Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ja też dostałam tę smutną informację z telefonu Ewuni. Prawdopodobnie rodzina wyslala smsa do wszystkich z kontaktów Ewy. Przeczytałam właśnie na FB wiadomośc od rodziny Ewy (tę, którą wgrała wyżej mdk8) i pomyślałam, że Ewa patrzy teraz spokojnie na swoje ukochane zwierzaki, bo wie, że zostały pod dobrą opieką:(
  2. Walczyła do końca i do końca wierzyła, że jeszcze coś się da zrobić. Ewuś, żegnaj dobry Człowieku ...
  3. Ja nie widzę tam żadnego psa, a Hiltona w szczególności:(
  4. Zaglądam do Soni z pozdrowieniami
  5. Rokuś poczuł sie zdecydowanie źle po szczepieniu. Wczoraj nie zjadl kolacji, cały wieczór pokładał się i był bardzo cichutki. Mogłam tylko leżeć koło niego i pozwalać mu wtulać swój piękny nochal pod moje ramię. Dzisiaj na szczęście dużo lepiej, choć psiulek nadal słaby:( Jacek mówi, że jeśłi jakimś cudem uda nam sie utrzymac go przy życiu kolejny rok, to on nie zgodzi się na kolejne szczepienie:(
  6. Witaj Gusiaczku:) Dzisiaj Rokuś miał szczepienie przeciw wściekliźnie. Zniósł to bardzo dzielnie. Zapłaciłam 35 zł
  7. To niestety jest najtrudniejsze... Na szczęście widać nawet na zdjęciach, których nie lubi , że jest bardziej wyluzowany, że nie jest taki spięty jak kiedyś. Serce pękało, jak siedział w tym swoim kąciku u Pani Ewy:(
  8. Hilton jest przepiękny, to spojrzenie powala...
  9. Kupiłam Rokusiowi karmę od siebie, bo właśnie się kończy poprzednia. Kupiłam też kolejne leki - Opokan i Polprazol. Zapłaciłam 89,45 zł Rokuś gorzej chodzi i zastanawiamy się nad podaniem kolejnych zastrzyków z Nivalinu. Poza tym wymaga stałej bliskości. Tak dyżurujemy na jego posłanku wieczorami: Kilka dni temu wymyślił sobie, że przeniesie się ze spaniem na posłanko Peruszki. ledwie się w nim mieści, ale uparcie się tam wciska:)
  10. Azalia, bardzo dziękuję. To naprawdę był pies mojego życia i choć kocham bardzo moje trzy pozostałe psiaki, ta pustka po Seurku pozostanie na zawsze:(
  11. Szyszka już na dobre zadomowila się w nowym domku. Czesto ją spotkam na spacerach. Begnie się przywitać po czym pędzi dalej bawić sie z innymi psami. Majka nadal szuka domku.... Chciałabym w tym miesiącu ją wysterylizować ale muszę dostosować się do czasu Marty.
  12. Wspaniale, że to nic groźnego. Kanaliki potrafia przytkać sie na amen. Warto sprawdzic po leczeniu kropelkami kontrolnie ich stan. Moja Peruszka, bardzo podobna do malej Kruszynki mimo dlugiego leczenia ma zatkane oba kanaliki na stałe. Okulista powiedział, że to nic strasznego, jedynie oczko oczyszcza sie tak, że wszystko wylatuje na zewnątrz, a nie przez kanaly nosowe. Zalecil 2-3 razy w tygodniu płukanie solą fizjologiczną. Nie kilka kroopelek, tylko cała ampułka na jedno oczko, żeby zrobić oczku prysznic...
  13. Trzeba koniecznie sprawdzić to oddychanie. Jak dobrze, że maluszek juz bezpieczny:)
  14. Bardzo Wam dziękuję, że pamiętacie. Ja dzisiaj raczej nie zasnę. Tyle wspomnień, tyle zdjęć i filmików do obejrzenia. Pamiętam o nim każdego dnia i w zasadzie codziennie patrzę na moje szczęście na zdjęciach, ale dzisiejsza noc jest wyjątkowa. Rok temu to była nasza ostatania wspólna noc. Do końca życia pozostanie ze mna pytanie, czy to na pewno był ten moment i choć wiem, że tak, pytanie stale do mnie wraca:(
  15. Jest jeszcze mniejsza od mojej Peruszki... a taka do niej podobna:( Bardzo się cieszę, że znalazło sie dla niej miejsce. Na pewno coś wysupłam, choć z finansami krucho, ale wspólnymi silami damy radę. Jaki jest koszt miesięczny utrzymania suni u Pani Ewy?
  16. We mnie wzbudził masę współczucia na żywo. Gdyby znalazl się dom umiejący radzić sobie z takimi psami... ech marzenia:(
  17. No iestety kilka dni musi wytrzymać:)
  18. Dzisiaj na spacerze spotkaliśmy pierwszego właściciela Rokusia! Ja miałam okazje kłócić się z nim jakis czas temu na bazarku o prawo do Rokinka, ale teraz po raz pierwszy od kiedy jest u mnie - spotkal go Rokuś. W perwszej chwili nie chcial podejść, potem Grzegorz sam do niedo podszedł. Stałam bez ruchu i patrzyłam na reakcję Rokunia. Dwa razy lekko merdnął ogonkiem i pozwolil sie pogłaskać, ale zaraz potem odszedł kilka metrów i patrzył na mnie wyczekująco... Nie ma między nimi żadnej więzi. Facet się rozgadał. Powiedział, że Rokuś wygląda doskonale, że widać jak dobrą ma opiekę. Sam przyznał, że gdyby został na dole na skarpie, to na 100% już by nie żył. Rozgadal się, opowiadal o początkach Rokusia. Znalazł go jako szczeniaczka w Dawidach. Koczowal pod starym traktorem. Cały byl w oleju i nie mial domu. Rozmawialiśmy długo, on opowiadał, że kiedyś nie pil tak jak teraz i naprawdę wszystkiego Rokusia nauczył, że poświęcał mu dużo czasu. Opowiadał o tym, jak Rokuś bronił go przed innymi. Kiedyś zaprosił kumpla do siebie. Pili i w końcu Grzegorz zasnął. Obudził się o 5 rano i widzi, że kolega nadal jest w domu. Pyta go, co tu robi, a kolega pokazuje ręką na drzwi. Pod drzwiami leżal Rokuś i na jakąkolwiek próbę podejścia do nich pokazywał zęby... Skakał podobno bez problemu przez średniej wysokości ogrodzenie i ważył prawie 60 kg. Grzegorz cały czas twierdzi, że Rokuś ma więcej niż 14 lat. Obiecał, że poszuka raz jeszczeiążeczki i wtedy byłaby pewność ile ma lat. Pytał jak Rokuś zachowuje się w domu. Opowiadałam mu, jak go uczyliśmy, że nie musi juz pracować i bronić nikogo, że teraz czas na emeryturę, na której będzie miał wszystko podane pod nosek za darmo - tylko za to, że jest. Mówiłam o jego szczekaniu pod wieczór na ścianę, o to jak domaga się smaczków, jak staje przy samochodzie i czeka aż podsadzę mu dupcię, żeby mógl wsiąść. Jak leci i liże mnie po rękach po powrocie do domu... Powtórzył raz jeszcze, że nie mógł go zostawić u siebie, bo Rokuś warczał na jego Kobietę i w końcu rzucil sie na niego jak był pijany. Poprosił, żebym mówila do niego Grzegorz, nie Pan. Przeszliśmy na Ty i na koniec podziękował mi za opiekę nad Rokusiem:) Pan Rokinson nie podszedł do niego pożegnać się. Stal uparcie na rozjeżdżających się łapkach i czekał aż ja do niego podejdę. Kiedy podeszłam, polizal mnie po rękach, przytulil pyszczek do nogi, po czym ruszył do swojego domu, w ktorym mam nadzieję jest szczęśliwy:)
  19. Nie udało się...Duszku - kruszynko maleńka, odpoczywaj... [*]
  20. Duszek jest w śpiączce farmakologicznej... To znaczy, że nadal o niego walczą, jest jeszcze nadzieja. Kochane myślcie mocno, ja wierzę w dobre myśli i dobrą energię, bardzo was proszę...
×
×
  • Create New...