-
Posts
29313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Damy radę do naprawdę dobrego dla niego domu. Nasze sunie są spłoszone jego energią, ja też jak nigdy w życiu potrzebuję ciszy i spokoju. Odejście Barsiczki bardzo mną wstrząsnęło, potrzebuję bardzo przejść żałobę po niej, przytulać się do suniek. one są w stresie, w sobotę któraś zrobiła kupkę na środku naszego łóżka. To nie ten czas na tak energicznego psa. Wróciliśmy ze spaceru 15 minut temu. Półtorej godziny biegania, komend na powrót, siadania w stadzie 6 psów, które go rozpraszały i w tej chwili Lolek znowu chce się uczyć. Teraz ćwiczą z Jackiem waruj
-
Trudno się dziwić, trafili do raju. Kto wie, czy kiedykolwiek mieli swoje posłanka, podtykane pod nos jedzenie... Zobacz Kasiu, a Fidusiowi tak długo zajęło opanowanie tej klapki w drzwiach....
- 1565 replies
-
Szkoda wielka, że nie masz tych 5 lat mniej Sowo. Jestem pewna, że z Tobą by się nie nudził. To nie zawsze się udaje - te zwroty kosztów. Dla mnie ważniejsze jest, żeby operował go wet, któremu ufam i który znajdzie to drugie jajeczko jeśli jest. Oczywiście nadmienię, że byłoby mile widziane, gdyby partycypowali w kosztach, ale nie jest to warunkiem adopcji. Poza tym mogą powiedzieć, że wolą go kastrować u siebie, ale my nie ufamy takim deklaracjom niestety. Jutro spotkanie z potencjalnym domem, jedziemy z Lolkiem na pola, żeby zobaczyć reakcję Państwa na jego żywiołowość. Pojedziemy z mężem, żeby im pokazać jak ważne jest, żeby dawali mu zadania. Podeślemy link do szkoleń. Zdecydujemy się na tę adopcję tylko, jeśli uznamy oboje, że Lolkowi będzie tam dobrze. Jak nie będziemy tego czuli, to szukamy dalej. Ja chcę go po kastracji co najmniej 3 dni zatrzymać u nas. Przyniosę materac z piwnicy i będę z nim spała na podłodze, żeby nie skakał po łóżku.
-
Moi Przyjaciele jak zawsze stają na wysokości zadania. Po odejściu Barsiczki Ellig najwspanialsza opiekunka upiekła dla nas przepyszne ciasto, bo wiedziała, że ja nic poza słodkim nie przełknę w stresie. Agnieszka dorzuciła się do kastracji Lolka Ania J. moja przyjaciółka od zawsze napisała mi, że mam nie krzyczeć na nią, ale wysyła mi 400 zł dla Gucia, żebym nie musiała w tym miesiącu myśleć skąd wziąć pieniądze na opłacenie jego pobytu. Chciał nie chciał znowu ryczę i myślę sobie, że mam wokół siebie tak wspaniałych Ludzi, że to chyba największa w życiu nagroda. Dziękuję że jesteście moi kochani....
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Ewa Marta replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Dostałam od koleżanki 20 zł na psiaki. Chciałabym przekazać je Makaremu. Poproszę numer konta. Będę go jeszcze pokazywać ludziom, może coś dorzucą. -
Bardzo ciekawe ile lat da mu weterynarz. Moim zdaniem ma więcej niż podane w schronisku 6. Może rzeczywiście koło 10. Jak już będzie wiadomo jaki jest jego stan zdrowia i co z oczkami, można próbować szukać mu domu.
- 1565 replies
-
Bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa o Barsiczce. Mam złamane serce i totalną niemoc, żeby coś sensownego napisać. Wiem od Eluni na bieżąco o jeździe psiaków Dobrze, że wszystkie dotarły bezpiecznie na miejsce. Dzisiaj jeszcze 3 wiezie Aska7. Na pewno od razu poprosimy Kikou o przebadanie Bonusa i wdrożenie każdego potrzebnego leczenia. W tej chwili bardziej Elunia będzie opiekowała się wątkiem. Ja muszę jeszcze dojść do siebie, wypłakać swoje, ale jestem cały czas.
- 1565 replies
-
- 2
-
-
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy za wpłatę stałej deklaracji 40 zł od Agnieszki znajomej elik dla Fidusia. -
Bardzo dziękujemy za wpłatę 30 zł od Agnieszki znajomej elik dla Bonusa.
- 1565 replies
-
Bardzo Wam kochane dziękuję za słowa wsparcia. Wiecie doskonale, że rozum swoje, a serce swoje, dlatego chwilową poprawę stanu Barsiczki po podaniu żelaza, witaminy B12, sterydu i syntetycznego hormonu produkującego krwinki czerwone przyjęłam z wielką ulgą i nadzieją, że może jeszcze przez chwilę oszukamy los. Na szczęście Barsia nadal chce jeść i w zasadzie tylko to ją pobudza. Nagotowałam jej jedzonko z dużą ilością brokułów i buraków, piekę ciasteczka wątrobowe, dostaje wszystko na co ma chęć. Odsuwam od siebie myśl o eutanazji, ale jak zawsze w takich sytuacjach, a przeżyłam ich dwie w ostatnich latach decyzję ostateczną "kiedy" pomoże mi podjąć mąż i wet. Bo ja tracę rozum i zdolność podjęcia decyzji w takiej sytuacji. Dzisiaj jednak wiem na pewno, że leki pomogły i choćby to było na chwilę, to jestem szczęśliwa, że Barsiątko znowu reaguje na moje podejście, przytulenie się do niej. Dostaje również dwa leki przeciwbólowe działające w różny sposób, żeby na pewno nie bolało. Przepraszam, że o tym piszę, ale to wszystko siedzi we mnie, spać nie mogę ze stresu, a jak o niej pisze, to tak jakbym była obok. Barsiczka śpi w tej chwili mocno i nie chcę jej budzić przytulaniem.
- 1565 replies
-
- 5
-
-
-
Postaram się, choć w tej chwili cała moja uwaga skierowana jest na Barsiczkę, której stan nagle się pogorszył. Bardzo Ci dziękuję. Podejrzewam, że dom znajdzie szybko, bo telefonów jest masa. W tym dwa sensowne do dalszego sprawdzania. Jeden z Ursynowa, drugi z Pruszkowa. To prawda, cały czas mnie obserwuje i jakikolwiek mój ruch w jego stronę powoduje natychmiastowe podejście, uśmiech na pysiu i chęć kontaktu. Puściłam go dzisiaj bez smyczy na klatce schodowej i od razu zablokowałam schody. Lolek od razu podszedł do windy, a zawołany natychmiast podszedł do mnie. Zapięłam mu smycz dając smaczka i chwaląc go. Na nocny spacer wyszłam ze wszystkimi psiakami, ale moje sunie w deszczu i w nocy nie za bardzo chcą spacerować. Po 20 minutach wróciliśmy do domu. Spojrzałam na Lolka, który się dopiero rozgrzał i zeszłam z nim jeszcze raz. Byliśmy sami, więc zrobiłam bardzo intensywny marsz przerywany tylko przystankami na powąchanie interesujących miejsc. Ponieważ jestem zmęczona, nie mogłam być dłużej, ale w sumie byliśmy dodatkowo 25 minut. Lolek był wniebowzięty, ale do domu wrócił chętnie. Mam nadzieję, że pośpi trochę. Pięknie o tym napisałaś Sowo, dlatego zapisałam to sobie i w rozmowach cytuję o tym, że najgorsze dla niego jest bezrobocie. Gęste sito przeszły na razie dwa domy, jak pisałam wcześniej, ale musimy jeszcze je sprawdzić i doprowadzić do spotkania z Lolkiem. Na żywo zobaczymy, czy deklaracje pokrywają się z rzeczywistością.
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Ewa Marta replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Wystarczy obroza, bardzo dziękuję -
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Ewa Marta replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Asiu, jesli możesz kupić dla Bonusa, będę wdzięczna i od razu oddam kasę. Chyba, że Alaskan kupi na miejscu. -
Dziś mam i tak płaczliwy dzień z powodu mojej własnej suni i myślałam, że nie mam już łez, ale znowu lecą jak widzę z bliska tę sunieczkę. Taka wystraszona, sierść strasznie zaniedbana... Nie mogę za bardzo szastać kasą, bo teraz krocie kosztuje ratowanie mojej Barsiczki, a kartę kredytową trzeba będzie spłacić, ale zadeklaruję 20 zł stałej przez rok dla niej począwszy od kwietnia. Poproszę numer konta.
-
Na koncie Bonusika mamy kolejną wpłatę - 50 zl sprezentowała mu Onaa!!! Bardzo, bardzo dziękujemy! Kochani, będzie mnie tu trochę mniej, ale nie zostawiajcie Bonusa bez wsparcia i dobrej energii. Moja sunia prawie 14-letnia Barsiczka jest w bardzo złym stanie, weterynarz rozważa eutanazję. Dostała jeszcze dzisiaj uderzeniową bombę, która ma ją postawić na łapki, ale mój wet nie pozostawia mi złudzeń i mówi, że te leki są bardziej dla mnie, żebym miała poczucie, że zrobiłam absolutnie wszystko dla niej. Mimo transfuzji zrobionej w ubiegłym tygodniu maleńka ma tragiczne wyniki krwi. Jeszcze gorsze niż przed transfuzją. Wątrobowe wskaźniki dramatyczne, do tego anemia. To nie jedyne jej schorzenie. Ma wznowę nowotworu pęcherza moczowego operowanego 8 stycznia tego roku. To nowotwór złośliwy. W tej chwili mój syn pojechał jeszcze po trudno dostępny lek, na szczęście zarezerwowaliśmy go w jednej aptece. W sumie dostała dzisiaj 3 zastrzyki, dostałam je na wynos do domu i mogła je dostać w domowym zaciszu. Czwarty zastrzyk dojedzie. Nie wiem, ile nam zostało czasu, dlatego nie gniewajcie się, że prawie mnie nie ma. Muszę i chcę poświęcić jej jak najwięcej czasu, a wpadam tu jak ona śpi jeśli mam siłę. Elunia będzie opiekować się wątkiem, a ja na pewno będę czytała na bieżąco, tylko siły brak na pisanie:(
- 1565 replies
-
- 1
-
-
Mamy kolejne wpłaty stałych deklaracji na koncie. Bardzo serdecznie dziękujemy za wpłatę 10 zł Asce7 i 50 zł Alaskan Malamutte:)
- 1565 replies
-
- 1
-