-
Posts
10475 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bianka0
-
Witam.Wstyd mi ale rzeczywiście dopiero przedwczoraj,po trzech miesiącach pobytu w hoteliku miałam okazję zobaczyć na żywo Desta.Zdjęcia niestety nie oddają całego uroku tego psiaczka.Pierwsze wrażenie jakie się odnosi patrząc na Desta,to jego ..wytworność.On nie nadskakuje,nie szaleje,nie pcha się na siłę do człowieka.Grzecznie podchodzi,z radością wita się i ..po prostu daje się pogłaskać.Nie zachowuje się typowo jak pies pragnący właściciela za wszelką cenę,ma swoją klasę.Jest drobniutki,delikatny,gdybym nie znała jego wieku oceniłabym go na 8 lat.Brak łapki nie odbiera mu uroku,jest tak ładnie amputowana,że dla przeciętnego człowieka nie powinno to działać odstręczająco.Ludzi obawiających się własnej reakcji wobec kalectwa,na pewno kontakt osobisty z Destem uspokoi.Delikatna,niewyczuwalna blizna jest pokryta miękkim futerkiem i nawet przy głaskaniu ledwo zauważalna.On jest wesoły,szybki,zaadaptowany do biegania na trzech łapkach.Ma bardzo zrównoważony sposób zachowania,jeżeli znajdzie się osoba nim zainteresowana i zobaczy go w rzeczywistości,to pozostanie już pod jego urokiem.
-
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
bianka0 replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Przedwczoraj nareszcie udało mi się poznać osobiście Fryzię.Kawał z niej baby,na zdjęciach wydaje się mniejsza i drobniejsza.Bardzo lgnie do ludzi,widziała mnie po raz pierwszy a natychmiast przykleiła się do mnie.Jest zazdrosna o inne pieski ,tak wsuwała się pomiędzy mnie a Cindi żebym nie mogła jej pogłaskać i pieściła tylko ją.Jest bardzo żywiołowa,próbuje zwrócić na siebie uwagę wyskakiwaniem na człowieka i wtedy czuje się jej wagę,jest teraz znacznie okrąglejsza niż na zdjęciach.Ogólnie robi wrażenie wulkanu energii i radości,nie widać po niej tych wszystkich nieszczęść które ją do tej pory spotkały.To młoda ,urocza sunia. -
Lilithka jest dość mało ruchliwa ze względu na zmiany zwyrodnieniowe w stawach,więc zdjęcie ząbkami pampersa jest praktycznie dla niej niemożliwe.Ma metodę tarzania się po dywanie z próbami zsunięcia go,ale podklejam brzegi pampersa do grzbietu i brzuszka omni-fiksami.Wycinam dziurkę na ogonek,bo to też trochę stabilizuje pampersa,a poza tym ona bardzo lubi nim sobie pomerdać.Jej duży brzuszek i efekty tuczenia staruszki przez TZ-ta doprowadziły do tego ,że pieluchomajteczki muszą być na wagę powyżej 15 kg.Chce z innymi pieskami wyjść na dwór to pampersik zostaje zdjęty.
-
Ditropan tak samo jak u kobiet z nietrzymaniem moczu pooperacyjnym lub po porodach pomoże,ale w zaawansowanych stanach obniżenia dna miednicy małej związanych ze staroscią szkoda podawać ,efekty prawie żadne,pozostaje operacja lub podpaski.Lilith to po prostu psia satarowinka.Poza tym ma się całkiem dobrze i nawet jak ma ochotę to zaczepia chłopaki,lub ich gryzie jak jest odwrotnie a ona nie chce.Staruszka jest super,a pampersach jest super do kwadratu.
-
Niestety podjęłam właśnie decyzję,że kupuję jutro pampersiki dla Lilitki.Przez ostatni miesiąc wynosiliśmy i wnosiliśmy ją na rękach na dwór co godzinę,ale ona biedna ma nietrzymanie moczu.On nie cieknie cały czas ale co 15 minut następuje zwiotczenie zwieraczy i siusia pod siebie.Oczywiście nie na swoje łóżeczko,zdąży przejść na ulubione jej dywaniki do sikania i tam regularnie pompuje.To nie ma sensu,nie mam sumienia wyciągać jej co godzinę na to zimno.A ja zamiast zajrzeć na dogo to mam 1-2 godz dziennie prania dywanów,bo tym razem TZ zbuntował się.Przykro mi ale jutro nastąpi odarcie Lilithki z kobiecej godności i to przy takiej ilości męskich współlokatorów.Następne zdjęcia będą już pewnie w majtalasach.
-
To cudownie że inne suczki ją zaakceptowały.Na pana i panią pewnie też z czasem przestanie warczeć.Dominiko ile suczek jest w domku Tusi,czy to też są jamniczki?Jeżeli zechcecie,a nowi właściciele nie będą mieli nic przeciwko wizycie,chętnie przy następnym wyjeżdzie do Lublina odwiedzę Tusię.Trzymam kciuki żeby Tusia i jej nowi państwo szybko się polubili.
-
Bardzo wszystkich przepraszam,że tak rzadko jestem na wątkach.Ale dla mnie i mojej rodziny jesień to ciężki czas.Prosto z pracy jadę codziennie do lasu i wracam już nocą.Jesienny las i grzyby są dla mnie jak nałóg,mam tyle okolicznych miejsc w które muszę zajrzeć.Ale już niedługo,jeszcze z miesiąc będą gąski,inne grzyby powoli się kończą.No i jeszcze jedna wyprawa w sezonie na Magórę w Sudetach na rydze.Ja wiem to jest moja choroba ,ale cały rok czekam na te trzy miesiące.
-
We wtorek,to jutro,Lublin jest bardzo blisko ode mnie,jestem tam raz na tydzień.Oby to był dobry dom,adopcja starego pieska to zupełnie inna bajka niż takiego do 12 roku życia.Moja Lilithka od miesiąca nie może utrzymać moczu,chyba w grę wchodzą już pampersy.Myślę że przyszli właściciele wiedzą z czym wiąże się starość.
-
Teraz po tak wspaniałej i dokładnej porcji informacji o naturze Wiolina ,o właściwy dla niego dom będzie znacznie łatwiej.Teraz jeżeli ktoś zechce go adoptować wie o nim prawie wszystko.
-
2 letnia maleńka jamnikowata sunia Tosia JUŻ W DOMKU!!!!
bianka0 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Prawdziwa jamnicza piękność,na dodatek zdrowa,młoda,łagodna i wesoła.Z Twoim wątkiem Danusiu,Isadory ogłoszeniami i kibicowaniu jamniczych fanek dziewczynka szybko znajdzie dom.Już jest w nim jedną łapką przy tej obstawie.Czy ma już imię? -
Owczarek w radomskim schronie OD SOBOTY W NOWYM DOMU
bianka0 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Co słychać u Ptysia w nowym domku,czy masz Lilith jakieś wiadomości? -
Proszę wstawcie zdjęcia Myszy i Buranii.Mam pana,prostego człowieka ze wsi,ale z tych,co nie traktuje psów przedmiotowo.Ma już jednego psa,który nie wpuści na swój teren żadnego innego,ale suczkę tak.Pan zbiera informacje o plączących się po okolicznych wsiach psach przychodzi do mnie i daje mi znać.Ostatnio miał przygarnąć dużą przeganianą ze wsi do wsi sukę pod warunkiem że zabiorę ją i zapłacę za sterylizację i poniosę koszty utrzymania.Sterylka była już zamówiona na przyszły tydzień,właśnie zadzwonił,że już ją we Flisach w jednym z domów zatrzymali,wprawdzie przy budzie na łańcuchu,ale przyzwoici ludzie.Zawsze to lepsze niż głód , kopniaki i zimno.Widziałam,że pan Jan był smutny,miał chyba ochotę na sunię,może uda mi się go namówić na inną.Zadzwonię do niego i pokażę zdjęcia wszystkich suczek,może któraś mu się spodoba.To dobry człowiek,raz w tygodniu jedzie rowerem 10 km w jedną stronę,żeby kupić zapas ulubionej karmy dla swojego psa.
-
To czekamy Danusiu spokojnie na deklarację przyszłego właściciela lepiej żeby sobie decyzję dokładnie przemyślał ,bo to jest kawał drogi dla jamniczka.Bezpośrednia rozmowa telefoniczna pozwoli Wam dokładnie ustalić termin transportu,jak już coś będziesz wiedziała daj znać.Byłoby bardzo przyjemnie gdyby kolejny jamnik przed zimą miał domek.
-
Tusia wszystko zniesie bardzo dobrze pod warunkiem że trafi na dobry dom i tolerancyjnych ludzi.Moje ostatnio dwa wzięte jamniczki bardzo szybko w nowym domu się odnalazły,dezoriantacja trwała dwa dni.Ja też miałam obawy że zmiana otoczenia,podróż,nowy dom z tyloma innymi psami będzie dla nich stresem,ale całe szczęście to tylko były moje obawy.Po dwóch dniach każde z nich wiedziało,że to jest już ich miejsce. Oby tylko ci ludzie chcieli jej dać ten dom.
-
połamana ŻABCIA znaleziona w rowie! Ma dom. Przyborówko
bianka0 replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
Tyle ostatnio nowych wyrzuconych jamnikowatych psiaków,że zapracowane jamnicze ciotki zapomniały o tobie Żabko. -
Niestety ludzie nieczęsto zdają sobie sprawę z tego,że jamniki to rasa wyjątkowa jeżeli chodzi o charakter.Mam jamniki od 25 lat i są to psy najtrudniejsze do ułożenia.Są niewielkie,wyglądają niegrożnie,ale nie znają strachu,a posłuszeństwo musi być jasno określone przez właściciela jako przez osobę dominującą.Wszystkie moje pięć psiaków( w tym 3 100% jamnika) żyje w zgodzie ze sobą ,ale posłuszeństwo wobec mnie jest bezdyskusyjne i od pierwszego wejścia do mojego domu od razu nowemu psu pokazane.Przed wzięciem jamniczka trzeba się naprawdę zastanowić czy tej rasy się oczekuje.
-
Największą ,,robotę ,,odpracowała Danusia,biorąc ją do siebie w tak ciężkim stanie,podejmując się operacji Lilith i opieki pooperacyjnej.Nawet dla mnie w tym doświadczonej nie byłoby to łatwe,a Danusia nie ma nic wspólnego z zabiegówką,więc wyobrażam sobie jak wiele musiała mieć niepokoju i wątpliwości .Ja Lilithkę dostałam już całkowicie naprawioną,przez trzy tygodnie oswojoną,mogę ją już tylko rozpieszczać. Deer Niunia jest najsłodszym i najszczęśliwszym kundelkiem na świecie.Tak miało być że ta biedna sunia na Was trafiła,i teraz ma szansę poznać prawdziwych ludzi.Lęku na pewno nie pozbędzie się do końca życia.Ja u Lilithki też widzę pewne oznaki wcześniejszego złego traktowania,strasznie boi się mojego podniesionego głosu,cała drży.Przy piątce psów muszę czasami na nie krzyknąć,czasami dać klapa w doopkę,inaczej nie poradziłabym sobie z nimi,pozostałe psiaki to olewają,przybiorą na krótko postawę uległości i jest załatwione.Tylko ona tak panicznie się wtedy boi,że muszę kontrolować przy niej natężenie głosu.Nadal uważam że musiała ją wcześniej jakaś baba porządnie tłuc.
-
To dla mnie olbrzymia przyjemność słysząc ocenę stanu Lilith.Jak się ją widzi codziennie,to ta róznica nie jest taka wyrażna,miałam wrazenie że jej wygląd jest również coraz milszy dla oka,ale nie byłam pewna czy nie jest to subiektywne.Jest na pewno grubsza,nie wystają żebra i kręgosłup,pośladki się zaokrągliły i jest silniejsza potrafi nawet na płaskej przestrzeni dość szybko się przemieszczać.No i kocha szczekać,nie przepuści żadnej okazji jazgotu.