Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29282
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. A czy Vikunia nie może mieszkać z innymi psami? Może byłoby jej raźniej....
  2. Oskarku, trzymaj się dzielnie i zdrowiej!!! Nutusiu, czemu Ci wstyd? Wstyd, że kochasz tego psa tak bardzo? To, że się rozkleiłaś świadczy o tym, jak bardzo go kochasz.....
  3. [quote name='gerberek']kojec to nie miejsce dla szczeniaka ale sa psy ktore w domu mieszkac nie potrafia[/QUOTE] I tu się zgodzę. Przykładem jest choćby Kair mieszkający u Ronji. Za żadne skarby na świecie nie chce wejść do domu. Ma swój ukochany kojec, z którego jest bardzo często wypuszczany, żeby się wybiegać z innymi psami. Zostawić go na ogrodzonym nawet terenie na noc bez zamknięcia w dużym kojcu z wygodną budą, to strach, bo a nuż się podkopie i ucieknie? Dlatego czasami kojec, któy nie jest więzieniem na stałe, a jedynie miejscem, w którym pies przebywa jakiś czas w ciągu doby jest czasami dobrym rozwiązaniem. Niemniej mały szczeniaczek nie powinien mieszkać w takim kojcu...
  4. Dzięki Nutusiu za poświęcenie Jutro rano badamy krew. Po wczorajszym wyczesaniu Idolek gubi dużo mniej sierści, w związku z tym jutro kolejne czesanko:-) Chcemy przygotowac Idolka tak, żeby mu ta sierść nie właziła do rany po operacji. Dzisiaj Maluch kochany maszerował, ale najbardziej ucieszył się kiedy stadko zaczęło kierować się w stronę domu. Zaszczycił mnie jednym merdnięciem ogonka, zjadł dwa smaczki i poszedł wylegiwać się na suchej i miękkiej podusi w domu:-)
  5. Marta, to Wy podejmujecie decyzję, ale jakby coś, to dajcie znac choć godzine przed, żebym mogła dojechać:-) Bardzo mocno trzymam kciuki za Sonieczkę i za Was!!!!!
  6. To prawda... moje dzisiaj w końcu poganiały na spacerach. Dwa ostatnie dni pokładały sie w cieniu i piły masę wody. Na szczęście mam fajne poidełko, w którym łartwo jest dawać wodę:-)
  7. [quote name='Tora&Faro']Kajko mieszkałby domu tylko w miesiącach zimowych...na teraz jest przygotowany kojec, wygodna buda i generalnie pies przebywa na zewnątrz. [/QUOTE] To mnie jakoś zniechęca:-( Czasami latem jest zimno, wilgotno i tak niemiło, że psiak przesiedziałby całe dnie w budzie:-(
  8. [quote name='WiosnaA']Nie ma cudownych domów,nie ma cudownych ludzi..są tylko cudowne psy!! Lakuś był najcudowniejszy!! Aniu, sa też cudowni ludzie, czego jesteś znakomitym przykładem. Byliście super dopasowanym teamem, byliście dla siebie. Ty dla Lakusia, a on dla Ciebie. I to w tym wszystkim jest najważniejsze. Tyle dane mu było żyć, ale ostatnie miesiące spędził z najcudowniejsza i najbardziej kochaną Panią, która przełożyła wyjazd za granicę, bo nie wyobrażała sobie oddania swojego przyjaciela do kojca. Wiesz... ludzie oddają swoich Rodziców do domów starców, gdzie nie zawsze są szczęśliwi i nie mają skrupułów, tylko problem z głowy.... Ty udowodniłaś wszystkim, co robiłaś, jak ważnym członkiem Rodziny był Lakuś. Za to właśnie ściskam Cię bardzo mocno.
  9. [quote name='ronja']zaliczki nie trzeba. bo nie wiem ile dokładnie wyjdzie km :) może ktoś się znajdzie, kto może poświęcić góra 30 min we wtorek? Okulistyczna Przychodnia Weterynaryjna J. Garncarz www.garncarz.pl 00-713 Warszawa; Grupy AK "Północ" 2u10 22 858 80 62 Jak nie znajdzie się nikt inny, to ja podjadę. Silnym facetem wprawdzie nie jestem, ale w podobnym transporterze niosłam z Neigh Pręgusię do samochodu. Ja się tylko ciągle zastanawiam, czy nie lepiej najpierw zaprosić jakiegoś lekarza do Was, żeby wstępnie oczko obejrzał i jeśli to będzie coś poważnego, wtedy wieźć ją do dr Garncarza. Obawiam się bardzo, że cała praca z Sonią może pójść na marne, że ona może się znowu wycofać, bo dla niej to będzie straszna trauma. Nawet podróż z Bartkiem, którego tak kocha. Obym się myliła, bardzo chciałabym nie mieć racji:-( Gdyby nie było mnie na dogo (w co bardzo wątpię, ale w końcu czasami zdarzają się awarie) i gdyby nikt się nie zgłosil do pomocy, daj mi Marta znać. Podjadę wtedy do kliniki i pomogę Bartkowi. Mój Jacek niestety nie będzie mógł, ale lepsza moja pomoc, niż żadna...
  10. JUż to sobie wyobrażam:-) Bo z niego jest taki dorosły dzieciak:-) Alez on musiał byc szczęśliwy!!! Takich prezentów nie dostaje się codziennie:-) Ech Marta, jakie ona ma szczęście, że trafił właśnie do takiego DT....
  11. Fajnie wygląda, jak Frodo przytula się do swoich ludzi:-) Dobrze, że Kajko zamieszkał z Brutuskiem. To im obu wyjdzie tylko na dobre...
  12. Idolek nie za bardzo lubi wiatr... w związku z tym dzisiaj na spacerze spędził trochę czasu na rękach u Pana Janka, a potem na moich. Pani Eulalia niemal codziennie stara się go wyczesać, ale Idolek gubi sierść koszmarnie i wszędzie jest jej pełno. Kiedy byliśmy na echu i usg serca, na stole pozostała po nim masa białej sierści. Nie wspomnę o moim gardle, w którym od całowania malucha miałam pół psa;-) No więc dzisiaj wyczesałam Idola na górce czesadłem Semika. O dziwo nie protestował za bardzo i sierści wyszło z niego rzeczywiście dużo. Będę więc zabierać sprzęt na spacer częściej i czesać Malucha. Na spacerze jakoś lepiej znosi czesanie, bo jak się domyśłacie w domu ciężko to idzie. Idolek pokazuje zęby i udaje bardzo groźnego psa. Dzisiaj też raz pokazał, ale nie zrobiło to na nikim żadnego wrażenia, więc odpuścił:-) Badanie krwi zrobimy prawdopodobnie dopiero we wtorek, chcemy jak najpóźniej przed operacją mieć aktualny jego stan. A o operacji można mówić, jak będzie trochę chłodniej. W taki upał trudno będzie małemu przetrzymać operację i gojenie rany...
  13. Kilka dni temu rozmawiałam z Panią Halinką. Białasek obwąchiwał się z moją sunią, ale podejść do nas nie chciał za nic. NIe podchodzi nawet do Pani Halinki, mimo, że karmi go od tak dawna. jest sprytny i znakomicie przemyka w tych krzakach, po czym za chwilę znowu się pojawia. Podobno jest wybredny i karmy jeść nie chce. Pani Halina kupuje mu różne mięsa (niestety najczęściej wątróbkę) i szykuje jedzenie. Dałam jej 50 zł, a koleżanka, która była ze mną dorzuciła jeszcze 20 zł, żeby przynajmniej trochę jej pomóc.
  14. [quote name='Ellig']Przepraszam Idolku i prosze o podpisanie petycji w imieniu "Braci Mniejszych". http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=5481 Serdecznie dziekuje:) Petycja podpisana przez mnie i mojego TZ i puszczam ją dalej w świat:-) A Idolek może sie tylko cieszyć, że taka petycja znalazła się na jego stronie:-)
  15. Nutusiu, straszne to, tym bardziej, że w weekend Oskarek był taki radosny..... Tak jak napisałaś, odebrałam go jako szczęśliwego i ruchliwego psiaka. Bardzo mocno trzymam kciuki za jego zdrowie, za Was wszystkich też bo to rodzinna w końcu tragedia:-( Sami zobaczcie, jak wyglądał kilka dni temu:-(
  16. Ale co oni mówią, kiedy się rozmyślają? Jakie są powody? No szok po prostu!!! To tak jak Tinka u Megii, tyle domków zaliczyła:-( Ona miala gorzej, bo domy ją brały i oddawały. majeczka przynajmniej nie przeżywa rozczarowań, tylko szczęśliwa biega z Misiem...
  17. [quote name='Tora&Faro']Nikt nie zajrzał do Maluchów.....wstyd Ciotki:mad: Powiem w takim razie tylko tyle że Kokosz - już Frodo:) - pozdrawia ze swojego nowego domku:)[/QUOTE] Super wiadomość!!!!! A wiesz coś jak się zachowuje po jego odjeździe Kajko? Czy mieszka w domu, czy z Brutuskiem?
  18. [quote name='gusia0106']Tak, Ewa :):) Ty zwłaszcza! Ale dobra, chcecie - to macie [IMG]http://img816.imageshack.us/img816/8796/p1110935.jpg[/IMG][/QUOTE] Mam jedno skojarzenie..... ten kanal w warsztacie samochodowym, w którym sie schował przed burzą i z którego trafił na pół roku do piwnicy..... Na szczęście dla Marleja on już wie, że po burzy jest spokój i dlatego przeczekał i znowu wyszedł do ludzi. Jola ma rację - wszystko co spotkało Marleja od 1 listopada to cud!!!!!!!
  19. [quote name='gusia0106']Mam zdjęcie Marleja śpiącego w wannie bo tej burzy...ale chyba Wam nie wstawię bo sama się poryczałam jak je zobaczyłam, a jak wszystkie mi tu ryczeć zaczniecie to będzie trzecia fala powodziowa ;)[/QUOTE] Dawaj, dawaj..... twarde jesteśmy, nie będziemy ryczeć!!!
  20. Eluniu, bardzo dziękuję za koordyniowanie rozmów w sprawie wpłaty z kundelkowej skarbonki:-) Jak tylko uzbieramy jakieś pieniądze po operacji, oddamy pieniążki z powrotem, żeby służyły innym psiakom. Prosiłam Cię o zmniejszenie kwoty, bo policzyłam bazarki trwające i zakończone, z których jeszcze nie mam pieniędzy, ale będą niebawem i wyszło mi, że z pomoca 100 zł z kundelkowej skarbonki damy radę:-) Ponieważ z tej skarbonki pomoc otrzymują psiaki w cięższych sytuacjach niż Idolek, dlatego staram się obniżyć tę kwotę jak najbardziej:-) Dostałam właśnie od Pani Agnieszki W. 100 złotych dla Idolka!!!!!!! Bardzo Pani Agnieszko dziękujemy , dopisujemy darowiznę do rozliczeń:-)
  21. Narazie nic nie wiadomo, Zostal zakwalifikowany przez kardiologa, a przed nim jeszcze badania krwi. Narazie pierwszy etap za nim. Wklejam skan opisu echa i ekg serca dla mądrzejszych ode mnie:-) Wybaczcie zwięzłość, ale dopiero dotarłam do domu i padam na twarz. marze o pójściu pod prysznic i spać.... i rachunek za te dwa badania, zapłaciłam 150 zł. Jutro zobaczę Idolka i powiem jak się czuje. Narazie wiem jedno... Pani Eulalia była tak przejęta jego badaniami, że wychodząc do samochodu, w którym na nich czekałam, zapomniala wyłączyc gaz pod podsmażanym schabem, przygotowanym do pieczenia. No i po 40 minutach zastała kompletnie spalone mięso i patelnię... Patelnia do wyrzucenia, mięso jak się domyślacie też... To po raz kolejny uświadomiło mi, jak bardzo Pani Eulalia zżyła się z Idolkiem. Kiedy wtuilal ten swój kochany pysio w jej ramię w czasie badania i bardzo sobie narzekał, ona cały czas stała, tuliła go, mówila do niego i dzięki temu badanie odbyło się w miarę spokojnie. Ma szczęście maluch, bo jest kochany, jest dla tylu osób wazny, jest chciany i zrobimy wszystko, żeby było lepiej:-) Acha... jak się pewnie domyślacie Furosemid co drugi dzień i enarenal (lub Lotensin) Idolek ma brać stale:-( Straszne ilości tych leków, na szczęście dwa spośród branych dożywotnio mają regenerować wątrobę (Hepatil i Essentiale forte).
  22. Jestem, ale na moment, wieczorem wrzucę wyniki. Idolek nma niedomykalność zastawek dwudzielnej i trójdzielnej, co jest w jego wieku normalne. Zostal jednak zakwalifikowany do operacji. Pani doktor prosila jednak, żeby zwiększyć mu dawkę Lotensinu z 2,5 mg dziennie na 5 mg i dołożyć Furosemid 20-tkę co drugi dzień, żeby więcej siusial i wypłukiwal płyn, który zalega w płucach i powoduje kaszel. Jak sie skończy Lotensin, którego zapas mamy dzięi Fidze:-) będzie dostawal tańszy odpowiednik Enarenal 5mg. Generalnie Idolek był bardzo zdenerwowany, bardzo pojęiwał i mruczał przez całe badanie, ale jak się skończyło, to tak zaczął machac ogonkiem i radośnie maszerowac do wyjścia, że od razu zobaczyłam Idolka sprzed miesiąca:-) Wybaczcie skrót, ale mam pilną rzecz w pracy do zrobienia...
  23. Dokładnie tak! Ja też na dogo jestem od jakiś 2 lat. Wcześniej nie wpadłabym nawet na pomysł szukania zaginionego psiaka w necie... Wywieszałabym ogłoszenia, jechałabym na Paluch, dałabym ogłoszenie w gazecie... Dogomanię odkryłam przy okazji artykułu o pomocy psom z Krzyczek. A jak już odkryłam, to zostałam;-) Idolka dzisiaj nosiłam na rękach. Ciężko mu było w tym upale mimo, że wszyscy stawiliśmy się na górce wcześniej niż zwykle, żeby nie było jeszcze tak gorąco. Dałam mu wodę, którą lekko musnął jęzorkiem. Wtulał mi swój kochany łepek tak mocno w ramię, że znowu żałowałam, że pomalowałam rzęsy przed spacerem z psami, a nie po:-) Rozkłada mnie na łopatki tą swoją nieporadnością i chęcią przytulania... Wiem, że już to pisałam, ale muszę napisac jeszcze raz, że kocham go bardzo:-) O 15 zabieram go na EKG i Echo..... Potrzymajcie wtedy kciuki za maluszka, proszę!
  24. [quote name='jola_li']Takim czarnuszkom okropnie gorąco w upały; moja czarnopieska na spacerach ledwo zipie. Przed wyjściem moczę ją wodą ;-).[/QUOTE] Ja moje oba psy moczę dwa - trzy razy dziennie od łebka do ogona. Woda musi dojść do skóry i wtedy schładza je. Kiepskie są te wysokie temperatury dla nich. Semik ledwie żyje, szuka cienia na każdym spacerze.
  25. Byłam cichym obserwatorem życia Lakusia. Tak bardzo cieszyłam się, że znalazł swoja Anię... Bardzo mi smutno, że tak nagle odszedł, ale najważniejsze, że do końca był kochany, że Ania podjęła decyzję o pozostaniu i nieoddawaniu maluszka nigdzie. Dzięi temu mial swój kochający dom, swoją ukochaną Panią... Mial niestety jeszcze wielkiego pecha i odszedł, ale nie był sam:-( Nie ma słów, które mogłyby pocieszyć:-( Jestem z Tobą Aniu......
×
×
  • Create New...