-
Posts
29282 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
ONka Bianka czyli Lara :) już w kochającym domu :-))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Wczoraj dała mi się pogłaskać bo brzuszku, który nawiasem mówiąc nie bardzo mi się podoba. Szew suchy, czysty, krwiaki powoli się wchłaniają, ale z jednej strony szwu brzuch jest miękki i delikatny, z drugiej twardy z jakby taką podłużną gulą w środku. Nie boli jej to, nie przeszkadza, ale jeśli się nie zmieni w ciągu powiedzmy dwóch dni, to jednak wolałabym to pokazać lekarzowi.[/QUOTE] Zapytam zaraz o to mojego weta, bo jadę na kontrolę z Idolkiem. A może podeszłabyś Gusiu z Bianką do Boliłapki w ramach spaceru? Jeśłi coś się robi, to trzeba dać może mocniejszy antybiotyk. Tak miał Rufus i pomogło:-) To znaczy nie miał guli, ale dostal mocniejszy lek. Mam nadzieję że w stresie nie zapomne zapytac co to może być... -
Kajko i Kokosz czyli Teodor i Frodo już w swoich domach:)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Ale wiadomości!!!!! Super:-) Oba maluchy bezpieczne:-) Mam nadzieję na jakieś zdjęcia:-) Jeśli będzie trzeba, chętnie podskoczę zrobić parę foptek, bo mieszkam rzut beretem od państwa:-) Tylko nie w tym tygodniu, bo teraz mam Idolka po operacji i będę go wozić na kontrolę, no i być z nim ile się da. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gusiu, dzięki za Tramal, ten lek, który dostaje, to jego odpowiednik. Idolek jakoś przespal noc, niestety z przerwami. Dzisiaj o 8 zwymiotował taką czarna mazią i było tego sporo. Zadzwoniam do weta i on powiedział, że to mogą być pozostałości z woreczka. Jadę z nim na kontrolę na 11:00. Weźmiemy też kroplówkę, bo narazie Idolek nie chce ani pić, ani jeść:-( Na szczęście najgorsza noc już za nim i mam nadzieję, że z pomocą leków przeciwbólowych, jakoś to przetrwa. Nie załatwił się wcale, w zasadzie nie rusza się z posłanka. Może po dzisiejszej kroplówce zrobi siusiu. Zabiorę Maluszka na kocyku, żeby go nie urażać. Na pewno dostanie jeszcze coś przeciwbólowego, co działa inaczej niż tramal. Tak właśnie dostał wczoraj różne zastrzyki, w tym jeden dożylnie. -
Kajko i Kokosz czyli Teodor i Frodo już w swoich domach:)
Ewa Marta replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Wprawdzie już po wizycie przedadopcyjnej, ale chciałam powiedzieć, że też trzymam kciuki za Kajko, w zasadzie cały czas;-) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Powiedzieli, że mogliby dac Tramadol 50, gdyby mieli:-( Nie dopytałam co z tą wątrobą, zbyt mnie zestresowal widok cierpiącego Idolka. Jutro podczas wizyty kontrolnej zapytam. Zapomniałam jeszcze napisać, że Idolek ma zacząć już jutro jeść, ale mało i często. Najlepiej coś, co najbardziej lubi, czyli w jego przypadku puszki Puriny EN i 5 razy dziennie. Odstawiamy na kilka dni leki poza Lotensinem, który z uwagi na jego osłabione po narkozie serduszko trzeba podawać w trybie ciągłym. Pozostałe muszą poczekać 3-5 dni aż zacznie chętniej jeść i przełykać. narazie ważne jest, żeby pobudzic przewód do pracy, ale nie przeciążać, dlatego Idolek ma dostac 5 niewielkich posiłków w ciągu dnia. Jutrzejsza kroplówka ma go jeszcze wzmocnić, dostanie też zntybiotyk i zastrzyk przeciwzapalny i oczywiście inny niż Poltram przeciwbólowy. No i nie tak jak Poltram podskórnie, tylko dożylnie, żeby działał inaczej niż Poltram. Nocą robię się tak ślepa, że jak potem rzucam okiem na moje posty, to aż sie roi od literówek. Mam jednak nadzieję, że mimo to są czytelne. Bardzo chciałabym wiedzieć jak Idolek, ale jeśłi przypadkiem śpią, to nie chcę ich budzić i nie zadzwonię.... Mam ogromne zaufanie do Pani Eulalii, ale wolałabym mieć go obok siebie. Ide już, nie będę Wam marudzić, bo coś czuję że dzisiaj mogłabym tak do rana. Rano napiszę jak Idolek przeżył noc, a potem jak wypadła wizyta kontrolna i czy nie wyrywał się w czasie kroplówki. Czy ten psiak zrozumie, że nie chciałyśmy go skrzywdzić tylko pomóc? Nie widzi, prawie nie słyszy, do tego bardzo go boli..... a przecież to dla jego dobra choroba jasna:-( A tymczasem wrzucam rachunki z dzisiaj. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wróciłam właśnie od Idolka... Strasznie jest biedny, widać że bardzo go boli i bardzo cierpi:-( Wet powiedział, że nie ma co się oszukiwać dwie doby będą bardzo ciężkie dl aniego. Dostał wszystkie możłiwe leki przeciwbólowe tuż przed wyjściem z kliniki o 20:45, zaniosłam Skarba kochanego na kocyku do samochodu i cały czas głaskałam łepek. Nawet Pani doktor zauważyła, że jak sie budził po narkozie, to głaskanie od razu go uspokajało. On tak bardzo potrzebuje dotyku i kontaktu z człowiekiem.... Dostal tez receptę na lek przeciwbólowy Poltram. Jest bardzo silny i niestety wieczorem na Ursynowie był nieosiągalny. Po obejchaniu 3 aptek, wyprosilam pana z apteki, żeby mi w internecie poszukał jakiś telefonów do aptek nocnych i zaczęłam dzwonić. Okazało się że na Banacha mają jeszcze ostatnie opakowanie 5 ampułek, więc pędem z moim TZ pod szpital. W sumie zeszło nam sporo na tym szukaniu, ale w końcu zawiozłam Pani Eulalii zastrzyki i kupiłam 10 podkładów, żeby mogła zmieniac je Idolkowi. Kiedy tam weszłam po 22, serce rozkroiło mi się na nowo, bo Idolek usiłował stac na trzęsących się łapkach, bo tak go chyba mniej boli. Dyszy bardzo biedne maleństwo i widać, że leki przestają działać, a dostal 3 różne zastrzyki przeciwbólowe. Kolejny może dostać najwcześniej o 1 w nocy i tak będzie, a następny o 7 rano, z możliwością przesunięcia go pół godziny. Idolek ma przygotowane super wygodne posłanko koło łóżka Pani Eulalii, z jednej strony łóżko, z drugiej szafka, a z trzeciej obłożony poduszka kaloryfer. Jest mu tam spokojnie i wygodnie, na ile bół pooperacyjny na to pozwala:-( Kiedy doktor Czajka pokazal mi, co mu wycięłi z woreczkiem, zrozumiałam, dlaczego go to bolało. Duże złogi takiego czarnego piachu:-( Mój TZ zrobil zdjęcie, ale nie mam go w tej chwili. Jeśli będzie się nadawało do publikacji, wrzucę je później. Jeśli będzie zbyt niesmaczne, daruję sobie... Ide teraz wziąć prysznic i wrócę porobić skany rachunków, bo spac to ja i tak nie będę. Pani Eulalia ma przykazane, żeby w razie zcego dzwonic do mnie i do doktora o każdej porze dnia i nocy. Niestety bardzo niepomyśłną wiadmością jest to, ze wątroba Idolka jest w bardzo złym stanie. Trzeba ja faszerowaz wszystkimi tymi lekami wątrobowymi i karma ma zostac jak najbardziej wątrobowa:-( Wet powiedział, że wyięcie woreczka racxzej nie poprawi wyników, ale spowoduje, że nie będzie go to bolało. To dla nas najważniejsze, bo na ból Idolek nie jest odporny zupełnie:-( Potwornie mi go żal, bida leży na posłanku, nie bardzo jeszcze wie co sie dzieje, dlaczego tak boli i jest mocno zdezorientowany. Jutro w południe wizyta kontrolna, a potem zabiorę mu kroplówkę i podłączę w domu, żeby nie stresowal się godzinnym pobytem w klinice, tylko leżał na swoim posłanku w swoim domu. Pani Eulalie uspokaja mnie, że niejedną noc z powodu chorób psów zarwała, że świetnie sobie poradzi, ale ja wolę być na straży, żeby w razie czego jechać do niej i jakoś pomóc. Nie mogę nic poradzić na ból Idolka i to mnie bardzo martwi. Te leki owszem uąśierzają ból, ale w pierwszej dobie nie do końca:-( Ech dziewczyny, jak mi go szkoda, takiego obolałego i płaczącego, a właściwie stękającego tak z bólem:-( -
Bardzo się cieszę, że Pani Wiola jest tu z nami i że takie ma pozytywne wrażenie po spotkaniu ze Stefenem:-) Trzymam kciuki za pomyślne i szybkie zakończenie tej adopcji:-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Eluś, to nie tak:-) To Idol jest niesamowity z ta swoją wolą życia, z tym pyszczkiem pchającym się po jedzenie, z nieporadnym dreptaniem koło nóg Pani Eulalii, z tym wszystkim, co robi:-) Trudno go nie kochać będąc obok niego. Mam szczęście widywania go niemal codziennie i traktuję go jak swojego trzeciego psiaka:-) Gdybym tylko miała możliwość, wziełabym go na DS do siebie, ale nie mogę, więc staram się być z nim jak najwięcej w jego DT. A DT ma naprawdę wapaniały i chylę czoła przed Panią Eulalią za jej serce, zaangażowanie, cierpliwość dla ciągłego podlewania ścian i książek przez Idolka (zwłaszcza teraz przy braniu Furosemidu dożywotnio). I cieszę się jak dziecko, że Idolek dobrze zniósl operację. Teraz rekonwalescencja i kolejne badania po operacji, ale jakoś optymistycznie na to w tej chwili patrzę. Zaraz chyba pojadę do malucha, bo nie mogę się doczekać telefonu z kliniki..... A dzisiaj, kiedy Idolek zestresowal się zastrzykiem i ruszył z zębami do rąk, wszyscy ręce oderwali, a ja trzymałam go pod brzuszkiem cały czas. Po prostu wiedziałam, że mnie nie ugryzie, bo to słonko nie jest do tego zdolne:-) Złapał mnie tak bardzo delikatnie ząbkami, że ledwie to poczułam. Chciał przekazać, że mu się zastrzyk nie podoba, ale nie potrafil ugryźć mojej ręki:-) -
Nikt go nie nauczyl biedaka, że zasłony nie sa do obsikiwania i zaznaczania terenu:-) W swoim kojcu zachowuje czystość, a w domu, jak na spacerze:-) obsikuje co się da:-) Marta.... bardzo mi przykro, ale jakoś nie mogę się na niego złościć... Jak sobie wyobrażę, jak lata wariacko po Waszym mieszkaniu, to mi się ciepło na sercu robi.....
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Idolek po operacji!!!!! Zniósł ja bardzo dobrze, nie było żadnych problemów z oddychaniem, żadnego krwotoku!!! Wszystko udało sie bardzo ładnie wyciąć:-) Teraz jest stabilizowany i Pan doktor Czajka powiedział, że nie odda go przed 20, a nawet później. Chcą go bardzo przyzwoicie nawodnić, obserwować i oddać juz całkowicie stojącego na łapkach. Boże, ale ulga!!!!!!! Teraz już tylko czekam, żebym mogła go zabrać:-) Z Panią Eulalią obmyślamy jak mu umościć troszkę wyższe posłanko, na którym mógłby spać tuż obok łóżka i być osiągalny ręką przez Panią Eulalię, a jednocześnie, żeby nie spadł, gdyby chcial sie gdzies wybrac w nocy.. Dziękuję za kciuki kochani!! Teraz tylko rekonwalescencja i będzie dobrze!!!!! Ależ ten psiak ma w sobie dużo siły do życia:-) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Słonko kochane jest w trakcie operacji. Po pierwszym zastrzyku zasnął w dwie minuty. Ledwie Pani Eulalia zdążyla usiąść, a ja posadzić jej na kolanach Idolka, a on już spał. Po 5 minutach zaniosłam Maluszka kochanego na stół, gdzie rozpoczęły się przygotowania do wbicia wenflonu i innych przygotowań do operacji. Idolek miał cały czas osłuchiwane serduszko i generalnie mam przekonanie, że zostawiłam go w dobrych rękach. Tyle, że musieli mnie w końcu stamtąd wyrzucać, bo co chcialam wyjść, to jeszcze wracałam, żeby pocałować ten piękny nosek... Pani doktor asystująca przy operacji obejrzała mu ząbki i okazało się że znowu narasta mu na siekaczach kamień. Reszta zębów jest ok. Z tych siekaczy pani doktor zdejmie mu kamień od siebie w prezencie. Idol ma szczęście do wspaniałych ludzi dookola siebie. Ja po wyjściu z kliniki i odwiezieniu Pani Eulalii do domu pojechałam bez żadnego celu do sklepu i łaziłam jak głupia między półkami z koszykiem w ręku. Kiedy zadzwonila do mnie Ellig, byłam pewna, że łażę tak ze 30 minut. Spojrzenie na zegarek uświadomiło mi, że niestety godzinę. Wzięłam więc koszyk, zapłaciłam za to, co do niego włożyłam i wróciłam do domu. Wróciłam i czekam na telefon z kliniki. Dzwoniłam już do Pani Eulalii mając nadzieję, że dzwonili do niej, ale mnie Pani Eulalia uspokoiła i powiedziała, że taka operacja trwa do 2 godzin nawet, więc mam spokojnie czekać. Oszaleję chyba, słowo daję, ale czekam.... Już i tak patrzą na mnie w Boliłapce jak na czubka, ale trudno im się dziwić... -
[quote name='go-ja']Ewie Marcie posłałam już dane do przelewu, Bartkowi i Monice też. Obraczusiu, a od Anny poszło do Ciebie tak? [COLOR="red"][B]Kto jeszcze chciałby coś wpłacić na szczepienia itd.?[/B][/COLOR][/QUOTE] Bardzo mi przykro, ale nie dostałam tego PW:-( Czy mogłabyś wysłać jeszcze raz? Pokasowałam troche wiadomości, może miałam zapchaną skrzynkę... Do tych zadeklarowanych 50 zł, dorzucę jeszcze 20, bo widzę, że sporo kasy jest potrzebne na szczepienia. Więcej narazie nie mogę, ale pamiętam o Was:-)
-
Ale się cieszę!!!!! Masz absolutnie rację w kwestii Pani Karoliny. A Pani Wiola z Grudziądza wybrała rewelacyjnie! Stefanek, to wspaniały pies:-) Napisz Kociabando jak zareagowal Stefan na obie Panie z Grudziądza:-) Czy Stefanek w realu zrobił równie dobre wrażenie, jak w ogłoszenniach? Ech Stefanku, doczekałeś sie zainteresowania:-)
-
[quote name='V i k i']Witamy ! To my przyjeliśmy Viki :) Jej pierwszy dzień u nas dobiega końca i jak na razie wszystko jest super. Oczywiście jest jeszcze niepewna i nieśmiała, ale na pewno to szybko minie. Bardzi lubi być drapana i od razu cała się rozciąga i merda ogonkiem :) Na dniach wstarwimy jakieś zdjęcia. Dziękujemy wszystkim za pomoc jaką viki wcześniej od was otrzymała. Teraz my będziemy ją rozpieszczać :) Pozdrawiamy. Asia i Marcin[/QUOTE] Asiu, Marcinie! Przyjęliście do Rodziny wspaniałą suńkę. Życzymy Wam wszystkiego najwspanialszego! Odzywajcie się do nas czasami i wrzućcie jakieś zdjęcia!!!
-
Oj czekamy, chociaż zmiana tytułu już trochę podpowiada:-) To znaczy, że Grudziądz nadal zachwycony Stefankiem:-)
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To już dzisiaj..... nie wiem, czy to nerwy,czy awaria, ale nie mogłam wejść na dogo od rana. Powiem Wam, że jestem tak zestresowana, że niemal myślę o odwołaniu operacji:-( No nie zrobię tego oczywiście, ale wszystko się we mnie trzęsie. W czasie porannego czesania Idolek tak cudownie i ufnie się do mnie dzisiaj przytulał, że łzy mi ciekły jak kretynce. Ludzie stali nade mną, a ja ukradkiem ocierałam oczy. Wzięłam się w garść, żeby on nie wyczuł mojego zdenerwowania. Jadę po Idolka o 14:45. Chcemy z Panią Eulalią być w klinice punktualnie o 15:00, żeby maluch niepotrzebnie się tam nie stresował. Cała górka też trzyma kciuki za Idolka, jest częścia naszego stadka i wszystkim zależy na tym, żeby szybko wrócił do zdrowia. Mnie w nocy śnił sie jakiś szczeniaczek, którego wyciągałam z głębokiej i śmierdzącej dziury. Wstałam w kiepskim stanie, z boląca głową. Dobrze, że Idolek jest dzisiaj w dobrej kondycji. On autentycznie lubi to czesanie na górce. Najpierw go podtrzymuję za brzuszek i czeszę górę, a potem Idolinek soada sobie i powolutku wyczesuję mu boczki. Dzisiaj sierści było dużo mniej niż na początku, można powiedzieć, że jest nieźle przygotowany do operacji w tek kwestii. Dziewczyny, myśłcie o nim od 15 do wieczora, bądźcie z nim myślami. Ja wierzę w takie przekazywanie dobrych myśli, a jemu bardzo sie przyda ich masa. Nie wiem, czy dam radę dzisiaj rozliczyć pieniądze, które przyjdą na moje konto z barazku biżuteryjnego. Spodziewam się prawie całej kwoty z bazarku. Narazie nie odezwala się do mnie jedna osoba, kóra licytowala pierścionek za 5 zł. Mogłabym już rozliczyć bazarek bez tej jednej wpłaty, ale dzisiaj wszystko mi się miesza w łepetynie, poczekam więc może później to zrobię. Boję się pomyłek w liczeniu dzisiaj. Wiem też, że AniaGucio przelała dla Idolka 35 złotych. To kwota zaległa z zakończonych bazarków, ale dzisiaj też nie wiem, z których:-( Aniu, bardzo dziękuję za przelew. Jeśli pozwolisz, wszystko wpiszę do jutra. Musisz mi tylko łopatologicznie przekazać za które to bazarki. -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Idolek zdecydowanie polubił czesanie na górce:-) Jakie on pocieszne minki przy tym robi, jak się przymila, jak wtula łepek w nogi:-) Do tego ogonek co jakis czas się rusza:-) Nadal wychodzi z n iego duuuużo sierści, ale i tak mniej, niż na początku. Dzisiaj do Idolka dołączyl Ciapek. On tez będzie wyczesywany, bo czesadło Semika i dla niego jest znakomite:-) Sapomoczucie Idolka dzisiaj lepsze, chociaż boi się oddalać od Pani Eulalii. Sądzimy, że to utrata wzroku do końca to powoduje. Wygląda na to, że Idolek uczy się na nowo mieszkania. Wpada na ściany, nie trafia w drzwi i obija się biedactwo co chwilę. Kuchnię zna dobrze i tam lubi spędzać dużo czasu. Tylko na noc idzie pod łóżko Pani Eulalii, żeby rano, kiedy ona postawi nogi przy łóżku, wytulić się w nie mocno i długo:-) Jutro trudny dzień, być może najtrudniejszy w życiu Idolka i w moim w "psim pomaganiu"....