-
Posts
29319 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
[quote name='[email protected]']no to kolejny domek nie długo się zjawi na pewno[/QUOTE] Jestem tego pewna Agatko:-) [quote name='jola_li']Ewa, podjęłaś bardzo dobrą decyzję. Sama mam ponad czternastoletnią suczkę i jak miewałam szczeniaczkę podrzucaną na parę dni, to dla Fredzi był OGROMNY STRES. Jak malutka wracała do swojego domu, to moja pieska odsypiała kamiennym snem jej pobyt. Binka jest cudna i na pewno wkrótce znajdą się szczęśliwcy, którzy ją pokochają.[/QUOTE] Jolu, mój 8-letni Semik uciekał od Opajki i oganiał się od maluszka, choć ma 8 lat. Nie podjęłabym decyzji o przygarnięciu szczeniaczka ze względu na jego spokój, a tym bardziej nie chciałabym burzyć spokoju staruszki u Państwa w domu. Choć powtórzę, że to wspaniali ludzie, dom bardzo kochający psy, ale może znajdziemy dla Państwa starszego psiaczka. [quote name='Nutusia']Doskonale rozumiem i Was (Ciebie Ewa i Panią), jak również Pana... Faktycznie, lepszy będzie mniej szalony i absorbujący piesek w tym wypadku. A Binusia - cóż, o niczym nie wie, cieszy się życiem i z pewnością nie ma nic przeciwko temu, by jeszcze chwilę na wymarzony domek poczekać u Ronji i Bartka :)[/QUOTE] Jestem pewna, że ona nie tylko nie ma nic przeciwko temu, ale jest bardzo za pozostaniem tam, gdzie jest;-) Myślę, że tak dobrze nie będzie jej nigdzie;-) [quote name='ronja']Opajka jest bardzo żywiołowa, przyzwyczajona jest do zabaw w podgryzanie z Didi - są niezmordowane obie, do zabaw w wykradanie i pilnowanie piszczałek z Kaluszkiem i do polowań na Kociczkę. Lata też jak strzała po ogródku. Ostatnio ma coraz mniej czasu na sen w związku z tym;) Przytulanki i wspólne spanie to tylko późnym wieczorem. Starszą jedną suczkę by zamęczyła.[/QUOTE] Jednym słowem musimy jej szukać domu z co najmniej dwoma psami i jednym kotem;-) Mamusia naszego skarba jedzie dzisiaj do nowego domku do Wejherowa.... Poznałam ją 2 dni temu, to kochana, maleńka sunieczka umaszczona jak moja Barsa (biało-broązowo-czarne łaty). Waży 7,7 kg. Tatuś nieznany, mógł być większy, ale Drobinka nie powinna być dużo większa niż Mama. Sara, bo tak ma na imię jest przekochaną, mądrą i szybko uczącą się sunieczką. Pani Maria, która te psiaki namierzyła i uratowała, przez kilka dni opiekowala się nią i uczyła ją różnych komend. Sunia łapie w lot:-) A ja w imieniu Pani Marii, która wątek podczytuje chcę bardzo podziękować Marcie za wspaniałą opiekę nad nią! W swoim oczywiście też bardzo dziękuję:-)
-
Jestem po rozmowie.... Napiszę tak: Domek z najwyższej półki, kochający psiaki niesamowicie, Państwo bardzo mili, spokojni, troskliwi. Wszystko jest super pięknie, ale..... podjęliśmy wspólnie decyzję, że Binka nie zostanie adoptowana przez Państwa. Sunieczka - rezydentka, to przeurocza 16-letnia jamniczka. To chudziutkie maleństwo, które traciło równowagę, jak ją lekko potarmosiłam za uszkiem. Obecnie ma naciągniętą łapkę i chodzi w usztywniaczu. Nie można ratować jednego psiaka kosztem drugiego, a ta sunieczka potrzebuje spokoju i na pewno nie szalonego szczeniaczka. Sunia jest bardzo zadbana, widać jak bardzo jest kochana, ale żona Pana zgodziła się ze mną, że nie można tej staruszce robić z życia rewolucji, że ona może nie zaakceptować takich gwałtownych zmian. Kilkakrotnie powtarzała, że ona uważa, że nowego psa powinni szukać dopiero po odejściu ich staruszeczki. Pan obalal każdy argument żony i mój, widać, że bardzo, ale to bardzo chce zaopiekować się drugim pieskiem. 2 lata temu odeszla na serce jego druga sunia - córeczka tej 16-letniej. Ustaliliśmy w końcu, że oni między sobą porozmawiają jeszcze o drugim psiaku w domu, a ja poszukam dla nich starszej suni (ale Pan prosi, żeby do roku), małej, krótkowłosej, jak najbardziej podobnej do jamnika i spokojnej... Rozstaliśmy się we wzajemnej zgodzie i zrozumieniu, choć widzę, że Pan był zawiedziony. Obecny tryb życia suńi rezydentki to znoszenie jej z 3 piętra co 2 godziny na siusiu, ale na króciutkie spacery, bo nie daje rady iść na długi spacer. Binka potrzebuje poganiać, poszaleć na spacerze. To byłoby trudne, choć Pan również mówił, że będzie staruszkę zabierał do domu, a z maluchem będzie chodził. Nie bardzo to jednak widzę, a tym bardziej żona Pana tego nie widzi, więc wspólnie ustaliliśmy, że ta adopcja nie dojdzie do skutku.
-
[quote name='gusia0106']Trzymam kciuki Ewunia! ;)[/QUOTE] Przydadzą się kochana:-)
-
Jadę w takim razie sama:-) Potwierdziłam już nasze spotkanie.
-
[quote name='Nutusia']A pewnie! :) Dumiś ma chorobę lokomocyjną. Może z tego wyrośnie. A najzabawniejsze jest to, że ohaftowała siedzenie dosłownie 200 m przed końcem podróży ;) Inna sprawa, że gdybym ja się tak wierciła w aucie, też bym się porzygała - i to o wiele wcześniej! :)[/QUOTE] Nutusiu, a może kup jej aviomarin i podawaj przed jazdą? Szkoda nie tylko suni, ale też samochodu:-(
-
[quote name='gusia0106']A ja wczoraj widziałam Małą na żywo ;) To jest jakiś psi ideał normalnie - siusiu na dworzu, przychodzi wołana, sama się ładnie bawi, jest przylepką. Straszne ktoś będzie miał szczęście :) Przesłodka jest![/QUOTE] Gusia, chesz? Tobie oddam bez wizyty przedadopcyjnej:-) Będę za to robić częste poadopcyjne, żeby naprzytulać się do maleńkiej:-) [quote name='Ellig']60 lat to nie sa jeszcze "starzy " ludzie", nie zrazalabym sie wiekiem Panstwa, a to co proponuja Drobince, milosc i kochajacy, dbajacy dom to bardzo duzo.Ewus nie denerwuj sie i trzymam kciuki za jutro:)[/QUOTE] [quote name='Nutusia']Jeśli o mnie chodzi - żyć nie dam, dopóki nie poznam... toku myślenia dotyczącego powstania Opajki ;) O tak - 60 lat to jeszcze nie "koniec świata" ;) Czasami młodzi mają więcej trosk i zawirowań życiowych niż starsi. No i emerytura blisko, co dla psiaka też jest... ważne :)[/QUOTE] Oczywiście macie rację, ale i tak się denerwuję i trochę mam pietra przez jechaniem tam sama... Gusiu, a może Ty zgodziłabyś się podjechać ze mną jutro na 19:30 na Ochotę?
-
Fantastyczne wiadomości!!!! Fajnie, że ciekawość Kleksa jest silniejsza niż strach, no ale to dzieciak w końcu... Zastanawiałam się, czy przypadkiem nie pochodzą z tego samego miejsca i nie znają się już... Może to głupia myśl, ale oba zostały w krótkim czasie przerzucone przez Wasze ogrodzenie na posesję... Może to jakaś jedna gnida znalazła sposób na pozbycie się niechcianych zwierzaków?
-
Jestem Agatko na zaproszenie:-) Cudowny ten Twój nowy tymczas! Trzymam kciuki, żeby bezpiecznie dotarł do Ciebie:-)
-
[quote name='ronja']Malutka zdała dziś test na dzieci:) Sześcioletni chłopczyk był nią oczarowany. Pisałam już, że Opajka (napiszę, byście żyć dały:)) to chodzący malutki kropkowany ideał?[/QUOTE] Ale ślicznie:-) Opajka:-) I fajnie, że zdała test na dzieci. Moim zdaniem ona jest totalnie pozytywna, nie ma żadnych stresów i jest po prostu przesłodka;-) Ja przed czwartkiem już się denerwuję... Nie chciałabym popełnić błędu, nie chciałabym urazić w razie czego Państwa, którzy chcą ją adoptować. To, czego się boję, to wiek suni, rezydentki (16 lat) i wiek Państwa (po 60-tce)... Pan twierdzi, że sunia jest w doskonałej kondycji, że jest towarzyska, lubi sie bawić, a on ma dużo siły i chęci, żeby jak najwięcej czasu spędzać z Opajką;-) Muszę na miejscu wszystko wybadać, sprawdzić, podpytać o bliższą rodzinę, która ewentualnie zajęłaby sie sunią w losowych przypadkach, choć to pytanie już padło i Pan szybko powiedział, że znalazłby kogoś... No głupio pytać, co by było, gdyby nie miał możliwości sam szukać.... Z jednej strony mam te właśnie obawy, z drugiej od wetki Ady Gusia dowiedziała się, że kiedy zachorowała sunia, a Państwo mieli właśnie kupować samochód, bez sekundy zastanowienia zrezygnowali z zakupu, żeby sfinansować poważną operację suni, która niedawno odeszla za TM:-(
-
Jednym słowem Pan Imciuła miał nieproszonych gości u siebie:-) Marta, a możesz rozwinąć swój PS? :-) No spać nie pódję, dopóki mi nie zdradzisz jak na nią mówisz;-)
-
[quote name='ronja']Zapomniałam napisać, Malutka wczoraj odrobaczona zgodnie z planem:) Mimo iż zaczepia Dakocię, czuje przed nią respekt. Reaguje już na imię, ale trochę inne. Nie powiem jakie, bo Ewa będzie krzyczeć:) Dobrze, że z Semikiem lepiej[/QUOTE] E tam krzyczeć;-) Ja spokojny i tolerancyjny człowiek jestem, zwłaszcza dla Mamusiek;-) No napisz na jakie imię reaguje..... PROOOOOSZĘĘĘĘĘ........... Dziękuję pięknie za odrobaczenie:-) Zapiszesz datę w książeczce Marta? Jestem po wstępnej, miłej rozmowie z Panem, który razem z żoną chciałby adoptować Binkę. Bardzo miła i obiecująca rozmowa, ale umowiliśmy się na spotkanie w czwartek u Państwa w domu. Bardzo ważne jest to, że Pan jest zdecydowanym zwolennikiem sterylizacji:-) W czwartek o 19:30 potrzebne mi są dobre myśli dla Drobinki:-) Bardzo o nie prosimy, chociaż nie wiem, czy Binka zamieni ogon Kaluszka na jakikolwiek inny;-) Już wiem, może powiem Panu, że Binka może iść do nowego domku, ale tylko ze swoją zabawką - Kaluszkiem;-)
-
Zapraszam serdecznie na bazarek, z którego część dochodu zostanie przeznaczona na Binkę:-) Będę bardzo wdzięczna za podrzucanie, zwłaszcza jutro i pojutrze, bo mam całodniowe szkolenie i dopiero po południu będę mogła sama to robić:-)[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227263-Mega-bazar-biżuteryjny-do-31-maja-do-godz-22-00-DUŻO-SREBRA!!!-Zapraszam-)?p=19116086#post19116086[/URL]
-
Uwielbiam jej kanapowe zdjęcia, a do tego przytulanki z innymi psiakami. Mam wrażenie, że Sonić czuje się wtedy bezpiecznie:-) [quote name='JOHANNALIND']Dla Soni z mojego bazarku uzbierało się 180 zł, prześlę jak tylko wpłyną mi wszystkie wpłaty:) Super kochana, miałam właśnie do Ciebie dzwonić i pytać, co z bazarkiem. A dużo jeszcze Ci brakuje wpłat? To czasami naprawdę długo trwa:-( Ja tymczasem zapraszam serdecznie na bazarek, z którego część dochodu zostanie przeznaczona na Soniulkę:-) Będę bardzo wdzięczna za podrzucanie, zwłaszcza jutro i pojutrze, bo mam całodniowe szkolenie i dopiero po południu będę mogła sama to robić:-)http://www.dogomania.pl/forum/threads/227263-Mega-bazar-biżuteryjny-do-31-maja-do-godz-22-00-DUŻO-SREBRA!!!-Zapraszam-)?p=19116086#post19116086
-
[quote name='beka']Ewa a robiłas test w kierunku anaplazmy? w naszych rejonach kleszcze wywołują anaplasmosę:(.[/QUOTE] Beka, nie robiłam, ale według moich wetów on nie ma objawów anaplasmosy, bo po przeczytaniu Twojego pytania od razu zadzwoniłam i zapytałam. Narazie czuje się dobrze, choć jest jeszcze ciut osłabiony. A ja zapraszam serdecznie na bazarek, z którego część dochodu zostanie przeznaczona na Dinkę:-) Będę bardzo wdzięczna za podrzucanie, zwłaszcza jutro i pojutrze, bo mam całodniowe szkolenie i dopiero po południu będę mogła sama to robić:-)[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227263-Mega-bazar-biżuteryjny-do-31-maja-do-godz-22-00-DUŻO-SREBRA!!!-Zapraszam-)?p=19116086#post19116086[/URL]
-
Choć nie znam Beni osobiście, śledziłam jej wątek od początku i ufam jej ocenie sytuacji bezgranicznie:-) A Sinus odżywa i to jest wspaniałe! Zastanawiam się, czy jego zaufanie do ludzi ograniczy się do Waszej dwójki, czy przeniesie je na innych. Popraw mnie, jeśli nie mam racji Gallegro, ale czy nie warto zaprosić kogoś do Was, kto na początku przez kraty kojca nawiązałby jakiś kontakt z nim? Może jeszcze za wcześnie na to, ale obawiam się sytuacji, w której on zaufa bezgranicznie Wam, a nikomu innemu nie pozwoli podejść do siebie. Nie wygląda na psa, który reagowałby agresją na kogoś obcego, ale strach ma wiele postaci i może po prostu chcieć sie bronić, jeśli będzie się kogoś bał.
-
[quote name='mysza 1']Ewa, jak tam Semik?[/QUOTE] Semik lepiej, dziękuję bardzo. Dzisiaj miał powtórne badania krwi, ale nic nie wyszło. To mógł być jednorazowy ostry atak bólu niewiadopmego pochodzenia. Trzeba czekać na jakieś inne objawy, bo te minęły, krew jest w porządku, badanie nie wykazuje żadnej bolesności. Semidło jest osłabione, choć w dobrym nastroju. Merda ogonkiem, ma apetyt, wypróżnia się bardzo ładnie. Po prostu nie mam pojęcia co to mogło być:-( Barsy łapka zasklepiła się, więc szycia nie bedzie, opatrunek uciskowy został zamieniony na zwykły, a mała bryka jakby nic jej ie było. Ja miałam dzisiaj dom pełen gości i wyszli pół godziny temu. Przed południem byłam u weta z psami, potem starałam się jakoś ogarnąć. Przyznaję bez bicia, że nie byłam w stanie porozmawiać z Panem chętnym do adopcji Binki. Nie było warunków, a ja też byłam wypluta po tej akcji z Semikiem. Jutro w pracy będę mogła na spokojnie porozmawiać. Cieszę się, że Binka tak chętnie idzie do ludzi:-) A co to za nowy kolega Drobinki? Kogo Ty znowu wyszukałaś Mysza?
-
[quote name='gallegro']Sinus zdał kolejny egzamin, tym razem odnośnie stosunku do całej naszej menażerii, w tym kilku samców naraz. Zobaczcie zresztą sami: [URL]http://youtu.be/GIieoCT_FnQ[/URL][/QUOTE] Powiem szczerze, że zdał na szóskę z plusem:-) Nie dość, że tyle naraz nowych ogonów, do tego on był przywiązany, a one nie... Jestem pełna podziwu, że jedyne, na co się zdobył, to ostrzegawcze powarkiwanie. Widzę, że Beniuszka podchodzi do Sinusa z rezerwą... To chyba pierwszy pies, do którego nie idzie z otwartym serduchem, żeby go dołączyć do stada. Widać jej lekkie obawy. A może to tylko tak wygląda na filmiku? Sinus jest coraz piękniejszy! Robiłam dzisiaj pokaz jego filmików na mojej rodzinnej imprezie. Cały dom gości nawiedził mnie z okazji urodzin, w związku z tym w pewnym momencie posadziłam towarzystwo wokół notebooka i puściłam filmy... Nie było osoby, której nie poruszyłaby ta historia...Przekazuję Na Wasze Aniu i Tomku ręce wyrazy ogromnego uznania za poświęcenie i uratowanie życia Sinusowi:-)
-
[quote name='DONnka']Ano przydałoby się :) Myślę o tym od jakiegoś czasu :roll: Mam tylko taką wątpliwość: wydarzenie powstało wyłącznie w celu znalezienia domku dla Dinki. A zatem czy powinniśmy w tej sytuacji rozpisywać się na temat tego, co aktualnie się dzieje, czyli szukania przyczyny ponownego łysienia suni :roll: ? Akurat takie szczegóły raczej nie pomogą Dince znaleźć domku ... Chyba, że rozszerzymy cel wydarzenia na szukanie również wsparcia na dalsze diagnozowanie i leczenie Diny ??? [B]Co o tym myślicie cioteczki Dinkowe ???[/B][/QUOTE] Nie każcie mi dzisiaj myśleć i podejmować decyzji, błagam... Od szóstej rano ganiam z moimi psami do wetów. Najpierw Semik ledwie się ruszający, śliniący i z gorączką przeraził mnie potwornie. Babeszjozy nie ma, choć jutro robimy powtórkę pobrania krwi, żeby upewnić się, że nic sie nie wykluło. Po podaniu antybiotyku polepszyło mu się i wzięłam lekki oddech, pokazalam go mojemu wetowi, po czym poszłam na spacer z Barsą, żeby poganiała na łąkach i odreagowała stres z rana, no i wróciła z przeciętą szkłem łapką:-( Nie została zszyta, choć jeden szew by sie przydał, ale nie dala zrobić sobie nie w znieczuleniu miejscowycm, a usypiać jej nie chcieli. Ma opatrunek uciskowy i obserwuję Semika ogólnie i łapkę barsuni... Zacznę dzisiaj wgrywać bazarek, mam już przygotowane(podlinkowane zdjęcia i opisy) 252 fanty - wszystko biżuteria, w tym dużo srebra. Byłam pewna, że dzisiaj juz ruszy, ale pewnie nie dam rady go uruchomić. Jutro mam sporo gości w domu, więc pewnie całość rozpocznę w poniedziałek. No chyba, że dzisiaj nie padnę i jakims cudem wszystko wgram....
-
Przepiękna jest! Malutką jest bardzo zainteresowany jeden bardzo przyzwoity domek z polecenia wetki Gusi. Niestety ja dzisiaj od szóstej rano ganiam od weta do weta z moimi dwoma psami. Z każdym w innej sprawie, bo Semik potwornie osłabiony, śliniący się i bez życia 9ale bez babeszjozy), a Barsunia z rozciętą mocno łapką. Na dzisiaj mam dość, głowa mi pęka i nie jestem w stanie rozmawiać z Panem sensownie. Zadzwonię jutro. jeśłi to ten domek, to zaczeka do jutra. Gusi bardzo dziękuję za polecenie naszej Binki:-)