-
Posts
29298 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Chyba mamy dom dla Lolka... Państwo od razu do niego przylgnęli, a on do nich. Spodobało mi się, że niemal od razu przejęli inicjatywę i zaczęli go przywoływać dając za podejście smaczki. Lolek zachowywał się jakby był nakręcony. Rozkojarzenie maksymalne, skupianie się na psach dookoła, próby zaczepiania każdego z nich. W pewnym momencie musiałam ostro go przywołać do porządku. Położył się na pleckach i przepraszał. Cały czas mówiliśmy o pracy z nim. Pokazywaliśmy jak pięknie się nauczył podchodzenia, jeśli się odpowiednio wyda komendę i pochwali jak już idzie. Powiedzieli, że nie potrzebują czasu do namysłu, są absolutnie pewni, że chcą przyjąć Lolka do rodziny. Sami zaproponowali, że będą partycypować w kosztach kastracji. Ponieważ miesiąc temu pochowali swoją sunię, nie mogą pokryć całej kwoty, ale dorzucą się w przypadku zgody na adopcję. Mój mąż powiedział, że widać, że miłości Lolkowi tam nie zabraknie. Może tylko nie będzie miał tak długich spacerów jak u nas, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma możliwość jechania na spacer przed pracą na godzinę i potem jeszcze na dwa podobnej długości albo dłuższe. Najważniejsze, żeby pracowali z nim w domu i oczywiście chodzili na spacery jak najdłuższe. Powiedzieli, że bardzo chętnie skorzystaliby z podpowiedzi naszej behawiorystki (Sowo przekazałam Twoją propozycję). Rozmawiałam z Elunią i ona jest na tak. Mój mąż twierdzi, że też jest na tak. Ja w zasadzie też na tak z drobnymi korektami. Zaczekam do jutra, tak się umówiłam z Państwem, że jutro zadzwonię. Adopcja odbyłaby się w sobotę. Chcę mieć go na oku 3 doby po kastracji. Pani wzięłaby w przyszłym tygodniu urlop, żeby przyzwyczaić Lolka do zostawania i żeby przypilnować go przez kolejne dni po kastracji. Mam mieszane uczucia nie dlatego, że dom zły, ale dlatego, że Lolek jest taki super. Ponieważ jednak nie mogę go adoptować, trzeba pozwolić mu iść do tych Państwa... Z tego przejęcia nie zrobiłam żadnego zdjęcia:(
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Ewa Marta replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Okazuje się, że Makary jest spośród tej zabranej dwunastki w najgorszym stanie. Aska7, jako osoba, która zabrała Uszko, na którym zależało mari23 podzieliła się z drugim leżącym na sercu mari23 psiakiem Bonusem zebranymi w gotówce funduszami. Kasa będąca na koncie fundacji ZEA miała zostać przekazana w najbardziej potrzebujące łapki. Okazuje się, że są to łapki Makarego. Na jego wątku zaproponowałam, żeby dostał ją w całości, Aska7 się zgodziła, kilka osób poparło. Myślę, że tak trzeba zrobić. Jego stan jest porównywalny ze stanem Feniksa:( -
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Ewa Marta replied to agat21's topic in Już w nowym domu
W tej sytuacji chyba wszystkie zebrane w Fundacji ZEA pieniądze (ok. 1200 zł) powinny zostać przeznaczone na Makarego. To jest moje zdanie, mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną. Aska7, chciałyśmy oddać te pieniądze komuś z pozostałych psiaków poza naszymi. Ja myślę, że to Makary jest w największej potrzebie. W maju przeleję dla niego coś od siebie. Teraz naprawdę nie mam, bardzo mi przykro:( -
Jedziemy na spotkanie oboje z Jackiem, żeby obserwować Państwa na spacerze. Celowo wybraliśmy spotkanie w miejscu, gdzie możemy spokojnie być do zmroku. To będzie pierwszy test, czy dadzą radę, czy będą chcieli wracać do domu. Naprawdę się denerwuję, bo Lolek jest super fajnym psem i zasługuje na aktywny dom. Dzisiaj 1,10 h na spacerze rano, a teraz bawi się sam zabawkami. Acha, dzisiaj w nocy po raz pierwszy pospał trochę na posłaniu. On obserwuje moje sunie i uczy się od nich wszystkiego.
-
Damy radę do naprawdę dobrego dla niego domu. Nasze sunie są spłoszone jego energią, ja też jak nigdy w życiu potrzebuję ciszy i spokoju. Odejście Barsiczki bardzo mną wstrząsnęło, potrzebuję bardzo przejść żałobę po niej, przytulać się do suniek. one są w stresie, w sobotę któraś zrobiła kupkę na środku naszego łóżka. To nie ten czas na tak energicznego psa. Wróciliśmy ze spaceru 15 minut temu. Półtorej godziny biegania, komend na powrót, siadania w stadzie 6 psów, które go rozpraszały i w tej chwili Lolek znowu chce się uczyć. Teraz ćwiczą z Jackiem waruj
-
Trudno się dziwić, trafili do raju. Kto wie, czy kiedykolwiek mieli swoje posłanka, podtykane pod nos jedzenie... Zobacz Kasiu, a Fidusiowi tak długo zajęło opanowanie tej klapki w drzwiach....
- 1565 replies
-
Szkoda wielka, że nie masz tych 5 lat mniej Sowo. Jestem pewna, że z Tobą by się nie nudził. To nie zawsze się udaje - te zwroty kosztów. Dla mnie ważniejsze jest, żeby operował go wet, któremu ufam i który znajdzie to drugie jajeczko jeśli jest. Oczywiście nadmienię, że byłoby mile widziane, gdyby partycypowali w kosztach, ale nie jest to warunkiem adopcji. Poza tym mogą powiedzieć, że wolą go kastrować u siebie, ale my nie ufamy takim deklaracjom niestety. Jutro spotkanie z potencjalnym domem, jedziemy z Lolkiem na pola, żeby zobaczyć reakcję Państwa na jego żywiołowość. Pojedziemy z mężem, żeby im pokazać jak ważne jest, żeby dawali mu zadania. Podeślemy link do szkoleń. Zdecydujemy się na tę adopcję tylko, jeśli uznamy oboje, że Lolkowi będzie tam dobrze. Jak nie będziemy tego czuli, to szukamy dalej. Ja chcę go po kastracji co najmniej 3 dni zatrzymać u nas. Przyniosę materac z piwnicy i będę z nim spała na podłodze, żeby nie skakał po łóżku.
-
Moi Przyjaciele jak zawsze stają na wysokości zadania. Po odejściu Barsiczki Ellig najwspanialsza opiekunka upiekła dla nas przepyszne ciasto, bo wiedziała, że ja nic poza słodkim nie przełknę w stresie. Agnieszka dorzuciła się do kastracji Lolka Ania J. moja przyjaciółka od zawsze napisała mi, że mam nie krzyczeć na nią, ale wysyła mi 400 zł dla Gucia, żebym nie musiała w tym miesiącu myśleć skąd wziąć pieniądze na opłacenie jego pobytu. Chciał nie chciał znowu ryczę i myślę sobie, że mam wokół siebie tak wspaniałych Ludzi, że to chyba największa w życiu nagroda. Dziękuję że jesteście moi kochani....
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Ewa Marta replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Dostałam od koleżanki 20 zł na psiaki. Chciałabym przekazać je Makaremu. Poproszę numer konta. Będę go jeszcze pokazywać ludziom, może coś dorzucą. -
Bardzo ciekawe ile lat da mu weterynarz. Moim zdaniem ma więcej niż podane w schronisku 6. Może rzeczywiście koło 10. Jak już będzie wiadomo jaki jest jego stan zdrowia i co z oczkami, można próbować szukać mu domu.
- 1565 replies
-
Bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa o Barsiczce. Mam złamane serce i totalną niemoc, żeby coś sensownego napisać. Wiem od Eluni na bieżąco o jeździe psiaków Dobrze, że wszystkie dotarły bezpiecznie na miejsce. Dzisiaj jeszcze 3 wiezie Aska7. Na pewno od razu poprosimy Kikou o przebadanie Bonusa i wdrożenie każdego potrzebnego leczenia. W tej chwili bardziej Elunia będzie opiekowała się wątkiem. Ja muszę jeszcze dojść do siebie, wypłakać swoje, ale jestem cały czas.
- 1565 replies
-
- 2
-
-
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy za wpłatę stałej deklaracji 40 zł od Agnieszki znajomej elik dla Fidusia.