-
Posts
29115 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nutusiu, chętnie skasuję tego starutkiego, ale pomóż kobiecie chwilowo bez sprawnego mózgu i podpowiedz co mam napisac w tytule;-) Eluś, ja go niedługo uduszę od tego ściskania, tulenia i całowania, ale co mi tam, raz uściskam od Ciebie:-) Semik musi mnie chyba lubić, że wytrzymuje to wszystko... Dzisiaj jest weselszy, wpałaszowal całe śniadanie, pobiegał na rannym spacerze. Nienawidzi tylko chwili, w której wołamy go na posłanie i znowu jest podłączany do kroplówki. Niestety dzisiaj i jutro będzie musiał 3 razy dziennie przeleżeć po 2 godziny. Te dożylne strasznie długo lecą. Ma być kropla na sekundę, więc to trwa wieki. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani, rzeczywiście od wczoraj, a właściwie od dzisiaj prowadzę wątek Idola. Mam w związku z tym do Was ogromną prośbę. To mój debiut, więc potrzebuję Waszej pomocy. Zerknijcie, bardzo proszę na 1 post i napiszcie, czy rozliczenie, które poprawiłam "po swojemu" i podsumowanie wszystkiego jest czytelne? Czasami zbytnia gorliwość wcale nie jest dobra, więc proszę o uwagi, jeśłi coś jest nieczytelne. Z całą pewością zgadzają mi się finanse:-) Przeliczałam je i ustalałam też z Mru, więc o to bądźcie spokojni. Zamierzam również zabrać się za umieszczennie kwitków na wydane pieniądze, ale pozwólcie mi najpierw wyleczyć do końca mojedo Semika, który 3 razy dziennie dostaje kroplówki, więc dzień upływa nam na trzymaniu go na posłaniu albo na wychodzeniu na siku. Dziękuję Mru za zaufanie i przekazanie mi prowadzenia wątku. Postaram się nie zawieść:-) Zapomniałam o najważniejszym... Idolek wrócil do formy, kupki piękne, więc byla to raczej chwilowa niestrawnośc spowodowana spałaszowaniem czegoś na spacerze. Musimy go bardziej pilnować... Kupka jest złapana do badania, ale zadzwonimy z Panią Eulalią i dopytamy weta, czy badać, jeśli wszystko wróciło do normy. Wczoraj wieczorem byłam u doktora Czajki z moim Semikiem na zakładaniu wenflonu do kroplówek i mowił, że kal można zbadać w tej chwili pod kątem pasożytów i raczej obserwować stolce i nie zamartwiać się na zapas. Idolek byl jednak odrobaczany, więc jeśli wszystko jest ok. to może darujemy sobie narazie to badania... Jak sądzicie? Ja jestem tak zmęczona po pilnowaniu Semika i wychodzeniu z nim co 2 godziny, że może nie do końca sprawnie myślę... -
Gusia, nie miałaś wpływu na to, co się stało. Rozumiem, że Ci ciężko, ale pozostaje mieć nadzieję, że kociakowi nie stało się nic bardzo poważnego... Zrobiłaś wszystko, co mogłaś, szukałaś malucha długo, byłas gotowa pomóc. Nie zadręczaj się tym... Mój Semik leży obok mnie pod kroplówką, tym razem porządną, dożylną. Ze 3 godziny zajmie nam podanie mu dwóch butli. Wyniki są średnie dla wątroby i nerek niestety. Dlatego trzeba płukać do bólu i wychodzić na dwór, żeby sikał, sikał i sikał...
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wydaje mi się, że można się zaszczepić przeciw odkleszczowemu zapaleniu mózgu, a nie przeciw boreliozie... Bezpłatne szczenienie na KZM (Kleszczowe zapalenie mózgu) odbędzie się pod adresem: Pałac Prymasowski ul. Senatorska 13/15 11 kwietnia w niedzielę od 10:00 do 18:00 Tu macie plan trasy kleszczobusu: http://www.kleszczeinfo.pl/ -
Gdyby nie śnieg, to mróz by je wybił, a tak przezimowały sobie w cieple pod pierzynką:-( Nic się na to nie poradzi, ale trzeba zachować maksimum ostrożności i zabezpieczać psiaki! Przypomniało mi się, że pierwszego dnia po zakropleniu psów, zanim dostały obroże, Semik wskoczył na moment do strumyka. Niby nie zamoczył karku, ale może jakoś się zdarzyło, że zanim Advantix się wchłonął, jakoś sie wypłukał i dlatego załapał to świństwo? Zadaję sobie mnóstwo pytań, mam w pewnym sensie poczucie winy, że widząc kleszcze, dalej zabierałam tam psy, ale teraz mogę tylko nie powtarzać błędu. To co się stało, już się stało:-( Myślę jednak, że dla psiaków mieszkających przy łąkach podwójne zabezpieczenie jest konieczne.
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='gusia0106']Ewunia, a mogliście złapać gdzie indziej niż na skarpie? Wielka ulga, że z Semikiem już lepiej. To mój faworyt jest :)[/QUOTE] Raczej na skarpie. Na górce żaden psiak nie złapał, a ze skarpy schodziliśmy z Jackiem oboje z kleszczami na rękach. Jeden wbił mi się w kark. Z Barsy też zdjęłam dwa chodzące po łapce, Semika przeglądałam, ale nie zauważyłam ślepak jeden:-( Narazie na skarpę mamy szlaban... Nawet nie wiesz ile ten biedny pies musi się teraz nasłuchać ode mnie:-) Non stop mówie mu, że go kocham, że jest najwspanialszy, najpiękniejszy, najdzielniejszy i mój:-) W domu już mnie słuchać nie mogą. -
[quote name='Kociabanda2']Miałam dziś telefon w sprawie Stefanka. Dzwoniła Pani zza Pruszkowa pod Wawą. Mają z mężem domek z ogródkiem, starszą sunię i kotkę. Niedawno zmarł im pies i chcieli by wziąć nowego. Pani pytała zwłaszcza jak Stefan dogaduje się z innymi psami i kotami i czy jest ruchliwy, bo jej sunia mimo podeszłego wieku jest bardzo ruchliwa. Zmartwiła ją informacja, że Stefan nie może jeść gotowanego jedzenia, że musi jeść karmę Urinary :( Powiedziała, że skonsultuje się z mężem i ewentualnie zadzwoni po południu, by umówić się na obejrzenie Stefanka.[/QUOTE] Oj to mocno trzymamy!!! Fajny domek, w którym ludzie mają czas na gotowanie psom jedzenia. No i ten ogródek i towarzystwo suni...
-
[quote name='sleepingbyday']strzeleckiego raczej nie, pytali się z kim to było usta;ane, powiedziałam, ale niestety nikt o obietnicy nic nie mówił. jednak babka obiecała pogadac z szefem, mam zadzwonic za godzinę. duzo jej opowiadałam, więc może ją zmiękczyłam? oby... za godzine dam znac.[/QUOTE] Przykro mi, ta lekarka wydawala się wiedzieć, co mówi, kiedy twierdziła, że przyjma sunię z nosówką... A czy ustalili jej nazwisko po wejściu w historię choroby mojego Sama? Przecież my byliśmy tam w godzinach 13:10 - 14. Robiła mu kroplówkę drukowala historię choroby, musiała dokonac jakiegoś wpisu... Nie będę tam już bo od rana Sam wrócił do swojego weta i tam kontynuujemy leczenie:-(
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki Dziewczyny! Z Semikiem dużo lepiej. Jest znowu uśmiechnięty i ogonek lata cały czas:-) Dostał kroplówkę bez furosemidu i to chyba właśnie było to! Sika umiarkowanie, a jednocześnie pije i zjadł troszkę na śniadanie:-) Czekamy na wyniki, ale jestem dobrej myśli:-) Znacie to uczucie, kiedy wiecie, że pies jest w dobrych rękach? Ja mam je w tej chwili... Przesunęłyśmy spotkanie z AlinąS w sprawie odbioru karmy dla Idolka na później, bo tak dla odmiany...... jej psiak złapał babeszjoze i nie ruszała się nigdzie z domu, tylko ratowała psa. Koszmar z tymi kleszczami:-( -
[quote name='Nutusia']No nie wiem, Ewa, czy powinnam pisać o Nemku, bo mam z nim na pieńku! W końcu to moją karkówkę w ilości 1,5 kg ukradł i wrąbał podstępnie, odbierając świątecznie od ust i narażając Dziecię me na głód z dala od domu rodzinnego, bo wałówka o karkówkę uboższa jest!:angryy:[/QUOTE] Nemo ma szczęście, że trafił na człowieka z sercem na dłoni dla zwierzaków, więc jestem spokojna, że mu ta karkówka już zostala zapomniana;-) Cieszę się, że już z nim w porządku, a co sobie chłopak świątecznie podjadł, to jego;-) Kapitalnie, że Tunka (muszę się przyzwyczaić do jej nowego imienia) tak się klimatyzuje, wspaniale, że tyle ma do niej cierpiwości jej nowa Rodzinka i sąsiedzi!!!
-
[quote name='mru']uwaga uwaga, chłopak ma dom :) mieszka sobie teraz w Warszawie na Saskiej Kępie! :) pani znalazła go na allegro! bardzo Wam za to allegro dziękuję :) Ewa, super dzięki! odbiorę, tylko nie dziś, bo dziś nie wracam prosto do domu :([/QUOTE] Super!!!! To teraz tylko dziewczyneczki musżą znaleźć swoje miejsce. Są takie urocze.... Mru, karmę odkładam i czekam na wiadomość, kiedy odbierzesz;-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='gusia0106']Ewunia, co z Semem?[/QUOTE] Dzięki za pamięć Gusiu...Nie najlepiej niestety, ale mam nadzieję, że jest już od rana w najwłaściwszych rękach. Okazuje się że Semik dostawał za mało kroplówki (0,5 l dziennie), a za dużo Furasemidu (2 ampułki), które działały mocno moczopędnie i w sumie za bardzo go odwadniały. Wczoraj wieczorem słonko słaniało sie na łapkach i był bardzo markotny. Dawałam mu gotowanego kurczaka z ręki i moczyłam rękę w wodzie i wkładałam do pyszczka. Nie chciałam iść już do dyżurnej kliniki, bo temperaturę miał w normie, cały czas był obserwowany, a wizyta tam okropnie go stresowała. Uznaliśmy, że nie jest tak źle, żeby nie doczekać do rana, ale w każdej chwili byliśmy gotowi jechać. Na szczęście nie było takiej potrzeby i dzisiaj rano od razu pojechaliśmy do Boliłapki i tam właśnie Semik miał pobraną krew na badania, dostał od razu dodatkową butlę kroplówki, którą podaliśmy mu w domu, żeby go nie stresować w gabinecie. Na popołudnie ma kolejną butlę. Został wstrzymany do chcili obejrzenia wyników furosemid, bo on i tak często siusia, więc nerki pracują. Jak tylko będą wyniki, wet podejmie decyzję co dalej. Narazie pewne jest, że ma do branego już essentialu dostać jeszcze hepatil, który zaraz mu kupię. Rano po jedzeniu i piciu Sem był w zdecydowanie lepszej kondycji, niż wczoraj po tym siusianiu bez opamiętania. Ja jestem wściekła, że jak się okazuje, dostał za dużą dawkę leku moczopędnego, ale teraz już jest pod opieką moich zaufanych wetów z Boliłapki i jestem spokojniejsza... W każdym razie święta upłynęły mi w większości na posłaniu obok Semika. NO i nie polecam za bardzo kliniki na Strzeleckiego, bo drogo tam potwornie. Na dzień dzisiejszy wydaliśmy już 870 zł na leczenie Rudzielca. W tym są badania, kroplówki i zastrzyki, ale mimo wszystko to sporo... Nie ma takich pieniędzy, których bym na moje psy nie wydała, ale przykre to, że w sumie za przecietną obsługę każą tyle płacić:-( -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani, dostałam dzisiaj na górce od Pani Eulalii pieniądze przekazane dla Idolka przez Iga_Maya:-) Konto Idolka powiększyło się o kolejne 100 zł!!!!! Bardzo Ci Iga dziękujemy, dzięki tej wpłacie Idolek ma na swoim koncie 179,35 zł! Z wiadomości mniej radosnych - Idolek miał przedwczoraj kłopoty zdrowotne - przydarzyła mu się biegunka z krwią:-( Po kontakcie z wetem, Pani Eulalia przegłodziła malucha, dostawal minimalną ilość jedzenia i dużo picia i dzisiaj jest lepiej. Zawiozę jednak kał na badanie, jeśli tylko zrobi, bo przez przegłodzenie narazie nie ma się czym wypróżnić. To nie jest normalne taka krew w kale, dlatego mimo, że wygląda na żywego i zdrowego, trzeba zrobić badanie. Rozmawiałam o tym z lekarzem dzisiaj rano. Oczywiście dam znać, jak coś będzie wiadomo:-) -
Wspaniale, że Tosia się zadomowiła! Mądra z niej sunia, więc wie, że teraz w domu stałym trzeba się zachowywać jak na przyzwoitego psa ptrzystało;-) Martwi mnie tylko ta babeszjoza Nemo:-( Mój Samik od czwartku w nocy z nią walczy. Czy Nemo dostaje kroplówki? Sam ma codziennie kroplówę, zastrzyk z witaminy B, Furosemid moczopędny, żeby płukac nerki i antybiotyk... W środę ma kolejne badanie i wtedy może zostanie odstawiona kroplówka. U Nemo to musial być naprawdę początek, że od razu ma apetyt. Moje Semidło ledwie podjada, dostaje z ręki gotowanego kurczaczka i łaskawie zjada. Ula, Nutusia, napiszcie co z nim, jak się czuje....
-
Jestem, niestety nie znam nazwiska lekarki, która powiedziała, że przyjmą. Miala dzisiaj dyżur o 13 - 14, to szczupła blondynka z półdługimi włosami. To nie jest moja lecznica, ale w czasie świąt musiałm skorzystać z pomocy kliniki całdobowej. Dostałam wypis z leczenia Semcia, są tam wpisy dwóch lekarzy i ich nazwiska, ale nie ma wpisu z dzisiaj:-( Myślę jednak, że będzie wiadomo kto był na dyżurze dzisiaj w południe. Myślę, że może jeszcze nadal jest tam w klinice. Możecie zapytać, kto przyjmował dzisiaj psa Sama z babeszjozą, zarejestrowanego na Ewę Golbę. Musiała coś wpisać, bo dostawał kroplówkę i 3 zastrzyki... Powiedziałam, że sunia jest w tej chwili w innej klinice, że ma stwierdzoną nosówkę i czy oni byliby w stanie ją przyjąć. Powiedziała, że tak, po czym rozmowa zeszła na temat tego, że nosówka jest tak rzadką w tej chwili chorobą, że to aż dziwne itp. W każdym razie mowiłam, że chodzi o hospitalizację. Wybaczcie, nie dopytałam bardziej, bo mi się psisko tak strasznie trzęsło, że chciałam jak najszybciej wyjść. Jestem pewna, że pani doktor jest do zlokalizowania. Byłam pewna, że będę miała w wypisie jej nazwisko, ale jak się okazuje nie mam. MOżecie się powołać na tę moją rozmowę. Mówiłam, że pyta o to moja znajoma, że jest to sunia bezdomna.
-
[quote name='mmd']Transport Grochów - SGGW i z powrotem, na dziś. Pilne. [/B]Będą chciały pojechać i próbować z pozycji postawienia przed faktem..[/SIZE][/QUOTE] A czy dzisiaj klinika SGGW jest otwarta?
-
Jestem w ślad za PW od mmd... Nie mam pomysłu, do której kliniki można zawieźć sunię. Miałam kontrakt z kliniką na Kosiarzy 37, ale nie wydaje mi się, żeby chcieli wziąć psiaka z nosówką. Możecie jednak spróbować zadzwonić. Ja nie mam jak dzwonić, w domu pełno rodziny, juz i tak jest pretensja, że usiadłam przy komputerze, bo przecież święta są. Moje argumenty, że bezdomne psy w święta też muszą mieć opieką nie spotyka się ze zrozumieniem... Ta klinika, to Willa-Vet. Telefon: 22 642-77-55. Trzeba im powiedzieć, że to sunia bezdomna. Takie mają tam zawsze zniżki. Doba w szpitaliku to 15-20 zł. Zawsze można ponegocjować na te 15 zł. Zapytam jeszcze na Strzeleckiego, bo idę tam dzisiaj z moim Semikiem na kontrolę. Oni tez przyjmują bezdomne psiaki, ale doba kosztuuje 25 lub 30 zł. Dzisiaj rano strasznie skowyczał tam jakis psiak, ale nikt do niego nie wszedł. Serce mi pękało, ale nie można tam wchodzić bez zgody personelu. A personel był zajęty przyjmowaniem masy psiaków, które tam czekały w kolejce. Tej kliniki chyba bym nie polecała, jeśli już, to Kosiarzy...