Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29299
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. To nie ma co czekać, 100 zl to nie wyrok, zbierzemy!
  2. [quote name='Ewa Marta']Wpłaciłam już 15 złotych na Twoje konto:-) Bardzo dziękujemy za szybkie tempo i za wszystko:-) Kontakt mailowy chyba z Agą. Poda Ci jak wejdzie swojego maila, ja w tej chwili nie mam dostępu do skrzynki, a na pamięć nie znam:-([/QUOTE] A ja dopłaciłam Lilce jeszcze 15 złotych, bo okazało się, że mam zapłacić 15+14,85, w zaoorągleniu 30 zł. Nie zrozumiałam na początku i przesłałam kasę na 2 raty:-) Byłam dzisiaj w Boliłapce z moja Barsą i natknęłam się na wchodzącego doktora Czajkę z żóną. Nieśli w pudełku żałośnie płaczące ok. 5-tygodniowe 2 kociaki. Nie jesteś sama Aga, oni też gdzie nie pojadą, znajdują kociaki. Te łaziły akurat przy drodze....
  3. Wpłaciłam już 15 złotych na Twoje konto:-) Bardzo dziękujemy za szybkie tempo i za wszystko:-) Kontakt mailowy chyba z Agą. Poda Ci jak wejdzie swojego maila, ja w tej chwili nie mam dostępu do skrzynki, a na pamięć nie znam:-(
  4. [quote name='lilk_a'][SIZE=3][I][B][URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1244692044"]Allegro "cegiełkowe" dla Trójki odłowionych kotek [/URL][/B][/I][/SIZE][/QUOTE] Cudowne! Bardzo dziękuję Napisz mi Lilk_a na jakie konto wysłać kaskę za piękne allegro:-)
  5. Kochana, gdybym miala pomysł, to na pewno już bym Ci o nim napisała lub powiedziała. Leży mi na sercu ten pies, bo jemu tak naprawdę potrzebny jest tylko dom bez psa - samca. Ostatnio przeglądałam jego zdjęcia, przypominałam sobie go na tej działce w największe mrozy.... No nie mam żadnego pomysłu choroba jasna:-( Aniu, wszystkiego dobrego z okazji ślubu:-) Złapiemy się w takim razie jak już wrócisz do normalnego rytmu życia. ja wycofałam się na jakiś czas z dogo, bywałam sporadycznie, ale teraz pod moją opiekę przechodzi Kair, do tego mam koteczkę przywiezioną z Helu, której szukam domu, więc jestem tu i będę zaglądać do Rufusa.
  6. [quote name='mysza 1']Oj tam, oj tam. :evil_lol: Niniejszym chciałam zakomunikować, że Gusia :loveu:zdecydowała się dać tymczas Azji, jest to oczywiście moja wina i jestem gotowa ponieśc konsekwencje.;) Gusia może zabrać Azję za 2 tygodnie a ja obmyslam gdzie możemy Azję do tego czasu przechować, żeby nie musiała stresować się schroniskiem.[/QUOTE] To najlepsze ze wszystkich rozwiązań! Tylko gdzie ona podzieje się przez 2 tygodnie? Jest tak przerażająco wystraszona, że aż się łzy pokazują:-(
  7. O Matko jedyna! ja już sie pogubiłam w tych Waszych tymczasach, przestałam ogarniać i wątki i liczbę psiaków..... A co jeden, to piękniejszy! jak aszkoda, że nie mam kasy, żeby wesprzeć:-(
  8. Aniu, czy coś się ruszyło w sprawie nowego DT dla Rufusa? Czy pamiętasz, że mam dla Ciebie parasolki na bazarek dla niego? Może mogłybyśmy się jakoś umówić na odbiór?
  9. Jestem zakochana!!!!! Ona jest PRZEPIĘKNA:loveu::loveu::loveu:
  10. Mysza, a wyobrażasz sobie jakby było fajnie, gdyby udało się skolonować Martę i Bartka i mieć kilka takich DT? Możnaby uratować dużo więcej tych beznadziejnych przypadków...
  11. CUDOWNE!!!!! Jak tu sie nie zakochac w takim maleństwie:-) Wklejam tymczasem skan rachunku za mleko tego maluszka:-) Płaciła Neigh;-) [img]http://img832.imageshack.us/img832/6003/skan1m.jpg[/img]
  12. Jestem za i na pewno się dorzucę! Z całym szacunkiem do Twojego weta Nutusiu, czasami warto iść do specjalisty. Mojego weta uwielbiam, ale jak trzeba było zbadac neurologicznie Idolka, to on sam odesłał mnie do doktora Mieszka.
  13. U Ronji każdy psiak wcześniej, czy później dochodzi do takiego cudownego stanu:-) Nie mogłam uwierzyć oglądając ostatnie zdjęcia, że to Emisia jest:-)
  14. Matko kochana, dlaczego to znowu ją spotyka:-( Za dużo tych nieszczęść wokół Toskanki:-(
  15. Mysza... dzięki!!! To tym bardziej cenne, że masz tylu swoich podopiecznych:-) No cóż.... ja Kajusia bardzo lubię, może nawet bardziej niż lubię, ale jakoś mi to ŚLICZNY nie chce przejść przez usta:-) Ale Ty Marta patrzysz na niego innymi oczami. To Twój ogromny sukces, jaki Kajuś jest teraz i choć dziadyga z niego czasami straszny i nieokrzesaniec, to ma u Ciebie ogromne fory, za co jestem Ci niezmiennie wdzięczna!!! Już w niedzielę zobaczę łobuza na kanapie:-)
  16. Dziękuję Eluniu, odezwała się już Pani Ania:-)
  17. No właśnie.... Są tacy ludzie, na których można polegać jak na Zawiszy:loveu: Taka właśnie jesteś Eluniu kochana. NIEZAWODNA:loveu: Chciałam Ci tylko przypomnieć nieśmiało, że ja już dostałam od Ciebie dla Kaluszka wieeeelką torbę książek, które muszę teraz obfotografować, opisać i wystawić:-) Kłaniam Ci się w pas za to, że jesteś! Bo tak samo ważne, jak pomoc rzeczowa, czy materialna, jest bycie tu z nami i wspieranie w tej walce o kolejny krok Kaluchnego. Zrobił ich tak wiele, ale sporo jeszcze przed nim. Jestem pewna, że w domu Marty i Bartka wszystko może się zdarzyć. Wątek Kajusia jest krótki, bo niewielu osobom na nim zależało. Jego wychodzenie z pancerza obserwowałyśmy poza forum i uwierz mi, to zupełnie inny pies niż jeszcze rok temu. Teraz wątek zacznie tętnić życiem, zupełnie jak Kair, który z psa kojcowego, stał się nagle bywalcem salonów i kanapowcem totalnym:-)
  18. Ale się Malutkiej DT trafił:-) Takiej niani życzę każdemu porzuconemu maleństwu.... Jak tak sobie siedzi bezpiecznie wtulona w swoją opiekunkę to nie ma bata, wyrośnie zdrowa, śliczna i przytulaśna koteczka:-)
  19. Kochana Nutusiu, nie dam rady obskoczyć dwóch miejsc:-( Musze wyrobić się tak, żeby wyjść na spacer o 14 z moimi psiurami. Soboty i niedziele są im poświęcone i w te dni łazimy bez opamiętania na spacery, bawimy się, spędzamy jednym słowem wspólnie czas. U Marty nie byłam szmat czasu, a jest tam sporo psiaków do powitania, wytulenia. No i Kajuś, kóremu musze się przyjrzeć z bliska, Sonieczka, która jest dla mnie wyzwaniem:-) Marzy mi się, żeby chciala podejść do mnie na dłużej niż na chwilę... Może następnym razem skoczę do Was:-)
  20. A ja chciałam zapytać, czy Toscanka dostała w końcu karmę, o której byla mowa kilka postów wcześniej? Słabo mi chodzi internet i nie mogę się cofnąć, ale ktoś pytał, co jej potrzeba i miał kupić karmę? No bo jak nie, to według moich obliczeń Tośka jest już na Twoim garnuszku Nutusiu? Trzeba myśleć o kolejnej zbiórce...
  21. [quote name='Nutusia']Kurczaki, żebym chociaż jakieś rękodzieło umiała wytwarzać... Co tu jeszcze można sprzedać? Popatrzę...[/QUOTE] Nutusiu, Ty to myśl lepiej o Tośce, bo u niej znowu się robi krucho finansowo:-(
  22. [quote name='Neigh']Rób bazarki, rób. Jeśli cokolwiek zostanie z "moich" kotów to Ci rzecz jasna oddam. Słowo wariatki![/QUOTE] Nie żartuj:-) U Ciebie "Twoje" koty nigdy sie nie skończą. Jak tylko oddasz jednego, to zaraz złapiesz dwa następne Aga:-)
  23. To jest nieokrzesaniec straszny, ale bardzo kochany:-) Zobaczę go już w ten weekend, nie mogę się doczekać, żeby na własne oczy zobaczyć Kaluchnego kanapowca. Mimo, że widzę zdjęcia, nadal nie mieści mi się w głowie, że to prawda:-)
  24. Maleńka Moka z DT czuje się dobrze:-) Zaklimatyzowała się i zaprzyjaźniła z kotami Pani Doroty do tego stopnia, że Pani Dorota podjęła decyzję o pozostawieniu jej u siebie na DT i nie oddawaniu jej swojej Mamie. Docelowo mała miała być właśnie u jej Mamy. Rozruszała jednak koty mieszkające na stałe w domu, dzielą się spaniem w koszyczku od Ellig. Podobno śpią tam na zmianę wszystkie trzy, a koszyk z wyścielonym kocykiem polarowym jest hitem:-) Wszystkie zgodnie noca śpią z Panią Dorotąw łóżku i jest fantastycznie. Moka miała problem z biegunką i po kilku dniach Pani Dorotka zabrała ją do weta, gdzie przez 3 dni dostawala zastrzyki z antybiotyku. Teraz jest już dobrze, kupki w porządku:-) Za leczenie Pani Dorota zapłacila 101 złotych. Coraz bardziej myślę nad zrobieniem zestawienia wydanych pieniędzy i wstawieniem tu tych, na które mam rachunki. Wtedy mogłabym zrobic jakiś bazarek, który wspomógłby mnie finansowo. Do tej pory na ratowanie kociaków z Helu wydałam ponad 600 zł, teraz dochodzi jeszcze 101 zł, a za moment znowu szczepienie... Powoli zaczynam pękać, zawłaszcza, że to nie jedyne zwierzaki na utrzymaniu. Najważniejsze jednak jest to, że obie kotki cudownie się zaklimatyzowały w nowym otoczeniu. Są w pełni przygotowane do życia z człowiekiem i to jest ogromny sukces:-)
  25. Widzialam Was dzisiaj na spacerze i dzwoniłam, żeby powiedzieć, że masz bardzo przystyojnych chłopaków Gusia, ale nie dodzwoniłam się. Widać, jaki szczęśliwy jest Kajak ze swoim Panem. Jechałam samochodem i nie miałam jak wołać, że dobrana z nich para:-)
×
×
  • Create New...