Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29339
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. To prawda:) To największa radośc widzieć, jaki jest energiczny i jak chce mu się żyć:)
  2. A tu kąpiel - ulubione zajęcie Rokusia i suniek:)
  3. Mam problem z przegrywaniem filmów z telefonu. W telefonie są dobrej jakości, a potem robią się zamazane i niewiele widać:( Ale słychać jaki Rokuś jest energiczny i jak kradnie smaczki:)
  4. Bardzo dziękuję za informację Gusiaczku, zapytam wetów czy to może być stosowane u psa:) No niestety, ludzie boją się reagować. Dzisiaj pojechałam tam o 19:30, bo gdzieś spacerować trzeba, a drugie fajne miejsce właśnie nam odpadło, bo jakiś psychol - stary dziad rozkładał tam kiełbasę ze szpilkami. Chłopak zrobił mu zdjęcia, zawiadomił straż miejską, ale dziad uciekł, kiedy chłopak odciągał swojego psa od tych kiełbas:( Trzymam kciuki za Twoją 12-latkę dwbem:) Wiem, co to znaczy walka o swoje ukochanie. Toczyłam taką 19 miesięcy, ale skończyła się ponad 9 miesięcy temu. Pies mojego życia- Semurek umarł w wieku prawie 14 lat. Teraz najstarszy jest Rokuś i mam nadzieję, że długo jeszcze będzie z nami. W weekend był bardzo ożywiony i szczęśliwy! Po kąpieli jest takli mięciutki, pachnący, że co chwilę idę się do niego przytulać:) Zabezpieczyłam foliami siedzenia z tyłu auta, na to położyłam świeże koce, a na to kołdrę z wyprasowaną poszwą. Psiaki uwielbiają takie świeże legowiska:) Sama chętnie tam bym się ulokowała:) Wrzucam zaległy paragon za dwa ostatnie zakupy leków: i Rokusia z Perełką, która odważyła się położyć razem z nim na posłanku: w końcu przestała być taka smutna:) A Rokinek to śpioch wielki:) Tu ledwie na oczka patrzył:)
  5. Moim zdaniem troszkę przytył, wygląda dużo lepiej. Poza tym może i powoli, ale małymi kroczkami idzie do przodu. Sam fakt wpuszczenia suni na swoje posłanko.. Mógł w końcu uciec, a tego nie zrobił... Nie oczekujmy cudów, behawiorystka mówiła o bardzo długim czasie wychodzenia z tego stanu. Będzie dobrze, tylko trzeba dać mu czas.
  6. Dzisiaj prałam cały dzień. Rokuś nagle w samochodzie dostał biegunki. Nic nie wskazywało na to, że tak się chce załatwić. Nagle zapachniało w samochodzie, a sunie schowały się na samym końcu samochodu. Po dojechaniu na miejsce miałam do prania nie tylko wszystkie kołderki, matę i tapicerkę w aucie, ale też całego Rokusia. Dzięki temu wszystko nam lśni, a Rokuniek został wykąpany od noska do ogonka i wygląda prześłicznie:) Po podaniu podwójnej dawki diar sanylu wszystko minęło. Poza tym Rokuś był w doskonałym nastroju i zupełnie nie wiem, skąd ta nagła biegunka:( Jutro wgram skany paragonów, bo 2 dni temu zakupiłam mu Opokan i 3 opakowania Polprazolu. Nasze Semikowe zapasy już się skończyły. Dzisiaj przy okazji kupowania diar sanylu w lecznicy poprosiłam też o receptę na Lotensin, którego mieliśmy 2 tabletki i Nivalinu, który skończył się i musimy mieć w zapasie. Po ostatniej serii 10 zastrzyków Rokuś jest w dużo lepszej kondycji. Jutro wgram filmiki z dzisiejszego spaceru. W lecznicy poza receptą, za wypisanie której zapłaciłam 10 zł dostałam prawie całe opakowanie Lotensinu w prezencie.
  7. Bardzo Ci kochana dziękuję! Za moment ruszamy z zakupami leków i z dużego plusa zrobi się mały plusik na koncie:( Rokino zadał mi dzisiaj zadanie domowe po powrocie z pracy. Ten biduś czasami zapomina się załatwić na dwóch porannych spacerach. Najpierw wychodzi z Jackiem na krótko, potem śniadanie, odpoczynek i godzinka ze mną na polach. Wracam z pracy, a tu na środku dywanika, który Rokuś ma pod posłankiem, żeby łatwiej mu się podnosiło mała qooopka:) Złapałam dywanik, żeby wrzucić go do prania, a tu na posłanku widzę wieeeeelka rozmazana wśród kołderek qooopa. Szybko sprałam i wrzuciłam wszystko do pralki, a na spacerze wymyłam mu cała pupinę, która nie była taka brudna. Po powrocie do domu zaczęłam szukać w cąłym mieszkaniu i znalazłam kolejne dwa posłanka do prania, bo jak brudny Rokuś przechodził na kolejne posłanko, żeby mu nie śmierdziało, to zostawiał po sobie ślady. Na szczęście posłanek jest w domu 7, więc bez problemu prześpią noc, a rano wszystko będzie już suche, a powłoczki mam na zapas uprasowane i pachnące. Szkoda mi tej bidy, bo zazwyczaj nie załatwia się w domu i musiało go naprawdę cisnąć, skoro to się stało. Poza tym wszystko super, teraz chrapie obok mnie:)
  8. Rozumiem Cię doskonale, bo robię tak samo, ale ludzie często wola jechac na wakacje sami:(
  9. Dziewczyny, zaczynają się wakacje, a ludzie najczęściej wola jechac sami, a potem myśleć o adopcji psiaka. Moje dwie młodziutkie sunie też czekają. Po wakacjach adopcje ruszą, wierzę w to:)
  10. Ewa nadal w szpitalu, ale jest szansa, że w przyszłym tygodniu wypuszczą ja na kilka dni do domu. Ewci ciężko pisać, bo od leżenia ma wszystko poodciskane, a nogę musi trzymać cały czas płasko. Dodatkowo wyniki nie powalają niestety i dlatego trudno powiedzieć, czy dostanie kilka dni wolnego. Bardzo za to trzymam kciuki, bo w domu na pewno odżyje!
  11. Rozum mówi, że tak właśnie jest, tylko serce nie nadąża:) No własnie... dlatego teraz intensywnie ćwiczymy. A wczoraj obie powitały mnie buziakami i radosnym merdaniem ogonków. Maja kompletnie inna niz jak była sama. Odważna, wesoła, przytulaśna... Wczoraj maleńkie zostały odrobaczone i za 7 dni szczepimy przeciw wściekliźnie,. Tym samym będą miały komplet szczepień.
  12. Kochana Mattilu, Elunia przed pójściem do szpitala zrobiła im ogłoszenia razem i osobno i z tych ogłoszeń dzwonili Państwo. Dzisiaj Szyszka miala spotkanie z rodzinką myślącą o niej intensywnie. Maja się odezwać...
  13. Rokuś chyba wyczuł, że ma koło siebie tyle życzliwych osób:) Aż się boję zapeszyć, ale kilka ostatnich dni jest super! Szczeka mniej, ma więcej siły i nawet do samochodu wsiada tylko podtrzymywany (zastrzyki z Nivalinu zrobiły swoje). Na kilka minut przed moim przyjściem z pracy podnosi się z posłania w pokoju i kładzie się w przedpokoju patrząc na drzwi. Robi to razem z Perełką:) Jacek podejrzał je przez ostatnie 2 dni:) Zrobił się tak wielkim przytulasem, że załapałam się nawet na dwukrotne polizanie po twarzy:) Zazwyczaj lizał mi tylko rękę. Apetyt ogromny, ochota na zabawę duża, ciekawość świata na spacerach zadziwiająca:) Oby tak dalej:) 4 lipca mamy USG u dr Marcińskiego, a w tym tygodniu muszę pojechac do weta po receptę na Lotensin, Polprazol i Nivalin.
  14. Bardzo miło było Cię usłyszeć wczoraj Ewciu!
  15. Sonia to wrażliwiec i byłoby wspaniale, gdyby znalazła spokojny i życzliwy dom:(
  16. Przed nami dużo pracy, bo po wczorajszym oddzielnym spacerze jestem podłamana. O ile Szyszka/Luna poszła bez problemu, to Maja/Tiga była przerażona. Zapierała sie łapkami i choć mnie dobrze zna i lubi, bardzo chciała odnaleźć siostrę. Uspokoila sie dopiero, jak zawiozlam ją na polankę, gdzie spacerowala Marta z Szyszka i Saszą. Radośc była ogromna, a ich powitanie wzruszające i niestety zalamujące:( Bo jak je rodzielić? Teraz codziennie będziemy zabierały maluchy oddzielnie na spacer, musimy je do tego przyzwyczaić:(
  17. Nie tracę, wiem, że znajdą super domki:) Teraz rozpoczynamy intensywną naukę wychodzenia oddzielnie na spacer, bo nadzieja, że zostana adoptowane razem jakos sie rozmyła. Jutro maluszki będa odrobaczane, a 27 szczepienie przeciw wściekliźnie:) W sobotę zaniosłam im pudełko upieczonych ciasteczek wątrobowych. Dostalam za to mase buziaków:) Są słodkie, kochane i naprawde śliczne:) W DT jest im dobrze, więc nie ma się czym zamartwiać. Może tylko tym, że z kżdym dniem trudniej będzie je pożegnać... Aga - sąsiadka, która je uratowała postanowila kolejny raz opłacić DT - 300 zł. Bardzo jestem jej wdzięczna za to, że cały czas czuje się za nie odpowiedzialna i bardzo wspiera nie tylko finansowo:)
  18. Dzisiaj na koncie znalazłam niespodziankę:) Rokus dostal od Mattilu 80,89 zl!!! Bardzo serdecznie dziękujemy za duże wsparcie:) 4 lipca mamy USG u dr Marcińskiego, niebawem zakup karmy, kolejnych leków - każda złotówka jest ważna:)
  19. W sobotę malutkie miały gości chętnych na adopcje jednej z nich. W sumie po ponad godzinie byli zdecydowani na adopcję, nie wiedzieli tylko którą wybiorą. Domek nam się podobał, umówiliśmy się na spacer na czwartek, na którym mieli podjąć decyzję, która sunie wybierają. Dzisiaj o 8 rano dostałam smsa: "Bardzo dziękuję za spotkanie. Jednak rezygnujemy z wzięcia pieska do siebie. Pozdrawiam" No cóż, dobrze, że chociaż napisali:(
  20. Tak mi przykro, że Hilton nadal smutny:( Człowiek nieba by przychylił, żeby uwierzył, że może byc dobrze, ale co zrobić i jak dotrzeć do takiego zamknietego psiulka:(
  21. Peruszka za to obrażona i smutna bardzo. Przedwczoraj na spacerze wymusiła na mnie wzięcie jej na ręce i tak spacerowałyśy. Ona wtulona pyszczkiem w moją twarz z zamkniętymi oczkami. Wrażliwiec z niej wielki, czuje się zaniedbywana, kiedy życie toczy się wokół Rokunia. Dawno nie widziałam jej tak smutnej. Na szczęście od przedwczoraj po tym noszeniu jest troszkę lepiej. Staram się wynagradzać jej to zaniedbywanie. Dzisiaj pół dnia leżała obok mnie i głaskałam cale ciałko, a Perusz mruczała zadowolona. Z Barsiczka i Peruszka byłam u okulisty. Perełka w związku z zatkanymi kanalikami łzowymi zawsze będzie łzawić, bo zamiast kanalikami do nosa, wszystko spływa jej na zewnątrz. Mamy przemywać 2 razy w tygodniu. Barsunia ma niestety półroczne leczenie, bo u niej sprawa jest bardziej skomplikowana. Rokuś na szczęście oczka ma zdrowe...
  22. Rokuś jest zdecydowanie spokojniejszy, kiedy cały dzień jestem w domu. Nie pozwala na odejście do drugiego pomieszczenia, cały czas chce być obok, ale nie szczeka, ma chęć na zabawę i uśmiecha się.
  23. Bardzo dizęujemy Saruniu-Niuniu! Wczoraj kompletnie nie myślałam o Semiku, bo Rokuś strasznie szczekał, skowyczał i cały czas spędzilam obok niego. Ale jadąc dzisiaj do pracy popłakałam sobie myśląc o moim ukochanym, najmądrzejszym i najwierniejszym Rudzielcu. Dawno nie byłam na cmentarzu, bo nie byłam w stanie myślec o tym, że jest tak blisko, a jednocześnie daleko. Teraz już chyba dojrzalam do wizyty u niego:(
  24. Przyznam szczerze, że jestem załamana:( Rokuś szczekał, płakał i skowyczał wczoraj praktycznie cały czas. Nie pomógł lek przeciwbólowy, nie pomogły spacery i chodzenie po mieszkaniu, przytulanie, próba zwrócenia na siebie uwagi. Przedwczoraj w nocy Rokino wyskoczył do mnie z zębami. Musiałam zareagować ostro i dać mu po nosie, bo warczał i chciał gryźć:( Widać było, że nie bardzo wie co się wokoło dzieje:( A dzisiaj rano odpadły mu jeszcze wyjazdy samochodem na długie spacery, bo wysiadł mi kręgosłup i jestem na silnych lekach przeciwbólowych. Nie daję rady wnosić i wynosić go z samochdu na rękach, a inaczej Rokuś się przewraca i może sobie coś złamać:( Kiepski, smutny i załamujący był ten wczorajszy dzień. Do tego denerwowałam się o Elunię (Ellig), bo miała wczoraj operację:( Teraz ja boli i nie czuje się najepiej, koszmar jakiś dookoła:( Chcemy zapisać go na USG do dr Marcińskiego, żeby zobaczyć, czy nic tam się nie dzieje. Weci mówią, że nie bardzo jest mu co zapisać dodatkowo, bo dostaje wszystko, co trzeba. To ta paskudna starość daje się we znaki jemu i nam. Wzięlam urlop na piątek, pobędę teraz w domu 4 dni, poobserwujemy Rokusia, pojedziemy do weta w razie czego, będziemy go dalej ratować, ale dzisiaj mam strasznego doła. Nie umiem mu pomóc i łapie się na tym, że momentami denerwję się na niego, a to wyzwala we mnie poczucie winy:( Bo on niczemu nie jest winien, to widać, że jest zdenerwowany zdezorientowany, dyszy ciężko i boi się:(
×
×
  • Create New...