-
Posts
29114 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='mru']btw - bardzo proszę o przyznanie się kto jeszcze co Idolkowi kupił, jak nie patrzyłam :) WYDATKI IDOLKA [SIZE=2]LECZENIE: [SIZE=2]28 stycznia 115,57 zł. (Ewa Marta) 2 lutego 46 zł. badanie moczu + Lotensin (Ewa Marta) 5 lutego ok. 206 zł. figa33 (essentiale, hepatil i lotensin) 15 lutego 70 zł. wizyta u weta (kręgosłup) + zastrzyki KARMA: 29 stycznia Trovet 2x3kg 116 zł. (figa33) 21 zł. puszki 21 zł. puszki INNE: kubraczek 60 zł. (Ellig) Mała poprawka:-) Zapłaciłam dzisiaj w sumie 70 złotych za wizytę, zastrzyki i dwie puszki karmy:-) Ponad godzinną wizytę pan doktor potraktował jako kontynuację leczenia, więc wziął za nią symbolicznie. Napisałam wcześniej, że wcześniej wydałam na 2 puszki, myśląc o tych pierwszych dwóch, których nie wpisalaś na pierwszą stronę:-) Ponieważ miałam 80 złotych na koncie, chciałam jeszcze raz dokładnie napisać, na co poszły;-) I te dwie puszki dzisiaj kosztowały 20 złotych, bo kupiłam dwie Puriny po 10 zł każda. Jeśli więc rozdzielamy wydatki na leczenie i jedzenie (słusznie zresztą), to bardzo proszę Mru za dzisiejszą wizytę wpisz 50 złotych, a za dwie puszki karmy 20 złotych. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciekawe skąd wiedziałam, że właśnie Wy obie od razu zaproponujecie pomoc;-) Bardzo dziękuję Figa! To takie ważne, kiedy człowiek nie zostaje sam z problemem. W razie czego poprosze Ubocze o pomoc z tym rentgenem, tyle, że Idol go nie zna i może się go troszkę bać na początku. Będę dzwonic na SGGW w jakich godzinach jest najmniejszy ruch i może jakoś wyskoczę, chociaż naprawdę w domu atmosfera gęsta... Teraz siedzę nad zleceniem, a pod spodem mam dogo i jak nikt nie widzi, zaglądam. Za mało ostatnio jestem w domu i dla mojej rodziny, stąd ich żale do mnie:-( -
[quote name='AniaGucio']Właśnie rozmawiałam z Partycją. Moszna wygląda dzisiaj już lepiej niż wczoraj, uff :). Umówiłam się, że zadzwonię jeszcze jutro.[/QUOTE] No to ulga wielka!!! Antybiotyk zaczyna działać:-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Elu, kupilam mu dzisiaj Purinę NF na chore nerki, ale poprzednio kupowalam tez Royal Canin Renal na nerki i też dobrze ją tolerował... Edit: Jesteś niesamowita... odpowiedziałam na pierwszy post, a tutaj czeka na mnie tak miły drugi... Bardzo Ci dziękuję w imieniu Idola, Pani Eulalii i własnym:-) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wróciłam od lekarza... Badanie Idola trwało ponad godzinę. Ponieważ Idol od początku pokasływał trochę, a od wczoraj bardziej, poprosiłam poza badaniem neurologicznym o badanie ogólne. mam zepsuty skaner, postaram się jutro zeskanować wypisz wizyty, ale krótko streszczę teraz. Idolek ma niestety zapalenie gardla i migdałków, a także szmery w oskrzelach:-( Pan doktor twierdzi, że to może byc przewlekłe, na początku jakoś zaleczone, tearz wyszło z powrotem. Do tego niedowład spastyczny koniczyn miednicznych, prawdopodobnie uszkodzenie w odcinku Th2-L3. W chwili obecnej zalecone jest ograniczenie ruchu (czyli koniec z dłuższymi spacerami, tylko na tyle ile trzeba i do domu). Zalecone jest również zrobienie RTG kończyn tylnych w dwóch projekcjach i dobrze byłoby zrobić RTG klatki piersiowej, ale z tym można poczekac na koniec kuracji antybiotykiem. Idol dostal dzisiaj 3 zastrzyki, przeciwzapalny i przeciwbólowy, antybiotyk i witaminę B, która bardzo poprawia stan łapek. Leki to: Combivit, Tolfine i Synergal. Przez 2 kolejne dni pan doktor chce małego widziec u siebie i robić mu zastrzyki, potem dostaniemy antybiotyki do domu na 10- 14 dni:-( Idol poza przewracaniem się i widocznym bólem co jakiś czas, jest w dobrej kondycji. Jego stan zostal oceniony jako dobry. Po tym leku przeciwbólowym jakieś 20 minut później w domu poczul sie bardzo dobrze i koniecznie chciał maszerować wszędzie. Został przystopowany i tak będzie przez najbliższy czas. Za dzisiejszą wizytę z 3 zastrzykami zapłaciłam 70 złotych. Ponieważ zostało mi z przesłanych przez Was pieniędzy 59 złotych, na dzień dzisiejeszy Idol jest na 11 złotych minusie. Dwie kolejne wizyty będą kosztowały po 25 złotych razem z lekami, a potem trzeba będzie wykupić antybiotyk. Dojdzie do tego rentgen, który najlepiej jest zrobić na SGGW, bo mają doskonały aparat i dobrze opisują wyniki. Właśnie w sprawie rentgena chaialam zwrócic się o pomoc. Zawiozę Idola jutro i pojutrze do lekarza, ale nie dam rady zabrać go na rentgen:-( W domu mam napiętą sytuację, bo cały weekend jeździłam w sprawie psów i kotów, dzisiaj znowu dopiero wróciłam, jutro mam po południu dwa wyjazdy psie, w środę jak narazie tylko Idol do lekarza... Niemniej nie dam rady wziąć na siebie zabrania go na RTG. Idola trzeba tam zawieźć albo zanieść, ewentualnie z króciutkimi przejściami przez niego na własnych łapach. Waży 9 i pól kilograma, co na początku wydaje sie pesteczką, w pewnym momencie odczuwa sie na rękach. Troszkę go dzisiaj nosiłam i wiem co mówię... Czy ktoś mógłby pojutrze zabrać Idola na SGGW? Zostawiłabym skierowanie u Pani Eulalii i możnaby je odebrać razem z psiakiem. Dzisiejszy zastrzyk z witaminy B bardzo go bolał, zaczął histerycznie piszczeć, wyrywać się i gryźć mnie po rękach. Oczywiście nie pogryzł mnie, bo maluszek nie ma zębów. Złapałam go na ręce po zastrzyku i przytuliłam mocno i jakoś się uspokoił... Badanie łapek tez go bolało, ale jakoś dał się dalej badać. Szkoda mi go bardzo, chciałabym być z nim na każdym badaniu, równiez na SGGW, ale nie daję rady czasowo tego wszystkiego pogodzić:-( Mru, czy mogę Cię prosić o zaktualizowanie finansów? Z 80 złotyvh przysłanych do mnie wydałam najpierw 21 złotych na puszki z karmą, a dzisiaj 70 złotych na wizytę, zastrzyki i kolejne 2 puszki karmy, do której Pani Eulalia wkłada leki i dorzuca mu odrobinę do karmy suchej, dzięki czemu zjada ją z apetytem. Jeśli uznacie, że puszki nie powinny być kupowane z zebranych pieniędzy, wezmę je na siebie, chociaż będę miała z tym lekki problem... Trzeba chyba pomyśleć o jakiś bazarkach..... -
Myślałam o oddaniu pieniędzy w przenośni, to znaczy ja je odbieram i kupuję Essential, bo tak naprawdę to ja podjęłam się dostarczania leków, jedzenia i innych potrzebnych rzeczy Idolowi. Mam jego leki w domu i dostarczam kolejne opakowania, kiedy poprzednie sie kończą:-) To b yl taki skrót myślowy, że oddajemy kasę z jednego konta Rufusa, a ja odkupuję leki na frugie konto Idola:-) Poczekaj z przelewami, Idol narazie ma zapas u siebie w DT na 2 tygodnie, więc wyślesz mi dopiero jak pieniądze już będą u Ciebie na koncie. Może masz rację, że sie przeforsował... Niestety w klinice nie chcieli go zatrzymać:-( najważniejsz ejednak, że czuje się bezpiecznie i że jest w ciepłym domu pod troskliwą 24-godzinną opieką. Bardzo się z tego powodu cieszę!!! jak tak szybko to będzie szło, to niebawem zaczniemy go ogłaszać... Ach, Aniu..... zapomniałyśmy o wpisie do książeczki zdrowia Rufusa kastracji:-( Nie wiem,c zy to ważne, ale być może powienien mieć taki wpis kiedy byla kastracja. Dziewczyny, czy któraś z was wie, czy to jest ważne? Moje psiaki mają i kastrację i sterylizację, ale byc może nie ma to znaczenia u psa, bardziej u suni...
-
Wspaniale, że się tak chłopak zaklimatyzował:-) I wielki ukłon dla Patrycji i jej TZ za to, że wzięli go do domu. On ma jednak ma duuuuużo szczęścia;-) Aniu, pani doktor powiedziała, że lekarz powinien go zobaczyć 5 dni po rozpoczęciu brania antybiotyku, czyli w czwartek - piątek. Byż może tyle czasu potrzeba na zmniejszenie opuchlizny. Najważniejsze, że w tej chwili jest pod obserwacją. Mój Jacek wpadl na pomysl, że jemu mogło sie to zrobić od ciągłego siedzenia. W końcu dużo czasu był sam i z nudów siedział na tych szwach. Może teraz, jak ma więcej ruchu i wietrzenia, cos się ruszy w połączeniua z antybiotykami? Czy on dobrze przyjmuje antybiotyk? zapomniałam napisać, że w porozumieniu z wetem na Kosiarzy Rufus ma dostawać Essential przez miesiąc. W związku z tym przekazałam Patrycji drugie opakowanie Essentialu, który pożyczyłam z zapasów innego psiaka. Oznacza to, że mamy do zwrotu 2 opakowania Essentialu po 29,04 zł każde. Ewentualnie możemy zwrócic pieniądze i ja zamówię przez internet Essential. Narazie Ania i tak zakłada swoje pieniądze i czekamy na rozliczenie bazarków, dlatego nie odbieram tych pieniędzy.
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam do Was kochani wielką prośbę o zajrzenie na wątek Toscy, suni uratowanej ponad rok temu z mordowni w Krzyczkach. Może komuś zmięknie serce i będzie chciał jakoś jej pomóc. Ważne jest nawet podrzucenie wątku, żeby nie spadł nisko i przestał być widziany. Proszę Was o to, bo zostaliście na wątku staruszka, któremu nawet lekarz nie chcial dać szansy na godne życie. Dzięki podjętemu leczeniu i wspaniałemu DT Idol żyje i mam nadzieję żyć będzie długo. Tosca to sunia po wielu przejściach i też dostala swoją szansę. Niestety proza życia nie pozwala jej na pełne wyzdrowienie... http://www.dogomania.pl/threads/116269-TOSCA-ciAE-A-ko-chora-prosimy-o-pomoc?p=14116010#post14116010 -
Pozwalam sobie podrzucić fragment postu Nutusi. Być może nie był wystarczająco czytelny w długim poście rozliczeniowym. Kochani, to naprawdę ważne, żeby zebrać pieniądze na leczenie suni, która za zdjęciach wygląda na smutną, ale w życiu codziennym jest szczęśliwa, bo jest otoczona ludźmi, którzy ją kochają... Wygrala kiedyś ze śmiercią, przeżyła, choć to było trudne. Nie wolno nam zostawić jej teraz, kiedy jej życie zależy od dobrej karmy i przyjmowania leków. Ja wiem, że jest masa psów, które potrzebują pomocy, ale nie możemy zapominać o tych, które potrzebują pomocy długofalowej... Czy ktoś z Was może żałatwić te leki taniej niż w aptece? W tej chwili liczy się każda zaoszczędzona złotówka... Może tak jak Cantadorra ma w domu niepotrzebne już leki, które mógłby odstąpić dla Toski? Jest mi wstyd, że tak dawno mnie tu nie było, bo poznałam Tosię latem i zauroczyla mnie swoim mądrym pyszczkiem i spokojem, z jakim siedziala w tłumie przekrzykujących się kilkunastu ciotek z forum. Dzięki wielkiemu sercu Ellig, która mam nadzieję zawita na wątek, mogę przekazać dla Toski 15 kg karmy, ale to kropla w morzu potrzeb. Zróbmy coś, żeby ją wyprowadzić z tego łysienia, PROSZĘ!!!!! Ja na początek poproszę Nutusiu o numer konta na PW. Nie mam już kasy, ale mam kartę kredytową, którą spłacę potem. A narazie przeleję na leki Toski 50 złotych i bardzo Was proszę o pomoc. Rozliczenie podane przez Nutusię nie obejmuje ostatnich na nia wydatków, widzę, że Nutusia podłamana brakiem reakcji nie wrzuca kolejnych wydatków. One są, stałe i wysokie, a ona nie da rady sama im podołać:-(
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj po moim wyjściu Idol przechodził z kuchni do pokoju i tak mu się zaczęła łapka trząść, że zrezygnował z dojścia i wrócił na swoją podusię:-( Nawet jadł w pozycji siedzącej... Dzisiaj na spacerze był dużo mniej ruchliwy niż zazwyczaj, ale merdał ogonkiem i witał się ze wszystkimi. Poszłam odprowadzić panią Eulalię na wypadek, gdyby trzeba go było nieść. Na szczęście doszedł sam, ale robil to wolniej niż zwykle. Dlatego jedziemy dzisiaj z nim do weta, żeby go obejrzał i wymyślił, jak mu możemy pomóc:-( Bardzo sie martwię, to taki kochany psiak.... Oczywiście dam znać po powrocie. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To nie sól, a raczej jego problemy z trzęsącym sie tyłem. Jutro prawdopodobnie w naszej Boliłapce będzie Pan doktor neurolog, którego też dobrze znamy i ufamy mu obie z Panią Eulalią. Poprosimy go o badanie neurologiczne, może coś pomoże. Chyba, że Idolek wstanie jutro i będzie się dobrze czuł. Wczoraj Pani Eulalia miała gości i Idol podchodzil do każdego, był bardzo towarzyski... Może się chłopak przeforsował? Mam taką nadzieję, że pokochałam tego psiaka bardzo i zależy mi na tym, żeby jego życie było komfortowe na ile się da. Tak wspaniale się ostatnio czuje, widać, jak odżył, jaki jest wesoły..... Będzie dobrze, musi być!!! Zgadzam się, pani Eulalia jest kimś wyjątkowym, przynajmniej dla mnie:-) Traktuję ją troszkę jak Rodzinę... A robimy Elu wspólnie, gdyby nie Wasza tutaj pomoc, byłoby dużo trudniej. Pani Eulalia bardzo dziękuje Ci za prezenty dla niej i dla psiaków!!! A jak się ucieszyła z książki:-) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj będzie troszkę mniej radośnie... Idol zaniemógł na łapy..... Zaczęło się na spacerze - stanął i nie chciał dalej iść. Pani Eulalia wzięła go na ręce i zaniosla do domu, gdzie położył się i nie chcial wstawać. W ciągu całego dnia niewiele chodził, do ogródka zszedł tylko raz, choć normalnie domaga się częstego wychodzenia. Schodki sprawiały mu duża trudność. Kiedy byłam u niego pół godziny temu ożywil się, chodzil dobrze, ale nie wiemy, czy to się nie powtórzy. Jeśli jutro nadal będzie ograniczal chodzenie, zabierzemy go do lekarza, żeby zobaczył co to może być. Nie zmieniło to jednak jego nastawienia do przytulania, bardzo się łasi i domaga pieszczot, głaskania i całowania pięnego łebka. Jutro po południu dam znać co z jego tylnymi łapami. Trzymajcie kciuki, martwi mnie to bardzo:-( -
[quote name='Neigh']Wróciłam i nadrabiam zaległości. Ładne psisko.......jak mu sie nieco temperament unormuje, to będzie ok:-)[/QUOTE] Super, że jesteś Aga:-) Zadzwonię do Ciebie później, bo mam troszkę nowości do opowiedzenia:-) Pola, Aniu - ciężka noc za Wami, bo Ania martwiła się o Rufusa, a Pola o Anię, ale..... same widzicie, że jemu jest tam naprawdę dobrze. Masz rację Aniu, nie mamy pojęcia czego się po Rufusie spodziewać, ale narazie zaskakuje nas ciągle bardzo pozytywnie:-) Rufus ma wspaniałą szansę na naukę funkcjonowania z innymi psami, kotami i ludźmi. Do tego ma obok siebie Patrycję, która niesamowicie potrafi obchodzić sie z psami. Mój Jacek powiedział, że jest w niej taki bardzo pozytywny spokój i opanowanie, którego ja nie posiadam;-) Powiedział też, że Patrycja ma zdrowy stosunek do zwierząt. Bardzo je lubi, ale nie ma świra takiego jak ja.... Miałam się na niego obrazić, ale po namyśle doszłam do wniosku, że ma rację, to co się będe boczyć za prawdę:-) Bardzo się cieszę, że Pati radzi sobie z Rufuskiem i że on odnajduje się w nowym otoczeniu. jakby co, kołnierz mam, bo jak pisałam dostałam wczoraj od Ellig z forum.
-
Mania-Majka zamieszkała w nowym domku na Bemowie
Ewa Marta replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Piekna sunia, podrzucam ja, moze dzisiaj ktos ja dostrzeze i pomoze? -
Teraz juz u Patrycji.... [img]http://img24.imageshack.us/img24/3369/79917561.jpg[/img] A to z sama Patrycja:-) [img]http://img202.imageshack.us/img202/2023/50013335.jpg[/img] Co masz dla mnie? [img]http://img24.imageshack.us/img24/5669/72851322.jpg[/img] [img]http://img683.imageshack.us/img683/4973/73690537.jpg[/img]
-
I juz obiecane zdjecia. Najpierw z podrozy. Niestety z powodu ruchliwosci Rufuska, niewiele dalo sie zrobic. Widac jednak, jaki chlopak jest ciekawy swiata:-) [img]http://img18.imageshack.us/img18/8201/80141306.jpg[/img] Jechal w kagancu, zeby sie nie lizac [img]http://img687.imageshack.us/img687/2277/89727996.jpg[/img]
-
[quote name='ronja']Ewa, uwielbiam Twoje opowieści:) super, że Rufus się zadomowił[/QUOTE] A najgorsze jest to, ze przejezdzalismy tuz obok Was, ale bylismy bardzo spoznieni i nie dalismy rady nawet pomachac:-( [quote name='pola53']Ania przepłakała calą powrotną drogę do domu. Chyba nie najlepiej się stało, że jeszcze parę dni nie został u p. Maćka, bo utrzymuje mu się stan zapalny moszny i poza dzisiejszym zastrzykiem dostał jeszcze antybiotyk w tabletkach na 7 kolejnych dni. To tyle. Resztę dziewczyny dopiszą jak ochłoną.[/QUOTE] No plakala cala droge, nie chcialam o tym pisac, bo kazdy z nas przezywa takie rozstania po swojemu. Moim zdaniem jednak lepiej sie stalo, ze Rufus musi sie w tej chwili zmierzyc z nowym miejscem i nowa opiekunka. Za bardzo przywiazal sie do Ani, a skoro nie ma szansy zabrac go do siebie, Rufus musi isc swoja droga i uczyc sie, ze inni ludzie tez nie sa tacy zli... Nie sadze, zeby zostawianie go w miejscu, gdzie prawie caly czas byl sam bylo lepszym rozwiazaniem. Ma problem z moszna, ale teraz bedzie dostawal regularnie mocny antybiotyk, do tego Trilac i stan sie poprawi. Ma teraz wokol siebie ludzi i fajne sunieczki. Do tego samca, ktory go ignoruje, co powoduje, ze i Rufus go nie zaczepia. Rufus spi w duzej klatce i nie wydaje sie nieszczesliwy. Na pewno Ani serce rozdzieralo sie na pol, kiedy zostawialismy go w kojcu skaczacego jak oszalaly i usilujacego wyjsc za nia, ale teraz jest juz w domu i spi smacznie po dniu pelnym wrazen. Gdyby kolejny kolnierz byl potrzebny, niezastapiona Tereska (Luczater) zgodzila sie podjechac do jakiejs kliniki, kupic i podrzucic go Patrycji. Drugi w zapasie mam w tej chwili w domu - dostalam dzisiaj od Ellig z formu:-) Kochani, dajmy mu dzien - dwa na poznanie nowego miejsca. Bedzie dobrze - jestem tego pewna:-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widziałam dzisiaj Idolka, jak biegał sobie na spacerze:-) Ucieszył się nawet jak mnie zobaczył. Musiałam wprawdzie dojść i schylić się, żeby mnie zobaczył, czy wyczuł, ale wyraźnie zaczął mruczeć, merdać ogonkiem i nadstawiać się go drapania za uszkiem. Jest z doskonałej formie, apetyt ma niesamowity, a dodawanie małej ilości karmy z puszki dla nerkowców spowodowało zmiane kupek na bardzo ładne. Wczoraj Idolek pokazał w domu kto tam rządzi. Kiedy skończył jeść zostawiając odrobinę i odszedł od miski, podeszła do niej Nastia i chciala za niego dokończyć jedzenie. Ruszył na nią z awanturą, taką, że prawie się pogryzły:-) Nic sie nie stało, ale Idol jasno określa w domu, co jest nietykalne, a jest to jego podusia przy kaloryferze i miska... Myśleliście na początku, że taki się z niego zrobi hojrak? Miałam dzisiaj ogromną przyjemność poznania osobiście Ellig, którą odwiedziłam w jej domu. Ma urocza sunię i sama jest przesympatyczną osobą, tak więc przegadałyśmy dłuższą chwikę. Dostałam od niej dużo fajnych rzeczy dla pani Eulalii, za co bardzo dziękuję:-) Jeśli Idol będzie mógl w najbliższym czasie przejść z karmy dla nerkowców na karmę podtrzymującą po wyleczeniu nerek, to mam dla niegio 3 kg karmy. Jeśli nie będzie mógł, z pewnością dostanie ją jakiś potrzebujący inny pies. -
[quote name='L/Olka']czekam i czekam, a tu jeszcze żadnych wieści. Ani opowieści ;) Ani opowieści Ani (i Ewy) :cool3: ale źle się czuję, więc idę się położyć. Musiało się udać :)[/QUOTE] Olu, dużo zdrowia życzę!!! [SIZE=3][FONT=Calibri]Nareszcie usiadłam przy komputerze[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Dzisiaj Rufus odbył z nami długą podróż do Patrycji. Początek był ciężki, bo Rufus miał inne zdanie na temat podróżowania w samochodzie. Ja chciałam umieścić go w wymoszczonym bagażniku, on uznał, że lepiej ciasno i niewygodnie, ale blisko Ani[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Jakoś udało nam się dojechać do kliniki, co jak się okazało było doskonałym pomysłem. Rufus ma zdecydowanie za dużą opuchliznę po kastracji i dostał dzisiaj zastrzyk przeciwzapalny i antybiotyk. Do tego na 8 dni antybiotyk w tabletkach. Pani doktor wypisała nam receptę, żeby kupić go taniej, niż u nich. Finanse przedstawi Ania, bo ona się nimi zajmuje. Na razie założyła ze swoich pieniędzy, ale jak skończą się bazarki, odbierze te pieniądze.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Po klinice podjechałyśmy po mojego TZ-a, który przesiadl się za kierownicę, a ja poszlam do tyłu do Rufusa. Bardzo mnie zaskoczyło powitanie Jacka przez Rufusa. Zupełnie spokojnie podszedł, dał się pogłaskać i dzięki temu dostał zgodę na jechanie między nami na tylnej kanapie. Był bardzo zadowolony, co chwila całował którąś z nas, kręcił się niemiłosiernie, ale jakoś dałyśmy radę[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Po drodze przejęła nas Luczater (dzięki Teresko raz jeszcze[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] ) i dowiozła na miejsce. Pierwsze spotkanie z Patrycją bardzo spokojne, Rufus nie miał zamiaru jej zjadać, ani nawet obszczekać[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Niestety okazało się, że mając kołnierz na szyi, Rufus nie da rady wejść o budy w kojcu. Patrycja natychmiast zaczęła kombinować co zrobić, wymyśliła, że na początek położymy mu ciepłą wykładzinę na ziemię w kojcu, na to masę siana, a pod wieczór weźmie go do domu na noc. Ponieważ jednak Rufusek po naszym wyjeździe dosyć mocno protestował, że ktoś mu Anię zabrał, kołnierz został zniszczony i Patrycja wzięła chłopaka do domu od razu. Okazało się, że potrafi zaakceptować sunie i jednego samca wokół siebie i że w domu zrobił się grzeczny. Wybiegał się na dwóch spacerach i w końcu poszedł spać. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Nie powiem – wracałyśmy do Warszawy myśląc jak on się zaklimatyzuje, ale wydaje mi się, że już się tam dobrze czuje. Dostał od Patrycji masę smakołyków i chyba się polubili[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Jak odsapnę chwilkę (bo dopiero wróciłam do domu z innej psiej wyprawy), to zgram zdjęcia z aparatu i wrzucę, żeby Wam pokazać jaki grzeczny był Rufusek przy Patrycji. Bardzo się cieszę, że jest już u niej i że zgodziła się dawać mu leki i zająć naszym podopiecznym. Ania ma jeszcze dzwonic dzisiaj do niej i pytać, jak Rufus, ale coś mi mówi, że wszystko u niego dobrze[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/SIZE] A jak mu sierśc wychodzi;-) Można zrobić z tego co wyjdzie kołderkę;-)
-
[quote name='pola53']Przepraszam Cię bardzo, nie chciałam Cię pominąć. Wiem, że ryzykujesz wiele pomagając Rufusowi. To musi być miłość!!! Nie inaczej! Z doświadczenia wiem, że takie zwierzaki potrafią się odwdzięczyć bezgranicznym oddaniem.Taki był Reksio, który ponad półtora miesiąca czekał na swego 'pana' w lesie i taka jest Ajcia, uratowana z meliny pijackiej. Nawet kot, Brutus, pokazuje jak wdzięczny jest za uratowanie życia.[/QUOTE] Ale ja się nie gniewam:-) Zażartowałam troszkę, chociaż rzeczywiście Rufus zdobył mnie tym, że tak szybko mi zaufał... To prawda, te ratowane psiaki są niesłychanie wdzięczne. Choćby kot, którego Ania zabrała razem z Rufusem. Tak mi sie ciepło na sercu robi, kiedy rozmawiając ze mną przez telefon mówi "Poczekaj, bo mój kot mnie zaczepia". Minęły 2 tygodnie, a on nie pozwala jej ruszyć się na krok od siebie, stale jest koło niej i potrzebuje tej bliskości. Czy to nie jest najpiękniejsza nagroda dla niej? Jestem pewna, że Rufus obdarzy jeszcze kogoś taką miłością, jak Anię. Niemniej to ona była dla niego jedynym przyjacielem, kiedy inni sprzedawali mu kopy i przeganiali i on to czuje:-) Zrobiłam dzisiaj zakupy dla Rufuska. Mam dla niego 6 kg karmy (3 kg zostały jeszcze z poprzedniej dostawy), kupiłam 6 dużych puszek mięsnych dla psów, 4 opakowania Frolica (uwielbia go i chętnie zjada Essentiale wpakowany właśnie we Frolic), do tego mam 15 niedużych penisów, 3 uszy. Ania też cos jeszcze ma, więc chłopak jedzie z własną wyprawką. Zachowujemy się trochę jak kwoki, ale on zasłużyl na to, żeby go teraz porozpieszczać. Te zakupy to oczywiście prezent i nie obciążymy jedgo konta tymi wydatkami. Podobnie jak za benzynę nie będę brała zwrotu. Was kochani prosimy o pomoc w utrzymaniu go u Patrycji i w szczepieniu, któe może mieć za 2 tygodnie. Jutro z jednej strony radosny dzień, z drugiej Ania po raz pierwszy od długiego czasu rozstanie się z Rufusem na dłuższy czas. Pożegnanie może być trudne dla obu stron....
-
Obejrzałam właśnie zdjęcia Tosi..... słodziak z niej, ale widać, że coś jej dolega, bo smutas wielki. Jak dobrze, że ma Was Nutusiu... Nutusiu, podaj mi proszę na PW numer telefonu. Dostałam dzisiaj dla Toski dobrą karmę od Ellig - cudownego Anioła, który jest na forum i stara się pomagać komu może. Chciałabym się umówić na jej odebranie. Nie policzyłam jeszcze dokładnie ile wypadnie na Toscę, ale nie mniej niż 15 kg. Ellig obdarowała również inne psiaki, ale o tym będzie na ich wątkach;-)