Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29282
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzięki Zofia.Sasza za przestrogę.
  2. [quote name='mysza 1']Ja jeszcze nie zamówiłam, bo czekam na wyniki wątroby i opinię wetów czy czasem wątrobowej nie powinien jeść... A jak zamówię to już duży worek to by było szkoda zmarnować. Mam nadzieje, że jakieś Essentiale czy Hepatil wystarczy na tą wątrobę Misia :( Ostatnio mamy same chorowitki :([/QUOTE] Jakby co, to ja mam wątrobową hillsa po Idolku... Wracam jutro i mogę przekazać dla Misiaczka kochanego.
  3. Kociaki coraz rzadziej się pokazują:-) Jest za dużo ludzi i w ciągu dnia kryją sie gdzieś. Na szczęście wieczorami są w komplecie i rzucają się na jedzenie. Zrobiłam już duże zakupy i zostawię im jedzenie do 7 sierpnia. Przyjeżdżam tu jeszcze raz. Może uda mi się przywieźć szczepionki od weta i jak koło 15 sierpnia przyjedzie Jacek, zaszczepimy i odrobaczymy je przynajmniej. Tu o wecie można pomarzyć:-( Nadal nikt sie nie zgłosił po kociaki, ale wiem, że pod koniec sezonu przyjedzie tu pilnować campingu pan Włodek, który opiekowal się kociakami, kiedy przyszły na świat. Może byłaby szansa, żebym mu zostawiła dużo karmy i dosyłala kolejną w zamian za opiekę. To wariant ostateczny, ale lepszy, niż zostawienie ich bez jedzenia. Rozmawiałam dzisiaj z panią z piekarni w jastarni, która ma 2 psy i 4 koty. Mówi, że tu większość psów, to znajdy poprzywiązywane do drzewa. Ona wszystkie zwierzaki ma właśnie po turystach, którzy postanowili pozbyć się swoich podopiecznych:-( Aż mi się wierzyć w to nie chce, wyobrażałam sobie raczej, że to turyści ratują zwierzęta z tragicznych warunków... Kociaki przez to chowanie nie bardzo chca podchodzić, chociaz ja uparcie biorę je na ręce, przytulam i staram się przyzwyczajać do człowieka.
  4. Kociaki są super. W tej chwilin już najedzone nie rzucają sie tak rozpaczliwie na jedzenie. Dostają 3 razy dziennie puszki i na stałe stoi karma sucha. Patrzą na mnie jak na wariata na campingu, bo nie dość, że dwa psy, to do kotów lata:-) Narazie nikt się nie deklaruje na zabranie żadnego malucha. Jest jedna Babka, która myśli... Ja mam masę małych pomocników, którym uświadamiam, że podanie kotom pieczonej kiełbasy nie jest dobrym pomysłem. Znajduję w tej chwili np. rybkę w miseczce koło nich. Zaprzyjaźniam się z Mamą, która spokojnie je mi z ręki. Jest tu podobno Pan, który zajmował się kociakami po urodzeniu. Wpada czasem na camping, mam nadzieję z nim pogadać co zamierza zrobić z Maluchami. Bo podobno na początku trzymał je nawet w przyczepie. Nie jest więc tak tragicznie, niemniej kociaki nie są zaszczepione i nie mam pojęcia co stanie się z nimi, kiedy pod koniec września camping zostanie zamknięty. Narazie szukamy im domków tutaj na miejscu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Dwie kotki biało-czarne dają się brać na ręce i głaskać. Czarna pozwala się złapać, ale zwiewa z rąk szybko. Widać, że nie lubi czułości. Jednak z nich jest ewidentnie slabsza i trzeba pilnowac, zeby miala szanse dojsc do miski. Takie mal Gapcio, o ktore trzeba zadbac. okazuje sie, ze Maluchy byly wczesniej karmione przez tego Pana i dlatego byc moze jak go nie ma, nie szukaja jedzenia, tylko spia caly dzien. Do konca sierpnia mam dla nich opieke. Bede tu w miedzyczasie i zobacze co sie dzieje.
  5. O rany, smutna wiadomość:-( Mam nadzieję, że jednak nie będzie z nim tak źle. Ma teraz super opiekę, dobrze je i na pewno mięśnie się wzmocnią i stan poprawi.
  6. Wysłałam zdjęcia Neigh. Nie dam rady wgrac sama, bo internmet ledwie mi tu chodzi.
  7. Jestem w przelocie między spacerami z moimi psami, a dokarmianiem kociaków:-) Zdjęcia jakieś robiłam, ale narazie mam całą czwórkę ak zajada, a takie pojedyncze tylko mamus i jednej koteczki, bo dwa maluchy z powodu gorąca schowały się pod domek i odmawiają wyjścia. Chodze do nich 3 razy dziennie z kocimi puszeczkami. Mają też posypaną suchą karmę kocią, ale właściwie tylko jedna malutka nią się objada. Częste odwiedziny w tej chwili już trzech dziewczynek i moje zaowocowaly tym, że wszystkie maluchy dają się brać na ręce, co zobaczyie na zdjęciach, które postaram się wgrać wieczorem. Ja oswajam mamusię, która je mi w tej chwili z ręki i delikatnie moge ją pogłaskać. Wszystkie są śliczne, ale chudziutkie. Mamusia czarno-biała, córcie dwie czarno -białe, jedna czarna. Kota w momencie, kiedy na campingu sa ludzie, wychodzi na łowy wyjada resztki ze śmietników. Kociaki dostawały czasem od chłopaka stojącego na bramie jakąś parówkę. Są jednak głodne i rzucaja się na przynoszone paszteciki z wołowiny, czy potrawki z dziczyzny jak szalone. Neigh zaroniła mi dawac mleko krowie, co zrobiłam pierwszego dnia... Teraz dostają wodę, bo na tym za...piu nie mam szans kupić dla nich mleka. Mieszkają w kiepsko osłoniętym od deszczu miejscu pod jakims stołem. Maja kawałek styropianu i jakieś szmaty, któe po wczorajszej burzy suszyłam na słońcu. Szukam czegoś, czym będę mogła im osłonic to miejsce, chociaż w czasie burzy chowały sie pod domek. Martwię się bo aluchy wychodzą nocą za camping i bawią się przy drodze, którą jeżdżą szybko samochody:-( Zasłonięcie wyjścia na ulice nic nie dało, bo natychmiast znalazły inne przejście. Jestem tu do 22 lipca, potem będe przyjeżdżać. Wymusze na bratowej obietnicę że będzie karmic małe w razie czego 12 razy dziennie. Zostawię jej zapsa jedzenia. Albo pogadam z chłopakiem na bramie, któy coś tam im rzucał. Może on będący tuz obok, mógłby dawać im jeść codziennie. Problem jedzenia jest rozwiązany, ale nie jest rozwiązana sprawa bezpieczeństwa maluchów, szczepień, odrobaczania... Mogą być starsze, bo podobno były już na poczatku czerwca. Zaraz pójdę do nich jeszcze raz, może uda się zrobić zdjęcia pozostałym maluszkom:-) Aga, dzięki za pomoc. Wiem, że gadałam jak potrącona, ale byłam w panice, nie wiedziałam ile migę dać jedzenia, żeby nie przekarmić. Wprawdzie zupełnie nie jestem kociarą, ale nie mogę przejść obojętnie obok tych Maluszków i ich młodej Mamusi. Jestem gotowa zapłacić za pierwszy miesiąc jakiegoś hoteliku, ale nie mam pojęcia gdzie go szukać. Może cos mi podpowiecie? W trakcie oczywiście staram się znaleźć im domki wśród ludzi, ale co mam zrobić, skoro babsztyl jeden mówi, ze wprawdzie chce kupić kotka, ale nie takiego, który nie umie siusiać do kuwety, bo ona ma odnowione mieszkanie... Niech sobie pluszaka kupi lepiej...
  8. Dzisiaj mogłam oficjalnie podziękować Pani Eulalii za opiekę nad Idolkiem. Dostałam od znajomego Gusi piękny plakacik z podziękowaniem, oprawiłam go w ramkę i razem z kwiatami, kilkunastoma zdjęciami Idolka i smakołykami dla psów i kotki poszłam podziękować: Pani Eulalia bardzo się wzruszyła. Wspólnie obejrzałyśmy wszystkie zdjęcia, powzdychałyśmy, powspominałyśmy, pośmiałyśy sie przy niektórych zdjęciach, na których Maluszek był uśmiechnięty od ucha do ucha i widać było, że jest mu dobrze na świecie..... I obie stwierdziłyśmy, że nam go brak bardzo.... Podziękowania dla doktora Czajki będę miała być może już jutro. Też je to umieszczę.
  9. Majeczko, szczęśliwego życia w nowym domku! Oby kochali Cię tak mocno, jak kochała Cię Ronja:-)
  10. Ja dodam tylko, że znam doktora Czajkę nieźle i widziałam, jak go ten widok zbulwersował. Ma jednak na tyle dużo taktu, że powiedział, że nie chce tego komentować. Wygolił Trymera bardzo dokładnie, potem wyczyścił ranę. Powiedział Gusi, żeby go dzisiaj jeszcze wsadziła do wanny i bieżącą wodą i mydłem porządnie obmyła pod strumieniem wody ranę z resztek włosów, które tam jeszcze mogą być. Powiedział, że antybiotyk w przypadku takiej rany działa w niewielkim stopniu. NAJWAŻNIEJSZE są w tej chwili przemywania ran 3 - 4 razy dziennie przez Gusię. Powiedział, że od staranności tego przemywania zależy w dużym stopniu proces gojenia. Oznacza to, że Gusia ma w tej chwili ostry zasuw przy Trymerze. Im więcej sie skrzepów i brudów wypłucze, tym lepiej. Niewskazane jest nawet, żeby ta rana szybko się zamykała, powinna zziarnionowac się sama naturalnie, bo jak się zamknie za szybko, to coś tam może zostać i zrobi się znowu zakażenie pod skórą. Trymer dostal receptę na lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, gdyby była potrzeba go zastosować. Dostał też antybiotyk na 5 dni do domu. O łapach nie chcial narazie z Gusią rozmawiać, bo w tej chwili trudno stwierdzić, czy chodzi tak kiepsko, bo go boli, czy to coś innego. Trzeba porządnie wygoić rany, a potem myśleć co dalej. Trymer był przekochany, pozwolil się położyć na stole, nie wykazał cienia agresji, kiedy wet go badał. Pies idealny, słowo daję! Musiało go boleć, zwłaszcza dezynfekowanie tych ran. Mimo to nie pisnął, ziajał tylko, bo temperatura dawała mu się chyba we znaki. Trzymałam mu pyszczek w rękach, Gusia zajęła się resztą Trymcia:-) Nie bałam się bo był niesamowicie grzeczny. Człowiek patrzy mu w oczy i wie, że on nic nie zrobi. Doktor Czajka powiedział, że on ma jakieś 3 lata.
  11. Wysłałam Ci Gusiu na konto 100 zl dla Trymera, żeby się z Tobą nie szarpać u weta:-) Mój Idolek był badany neurologicznie ponad godzinę przez doktora Mieszka w Boliłapce, który właśnie jest neurologiem. Doktor Czajka jest świetnym chirurgiem, ale badanie neurologiczne zawsze woli zostawić Mieszkowi. Może będziemy mieć dzisiaj szczęście i obaj będą w lecznicy. Myślę jednak, że najważniejsze jest w tej chwili to zapalenie. Miałam się nie odzywać na ten temat, ale chyba nie wytrzymam... Owieczko, napisałaś, że nie dyskutujesz z weterynarzami, bo uznajesz, że są specjalistami i wiedzą co robić lepiej od Ciebie. Ja jednak uważam, że skoro podejmujesz się opieki nad psami, powinnaś bardziej ufać swojej intuicji, obserwacjom. Jeśli coś Ci się nie podobało, trzeba było jasno i dużymi literami napisać Gusi, że potrzebna jest konsultacja u innego weta. Przyjmując psa do hoteliku, bierzesz na siebie odpowiedzialność za niego, za jego zdrowie. Już początek stanu zapalnego powinien zapalić lampkę w Twojej głowie. Zdjęcia moszny i tego guza Trymera porażają i wskazują na to, że w zasadzie poza otrzymaniem antybiotyku, Trymer nie dostał żadnej pomocy:-( Uważam niestety, że w jakimś stopniu odpowiadasz za to, w jakim jest teraz stanie:-( I podobnie jak [EMAIL="Tora@Faro"]Tora@Faro[/EMAIL] uważam, że 168 złotych należne za hotelik po odliczeniu może kosztów karmy, powinnaś przekazać na leczenie Trymera:-(
  12. Aniu, wysyłam dla Rufuska 11,50. To już ostatnia wpłata od Bebcik za biżuterię. Miała wpłacić 5 zł za pierścionek, wpłaciła więcej, więc 11,50 idzie na konto Rufusa.
  13. Mam nadzieję że puszki i słoiczki posmakują Emi. Idolek się nimi zajadał:-( Te same puszki dostawał Semik, kiedy z niewiadomych przyczyn dostał bardzo silnej biegunki. 3 dni był tylko na nich i wszystko wróciło do normy. Marta, podkłady są też dla Emi, może nauczy się na nie siusiać. A potem powoli możnaby je zabierać z nią na zewnątrz i w końcu załapie, że te sprawy załatwia się na dworze, a nie w domu.
  14. Ech Nutusiu, aż się roześmiałam wyobrażając sobie Idolka rządzącego górką za TM, bo że nadal chce to robić, nie mam wątpliwości. Widzę go, jak biega bez żadnego bólu, obszczekuje inne psiaki i cały czas domaga się smakołyków i głaskania:-) Bardzo za nim tęsknię, za przytulaniem, całusem dawanym bardzo rzadko, ale dawanym i to się liczy najbardziej. Tęsknię za tym pyszczkiem wtulanym w szyję i tym stękaniem z zadowolenia, kiedy go nosiłam na górce i tuliłam. Tęsknię też za chwilami, kiedy już odpoczął na rękach i koniecznie wyrywal się na dół, żeby podreptać sobie. Za czesaniem, które sprawiało mu wyraźną przyjemność, za tym, jak stale przekrzywiał mu się ogonek i nawet jak nim merdał, to zawsze na jedną stronę:-) Tęsknię ale coraz bardziej rozumiem, że dalej w bólu żyć nie mógł i że dla niego to było najlepsze pożegnanie, kiedy jeszcze nie cierpiał potwornie, kiedy byl bardzo, ale to bardzo kochany, kiedy czuł moje i Jacka ręce na sobie podczas podawania narkozy i kiedy całowałam ten ukochany pysio tuląc go do siebie. Kiedy wreszcie doktor Czajka był przy nim w ostatnich jego minutach.... I mam nadzieję, że wiedział, jak bardzo go wszyscy kochaliśmy. Musiał wiedzieć kiedy dostawał wszystko, na co tylko miał ochotę.... Toskanko - niech Ci pójdzie na zdrowie ten spadek po Idolku suniu wspaniała:-)
  15. Może warto dawać jej przez jakiś czas karmę dla szczeniaczków? To najbardziej odżywcza karma i dla tych zagłodzonych psin znakomita. Jutro w drodze do Ronji przyjeżdża do mnie Tora&Faro po puszki z karmą i podkłady dla Emi, mogłabym dać jej karmę, którą dostałam od mojej bratowej, bo jej sunia nie chce jeść. To niedużo, bo jakieś 2 kg karmy dla maluchów.
  16. Przelałam dzisiaj 50 zł dla Misia od mojego Idolka, który jest już za TM:-(
  17. A ja przelałam dzisiaj 50 zł dla Emi od mojego Idolka, który jest już za TM:-(
  18. Toskanko kochana, przelałam dla Ciebie od mojego Idolka 57,70 zł. Pozostały też dla Ciebie leki, które przekażę Nutusi w pierwszym możliwym momencie. Idolek dostawal je w prezencie od Figi33, która teraz przekazuje je Tobie...
  19. Zrobiłam właśnie przelewy dla: Toski - 57,70 zł Emi - 50 zł Miśka - 50 zł Tym samym rozliczyłam konto finansowe Idolka. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wspierali go finansowo i umożliwili Idolkowi dzięki temu komfortowe życie przez ostatnie 5 miesięcy.
  20. Misiek tez dostanie Mysza 50 zł. Dajcie mi tylko chwilę na zebranie się, pewnie dzisiaj porobię przelewy. Tyle mam jego zdjęć, tak wielu nie umieszczałam tutaj... I ciągle chce go wam jeszcze pokazywać, jaki był cudowny, uśmiechnięty i szczęśliwy... Razem ze wszystkimi psiakami węszył i szukał w trawie czegoś ciekawego [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/5765/49485352.jpg[/IMG] Nie można go było nie kochać, nie całować, nie przytulać, jak tak patrzył na człowieka [IMG]http://img704.imageshack.us/img704/3907/51796724.jpg[/IMG] Jak tylko widział, że kucam, odrywal sie od stada i biegł do mnie [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7167/56167410.jpg[/IMG] Słodziak najdroższy [IMG]http://img810.imageshack.us/img810/5714/98367912.jpg[/IMG] Każdy dotyk go uszczęśliwiał i mnie też [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/6057/26994880.jpg[/IMG]
  21. [quote name='go-ja'][COLOR="red"][B][SIZE="4"]WPŁATY [/SIZE][/B][/COLOR] [B][SIZE="2"]CZERWIEC:[/SIZE][/B] [B][COLOR="red"]deklaracje stałe:[/COLOR][/B] [B]- 20 zł - go-ja (2010-06-23)[/B] [B]- 120 zł - 1barto (z FB) (2010-06-22)[/B] [B]- 200 zł - Monika K. z FB (płatne w dwóch ratach po 100zł) (2010-06-22 - 1 rata 100 zł)[/B] [B]- 10 zł - Ellig (zapłacone za 6 m-cy z góry - 60 zł) (2010-06-22)[/B] [B]- 20 zł - JustynaW (z FB) (2010-06-23)[/B] - 30 zł - Ewa Marta jednorazowe: [B]- 50 zł - go-ja (2010-06-23)[/B] - 40 zł - AnnaA (poszło do obraczus87) [B]- 70 zł - Ewa Marta (2010-06-22) - 10 zł - Obraczus (2010-06-23)[/B] [B]- 200 zł - RenW (2010-06-30)[/B] [B]- 20 zł - papryka (2010-07-01)[/B] [B]- 200 zł - Tora&Faro (2010-07-01)[/B] [B]- 50 zł - GosiaF (2010-06-27)[/B] [B]razem: 640 zł[/B] szczepienia dla dwóch suczek - kundelkowa skarbonka - 90 zł (2010-06-23) [B][SIZE="2"]WYDATKI (czerwiec):[/SIZE][/B] - Hotelik - 138 zł - odrobaczenie - 4,50zł (3x1,5) - szczepienia ( w sobote Natalia pojedzie zaszczepić dziewczyny p.zakaźnym ) - 135 zł (3x45) - paliwo - 5 zł [B]RAZEM: 282,50 zł[/B] [B][SIZE="3"][COLOR="red"]STAN KONTA - 01.07.2010 727,50 zł[/COLOR][/SIZE][/B][/QUOTE] Wpłaciłam dzisiaj swoją stałą deklarację za lipiec - 30 zł. W tym zapisie jest mały błąd, bo ja jednorazowo wpłaciłam w czerwcu 70 zł, a deklarację stałą obiecałam od lipca, a nie od czerwca.
  22. [quote name='ronja'][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/3195/18916292.jpg[/IMG][/QUOTE] Cudo kochane..... To jeden z piękniejszych widoków, porównywalny do tego, kiedy Sonieczka daje buziaka Bartkowi... Jeszcze miesiąc temu gotowa byłbym się założyć o wszystko, że on nie przekroczy progu domu, a już o spaniu z Tobą w łóżku nie pomyślałabym w życiu! Dziękuję Marta.... za te zdjęcia, za rozmowę, za wszystko co robisz dla tych naszych podopiecznych, za to, że się tak w Waszym domu otwierają, że zapominają o swoich traumach.... Kochany Kaluszek, jasne że jest trochę mój, skoro nikt go do tej pory poza nami nie zechciał pokochać...
  23. [FONT=Calibri][SIZE=3]Policzyłam wszystkie leki i inne rzeczy Idolka. Sporo tego wyszło. Część z nich od razu mogłam rozdysponować, bo wiem, które psiaki potrzebują i ustaliłam to z ich opiekunkami, ale część pozostaje do dyspozycji dla innych. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Emi:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.dogomania.pl/threads/188177-SZKIELET-ONka-Emi-3ma-łapami-na-tamtym-świecie.-Walczy-o-życie.[/SIZE][/FONT] [B][COLOR=red][SIZE=3][FONT=Calibri]Bardzo chciałabym, żeby Emi dostała:[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [FONT=Calibri][SIZE=3]5 puszek Puriny EN[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]2 słoiczki parówek dla niemowląt[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]2 słoiczki rosołków dla niemowląt[/SIZE][/FONT] [B][COLOR=red][SIZE=3][FONT=Calibri]Tosca:[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/116269-TOSCA-głód-odcisnął-nieodwracalne-piętno-prosimy-o-pomoc"][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/threads/116269-TOSCA-głód-odcisnął-nieodwracalne-piętno-prosimy-o-pomoc[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [FONT=Calibri][SIZE=3]Tosca odziedziczyłaby:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]3,5 opakowania Essentiale Forte (za zgodą Figi – darczyńcy)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]4,5 opakowania Hepatilu (za zgodą Figi – darczyńcy)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pół opakowania Arthro Fosu[/SIZE][/FONT] [COLOR=red][FONT=Calibri][SIZE=3][B]Pozostały mi do oddania:[/B][/SIZE][/FONT][/COLOR] [FONT=Calibri][SIZE=3]Cholamid 25 tabletek[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Lotensin 5 mg 36 tabletek[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]10 podkładów 60 – 90 cm[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Do dyspozycji Ellig – wspaniałej Eluni, która podarowała je Idolkowi pozostaje:[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri]¾ opakowania odżywki na stawy Galacan Fast (chętnie zaopiekowałaby się nią Tosca)[/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3]4,8 kg karmy wątrobowej Hillsa[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Idolkowi pozostały też pieniążki. Nie za dużo, ale na tyle, żeby podzielić je na więcej niż jednego psiaka. Bardzo zależałoby mi na tym, żeby dostały je psiaki chore jak Idolek, które potrzebują karmy lub leków droższych niż zwykłe. Dlatego mimo, że potrzeb jest dużo więcej, chciałabym zaproponować, żeby pieniądze rozdzielić na 3 psiaki:[/SIZE][/FONT] [B][COLOR=red][SIZE=3][FONT=Calibri]Emi (link powyżej) – 50 zł[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [FONT=Calibri][SIZE=3]Emi jest tak zagłodzona i wymagająca sporych nakładów finansowych, że i worek pieniędzy też by się przydał. Mam niestety tylko tyle, ale chciałabym przekazać z całego serca.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri][B][COLOR=red]Misiek – 50 zł[/COLOR][/B] [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3]Misiek to wielki psiak, który jakiś czas jeszcze będzie na karmie weterynaryjnej, a widoków na jakiekolwiek wpłaty poza bazarkami robionymi dla niego i kilku innych psiaków nie ma. [/SIZE][/FONT] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/183882-Połamany-Misio-z-budowy-prosi-o-wsparcie-na-hotel-i-czeka-na-dom-Saba-już-w-DS"][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/threads/183882-Połamany-Misio-z-budowy-prosi-o-wsparcie-na-hotel-i-czeka-na-dom-Saba-już-w-DS[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [B][COLOR=red][SIZE=3][FONT=Calibri]Tosca (link powyżej) – 57,70 zł[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [FONT=Calibri][SIZE=3]Toscanka stale coś łapie, co chwilę poza stałymi lekami coś musi dostawać. Ostatnio u dziewczynki zrobił się zastój i martwię się, że za moment nie będzie za co kupić leków.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Te wpłaty do końca rozliczyłyby pieniądze Idolka. Czy macie jakieś uwagi do tych propozycji? No i czy macie jakieś psiaki w potrzebie na te leki, które zostały? Rzadko teraz jestem na dogo, ale będę zaglądać, czy nie ma kogoś chętnego na nie.[/SIZE][/FONT]
  24. Chciałam napisać, że na swoim bazarku z biżuterią dostałam od [EMAIL="Negra@Anna"]Negra@Anna[/EMAIL] wpłatę o 11 złotych wyższą od licytowanej na wypadek konieczności wysłania przesyłki. Jednak Ania odebrała rzeczy w Warszawie, pieniądze zostały do rozdysponowania. Ponieważ 28 czerwca Idolek odszedł za TM, pieniądze prześlę Aniu Tobie dla Rufusa, na którego również były zbierane pieniądze na tym bazarku. Za chwilę zrobię przelew 11 zł.
  25. Mimo smutku, niestety proza życia nakazuje dokończyć rozliczenia Idolka. Jestem winna ostatnie 3 skany rachunków, które zamieszczam poniżej: Byłam dzisiaj u doktora Czajki porozmawiać na spokojnie, podziękować wstępnie i namówić go jednak na rozliczenie się ze mną za ostatnią 2,5 godzinna operację i całodzienna opiekę nad Idolkiem. Doktor Maciek powiedział, że trudno mu się pogodzić z odejściem Idolka, wszystkim im jest przykro, bo choć nie robili mi nadziei w poniedziałek, kiedy pod wieczór z drenu zaczęła się sączyć już oczyszczona z żółci wydzielina, kiedy wiedział, że pozszywał Maluszka super dokładnie, przepłukał wszystko, przejrzał każdy centymetr jelit, które były dostępne i pomyśleli wtedy, że ten dzielny Białasek przeżyje, że się udało. Nie chcieli mnie jeszcze o tym informować, żeby nie rozbudzać niepotrzebnych nadziei, ale w sobie ją rozbudzili. I nagle o 19:15 krążenie Idolka ustało i Maluszek odszedł... Doktor nie chciał przyjąć ode mnie żadnego wynagrodzenia, ale poprosiłam o to, bo zależy mi na tym, żeby móc prosić go o kolejne tanie kastracje bezdomniaczków, a jak nie weźmie ani grosza, to zawiąże mi ręce. Po długich namowach doktor zgodził się przyjąć zwrot poniesionych kosztów. Za swoją pracę nie zgodził się wziąć ani grosza. Zapłaciłam 200 zł, ale nie wzięłam rachunku, bo nie będę tego ujmować w rozliczeniu. To mój prezent pożegnalny dla Idolka, tak samo jak pochówek w Koniku Małym na cmentarzyki "Psi Los", gdzie zapłaciłam 250 złotych. Pozostają do rozdysponowania leki Idolka, podkłady, karma weterynaryjna na chorą wątrobę, chyba jakieś puszki. Jadę dzisiaj do Pani Eulalii po wszystkie rzeczy Idolka i wtedy wszystko policzę. Za zgodą Figi leki zostaną rozdane psiakom, któe je potrzebują. Na pewno Essentiale forte dostanie Tosca, bo tak ustaliłyśmy z Figą, któa wszystkie te leki dawala w prezencie Idolkowi. Pozostałe leki wieczorem podliczę i napiszę co mamy i czym się podzielimy. Pozostałe pieniądze 157,70 zł chciałabym oddać też innym psiaczkom. Większość wpłat od kwietnia to były wpłaty od ludzi spoza dogo, ludzi z górki i moich znajomych. Dostałam już od większości zgodę na dowolne rozdysponowanie pozostałej kwoty. Część z nich chciała dorzucić się do pochowania Idolka, ale chciałabym sama pokryć ten koszt. Dajcie mi moment na pomyślenie, gdzie te pieniądze pójdą. Na pewno o tym napiszę i poczekam na Waszą opinię zanim wyślę pieniądze. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za obecność tutaj, za ciepłe słowa, dziękuję...
×
×
  • Create New...