-
Posts
29339 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Wpadam z wiadomościami:) Sunie pół nocy rozrabiały i domagały się towarzystwa. Odreagowują siedzenie w ciasnej klatce w lecznicy. Apetyt znakomity, bez problemu udało się podać im antybiotyk:) Marta kombinuje jak po za otwartą klatką zastawić im zapasowym przęsłem drzwi do kuchni, żeby miały w czasie jej nieobecności więcej miejsca, a jednocześnie żeby były oddzielone od jej suniek, które niebawem zajadą do domu. Zobaczcie te słodziaki kochane:) Próba zamknięcia kuchni: A tu udana próba zajęcia ich czymś:) Jaśniejsza jest mniejsza:)
-
Cudowny psiak:) Nie tylko piękny, ale też dobry na wskroś:)
-
Moi kochani, sunie są już w DT:) W lecznicy powitało nas tornado. Szalone, wesołe, chętne do zabawy sunie wpakowały mi się na ręce i tak wyniosłam je do samochodu. Apetyt rewelacyjny, nastroje też, zero oznak choroby:) Wetka powiedziała, że nie ma co czekać z kąpielą, bo są bardzo brudne i śmierdzące i dla nich to będzie ulga, jeśli wykąpiemy i wysuszymy je od razu. Tak zrobiłyśmy. Marta wzięła mniejszą ja większą i porządnie wyszorowałyśmy maluszki:) Woda była czarna. Na koniec zgodnie z zaleceniem wetów przemyłyśmy roztworem z manusanu pupinki i łapki i maluchy poszły do suszenia najpierw w ręcznikach, a potem lekko pod suszarkę. Mniejsza bez problemu pozwalała na suszenie, większa protestowała, więc odpuściłyśmy, zawinęłam maluszka w nowy ręcznik i nosiłam dopóki nie wyschła:) Jutro porobię zdjęcia opisów wizyt. Jeśli chodzi o rozliczenie, zostawiłam w lecznicy Agę, a sama zabrałam maluszki do samochodu i w końcu okazało się, że dostała inny paragon:( Ma wcześniejszy paragon z wpłatą zaliczki 1000 zł, a dzisiaj dostała paragon na 120 zł, ale z godziny 18:57, a my byłyśmy tam ok. 20:00:( Na szczęście w opisach leczenia suniek po każdym dniu jest zrobione podliczenie kosztów i tak okazuje się, że leczenie większej suni kosztowało 423 zł, a mniejszej 497 zł. Jutro wgram wszystko i będzie widoczne. Razem leczenie i leki na wynos w tej lecznicy kosztowało 920 zł. Ponieważ nie dotarła nadal karma Agnieszka od siebie kupiła jeszcze 1 kg Royala dla szczeniąt. Z 1000 zł dostała 30 zł zwrotu, co oznacza, że 1 kg karmy kosztował 50 zł:( Koszty masakryczne, ale najważniejsze, że sunie wesołe i z apetytem. Agnieszka zdecydowała się jeszcze opłacić malutkim pierwszy miesiąc pobytu w DT. Zapłaciła dzisiaj 300 zł:) W sumie wydała sama już majątek na sunieczki... Są przeraźliwie chude, dopiero w czasie kąpieli zobaczyłyśmy, jakie to szkieleciki. Będą dostawały 5 razy dziennie jeść. Powinny szybko przybrać na wadze. Rzuciły się na picie po przyjeździe. Piły łapczywie z jednej miseczki:) Będą miały do dyspozycji cała kuchnię, ale posłanko będzie w klatce, która będzie stała otwarta. Na wynos dostały antybiotyk na 6 dni, probiotyk i pastę diar sanyl i aptobalance. Również tabletki na odrobaczanie do podania przez 3 dni za tydzień. Za 2 tygodnie pierwsze szczepienie. Malunie są przecudowne. Ogonki cały czas chodzą, są ciekawskie i bardzo, ale to bardzo miłe:) Jutro postaram się zrobić zdjęcia w ciągu dnia. Dzisiaj musi Wam wystarczyć filmik z kolacji:)
-
Kejciu, zawiozłam juz książki, ale może wyprosimy Mazowszankę, żeby przyjęła książki, bo ona po niedzieli będzie fotografować swoje i dołączy do bazarku:) Byłoby miło spotkać się w realu i mogłabyś poznać przy okazji Rokusia:) Jeśli masz zajęcia przy Nowoursynowskiej w stajni, to ja mieszkam kilkaset metrów dalej:) Z radością podejdę z psami:)
-
Dodam jeszcze, że na PW odezwała się do mnie Marysia O. i zaproponowała oddanie suniom połowy worka Josery kids, czyli takiej samej, jak im zamówiłam:) Bardzo serdecznie dziękujemy!!! A ja dzisiaj zawiozłam Aldrumce 3 paczki fantów bazarkowych:) Część uzbierałam ja, część dostałam od Marty, u której maleńkie będą na DT:) Aldrumka i jej córka bohatersko przejęły ode mnie ciężkie paki na dworze, bo nie miałam gdzie zaparkować, żeby pomóc im nosić:) Bardzo serdeczne dzięki!!!
-
Dziewczyny kochane, tyle dobrego się dzieje wokół suniek, że naprawdę ściska mnie w gardle:) Dodatkowo przychodzę ze wspaniałym newsem, że maleńkie czują się znakomicie, nie maja żadnych objawów choroby i weci mówią, że nie ma sensu trzymanie ich dłużej w klinice:) W tej chwili mąż Agi Piotr wraca z klatką z Józefowa. Jutro po pracy rozłożymy wszystko u Marty i lecimy po sunieczki:) Oby nic się nie zdarzyło puk...puk... Na wszelki wypadek pojechałam na konsultacje do Boliłapki i po rozmowie z wetami zrobimy tak, że sunia rezydentka pojedzie na dwa dni z córką Marty pod Warszawę do miejsca, które bardzo lubi. My w tym czasie zainstalujemy sunie, dopiero w sobotę je wykąpiemy. Zgodnie z zaleceniem wetów w normalnym szamponie dla szczeniąt, który zakupiłam, a potem okolice pupek i łapki w Manusanie. Po powrocie do domu Saszy będą jeszcze odizolowane przez kilka dni, żeby Saszka po swoim szczepieniu nabrała pełnej odporności na parwo. Zaniosę do Marty wszystkie środki czystości, rękawiczki, prześcieradła, manusan, ręczniki papierowe, duże worki na śmieci po suniach i będzie dobrze:) Cały weeken Marta będzie z sunieczkami i będzie je cały czas obserwować. Paragon za szampon:
-
Agnieszka wstępnie nazwała sunie: mniejsza - Maja, a większa - Zuzia. Będę jednak negocjować zmianę imienia drugiej, bo mi do niej nie pasuje:( Aga działa super skutecznie:) Ma to szczęście, że wokół niej są ludzie, którzy jeszcze nie pozbyli się niepotrzebnych psich sprzętów jak my:) Mamy obiecaną dużą klatkę, w której sunieczki mogłyby bezpiecznie spać w czasie nieobecności Marty, a obecności jej dużej suni. To oczywiście jeden ze scenariuszy, bo może sie okazać, że klatka wcale nie jest potrzebna, ale warto ją mieć:)
-
Mam wiadomości o suniach:) Czują się dobrze, zaczęły jeść i sporo się dzisiaj razem bawiły:) Mamy nadzieję, że do końca tygodnia będą już w DT:) Lekarz mówi, że one w ogóle nie maja objawów parwo:) Dostałam dzisiaj od mojej wspaniałej koleżanki Ewy H. i zawiozłam już do przyszłego DT 60 podkładów dla maluszków. Mam też od niej całą butlę manusanu, w którym wykąpiemy oba maluszki, żeby zmyć bakterie i wirusy. Oczywiście w roztworze z Manusanu. Resztę zostawię Marcie do mycia rąk po dotykaniu suniek przez pierwsze dni:) Ewa H. dała mi również 100 zl dla sunieczek, bardzo dziękujemy!!! Marta z kolei pojechała do znajomej, która chciała oddać małe posłanko. Ja oddam suniom jedno wakacyjne moich psiaków i kilka kocyków, ale dobrze mieć dwa na zmianę, żeby móc je prać.
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zajęłam się suniami i zaniedbałam wątek Rokusia:) Nasz zuch czuje się dobrze, chwilami nawet bardzo dobrze. Jeden dzień nie szczekał, ale przedwczoraj znowu zaczął. Wczoraj szczekał do 23:30, a potem zaczął o 1:45. Musialam położyć się z nim na posłanku i w końcu zasnął. Ja obudziłam się skostniala z zimna godzine później i polecialam do łóżka. Jest taki bezradny, kiedy szczeka i nie kojarzy co się dzieje dookoła, a potem tak się cieszy, kiedy ktoś go przytula. Dzisiaj usilował ganiać na spacerze z Barsiczką. Niestety ciało nie nadąża za głową i Rokuś wywinął kozła na ziemi. Właśnie dlatego wolę pojechać z nimi dalej na spacer, żeby miał bezpieczne podłoże. Uwielbiam te poranne godzinne spacery. Ptaki śpiewają, psiaki węszą i sa bardzo zainteresowane wszystkim dookoła, a ja powtarzam - niech tak będzie zawsze:) Dzisiejsza trasa wyglądała tak: -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zapraszam serdecznie na bazarek zorganizowany przez Kejciu, z którego 30% zostanie przekazana suniom z lasu:) -
Bardzo prosiłyśy o umieszczenie ich w jednej klateczce mimo, że jest mała, bo one cały czas są wtulone w siebie:( Kejciu, nie mam słów wdzięczności!!! Bardzo dziękuję!!! Aldrumko, najpiękniej dziękuję!!! Dogadajmy sie na PW gdzie mogę zawieźć książki. Może UlaFeta zgodziłaby się oddać Ci swoje fanty:) Dziewczynki są stabilne, to znaczy, że nie jest ani gorzej, ani lepiej. Nie wymiotują, nie mają biegunki, ale nie chcą za bardzo jeść. Może to dlatego, że cały czas dostają kroplówki z witaminami i minerałami. Mają im zmienić karmę i sprawdzić, czy nie będą jeść czegoś innego chętniej. Najważniejsze, że nie jest gorzej:)
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ja nadal oczy przecieram i nie mogę uwierzyć:)