Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29339
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Doszedł mi niestety kolejny problem:-( Pisałam kiedyś o ludziach mieszkających w betonowym kręgu. Otóż kilka dni temu mężczyzna tam mieszkający zasłabł na tyle mocno, że przyjechało pogotowie, za moment policja i wyrwali coś, co udawało ścianę w tym kręgu, żeby wynieść go na noszach i zawieźć do szpitala. Potem zostały wezwane służby dezynfekujące i powyrzucali więszaość rzeczy tych ludzi , po czym odkazili miejsce. Została tam kobieta, sama i niezaradna życiowo. Kiedy tam podeszłam po powrocie, oczom moim ukazał się taki widok:-( Może tego nie widać, ale ona tam śpi w środku zawinięta w kołdrę bez poszewki: [IMG]http://www.iv.pl/images/11049019358015614447.jpg[/IMG] Zrobiliśmy jej z Jackiem prowizoryczne zakrycie dziury: [IMG]http://www.iv.pl/images/07101870598115376872.jpg[/IMG] Zrobiliśmy naradę rodzinną i wyszło na to, że nie damy rady spać spokojnie w domu, kiedy ona tam marznie i żyje w takich warunkach. Podjęłiśmy decyzję o zakupie dla niej małej przyczepy, w której będzie mogła pogrzewać się piecykiem gazowym. Kiedy powiedzieliśmy o tym naszym przyjaciółkom - Ricie i Ani, powiedziały, że dorzucą się do zakupu przyczepy, która da jej namiastkę domu, w której będzi emogła siedzieć, spać i na stojąco odgrzać sobie obiad... Pani absolutnie nie chce nigdzie się ruszać z miejsca, gdzie jest obecnie. Mimo, że stan jej partnera jest krytyczny, ona twardo chce tu zostać. Jutro jedziemy z Jackiem obejrzeć przyczepę pod Warszawę. Kosztuje 2100 do negocjacji. Mam nadzieję, że uda nam się zejść z ceną do 1900 zł. Dzisiaj kupiłam w ciucholandzie dla tej Pani ciepły koc z prawdziwej wełny, poduszkę, 2 poszwy flanelowe na kołdrę. Jedną kołdrę dam jej z moich zapasowych, a drugą ma dla mnie kuzynka. Chcemy dać jej jakieś garnuszki, talerze, kubki, sztućce, żeby miala wszystko, co pozwoli jej godnie żyć. To taki dobry człowiek...
  2. Peruszka czuje się już zupełnie dobrze. Jedyny ślad po tym ataku, to nieznaczna rezerwa w stosunku do obcych, dużych psów. Kiedy widzi jakiegoś, podbiega do moich nóg i chowa się za nie. To dobrze, dzięi temu będę mogła szybko reagować w razie kłopotów. Tak maluszek pozwalał Jackowi opatrywać swoją ranę: [IMG]http://www.iv.pl/images/22065633941672309593.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/79622748538286891102.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/19847187541761388742.jpg[/IMG] A tak Perusz wygląda teraz:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/07719275242992503586.jpg[/IMG]
  3. O Mamusiu! A co z tym jeżykiem zrobicie? Pojedzie do jakiegoś jeżykowego miejsca, czy przezimuje u Was?
  4. Z opóźnieniem wysłałam dzisiaj deklarację styczniową. Musi się coś ruszyć w tym roku!
  5. Emi bardzo ładnie zachowywała się u fryzjera:-) Początkowo troszkę się bała, ale potem uznała, że nic złego się nie dzieje. Podobno wygląda ślicznie:-) Została podstrzyżona ostrożnie, bo na krótsze podstrzyżyny jest trochę za zimno. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć maluszka po podstrzyżynach;-) Została zaszczepiona nową szczepionką przeciw chorobom zakaźnym. Zastrzyk zniosła bardzo dzielnie. Anusia wyczuła u maleńkiej niewielki guzek - stwardnienie. Pokazała to wetowi i okazało się, że to..... czip! Jest taka maleńka i chudziutka, że można go wyczuć przez skórę. W autobusie w pierwszą stronę była troszkę niespokojna, ale zaciekawiona. Kiedy wróciła do domu, od razu odżyła i zaczęła biegać radośnie:-)
  6. Filmik z Panią żółwicą i Pikusiem. Pojawia się też na nim wiecznie chodząca Emi:-) [video=youtube_share;TYo5kruF1m8]http://youtu.be/TYo5kruF1m8[/video]
  7. Co mi przywiozłaś? Sam sprawdzę, bo Ty zawsze wydzielasz te smakołyki;-) [img]http://www.iv.pl/images/54143932668592768014.jpg[/img] Za smakołykami Pikuś wejdzie wszędzie. Tu na stole:-) [img]http://www.iv.pl/images/86940475170640366096.jpg[/img] A teraz niespodzianka dla Mattilu:-) Żółwica nie tylko nie śpi, ale objada się i jest bardzo aktywna:-) [img]http://www.iv.pl/images/94018608921788765593.jpg[/img] Zabawa z klapkiem;-) Byłam tak zaskoczona, że ona się bawi, że nagrałam filmik, ale wgram go później albo jutro, bo muszę obrobić;-) [img]http://www.iv.pl/images/24476767088922561649.jpg[/img]
  8. W końcu Emi się zmęczyła i przysnęła:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/71919494733094400741.jpg[/IMG] Trudno było się z nią pożegnać... [IMG]http://www.iv.pl/images/16304456330485759307.jpg[/IMG] Z Anulką [IMG]http://www.iv.pl/images/06636844408784688562.jpg[/IMG] a tu Łatka;-) [IMG]http://www.iv.pl/images/66006797792481697095.jpg[/IMG] Ja wiem, że to Dorota ma umowę z Pikusiem, ale specjalnie dla niej musiałam mu zrobić kilka fotek;-) Tą robiła Ania. [IMG]http://www.iv.pl/images/21713664358432563884.jpg[/IMG]
  9. A tu całe stadko w zgodzie czeka na smaczki. Prawie całe. Balbina, Menio spali smacznie, a żółwica tuptała po podłodze. [img]http://www.iv.pl/images/36659773609389851342.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/62899124355063514802.jpg[/img] co tam masz w torebce? [img]http://www.iv.pl/images/91734950831637570463.jpg[/img] Z własnej woli, bez żadnego trzymania leżała sobie na mnie:-) [img]http://www.iv.pl/images/25594957419211771027.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/54933568944122142086.jpg[/img]
  10. [quote name='Mattilu']Alez z niej zywe srebro :)[/QUOTE] Jest cudowna:-) Mam też dla Ciebie niespodziankę:-)
  11. Możmna ją nosić bez trudu. Jest filigranowa i do tego bardzo grzeczna na rękach [img]http://www.iv.pl/images/97506841249375976412.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/86318821140124864989.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/83485069763126144055.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/59487245628598748264.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/81866585486894991640.jpg[/img]
  12. [img]http://www.iv.pl/images/12553817613342987814.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/31604623449765055950.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/18765724773688858914.jpg[/img] Jest odważna, bez problemu przyszła do mnie na ręce [img]http://www.iv.pl/images/58754870451375704269.jpg[/img] Buziaczek:-) [img]http://www.iv.pl/images/20472519514030229299.jpg[/img]
  13. [img]http://www.iv.pl/images/72705288138554719987.jpg[/img] Zaczepiła Łatkę i zaczęły się ganiać:-) [img]http://www.iv.pl/images/74504480714397639941.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/76358276877381668409.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/75814259257847710206.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/14405385511798124733.jpg[/img]
  14. Dzisiaj ja byłam u maleńkiej:-) Ponieważ nie padało, zrobiłyśmy sesję na zewnątrz. Emi jest tak żywa, biegająca, że ciężko było zrobić dobre zdjęcia, ale te, które wgram oddają jej charakter:-) Wygląda ślicznie, choć pewnie dopiero po fryzjerze będzie pięknością. Od początku pobytu u Ani maleńka przytyła całe 86 dkg:-) Ważyłyśmy ją dzisiaj i ważyła 4,28 kg:-) Kiedy próbowałam złapać ją ręką w talii, zdecydowanie więcej mi brakowało do zetknięcia się palców. Jest szczęśliwa, terytorialna (obszczekuje każdą przechodzącą osobę za siatką. Wielki z niej łakomczuszek, ale grzecznie czekała na swoją kolejkę przy rozdawaniu smaczków. Pięknie bawi się z Łatką, zaczepia ją sama do zabawy. Ponad wszystko jednak uwielbia kontakt z człowiekiem. Przytulas z niej wielki, a do tego lizusek. Kiedy jest na dworze, praktycznie cały czas jest w ruchu. Interesuje ją wszystko, ciągle gdzieś leci i sprawia jej to ogromną frajdę. Kiedy jednak przychodzi czas powrotu do domu, zawołana, natychmiast przychodzi i sama wskakuje do środka. Jest posłuszna. Zdjęcia nie są najlepszej jakości, dobrze, że do ogłoszeń mamy dużo pięnych od Dorotki, ale może i te Was zainteresują:-) [img]http://www.iv.pl/images/89476767173961386601.jpg[/img] Ktoś szedł obok, więc Emi już była przy furtce [img]http://www.iv.pl/images/18123444594368123090.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/84065799713498058090.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/39606417149766581099.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/19157184503970455859.jpg[/img]
  15. [quote name='Isadora7']Ewa ja jestem umówiona na paluchu w sobotę. Ale teraz tez pojadę przed Paluchem do Ani wiec zrobię też sesyjkę na dworze tym bardziej, że wiem zę Emi będzie po SPA. A tak naprawdę to ja jeżdżę do Pikusia.[/QUOTE] Pikuś ma szczęście;-) My też:-)
  16. Dorotko, cudowne zdjęcia!!! Dzięki wielkie! Ja zobaczę maluszka jutro na żywo, bo też się wybieram, ale nie odważę się chyba konkurować z Twoimi zdjęciami:-) Najwyżej wrzucę kilka z dworu;-)
  17. [quote name='Nutusia']Przepięknie Berta kochana wygląda! :) A za Peruszkę nie puszczam kciuków, by jak najszybciej zapomniała o tym fatalnym incydencie...[/QUOTE] Dzięki Nutusiu! Przydzdzą jej się ciepłe myśli:-) [quote name='Mazowszanka2']Akurat kopniętych kaukazów mi nie żal. Trudno przecież z nimi dyskutować. Podziwiam Cie za odwagę Ewo :) Niektórzy chodzą na spacery z gazem pieprzowym lub paralizatorem. Z dwojga złego lepiej jak cierpi agresor niż mała niewinna psina.[/QUOTE] Małgosiu, wcale nie byłam odważna. Raczej przerażona, ale bardziej od pogryzienia bałam się, że stracę Peruszkę. W Nowy Rok podeszli do naszego ogrodzenia ludzie z okolicznego domu i podziękowali za wezwanie policji i skierowanie sprawy do sądu. Facet - właściciel kaukazów znany jest ze swojego chamstwa i agresywności i wszyscy się to jego i tych psów boją. One siedzą same na posesji i ktoś przyjeżdża do nich co 2-3 dni z jedzeniem. Piją wodę ze stawu, a jak zamarza to nie piją:-( Zastanawiamy się z Elą nad załatwieniem i tej sprawy. Psy przeskakują czasami przez ogrodzenie i polują w ololicznych lasach. W sumie mieliśmy szczęście, że tym razem byli z nimi właściciele. Ludzie boją się składać zeznania, a ja mam to naprawdę gdzieś. Ważne, żeby gość poczuł, że nie jest bezkarny. Trudno będzie w razie czego przyjechać 250 km na sprawę, ale jak nie uda się złożyć zeznań w W-wie, to przyjadę. Pierwszy raz w życiu wznosiłam toast za zdrowie Perełeczki pijąc z obcymi właściwie ludźmi przy siatce zrobioną przez nich nalewkę na spirytusie. Nie wypadało odmówić, bo było to szczere podziękowanie za zgółoszenie wykroczenia.
  18. Najnowsze wiadomości z smsa Ani:-) [I][B] Mam w domu wiewiórkę. Pikuś bawił się orzechami, a Emi pojedynczo je wynosiła, robiła dołek nosem, azagarniała ziemię aż przykryła. Zyskała nowy kolor na pysiu. Idę ją umyć:-)[/B][/I]
  19. [quote name='waldi481']Zajrzałam tu przez przypadek i ogarnęła mnie zgroza po przeczytaniu o ataku dwóch Kaukazów.Rozumiem Ciebie,że kopałaś psa atakującego,bo tak samo przed laty robił mój małżonek gdy atakowały Gucia Stafordy.Do niedawna myślałam czytając o takim ataku,że ludzie broniący swoich psów są bardzo dzielni i że ja nie umiałabym tak.Od pewnego czasu już niestety wiem,że umiałabym,bo został spuszczony na nas przedstawiciel rasy,która uwielbiam tj.Owczarek Niemiecki.Przewrócił mnie i upadłam na Rufusa o,którym wiem,że jakby co to stanie do walki tylko co z niego by zostało?W konfrontacji z takim kolosem?I aby być uczciwym dodam,że machając nogami też musiałam psa kopnąć,bo zapiszczał i uciekł i nie jestem z tego dumna.Ciężko kiedy kopią psy ci,którzy psy kochają,ale co robić?Twojej psinie życzę dużo,dużo zdrowia. Elżbieta[/QUOTE] Elu, ta suka nie poczuła nawet kopnięcia, bo po pierwsze stałam dalej, po drugie to naprawdę mocne psy, ale nie byłabym w stanie inaczej wyrwać jej Peruszki... Ja od tego dnia codziennie to przeżywam, codziennie myślę w poczuciu winy, że nie dopilnowałam mojego maluszka... Dzisiaj przeraziło ją spotkanie z dużą łagodnhą onką. Tak bardzo zaczęła płakać, kiedy ta do niej podeszła:-( Prawdopodobnie trochę potrwa zanim zaufa dużemu psu:-(
  20. Berti wypiękniała:-) Jednak miłość robi swoje:-) Moja Peruszka dochodzi do siebie. Rany się zagoiły i jak się zapomni, to biega wesoło, ale jak widzi któreś z nas, popiskuje i pokazuje jak bardzo ją boli, jaka jest biedna. Oczywiście dostaje zwłaszcza ode mnie masę przytuluw, głasków i buziaków i wtedy wtulona zasypia z błogim wyrzaem pyszczka. Trudno jednak jej nie rozpuszczać w takiej sytuacji.
  21. Wszystkiego najlepszego, pomyślności w nowym roku dla Was i Waszych zwierzaków:-)
  22. Racja Nutusiu, psy nie są niczemu winne, ale to one stanowią zagrożenie dla otoczenia i to jest naprawdę problem:-( Teraz jednak coś z tym trzeba będzie zrobić, tym bardziej, że policja kieruje sprawę do sądu. Jestem pod wrażeniem tego, że chcieli nam pomóc w tej sprawie, nie zbagatelizowali tylko sam dzielnicowy zaproponował odanie tego do sądu zamiast dawanjie zwykłego mandatu. Peruszek ma dzisiaj gorszy dzień. Popiskuje sobie i przestaje tylko wtedy, kiedy ktoś ją tuli. Cgyba troszkę się pieści, ale nie umiem jej odmówić tej bliskości.
  23. Dopiero co Peruszek cieszył się z prezentów pod choinką. Kiedy wszystkie psy dostały swoje zabawki i każdy zajął się jakąś jedną, ona w kilkanaście sekund pozbierała wszystkie pozostałe z podłogi i fotela i zniosła je wszystkie na największe posłanko, po czym zaczęła ich pilnować jak największego skarbu... [img]http://www.iv.pl/images/82301530649145890969.jpg[/img] Dzień później na spacerze zostaliśmy zaatakowani przez dwa wielkie kaukazy:-( Pierwsza stała Peruszka i to ją pogryzła suka... Moje rozpaczliwe próby odwołania jej nie przynosiłu efektu, bo suka warczala na mnie, keidy chciałam wyrwać z jej łap skowyczącą Perełkę. Na szczęście jakoś jej się udało wyrwać, a ja kopnęłam sukę i wrzeszcząc odgoniłam ją i złapałam Peruszkę na ręce. Barsa goniona przez drugiego psa uciekła jakimś cudem do domu do Jacka. Suka odegnana od Perełki ruszyła do Sema, ale jemu udało się jakoś odbiec i w końcu właścicielom psów udało się je złapać. Nie pomogli nam, nie zareagowali na moje wolanie, że mam pogryzionego psa i uciekli. W związku z tym wezwaliśmy policję, bo szybko udało nam się ustalić gdzie mieszkają. Ponieważ ukrywali się, zgłosiłam wykroczenie i sprawa trafi do sądu. Dzisiaj przyjechal policjant i zebrał moje i Rity zeznania, która była ze mną ale musiała uciekać z Kulfonem w las, bo gdyby dopadły jego, Kulfon zacząłby walczyć i prawdopodobnie zginąłby:-( Dzięki naszym cudownym Gospodarzom udało się namówić weta do przyjazdu do gabinetu. Peruszek został opatrzony, dostała zastrzyki z antybiotyku, przeciwbólowe, przeciwzapalne. Do rany maść z trzema antybiotykami stosowana do wymion krowich, ale podobno bardzo skuteczna do takich ran. Nazywa się Multimastit i rzeczywiście świetnie działa. Peruszek cały czas spędza wtulona w kogoś z nas, ale czuje się dużo lepiej niż 2 dni temu. Tak bardzo mi przykro, że po raz drugi nie uchroniłam jej przed bólem:-( Mimo to ufnie wpatrzona we mnie pozwala Jackowi robić wszystko koło tej rany. Na szczęście rana jest w jednym miejscu i jest to dziura po jednym kle i obok zadrapania po łapie suki, która waży pewnie ponad 60 kg:-( Bardzo chcę wierzyć, że to ostatnie takie wydarzenie w jej życiu. To była chwila, kiedy te psy wypadły na nas z lasu. Nic nie dało się zrobić:-( Teraz jedno jest pewne - psy są zamknięte na posesji i nie wychodzą. Inna sprawa, to kretyni właściciele, którzy przyjeżdżają do nich raz na tydzień i tylko wtedy karmią. Psy są zdziczałe i trudno się dziwić, że tak reagują:-( [img]http://www.iv.pl/images/88091493078552262323.jpg[/img]
  24. Dorwałam się wreszcie do internetu na urlopie:-) Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam. Isadora, ucałuj wszystkie ogonki jak będziesz u Ani:-)
×
×
  • Create New...