Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Bardzo dziękujemy. Od wczoraj walczymy z biegunką gigant:( Trudno powiedzieć skąd się wzięła. Jedyne co zjadł poza standardowym jedzeniem, to maleńka pałeczka owinięta kurczakiem - taka psia:( Weci powiedzieli, że to wcale nie musi być pokarmowe, może mieć związek z tocząca go chorobą:( Dzisiaj dostaliśmy doraźnie pomoc w lecznicy i tabletki na wynos na opanowanie biegunki. Ponieważ jutro mamy wizytę u dr Jagielskiego, weci postanowili nie dawać mu antybiotyku i zaczekać do jutra. Niestety po 5 godzinach spokoju mimo głodówki pół godziny temu z Rokusia po prostu się lało:( Dostał kolejne 3 tabletki na noc, ale jeśli załatwi sie jeszcze raz, jadę z nim do nocnej lecznicy. Bardzo się martwimy, bo Rokuś jest słaby i widać, że źle się czuje. Kompletnie nie kontroluje tego wypróznianiqa, wczoraj prawie cały dzień chodzila pralka i prala kolejne kołderki i posłania. To nie ma znaczenia, ale pokazuje, że Rokuś nie jest w stanie zejść nawet z posłania, żeby się załatwić:( Jacek mówi, że bardzo nie podoba mu się zapach tej kupki. Jego zdaniem jest zupełnie inny niż zazwyczaj. Ja nie czuję, bo mam zatkany nos. Jutro wkleję paragon. Rokinek dostał 27 tabletek leku o nazwie Aptus Attapectin. Po 9 tabletek na dzień. To miało zahamować biegunkę. Po 6 tabletkach niestety nie było poprawy. Staram sie pisac wszystko na chłodno, ale wszystko sie we mnie w środku trzęsie. Przypominam sobie jak to było przed odejściem Semika, jak ktos mi mówil o fatalnym zapachu, a teraz Jacek mowi, że ta kupa pachnie tak bardzo dziwnie:( Wzięłam na jutro urlop, bo wizytę u dr Jagielskiego mamy o 17. Pojedzie Barsiczka i Rokuś, Peruszkę chcemy zostawić, bo ona bardzo sie stresuje w lecznicy. Chcę ją porządnie wyspacerowac i wymęczyć, żeby po naszym wyjściu poszla spać i nie martwila się, że zostaje sama. Poza tym chcę bardzo obserwować Rokusia. Poproszę Was o kciuki dzisiaj i jutro dla Rokunia... Taki dzisiaj jest bidulek. A jeszcze 2 dni temu na spacerze ogonek w gorze i żądanie smaczkow:
  2. Bardzo dziękujemy! To prawda, oczekiwanie jest najgorsze. Dużo zdrowia dla Tobiego Kejciu! Dzisiaj na spacerze Rokuś poganial troszkę i byl w naprawdę dobrym nastroju. Ciągle gdzieś mi się kołacze myśl, że może to nie chłoniak... Tak sobie marzę... Złe wiadomości napływają od Kulki. Gośka dostała nakaz opuszczenia kontenera za 2 tygodnie. Może się to przedłużyć nieznacznie, ale za moment wchodzą w to miejsce buldożery. To działka kogoś, kto pozwolił im tam mieszkać, a teraz działka została sprzedana. Podobno ma dostać jakieś miejsce zastępcze. Póki co zarzeka się, że nie zostawi zwierzaków. W tej chwili jest tam Kulka i tylko 1 kot, bo drugi zaginął w wigilię. Niestety Gośka nic z tym nie zrobiło, nie dała mi znać i nie szukała go:( Powiedziałam jej, że jeśli porzuci Kulkę, to znajdę ją i zrobię krzywdę. Jeśli Kulka miałaby iść gdzie indziej, muszę wiedzieć gdzie i mieć z nią kontakt. Denerwuję się tym wszystkim,. Choroba psiaków, teraz jeszcze Kulka traci dom:( Kupiłam dzisiaj 20 tabletek Cardisure dla Rokunia. Zapłaciłam drożej, bo 4,20 za tabletkę w tej samej lecznicy, w której kupowałam po 4 zł. Wszystko drożeje:(
  3. Dziękuje bardzo Adrumko! Dzisiaj zwolniło sie miejsce u dr Jagielskiego. Ruszyłam z kopyta z Barsiczka i kompletem badań Rokusia. Niestety na miejscu okazało się, że doktor rozchorował się i nie dojechał. Ponieważ przyjechałam, doktor powiedział Pani z rejestracji, że 22 stycznia przyjmie za to oba psiaki na wizytę. Pozostał nam więc tydzień oczekiwania. Na razie musze zaprzestac pieczenia smaczkow i ciasteczek, bo Barsiczka utyła od 28.12 pół kilograma. Nie wiem ile przytyl Rokuś, zobaczymy jak stanie na wadze za tydzień. Tak bardzo chce im dogadzać ale w tej chwili żadne z nich nie powinno dalej tyć. Rokinek zwyczajnie nie utrzyma sie na łapkach, a Barsiak w końcu zacznie chorować. Staramy się każdą chwile poświęcać psiakom w tej chwili. Rokusia kochać jeszcze mocniej i jeszcze bardziej mu to okazywać. To taki wielki przytulas, ale tylko dla nas. Nie toleruje takiej bliskości z nikim innym. Pozwala na nia i lubi ja tylko z Jackiem i ze mną. Jak go nie kochać...
  4. Tak wygląda ten słodziak teraz. Aparat ja usztywnia, normalnie jest uśmiechnieta od ucha do ucha sunieczką.
  5. Ostatnio robiłam jej prawie 100 zdjęć, z czego wybrałam kilkanaście i wyslałam Eli do ogłoszeń. Z nich Elunia wybrala kilka, bo reszta kompletnie nie nadawała się do ogłaszania:( Mam je w pracy, postaram się wgrać jutro - pojutrze. Problem jest taki, że nie moge zrobić jej ładnych zdjęć, bo Majeczka stale leci do mnie sie przytulac:(
  6. Dwa łakomczuchy czekające na pieczone ciasteczka:) Bardzo dziękujemy! My tez czekamy z nadzieją, że to wszystko jeszcze sie odwlecze. Rokuś na porannym spacerze czul sie znakomicie. Wiem już, dlaczego załatwia się na posłania. On to robi usiłując wstać. Napina się wtedy i zwieracze nie wytrzymują:( Tak właśńie było dzisiaj o 7 rano.
  7. Najważniejsze, żeby Rokuś miał siłę walczyć z chorobą! Ich spokój topodstawa. Przy nich jestem uśmiechnięta, wyluzowana. Bawimy się przytulamy i cieszymy. Żadnego płaczu, ani rozpaczy - to zostawiam sobie na czas, keidy nie ma ich koło mnie. Dzisiaj wyryczałam swoją porcję jadąc do pracy, a w pracy powiedziałam, że złapała mnie alergia i bolą mnie oczy, dlatego sa takie czerwone. Znasz Kejciu Maćka - wiesz, że on nie panikuje i jak coś mówi, to jest tego pewny:( Dzięki Eluś! Rokino codziennie dobiera sie do ziemi i zjada jej troszkę. Tak jest od początku, od kiedy u nas jest,. Elunia mówi, że albo szuka minerałów albo ta ziemia jest mu potrzebna do lepszego trawienia. Dzisiaj był na krótkim porannym spacerze z Jackiem o 7 rano. Potem śniadannie i o 8:30 ruszyłam z nimi na godzinny spacer do lasu. W drodze Rokinek załatwił się w samochodzie. Kochany staruszeczek zupełnie nie kontroluje tego. Od jakiegoś czasu na rozłożone posłanka i kołdrę z tyłu narzucam jeszcze samą powłoczkę i w razie takiej wpadki od razu ją zmieniam na nową, bo Barsunia bardzo się boi jak Rokus się załatwia w aucie albo na podłogę w domu. Ucieka wtedy w kąt i nie chce wyjść. Na szczęście ma gdzie uciec, bo w aucie mam rozłożone tylne siedzenia i na całej powierzchni łacznie z bagażnikiem w kombi psiaki mają swoje posłanie.
  8. Dziękuję Ci Kochana bardzo!
  9. Elunia sprzedała poza dogomania pojemniki na żywność, za które dostala 106 zł i przekazała cała kwotę dla Rokusia. Eluś, pięknie dziękujemy z Rokusiem, zapisuję w rozliczeniu! Wczorajszy dzień był koszmarny. W pracy przepłakany, w domu musialam zachować spokój i uśmiech dla moich ogonków. Bo one nie mogą się stresować moim stresem. Pojechałam wieczorem do lecznicy i spokojnie i długo porozmawiałam z naszym wetem Maćkiem Czajką. On uważa, że Barsiczka ma duże szanse na wyjście z tego. Bardzo rzadko zdarza się, żeby ten typ nowotworu byl rozpoznany tak wcześnie. Najczęściej kiedy daje objawy, to jest już za późno na operację. U Barsy dr Marciński znalazł guza przy okazji badania kontrolnego USG i był w na tyle dobrym miesjcu, że dał się łatwo wyciąć. Te nacieki podśluzowe, które powstały są mniej groźne niż nacieki na mięśnie albo na śluzówkę. Zdaniem Maćka dr Jagielski może ustawić kilka chemii tak, że uda sie ją z tego wyciągnąć. Poza tym guzem Barsiczka jest zdrowa i silna. Jest duża szansa, że da sobie radę z tym gadem. Na ile czasu - tego nie wie nikt. To w końcu rak:( Rokuś... Maciek jest prawie pewny, że to chłoniak. Gdyby to był stan zapalny, lek podawany mu na stałe powinien go wykluczyć. Wyniki krwi też nie wskazują na toczący się stan zapalny. Oczywiście jest nadzieja, że to jednak cos innego, ale żeby stwierdzić na pewno, czy to chłoniak, czy nie trzeba pobrać w znieczuleniu wycinek z węzła. Czy ma to sens? Trudno powiedzieć. Każde znieczulenie, to dla Rokusia duże obciążenie. W jego przypadku, przy wszystkich schorzeniach chemia prawie na pewno nie wchodzi w rachubę, a chłoniaka można leczyć chemią, ewentualnie sterydami. Pozostawiamy decyzję dr Jagielskiemu, ale Maciek wdrożyłby steryd w miejsce niesteroidowego leku przeciwazapalnego, który pomoże w przypadku chłoniaka, a nie zaszkodzi w przypadku stanu zapalnego. Niestety jego zdaniem rokowania są niepomyślne. Rokinek opada z sił szybko. Przedwczoraj wieczorem popiskiwał wieczorem, nie mógł sobie miejsca znaleźć, kazał się wsadzać i za kilka minut zdejmować z kanapy, kręcił się. Wyjście na dwór nie pomogło, w końcu daliśmy mu 1 tabletkę Tramalu i po 15 minutach zasnął jak kamień. Powiedziałam, że muszę dostać jakieś zadanie do wykonania przy Rokusiu, bo zwariuję. Maciek powiedział, że głównym zadaniem w tej chwili jest zadbanie o jego komfort, dobre samopoczucie i niwelowanie bólu. Jego zdaniem niebawem trzeba będzie rozpatrywać eutanazję. Czekam na wizytę u dr Jagielskiego. Na moje pytanie które z nich powinno zostać zbadane jako pierwsze, jeśli doktor nie zgodzi się przyjąć ich oboje 22 stycznia i drugie pojedzie na wizytę 1 lutego. Maciek powiedział, że jego zdaniem pierwsza powinna być zbadana Barsiczka, bo ona ma realną szansę na wyjście z tego. Wybłagam doktora Jagielskiego, żeby choć podpowiedział, co mamy podawać Rokusiowi jeszcze przed wizytą 1 lutego, jeśli nie da rady zbadać go w styczniu. Przyznam szczerze, że żyć mi się nie chce. W środku wszystko mi się przekręca ze stresu, nie mogę spać. Kochamy z Jackiem tego Czarnuszka bardzo mocno. Zrobilibyśmy wszystko, żeby został z nami jak najdłużej. Opieka nad nim nie jest łatwa. Nie pisałam o tym wcześniej, ale mówilam Eluni - Rokuś dosyć często nie kontroluje wypróżniania się. Leży na posłanku i załatwia się. Cała dupinka i posłanie są wtedy do prania. Roznosi to na inne posłanka, bo wstaje i przenosi się na drugie. Ma stany lękowe, jest bardzo, ale to bardzo absorbujący. Nie ma szans na zamknięcie się w łazience, bo on natychmiast łomocze w drzwi. Po ostatnim spacerze nie ma szansy na położennie go spać w sypialni samego. Domaga się naszej obecności, ale obok nas w innym pokoju nie zaśnie. Jest moim cieniem i czasami przenoszę się z jakimiś pracami kuchennymi do pokoju, żeby on mógł spokojnie polożyć się koło mnie na kanapie i pospać. Ale nawet jak śpi, to co jakiś czas podnosi łepek i kontroluje sytuację, czy jestem. Jak mnie nie ma, Rokuś szczeka jak szalony i woła mnie do siebie. Do samochodu trzeba go wsadzić, tak samo pomóc wysiąść, bo łapki mu nie wytrzymują. Wejście po kilku schodkach jest możliwe, jeśli podtrzyma mu się pupinkę. Mimo to on bardzo chce żyć. Jak już się rozchodzi na spacerze, potrafi tak nieporadnie, ale wesoło pobiec kawałek, pobawić się z Barsunią. Widać, jak bardzo lubi spacery, wąchanie, bycie obok człowieka, dobre jedzonko, pyszne smaczki. Ostatnio bardzo agresywnie reaguje na podchodzenie więszego psa lub suni. Boi się, czuje się słąbszy i od razu pokazuje zęby. Ale kocha żyć i chcielibyśmy, żeby żył jak najdłużej. Jednak nie zdecydujemy się na męczenie go kolejnymi operacjami, męczącymi kuracjami, bo szansa na to, że to pomoże jest bliska zera:( No chyba, że doktor Jagielski nagle wymyśli coś i stanie się cud... Kiedy przypomnę sobie, jak wiozłam go do domu 20 lutego prawie 2 lata temu, jaka byłam przerażona co z nim zrobię, jak zareaguje mój Semik, jak zostawię dwa duże samce w domu kiedy pójdę do pracy... Jak bardzo wtedy się bałam, jak bardzo nie dopuszczałam do siebie myśli, że on z nami zostanie. Stało sie inaczej. Nikt inny go nie chciał, a on wbrew diagnozom żył i miał się coraz lepiej. Tak bardzo wsiąkł w naszą rodzinę, stał się jej członkiem... Tak bardzo się zmienił, złagodniał, nauczył się wspaniale funkcjonowania w domu. Teraz myśl o tym, że nasza wspólna droga nieuchronnie zmierza ku końcowi jest nie do wytrzymania:(
  10. Ona bardzo zyskuje przy poznaniu. Jak kogos zna, tokocha bardzo, przytula się, jest radosna. Na zdjęciachnajczęściej wychodzi taki smutas:( Elunia porobila nowe ogłoszenia na kolejnych portalach. Może coś ruszy:(
  11. Ogłoszenia zrobila jej Ellig i caly czas aktualizuje treść i wrzuca zdjęcie, jeśłi jakies sie nadaje. Bo ze zdjęciami Majki jest ciężko. Próbuje je robic Marta, Agnieszka i ja i niestety nie udaje się przekazać jej uroku. No niestety:(
  12. Póki co (odpukać puk... puk...) Agnieszka pokryła zakup nowego worka karmy i cały czas opłaca DT. Ona dobrze wie, że mamy z Elunia wydatki u Rokusia i Kulki, dlatego postanowiła odciążyć nas na tyle, na ile da radę. Majeczka najbardziej potrzebuje domu, a to z dnia na dzień wydaje mi się coraz bardziej nieosiągalne:(
  13. Dziękujemy bardzo za odwiedziny:) Rokuś czuje sie dobrze, a ja coraz bardziej nerwowo czekam na wyniki biopsji:( Nieoceniony Pan Janek wpłacil kolejny raz 50 zl dla Rokunia! Serdecznie dziękujemy!!!
  14. Barsunia czuje sie dużo lepiej, przespała prawie cała drugą noc. Jest jeszcze obolała, ale dzięi lekom możemy prawie całkowicie zapanować nad bólem. Zabraliśmy Rokusia na kontrolę bo w ostatnich dniach pod gradłem wyczuwaliśmy rosnące dwie gule. Po badaniu okzaało się, że to qwęzły chłonne. Potem w dalszym badaniu okazało się, że właściwie każdy węzel jest mozno powiększony. Dodatkowo na łebku zauważyliśmy mozno nabrzmiale żyły, co jak się okazuje jest wynikiem ucisku przez powiększone węzły. Ponieważ ostatnie badanie krwi nie wykazały stanu zapalnego, weci podejrzewają chłonniaka, który nie jest widoczny w badaniu krwi. Od razu została zrobione biopsja z dwóch gruczołów i przesłana do badania. Czekamy na wyniki, maja być po nowym roku. Nie pozwalam sobie na złe myśłi,. wyryczałam swoje wczoraj, a teraz musimy myśleć pozytywnie. Jakikolwiek będzie wynik badania, zamierzamy walczyc o Rokinka, o jego godne i jak najdłuższe życie. Maciek sprawdził od razu śledzionę i wątrobę na USG, bo to najczęściej jest zmienione przy chłonniaku, ale nie widać żadnych zmian. Chcę wierzyć że to może nie jest w takim razie chłonniak. Barsiczka w końcu może się położyć. Pierwszą noc przechodziła i przestała. Odpoczywała, kiedy nosiłam ja na rękach, żeby łapki odpoczęły: A tu Rokinek w różnych konfiguracjach:
  15. Anica, Barsiczka została zakwalifikowana do operacji przed kardiologa. Jedziemy dzisiaj na 14:00. Po porannym spacerze ucieklam na 4 godziny do pracy, bo nie mogę wytrzymać wzroku Barsiczki, która nie dostała śniadania...
  16. Kochane, bardzo dziękujemy za życzenia. Wszystkim odwiedzającym Rokusia i resztę życzę zdrowych, wesołych Świąt! Nie umiem wgrywać takich pięnych obrazków, ale życzę tego z całego serca!
  17. Nie było żadnych. Czuje się znakomicie, ale robię psiakom badania profilaktycznie. Chciałam suni zdjąc kamień z ząbków i zrobiłam morfologię. Wyszły kiepskie wyniki wątrobowe. Dostała leki i zalecenia USG. No i na USG u dr Marcińskiego wyszło:( Maciek zgodził się operować w takim terminie, bo wie, że poradzimy sobie w razie czego sami w wolne dni z Barsikiem.
  18. Rokuś mial jechać na swój pierwszy urlop z nami od 27.12 do 5 01. Niestety musieliśy odwołać wyjazd, bo Barsiczka musi mieć operacje usunięcia guza w pęcherzu moczowym. To polip śluzówkowy o charakterze nowotworowym. Jest duży i trzeba go szybko usunąć. Postanowiliśmy zrezygnować z wyjazdu, żeby zrobić operację w czasie, kiedy oboje mamy urlop i możemy zająć się naszą sunią troskliwie. Poprosze o kciuki, żeby wszystko sie udało. 27.12 mamy echo serduszka, a jak wyjdzie dobrze, to 28.12 o 15 Barsiczka będzie operowana.
  19. To prawda. Szkoda, że nie można go zrobić kilka razy w roku:)
  20. Dzisiaj kupiliśy 8 opakowań antybiotyku Unidox Solutab (2 mamy do odbioru w tygodniu) i 3 opakowania Lotensinu. Koszt z wypisaną receptą 152,95 zł. Jutro wgram paragony.
  21. Z naszego bazarku Rokuś, Kulka i kociaki dostali dzisiaj 2.078,57 zł. Kwota wydaje się zawrotna, ale po zlikwidowaniu minusa na koncie w dniu dzisiejszym pozostało 468,42 zł. Dzisiaj niestety kupujemy kolejne leki, więc pluis pomniejszy się pewnie o ok. 150 złotych.
  22. Niestety telefon milczy jak zaklęty:( Majka z naszego bazarku otrzymala dzisiaj 510,63 zł, co zeruje jej konto.
×
×
  • Create New...