-
Posts
29148 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Na szczęście z każdą chwilą jest coraz lepiej:-) Trzymam kciuki za Waszą jutrzejszą akcję Auraa:-) A nasze milusińskie objadają się i korzystają ze ślicznej pogody:-) Milka coraz pewniej wychodzi do ogródka. Trzyma się blisko Ani, żeby jej nie stracić z oczu, ale nie tak kurczowo, jak pierwszego dnia. Wiki apetyty dopisuje, dobry humor również. Zachowuje się tak, jakby nie miała tak poważnej sterylki. Mimo takiego wychudzenia, organizm doskonale to zniósł. Teraz czuje się lżej, każdy kolejny posiłek dodaje jej sił :smile: Umówiłam się z Anią wstępnie na niedzielę przed południem. Jutro chciałabym poświęcić przedpołudnie moim psiakom, pójść z nimi na 2-godzinny spacer na skarpę i muszę dokończyć robienie przetworów na zimę, a w niedzielę będę mogła posiedzieć troszkę u skarbów:-)
-
Nasze sunieczki mają też cichą wielbicielkę:-) Pani Beata, która rok temu adoptowała naszą Oli śledzi nasze wątki i dzisiaj wpłaciła dla suniek 100 zł!!! Pani Beato, najserdeczniej dziękujemy za wpłatę i za to, że Pani jest z nami:-) Mamy szczęście do ludzi, bo po pierwsze kochają Państwo Olisię, ale nie pozostajecie obojętni na los innych pokrzywdzonych i szukających swojego miejsca:-) Z radością pędzę do rozliczeń wpisać tę niespodziewaną wpłatę:-)
-
Malizna na zdjęciu w środku pojechała dzisiaj do DS:-) Ewu napisała w smsie, że Pani zakochała sie po uszy:-) Malizna będzie miała na imię Tara!
-
Dziewczyny, a za co tu dziękować? Wszystkie tutaj robimy to samo:-) My tak naprawdę spijamy tę śmietankę, bo widzimy jak z przestraszonych ogonków robią nam się super kochane psiaki:-) To absolutnie czysta przyjemność i radość móc pomagać takim skarbom, do tego w tak doborowym towarzystwie:-) Cieszymy się bardzo z Waszej obecności, bo wiemy, że nie tylko nam zależy na tych suniach:-)
-
Oj tam Oj tam:-) Ja się wcale nie boję, bo mam wspaniałe wiadomości z domu Reszki!!! Maleńka zawojowała totalnie cała Rodzinkę :smile: Od chwili powrotu ludzi do domu odbywają się zabawy, przytulania, karmienia i ogólnie Reszka jest w centrum zainteresowania. Gania z piłeczką, wskakuje na kanapy, stanowczo odmawia jedzenia suchej karmy, bo w końcu pierwszego dnia było gotowane, więc co mają znaczyć te suche kulki w miseczce;-) W związku ze strajkiem żywieniowym, Reszuś dostaje oczywiście pyszne gotowane jedzonko;-) Wczoraj była na kontroli uszek w Boliłapce. Niestety nadal coś tam się dzieje i cały tydzień ma dostawać lek do nich, a za tydzień kontrola. Reszka dostała też furę smaczków zamówionych w zooplusie. Kiedy dostala jagnięcą kosteczkę, złapala ją w pyszczek i pędem do ogródka zakopać ją na później:-) Pani Kasia mówi, że podglądały ją z córką i nie mogły wyjść z podziwu, jak idealnie zakopala ją i wyrównała ziemię. Bardzo są ciekawe, czy jutro pójdzie ją wykopać. Pierwsze dwie noce spala z Panią, ale trzeciej nocy załapala, że łóżko najstarszego syna jest niższe i wygodniejsze, w związku z tym zameldowała się tam na noce. Na kotkę niestety powarkuje i usiłuje ganiać. Na razie kotka chowa się na strychu, chociaż każdego dnia schodzi coraz niżej, a w nocy idzie spać do młodszego syna. Pani mówi, że powoli się dotrą, ale to jeszcze nie ten moment. Generalnie są zakochani w Reszce po uszy i wszyscy uwielbiają się z nią bawić i patrzeć na jej radość. To miód na nasze serca. Jestem pewna, że ta relacja choć troszkę ukoi tęskniące serce ewu:-)
-
Elunia zabroniła mi o tym pisać, tylko uzupełnić wątek rozliczeniowy, ale ja mam ogromną potrzebę napsiania, że dzisiaj przelala mi na konto 300 zł dla naszych suniek:-) Postanowiłyśmy wyzerować tą wpłatą konto Reszki, a pozostała kwotę przelać na Wiki i Milkę:-) W związku z tym Reszka otrzymała od Ellig 161,53 zł, a Wiki i Milka otrzymały od niej 138,47 zł!!!
-
Elunia zabroniła mi o tym pisać, tylko uzupełnić wątek rozliczeniowy, ale ja mam ogromną potrzebę napsiania, że dzisiaj przelala mi na konto 300 zł dla naszych suniek:-) Postanowiłyśmy wyzerować tą wpłatą konto Reszki, a pozostała kwotę przelać na Wiki i Milkę:-) W związku z tym Reszka otrzymała od Ellig 161,53 zł, a Wiki i Milka otrzymały od niej 138,47 zł!!!
-
Piękna lista... Jak dobrze ewu, że tam jesteś! Ja jestem cienias. Do schroniska nie wejdę, bo odchoruję to bardzo. Tym bardziej podziwiam ludzi takich jak Ty, którzy tam idą i wyciagają kolejne nieszczęścia.
-
Owszem, zastrzyki to hormony, dlatego najbezpieczniej jest je podać i bardzo szybko po ustaniu krwawienia (tydzień) robić sterylkę, żeby nie doszło do ropomaczicza. W dwóch przypadkach nie miałyśmy wyjścia i nasze sunie dostawały zastrzyk, ale natychmiast miały umawiane sterylki. Nasi weci tylko pod tym warunkiem godzili się na podanie zastrzyku. Poza tym mając do wyboru schron albo zastrzyk i szybką sterylkę zdecydowanie lepsze jest to drugie wyjście.
-
Malunie wytuli Ania. Mam trochę informacji o dziewczynkach. Milka je i śpi. Wylizuje wszystko dokładnie i czeka na więcej. Z uwagi na stan zagłodzenia dostaje często małe porcje. Każdy dźwięk wywołuje u niej popłoch. W ogródku usłyszała jakiś głośny stuk i natychmiast chciała przegryźć smycz i uciekać w popłochu. Bardzo niechętnie wychodzi na spacer. To klasyka. One zawsze na początku boją się stracić ten swój zdobyty raj:-( Ania mówi, że widać jak bardzo jest zmęczona, jak odsypia wszystkie schroniskowe stresy:-( W momencie kiedy Ania siada, obie sunieczki siadają blisko niej i zasypiają. Wiki jest mocno pobudzona. Mimo narkozy tylko drzemie i dużo się rusza. Dostała już jeść, bo bardzo szukała czegoś. Na początek dostaje tylko Rocco sensible - mokrą karmę. Ania powiedziała, że nie ma żadnych sensacji po jedzeniu, więc na pewno dostanie dziś jeszcze jedną porcję. Ona jest odważniejsza i nie reaguje tak panicznie strachem na wszystkie nowości jak Milka. Jestem pewna, że za kilka dni obie panienki będą wesoło ganiać razem. Narazie trzeba nauczyć Milkę, że nic jej nie grozi. Będzie dobrze!
-
Wikunia śpi pod nogami Ani. Za nic nie chce położyć się na mięciutkim posłanku. Ania wymościła jej kocykami podlogę i maleńka śpi dosyć niespokojnie i czujnie. Za kilka dni na pewno dojdzie do siebie. Wieczorem pierwsza mala porcja jedzenia, a od jutra zaczynamy intensywnie odkarmianie:-) Za to Milka zjadłaby konia z kopytami. Dostaje częste i male porcje jedzenia i stopniowo ośmiela się coraz bardziej. Dopóki ktoś siedzi, maleństwo jest śmiałe i rozbiegane. Paraliżuje ją podniesienie się z miejsca i widok stojącego nad nią człowieka. Nie chcę yśleć, co ona przeżyła:-(