Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29122
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. To trzymamy też mocno kciuki za Biankę!!!! Pani Eulalia jest spokojna, ona za dużo w życiu przeszła, żeby teraz przy psiaku okazywać niepokój. Ja się też staram i trzymam, ale co mam w środku, to tylko ja wiem:-( Dzisiaj o 13 zawozimy do weta na czyszczenie zębów Ciapka Pani Eulalii i wtedy ustalimy termin operacji Idolka.
  2. Idolka będzie operował nasz doktor Czajka. jest naprawdę świetnym chirurgiem. Właściwie operuje i leczy wszystkie nasze zaprzyjaźnione psy. Dzisiaj porobiłam Idolkowi sporo zdjęć, ale wrzucę je po pracy w domu. Na większości z nich jest smutny... i to różni je bardzo od tych robionych ostatnio. Nakręciłam tez filmik, ale muszę przejść szkolenie jak go wrzucić tutaj. Zobaczę zresztą czy się nagrał. Dzisiaj było czesanie, które w sumie Idolek nawet lubi. Rozłożył się na trawce w pewnym momencie i pozwalał na wyczesanie brzusia. Pani Eulalia mówi, że po tych dwóch wcześniejszych czesaniach ma o wiele mniej sierści Idolka w mieszkaniu. Dzisiaj poznamy datę operacji. Jak tylko coś będę wiedziała, dam natychmiast znać. Wynosiłam Maluszka dzisiaj i wytuliłam na zapas, bo po operacji będzie wychodził na krótkie spacery. Trzymajmy te kciuki razem, nawet nie wiecie jak się cieszę, że jesteście tutaj z nami:-)
  3. No i super!!! Fajne ma zdjęcia w ogłoszeniach:-)
  4. No... ja niektórych wystrzeliłabym w kosmos, żeby już nigdy nie wracali.... Na szczęście są jeszcze tacy, jak Ty, Ronja i kilka innych...
  5. Co za ulga!!!! Po pierwsze medycznie, a po drugie, że Sonieczka była taka dzielna:multi: Spodziewałam się gorszej reakcji. Ona jednak zaufała Bartkowi i to jest naprawdę jego OGROMNY sukces:loveu:
  6. Czy Bianka będzie kilka dni w lecznicy po sterylce? Na Kosiarzy?
  7. No i tak..... Kciuki pomogły:-) Idolek ma wyniki na tyle bezpieczne dla narkozy, że została podjęta decyzja o operacji!! Nie mam w tej chwili wyników przy sobie, ale nadal wątroba w kiepskim stanie, a poza tym wszystko w porządku. Te wskaźniki, które są bardzo wysokie mogą byc spowodowane właśnie złogami w woreczku żółciowym. Doktor Czajka twierdzi, że po operacji mogą ulec zdecydowanej poprawie i tego będę się trzymać:-) Co czuję? Tak szczerze? Bardzo sie o niego boję, ale tez bardzo mnie martwi, kiedy widzę jak czasami cierpi z bólu. To się pojawiło jakiś czas temu, wcześniej tak bardzo odżył po braniu leków, po dobrej diecie, po ciepłym, suchym i pełnym miłości domu. Jeśli jednak dieta wątrobowa kompletnie nie zmienia wyników, a do tego dochodzi ból, trzeba spróbowac pomóc Idolkowi. W czasie operacji poprosimy naszego weta, żeby ocenił oczka Idolka. Bo on na pewno w styczniu widzial choćby zarysy, a w tej chwili przewraca się nawet na krawężniku. To bardzo przykre widzieć jak z trudem stara się radzić sobie, ale w sumie nieźle mu to wychodzi. Dla mnie bardzo ważne, o ile nie najważniejsze przy podejmowaniu decyzji o operacji jest to, co dzisiaj powiedziała Pani Eulalia naszemu doktorowi Czajce. Idol ma niesłychaną wolę życia, tak bardzo stara się pokonywać trudy i ból. Zaczął bardzo ładnie jeść, zwłaszcza, kiedy dostaje w połowie dnia puszeczkę. Ale ma apetyt, jak tylko ma siłę, dziarsko idzie na spacerze. Kiedy siły ma mniej, stoi obok Pani Eulalii cichutko, nie awanturuje się, bardzo rzadko ostatnio szczeka, a jak już zaszczeka, to wszyscy rozpływają się ze szczęścia, że Idolek ma więcej siły. Czasami chętnie siedzi na rękach i wtula ten swój śliczny pysio i nosek w moją szyję, a czasami nie ma siły, żeby go utrzymać, rwie się żeby chodzić:-) Dla mnie jest piękny, choć ludzie z boku mówią, że okropne ma guzy na ciele, że taka pokraczka z niego. Ja widzę cudownego malucha, który rozbraja mnie kompletnie swoim mruczeniem, stękaniem, poszczekiwaniem, właściwie wszystkim, co robi:-) Być może operacja będzie jeszcze w tym tygodniu, nie ma co czekać i narażać go na dalszy ból. Pójdziemy w pierwszym możliwym termin. Nie wiem jak go tam zostawię, jak przeżyję jego usypianie do operacji. Mam wrażenie, że już mi się nogi trzęsą. W głowie kołacze myśl o Tosi (Tunce), Lakusiu... ale wiem, że to jedyna decyzja, jeśli chcemy, żeby Idolek był jeszcze szczęśliwy i biegał tak, jak na zdjęciach. I tak będzie!!!!! Jutro kolejne czesanie, może dam radę pstryknąć parę fotek.
  8. [quote name='gusia0106']Zastanawiam się nad tym od wczoraj. Bo ten....nie ukrywam, że bardzo bym go chciała zobaczyć. Nie wiem, nie wiem kiedy będzie dobry moment. Skonsultuję się z Piotrem. Wciąż mnie dopytuje jak tam nasz synek;)[/QUOTE] No szczerze mówiąc ja bym nie wywoływala wilka z lasu... To, że on się w ogóle tak szybko zalimatyzował trzeba uznac za cud jakiś. Co będzie, jak Ciebie zobaczy? Możliwe, że jeszcze długo nie powinien Cię Gusiu widzieć przypominać sobie o Tobie:-( Jasne, że tęsknisz, ale on tu jest najważniejszy...
  9. Idolek już po badaniach, czekamy na wyniki. Kiepściutko leci mu ta krew, ale jakoś udało się uzbierać tyle, żeby wszystko zbadać. Razem z Idolkiem na badanie krwi poszedł Ciapek, który będzie miał zdejmowany kamień z zębów, więc chłopakom było raźniej. Oczywiście Idolek stękał mocno i żalił się, jaki jest biedny, ale byłyśmy twarde i nie odpuściłyśmy badania:-) Za badanie krwi zapłaciłam o 10 zl mniej, niż normalnie, czyli 60 zł. Dokupiłam też Idolkowi 5 puszek karmy weterynaryjnej za 50 zł. Rachunki wrzucę po południu już z domu. Od kiedy Pani Eulalia daje mu jeść 3 razy dzienie, cukier już nie spada tak nisko. Niestety ten środkowy posiłek, choć niewielki, ale składa się właśnie z karmy puszkowej, bo innego jedzenia Idolek nie chce. Na szczęście puszka wystarcza mu na 3 dni, więc jakoś damy radę. W sumie zostały mu jeszcze dwie puszki z poprzednnich zakupów, ale chciałam, żeby był zapas, bo może się zdarzyć, że wyskoczę na kilka dni nad morze. Dzisiaj rano odbyło się kolejne czesanie i Idolek doskonale je zniósł. Nadstawia nawet szyjkę do podrapania, więc konsekwentnnie będe zabiarać czesadło na spacer i wyczesywać sierściuszka:-) Dzisiaj dostałam buziaka, kilka liźnięć po rękach i generalnie Idolek starał się uśmiechać. Slepaczek jest już kompletny, wpada nawet na krawężnik i trzeba z nim bardzo uważać, żeby się nie potłukł. Pani Eulalia kocha go chyba z każdym dniem bardziej, co objawia się w przytulaniu, głaskaniu i wspaniałej opiece nad nim:-) No i nie ma szans, żeby go zabrała bez niej na jakiekolwiek badanie. Mimo złego samopoczucia, zawsze jest z nami. To wspanlałe dla Idolka, który przy niej czuje się bezpieczniej. Najchętniej zaraz po badaniu chowa się pod jej spódnice i ociera o nogi mrucząc przy tym jak kot:-) Dopłacam też do konta Idolka 50 zł, żeby zakup puszek nie zakłócił jego finansów. W tej chwili jeszcze nie ma na jego koncie pełnej kwoty, ale uzbieramy ja z zakończonych własnie i trwających bazarków, a ja narazie założę ile będzie brakowało. Idolek dostal równiez przelew od AniGucio z bazarków:-) Oto szczegółowe rozliczenie 3 bazarków: Z poprzednich bazarków 11 zł za książki (gameta i Rustamka_24_Kalisz) i 9zł za koszule (od Dominika74). Z ostatniego bazarku nie wpłaciły jeszcze 2 osoby - brakuje 50zł, ale mogę Ci przesłać połowę tego co już mam, tj. 93,50zł (z sumy 187zł). Razem 113,50zł. Pozostaje nam jeszcze 25 złotych, które Idolek dostaniem jak spóźnialscy wpłacą Ani pieniądze. Aniu, pięknie dziękujemy za stałą pomoc. To naprawdę wspaniałe, że możemy sobie nawzajem pomagać:-) Czekamy więc na wyniki, które powinny być dzisiaj po południu i wtedy zostanie podjęta ostateczna decyzja o operacji. Czy nadal trzymacie kciuki za to moje białe kochanie?
  10. Nie mogę się napatrzeć na te cuda:-)
  11. [quote name='Neigh']Wątek odwiedza. Wrzućcie mi pliss na priw numer konta. Czerwiec bez rewelacji finansowych, alec coś tam rzucę, jak obiecywałam.[/QUOTE] No wreszcie jesteś Neigh!!!!! Ładnie to tak ludzi zostawiać na tyle czasu? Że o psach nie wspomnę..... Ale jak już jesteś to zostań, proszę:-) Może Tobie nas nie brakowało, ale mnie Ciebie tutaj bardzo!!!
  12. [quote name='obraczus87']To idź Ciotka idź :) trzymam kciuki abyś wygrała te miliony ;)[/QUOTE] Oj, wtedy wzięłabym więcej psów.... Moim marzeniem jest takie miejsce, w którym chociaż 20 psiaków wiodłoby szczęśliwe życie.....
  13. [quote name='obraczus87']Rozmawiałam z Natalia. Wczoraj Skarb zrobił kroczek do przodu :) Sam podszedł do Natalii Mamy aby poprosic o głaski i mizianko :) :multi::multi::multi: :loveu::loveu::loveu: Wcześniej nie było takiej mozliwości! A teraz malutki kroczek w przód :) Brutusek nie boi się burzy, więc to fajnie. Jest oparciem dla Kajko :) Teraz Kajko mieszka razem z Brutuniem :) Ale i tak się Kochamy :loveu::loveu::loveu::loveu: [IMG]http://images45.fotosik.pl/304/fceaad359d31e00d.jpg[/IMG][/QUOTE] Super, że robi postępy! Myślę, że obecność innych czworonogów też działa na niego pozytywnie. Kapitalny pies i trafił do świetnego DT:-)
  14. [quote name='Tora&Faro'][IMG]http://images37.fotosik.pl/299/30e2ba782e1a189fmed.jpg[/IMG][/QUOTE] Odpływam.... No to zdjęcie jest powalające:-) Przytula się do Brutuska, jak do Kokosza:-) Oba psiaki są przecudne!!!!! Idę zagrać w lotka, a jak wygram, to kupię duży dom, w którym oba znajdą swoje miejsce...
  15. [quote name='Nutusia']No nie - to byłoby nadużycie, bo wad ma tyleż samo co zalet! :)[/QUOTE] No co Ty Nutusia, fajny jest:-) Możesz śmiało klonować;-)
  16. A czy Vikunia nie może mieszkać z innymi psami? Może byłoby jej raźniej....
  17. Oskarku, trzymaj się dzielnie i zdrowiej!!! Nutusiu, czemu Ci wstyd? Wstyd, że kochasz tego psa tak bardzo? To, że się rozkleiłaś świadczy o tym, jak bardzo go kochasz.....
  18. [quote name='gerberek']kojec to nie miejsce dla szczeniaka ale sa psy ktore w domu mieszkac nie potrafia[/QUOTE] I tu się zgodzę. Przykładem jest choćby Kair mieszkający u Ronji. Za żadne skarby na świecie nie chce wejść do domu. Ma swój ukochany kojec, z którego jest bardzo często wypuszczany, żeby się wybiegać z innymi psami. Zostawić go na ogrodzonym nawet terenie na noc bez zamknięcia w dużym kojcu z wygodną budą, to strach, bo a nuż się podkopie i ucieknie? Dlatego czasami kojec, któy nie jest więzieniem na stałe, a jedynie miejscem, w którym pies przebywa jakiś czas w ciągu doby jest czasami dobrym rozwiązaniem. Niemniej mały szczeniaczek nie powinien mieszkać w takim kojcu...
  19. Dzięki Nutusiu za poświęcenie Jutro rano badamy krew. Po wczorajszym wyczesaniu Idolek gubi dużo mniej sierści, w związku z tym jutro kolejne czesanko:-) Chcemy przygotowac Idolka tak, żeby mu ta sierść nie właziła do rany po operacji. Dzisiaj Maluch kochany maszerował, ale najbardziej ucieszył się kiedy stadko zaczęło kierować się w stronę domu. Zaszczycił mnie jednym merdnięciem ogonka, zjadł dwa smaczki i poszedł wylegiwać się na suchej i miękkiej podusi w domu:-)
  20. Marta, to Wy podejmujecie decyzję, ale jakby coś, to dajcie znac choć godzine przed, żebym mogła dojechać:-) Bardzo mocno trzymam kciuki za Sonieczkę i za Was!!!!!
  21. To prawda... moje dzisiaj w końcu poganiały na spacerach. Dwa ostatnie dni pokładały sie w cieniu i piły masę wody. Na szczęście mam fajne poidełko, w którym łartwo jest dawać wodę:-)
  22. [quote name='Tora&Faro']Kajko mieszkałby domu tylko w miesiącach zimowych...na teraz jest przygotowany kojec, wygodna buda i generalnie pies przebywa na zewnątrz. [/QUOTE] To mnie jakoś zniechęca:-( Czasami latem jest zimno, wilgotno i tak niemiło, że psiak przesiedziałby całe dnie w budzie:-(
  23. [quote name='WiosnaA']Nie ma cudownych domów,nie ma cudownych ludzi..są tylko cudowne psy!! Lakuś był najcudowniejszy!! Aniu, sa też cudowni ludzie, czego jesteś znakomitym przykładem. Byliście super dopasowanym teamem, byliście dla siebie. Ty dla Lakusia, a on dla Ciebie. I to w tym wszystkim jest najważniejsze. Tyle dane mu było żyć, ale ostatnie miesiące spędził z najcudowniejsza i najbardziej kochaną Panią, która przełożyła wyjazd za granicę, bo nie wyobrażała sobie oddania swojego przyjaciela do kojca. Wiesz... ludzie oddają swoich Rodziców do domów starców, gdzie nie zawsze są szczęśliwi i nie mają skrupułów, tylko problem z głowy.... Ty udowodniłaś wszystkim, co robiłaś, jak ważnym członkiem Rodziny był Lakuś. Za to właśnie ściskam Cię bardzo mocno.
  24. [quote name='ronja']zaliczki nie trzeba. bo nie wiem ile dokładnie wyjdzie km :) może ktoś się znajdzie, kto może poświęcić góra 30 min we wtorek? Okulistyczna Przychodnia Weterynaryjna J. Garncarz www.garncarz.pl 00-713 Warszawa; Grupy AK "Północ" 2u10 22 858 80 62 Jak nie znajdzie się nikt inny, to ja podjadę. Silnym facetem wprawdzie nie jestem, ale w podobnym transporterze niosłam z Neigh Pręgusię do samochodu. Ja się tylko ciągle zastanawiam, czy nie lepiej najpierw zaprosić jakiegoś lekarza do Was, żeby wstępnie oczko obejrzał i jeśli to będzie coś poważnego, wtedy wieźć ją do dr Garncarza. Obawiam się bardzo, że cała praca z Sonią może pójść na marne, że ona może się znowu wycofać, bo dla niej to będzie straszna trauma. Nawet podróż z Bartkiem, którego tak kocha. Obym się myliła, bardzo chciałabym nie mieć racji:-( Gdyby nie było mnie na dogo (w co bardzo wątpię, ale w końcu czasami zdarzają się awarie) i gdyby nikt się nie zgłosil do pomocy, daj mi Marta znać. Podjadę wtedy do kliniki i pomogę Bartkowi. Mój Jacek niestety nie będzie mógł, ale lepsza moja pomoc, niż żadna...
  25. JUż to sobie wyobrażam:-) Bo z niego jest taki dorosły dzieciak:-) Alez on musiał byc szczęśliwy!!! Takich prezentów nie dostaje się codziennie:-) Ech Marta, jakie ona ma szczęście, że trafił właśnie do takiego DT....
×
×
  • Create New...