powiedzeniu, jakie są kochane:-) Rzeczywiście mniej siusia. Na szczęście apetyt mu dopisuje i nadal sporo pije. I niezmiennie chwyta mnie za serce to jego dreptanie i merdający ogonek:-)
  18. Ech Tosiaczku biedny:-( Oby wracała do zadrowia jak najszybciej.... Czy miałaś głowę Nutusiu, żeby zapytać jaką karmę powinna dostawać w tej chwili? Czy jest możliwe, że jednak zmiana karmy spowodowała takie problemy? Czasami człowiek chce jak najlepiej, a wychodzi inaczej. Bardzo się o nią martwię:-(
  19. Tinusia dzisiaj szuka domku na [URL="http://www.emetro.pl"]www.emetro.pl[/URL] [URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Przerwij-samotnosc-uroczej-TINKI!!!-Pokochaj!,9620[/URL]
  20. Dziewczyny, bardzo dziękuję!!!!! Marta, konto podaje Ania, bo ona zbiera na Rufuska. Teresko, Frolic jest dla Rufusa wielkim przysmakiem, bardzo dziękujemy!
  21. Dokładnie o tym przełomie mówil wet, może tylko ja pokręciłam i napisałam, że to przełom w podawaniu hormonu:-( Tosieńko, trzymaj się dzielnie. Znowu masz dużo osób koło Ciebie...
  22. To prawda, bardzo byłybyśmy wdzięczne za jakiekolwiek deklaracje. Myśłę, że Rufus nie będzie długo szukal domu, bo jest naprawdę uroczym psem. Teraz, kiedy zrozumiał, że nie musi sie bronić atakując, jest wielkim przytulasem. Szkoda, że nie dało się nagrac filmu, jak w samochodzie obcałowuje nas obie:-) Gdybym nie miała zazdrosnego psa i zaborczej suni, zrobiłabym wszystko, żeby namówić domowników na Rufusa. Jestem pewna, że jak już ktoś go przygarnie, będzie miał w nim wspaniałego przyjaciela. On chce kochać, chce być przy człowieku. Chcemy mu w tym pomóc i Was prosimy o wsparcie, bo same nie dajemy rady:-(
  23. Mam smutną wiadomość:-( Tosia z niewiadomych powodów dostala nagle wysokiej gorączki. POjechała więc z Nutusią do weta, gdzie leży pod kroplówką. Nutusia martwila się, że to może przez zmianę jedzenia, ale wet powiedział, że to nie takie sa objawy. Podejrzewa, że może to być przełom w leczeniu hormonem tarczycy. Być może ta duża dawka, którą otrzymuje w tej chwili będzie zmieniona. Najważniejsze, że jest pod fachową opieką. Trzymajcie kciuki!!!!!
  24. Można jej tylko współczuć:-( Nie wie ile traci skupiając sie na uczuciach wyższych. Ja swoje dwa psiury kocham nieprzytomnie, codziennie im to mówię i wiem, że mnie rozumieją:-) Niedawno mój TZ powiedział, że w hierarchii uczuć w naszym domu Samik jest u mnie na pierwszym miejscu, tuż za nim Barsunia, a dopiero potem on i mój syn... Sama dostałam z imieniem. Mial 6 lat i nie chciałam go stresowac zmianami. W końcu i tak zmienił miejsce zamieszkania i właściciela... A Barsa? Miała być sunią mojego syna i nazywać się Legia... Wynegocjowałam, że zamiast Legii uhonorujemy klub sportowy FC Barcelona (w skrócie Barca) i tak zostało. Tyle, że pisownia jest fonetyczna, żeby w przypadku jej zgubienia się ktoś dobrze czytał z adresówki:-)
  25. A ja spieszę z informacją, że konto Idola powiększyło się o 100 złotych wysłane przez Igę_Mayę:-) Bardzo pięknie dziękujemy, przekablowałam już Pani Eulalii, że jesteś tu z nami:-) Stan finansów na dziś to 159 złotych u mnie i 100 złotych u Mru (na rentgen). Bardzo się cieszę i serdecznie dziękuję!!!! Niebawem robimy mu badania krwi, ale wstrzymamy się do końca brania antybiotyku.
×
×
  • Create New...